Zarządzanie emocjami- kilka porad

W poprzednim wpisie pokazywałem w jaki sposób emocje fałszywie podszywają się pod nasze decyzje inwestycyjne w sytuacji braku Przewagi lub oparciu jej o dość niepewną intuicję.

Zrozumienie jak prowadzi to do paraliżu decyzyjnego, błędów i strat, to dobre zaproszenie do odpowiedzi na pytanie:

              Jak sobie z tym skutecznie radzić?

W ramach zachęty i inspiracji do własnych starań w zarządzaniu tymi emocjami podrzucam kilka praktycznych porad poniżej i w kolejnym wpisie.

 TIPY PRZYDATNE DO ZARZĄDZANIA EMOCJAMI

 

   1. Dopracowanie Przewagi

To najbardziej oczywista z porad. W sytuacji gdy nasz system decyzyjny jest wystawiony na szereg zawirowań ze strony emocji i błędów poznawczych, słusznym rozwiązaniem jest doprecyzowanie i zobiektywizowanie wszystkich możliwych kroków decyzyjnych zamiast pozostawiania ich w sporej niepewności na najgorszą możliwą chwilę emocjonalnej blokady.

To z jednej strony ustalenie z góry wszystkich zasad zajmowania i zamykania pozycji oraz prowadzenia stopów, z drugiej – przemyślenie i przygotowanie sobie instrukcji typu „co jeśli” (what if) na wypadek różnych możliwych sytuacji awaryjnych. Np. co mogę konkretnie dla siebie zrobić jeśli dopadnie mnie paląca żądza odegrania się za poniesione wysokie straty?

   2. Skorzystanie z porad opisanych w moim cyklu o emocjach

Były one oparte, czyli 6 części dostępne-> tutaj, o znakomicie napisaną przez Jareda Tendlera książkę „The mental game of trading”. Niestety jest ona po angielsku, ale tak nam się świat ułożył, że najważniejsze odkrycia i rady w tej dziedzinie docierają do nas z anglojęzycznego świata.

Wprawdzie Tendler napisał ją tylko dla tych inwestorów, którzy potrafią określić i wprowadzić w życie swoją Przewagę, ale są w tym dwa „ale”:

a/ tak naprawdę wiele przypadków z życia pokazanych tam inwestorów dotyczy sytuacji bardzo niepewnej, niedookreślonej Przewagi, więc mogą one służyć jako materiał edukacyjny dla wszystkich,

b/ opisane w niej działanie emocji oraz wskazanie wielu ich źródeł i mechanizmów destrukcji lub napędu to zjawiska uniwersalne, dotyczące wszystkich inwestujących, a nie tylko tych pewnych swojej Przewagi.

   3. Poznanie dokładnie swoich emocjonalnych reakcji

Nie potrzeba nawet wspomnianej książki aby zrobić sobie egzamin z własnych słabości emocjonalnych – poszukać charakterystycznych zachowań, punktów zapalnych, wyzwalaczy, słabych stron. Już z taką wiedzą o sobie można pokusić się o najprostsze strategie radzenia sobie z nimi, znane z życiowych doświadczeń. Ale nawet sama wiedza o nich jest ogromnym krokiem w przód, uwrażliwia nas bowiem na owe słabości i poprawia sposób myślenia/działania.

   4. Sięgnięcie do innych źródeł z zakresu psychologii

Mamy na rynku trochę książek w temacie psychologii inwestowania i błędach behawioralnych. Wprawdzie nie znajdziemy tam tak dobrych opisów i porad jak we wspomnianej książce Tendlera, ale są tam też inne wartościowe pomysły.

Taką listę podrzucałem w jednym w wpisów, który można znaleźć -> tutaj.

   5. Zarządzanie ryzykiem

W tej branży doskonałym wynalazkiem, niedostępnym w innych domenach, jest ‘risk management”, czyli cała paleta działań, które pomogą skorygować błędy, w tym powstałe w wyniku emocjonalnych uniesień. To przede wszystkim wszelkiego rodzaju stopy obronne czy operowanie wielkością pozycji.

To trzeba jednak również najpierw opracować i nauczyć się w praktyce. Niestety, z tego, co ma nam tak dobrze służyć, bierze się czasem jeszcze więcej emocji. Dlatego tak wielu traderów ma problem z tym, by użyć choćby stop-lossa. Już sama myśl o nim generuje opory, strach, niepewność, zdegustowanie. Trzeba jednak pamiętać, że niemal wszyscy traderzy, którzy zbankrutowali, nie używali narzędzi zarządzania ryzykiem. A najsławniejsi traderzy wręcz przeciwnie.

Istnieje dobra metoda, by nauczyć się tego. Podziel pieniądze na 2 części – większa na to, co już robisz, drobniejsza na trening, Otwórz mini rachunek i tam celowo, z rozmysłem, na małych, ale realnych pozycjach trenuj wszystko to, co cię dręczy, wprawia w paraliż, przestrasza. Zgarnij kilka razy stop-lossy aby się przekonać, że da się to zrobić bez zawału serca.

   6. Skalowanie pozycji

To świetna strategia, którą sam namiętnie stosuję i nie mam nawet zamiaru przestać. Polega ona na tym by całą pozycję, którą mamy zamiar otworzyć, podzielić w sytuacji niepewności na raty. Zresztą to samo można zastosować przy wychodzeniu z pozycji.

Kiedy doznajemy paraliżu decyzyjnego, nie możemy podjąć jednoznacznej decyzji, ale czujemy, że uwiera intuicja próbuje nam coś podpowiedzieć, zróbmy tylko mały krok na początek. Na przykład kupując jedynie 25% planowanej ilości akcji danej spółki. Być może jutro lub za kilka dni przejaśni nam się w głowie na tyle, że będziemy mogli zdecydowanie podjąć decyzję o reszcie 75%. Może wcale już ich nie kupimy! Ale decyzję podejmiemy na spokojnie, wiedząc, że już jesteśmy na rynku, więc bez FOMO (strachu przed ominięciem czegoś).

 

   C.D.N.

—kat—

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *