Wakacje z WIGiem i rekordami

Nieudany jak na razie atak WIG na rekord wszech czasów skłonił nas do wrzucenia na twitter sondażu, w którym pytaliśmy o najbliższą przyszłość indeksu w tej sytuacji.

Wyniki rozłożyły się tak oto:

Optymizmu jakoś mało wśród zaprawionych inwestorów, skoro tylko 27,9% żywi przekonanie co do dalszych wzrostów, które jednocześnie byłyby nowymi rekordami.

Czy jest już za drogo, czy może ponad roczne wzrosty wyczerpały potencjał dalszego ruchu w górę?

Od dołka pandemicznego w marcu 2020 indeks urósł o 78,5%, po drodze zaliczając solidną korektę od lipca do listopada 2020, i męczący trend boczny od stycznia do maja tego roku:

Nie wiem czy ów boczniak IV Ellitowcy zaliczyliby do korekty, wówczas mielibyśmy pełną 5-falową strukturę wzrostową, a więc czas na 3-falową korektę. Jeśli nie była to pełna korekta w stylu Elliotowym, to mamy nadal falę III i  jakiś rodzaj korekty nas czeka wówczas przed ostatnią, 5 falą wzrostów.

Za to sporo, bo 39% głosujących optowało za letnią flautą, czyli brakiem wyraźnego trendu w miesiącach wakacyjnych. Jakoś tak wdrukowało się w zbiorową pamięć, że latem nic się nie może dziać na giełdzie, gdyż inwestorzy zajęci są odbywanie zasłużonych wakacji. Ale czy tak jest rzeczywiście?

Wyciąłem z wykresu WIG letnie miesiące z poprzednich 6 lat i zestawiłem w jeden obrazek poniżej. Jako letnie miesiące przyjąłem czerwiec, lipiec i sierpień:

Jak widać nudny był tak naprawdę tylko poprzedni rok z pandemią, gdy indeks niemal w miejscu się kręcił, ale mimo to udało się osiągnąć 10% rozpiętości między dołkiem i szczytem tego okresu.

W pozostałych latach działo się bardzo dużo. Największą rozpiętość procentową mieliśmy w 2015 roku, aż 16%, z tym że trend niestety spadkowy. Z kolei najniższa rozpiętość 9% zdarzyła się w 2017 roku, jedynym z wyraźnym trendem rosnącym.

A to przecież średnia w postaci indeksu, więc pojedyncze spółki chodziły w tym czasie na sporych zakresach. I widać nawet po WIG, że zdarzały się okresy porządnych dołków, gdzie można było się dobrze zaopatrzyć w akcje przed rajdami mikołajowymi.

Mało materiału mamy za to w odniesieniu do samego momentu bicia rekordów ATH ( z angielskiego All Time High).

Po raz pierwszy na poważnie bicie rekordu odbyło się w 2000 roku wobec szczytu z 1994 toku. Rekord nie utrzymał się długo, ponieważ po wykonaniu formacji M przeszliśmy w gwałtowną bessę.

Po zakończeniu owej bessy mieliśmy kilka lat świetnej prosperity, gdy kolejne szczyty były pokonywane z marszu od pierwszego rekordu w 2004 roku.

Szczyt wszechczasów przyszedł 9 lipca 2007 na poziomie 67772,9, po czym indeks runął w kolejną bessę.

Do tego szczytu zbliżyliśmy się dopiero w styczniu 2018 i pokonaliśmy go o 161 pkt, zdobywając poziom 67933,05, ale chwilę potem rozpoczęła się za kolejna spora korekta i zakładam, że do niej właśnie nawiązują ci, którzy w sondzie obstawili spadki po nieudanym ataku sprzed kilkunastu dni.

Sam zagłosowałem za rekordem. Nie sprawdzałem przy tym, czy rynek mamy obecnie wyceniany w pobliżu wartości godziwej. Z technicznego punktu widzenia też niewiele da się wywnioskować z wykresu, poza prognozami Elliotowskimi. Poszedłem drogą najprostszą – drogą narracji.

Zakładam, że gospodarka nie pracuje jeszcze na najwyższych obrotach po pandemii, a więc mamy rezerwy do wzrostów, które po części przejmą właśnie spółki giełdowe. Koniunktura na giełdach światowych nam sprzyja, banki centralne nadal mają zamiar drukować.

Przy tym nie weszliśmy jeszcze w fazę euforii i prawdopodobnie znajdzie się jeszcze kapitał gotowy do zaangażowania w giełdę, szczególnie gdy przez media pójdzie fala ekstatycznych wiadomości po ewentualnym biciu rekordu. Podwyżka stóp przez RPP niewiele zmieni na rynku pieniężnym w sensie atrakcyjności oprocentowania lokat i obligacji, a więc akcje to niezła alternatywa w inflacyjnych warunkach.

A poza tym ten szczyt nam się po prostu należy 🙂

—kat—

1 Komentarz

  1. Tomasz

    Indeks to tylko abstrakcyjny byt. Skład indesku z roku 2007 a dzisiaj to jak porównywanie gruszek do jabłek. Natomiast przebicie napewno odbije się echem w mediach jakoby to jesteśmy na historycznych szczytach.

Pozostaw odpowiedź Tomasz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.