Entuzjazm twórców start-upów nie przekłada się na ich wyniki

Bardziej entuzjastyczni założyciele start-upów częściej dostają pieniądze od inwestorów, choć ich firmy wcale nie odnoszą częściej sukcesów, niż bardziej „przyziemni” twórcy; z teorii ekonomii wynika, iż zamożniejsi powinni kupować mniej ubezpieczeń, tymczasem kupują ich więcej niż gorzej sytuowane osoby; każdy otrzymany dodatkowy dolar dodatkowych niezarobionych pieniędzy zmniejsza przychody z pracy o 50 centów. To tylko niektóre z wniosków z najnowszych badań naukowych dotyczących pieniędzy i inwestowania.

Allen Hu i Song Ma przygotowali pracę „Persuading Investors: A Video-Based Study” („Przekonując inwestorów: studium w oparciu o filmy video”). Analizują w niej za pomocą algorytmów filmy z prezentacji młodych firm przez ich twórców.
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w29048/w29048.pdf

I okazuje się, że drużyny prezentujące start-upy, które pokazują więcej pasji, entuzjazmu i pozytywnego nastawienia częściej dostają finansowanie od inwestorów. Przesunięcie o jedno odchylenie standardowe w skali emocjonalności przekazu zwiększa prawdopodobieństwo tego, że inwestorzy dadzą pieniądze o 35,2 proc. (czyli 3 punkty procentowe).

Co ciekawe, kiedy przekaz prezentuje drużyna mieszana pod względem płci, to emocjonalność przekazu kobiety nie ma żadnego wpływu na skuteczność prezentacji. Z tego można wnioskować, iż inwestorzy ignorują kobiety jeżeli mają one męskiego partnera w czasie „sprzedaży” ich start-up-u.

Ale najciekawsze jest to, że młode firmy z bardziej entuzjastycznie nastawionymi przedstawicielami nie odnoszą wcale częściej sukcesu, niż te które mają bardziej „przyziemnych” zarządzających. Choć tak właśnie uważają inwestorzy i stąd większa skłonność do finansowania „nakręconych” prezentujących.

Michael J. Gropper i Camelia M. Kuhnen opracowali analizę „Wealth and Insurance Choices: Evidence from US Households”(„Zamożność i wybory ubezpieczeniowe: dowody z amerykańskich gospodarstw domowych”). Piszą w niej, że teoretycznie bogatsze osoby powinny kupować mniej ubezpieczeń a zamiast nich powinni sami się ubezpieczać za pomocą oszczędności.
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w29069/w29069.pdf

Jest to racjonalne, ponieważ kupowanie ubezpieczeń jest droższe niż odkładanie pieniędzy „na czarną godzinę”, ze względu na to, że w ubezpieczeniu są zawarte dodatkowe koszty (administracyjne, koszt monitorowania, zysk firmy ubezpieczeniowej itp.).

Naukowcy postanowili sprawdzić jak teoria przekłada się na praktykę i przeanalizowali dane z lat 2015-2019 dotyczące 63 tys. osób. I okazuje się, iż – wbrew teorii – bogatsi wykupują więcej ubezpieczeń majątkowych czy na życie niż osoby mniej zamożne.

Przykładowo 1 USD wzrost majątku przekłada się średnio na wzrost o 68 centów kwoty ubezpieczenia na życie i o 2,25 USD kwoty ubezpieczenia domu. Co jednak najciekawsze, akademicy nie potrafią wytłumaczyć postępowania zamożniejszych osób i twierdzą, iż potrzebne są dalsze analizy problemu.

Clemens Sialm i Qifei Zhu przygotowali pracę „Currency Management by International Fixed Income Mutual Funds”(„Zarządzanie walutami przez międzynarodowe fundusze inwestycyjne stałego dochodu”). Piszą w niej, że inwestycje w międzynarodowe papiery wartościowe stałego dochodu są wystawione na istotne ryzyko walutowe. Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące amerykańskich funduszy inwestycyjnych stałego dochodu.
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w29082/w29082.pdf

Wynika z nich, że 90 proc. takich funduszy wykorzystuje tzw. walutowe transakcje terminowe typu forward (to umowa kupna lub sprzedaży waluty po określonej cenie z dostawą w określonym terminie w przyszłości). Takie fundusze mają niższą zmienność stóp zwrotu, ale nie odbija się to negatywnie na ich stopach zwrotu.

Klakow Akepanidtaworn, Rick Di Mascio, Alex Imas i Lawrence Schmidt opracowali analizę „Selling Fast and Buying Slow: Heuristics and Trading Performance of Institutional Investors”(„Sprzedając szybko i kupując powoli: Heurystyka i efekty transakcji instytucjonalnych inwestorów”). Heurystyka to podejście do rozwiązywania problemów stosujące praktyczną metodę, która nie musi być optymalna, ale daje wystarczająco dobre rezultaty. Przykładową metodą stosująca heurystykę jest metoda prób i błędów.
https://www.nber.org/system/files/working_papers/w29076/w29076.pdf

Dotychczasowe prace wykazały, że uczestnicy rynku wykorzystują heurystykę i nie zachowują obiektywizmu. Ale większość dowodów pochodzi z badania inwestorów indywidualnych, którzy często bywają zbyt pewni siebie, mają awersję do ponoszenia strat oraz wykazują ograniczoną uwagę w czasie podejmowania decyzji inwestycyjnych. Autorzy tej pracy postanowili przeanalizować zachowanie doświadczonych zarządzających portfelami. Badane dane obejmują 783 portfele, ze średnią wartością 573 mln USD.

W latach 2000-2016 w danych zanotowano 89 mln transakcji, z których 4,4 mln miało wysoką wartość (odpowiednio 2 mln transakcji sprzedaży i 2,4 transakcji kupna). Punktem odniesienie do porównań jest portfel w którym dokonywane są losowe transakcje. Z analizy wynika, iż inwestorzy wykazują ewidentnie umiejętności jeżeli chodzi o kupowanie akcji, ale przy sprzedawaniu radzą sobie gorzej, niż portfele z losowymi transakcjami.

Mikhail Golosov, Michael Graber, Magne Mogstad i David Novgorodsky przygotowali pracę „How Americans Respond to Idiosyncratic and Exogenous Changes in Household Wealth and Unearned Income”(„Jak Amerykanie reagują na specyficzne i zewnętrzne zmiany w zamożności gospodarstw domowych oraz w wysokości niezarobionego dochodu”). W tym celu przebadali dane dotyczące zwycięzców loterii w USA z lat 1999-2016.
https://bfi.uchicago.edu/wp-content/uploads/2021/06/BFI_WP_2021-76.pdf

Wynika z nich, że średnio dodatkowy dolar niezarobionych pieniędzy zmniejsza dochody brutto z pracy o 50 centów i zwiększa konsumpcje o 60 centów. Z tym, że bogatsze rodziny zmniejszają swoje dochody bardziej. Autorzy konkludują, iż z ich analizy można wyciągać wnioski odnośnie skutków wprowadzenia tzw. dochodu podstawowego (kwota wypłacana przez państwo każdemu obywatelowi – coś w rodzaju naszego programu „500 plus”, tylko że dotyczące wszystkich, a nie tylko dzieci).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *