Prosty sposób na zwiększenie oszczędności emerytalnych o połowę

Rząd USA znalazł prosty i skuteczny sposób na zwiększenie oszczędności osób przechodzących na emeryturę o połowę; doradcy finansowi udzielają rad, które są korzystne dla nich, a nie dla ich klientów, a większość klientów jest z takich porad zadowolona. To tylko niektóre z wniosków z najnowszych badań naukowych dotyczących rynku kapitałowego.

Olivia S. Mitchell i Stephen Utkus przygotowali pracę „Target Date Funds and Portfolio Choice in 401(k) Plans”(„Fundusze emerytalne związane z datą przejścia na emeryturę i wybór portfela inwestycyjnego na kontach emerytalnych”). Opisują w niej skutki wprowadzenia na kontach emerytalnych w USA tzw. funduszy z docelową datą przejścia na emeryturę (ang. target date fund). Chodzi o fundusze, których skład portfela jest dobierany pod kątem tego, kiedy uczestnicy będą przechodzić na emeryturę.
https://www.nber.org/papers/w26684.pdf

Na przykład fundusz dla przechodzących na emeryturę w 2030, w 2035, w 2040 itd.(zwykle daty były oddalone od siebie o pięć lat). W miarę zbliżania się docelowej daty stopniowo zmniejsza się w aktywach funduszu udział inwestycji o dużej rozpiętości wyników (na przykład akcji) a zwiększa tych bezpieczniejszych (głównie obligacji). Zwykle wybiera się fundusze indeksowe o niskich kosztach (poniżej 0,20 proc). Ilość środków w funduszach docelowej daty wzrosła z 5 mld USD w 2000 r. do 734 mld USD w 2018 r.

Taki wzrost był skutkiem tego, że ustawowo w 2007 r. wprowadzono wybór takiego funduszu jako domyślną opcję. To oznacza, że oszczędzający są automatycznie zapisywani do takich funduszy a później, jeżeli sobie tego nie życzą, mogą się z nich wypisać. W efekcie 78,7 proc. rozpoczynających oszczędzanie pozostawało przy domyślnym wyborze, podczas gdy wśród oszczędzających ze stażem, którzy mogli sami wybrać taki fundusz, decydowało się na to tylko 21,7 proc.

Mechanizm psychologiczny odpowiadający za to, że większość ludzi zadowala się domyślną opcją opisali Richard H. Thaler i Cass R. Sunstein w książce „Impuls. Jak podejmować właściwe decyzje dotyczące zdrowia, dobrobytu i szczęścia” wydanej w 2017 r. w Polsce przez Zysk i S-ka (jeżeli ktoś jeszcze nie zna tej publikacji, to bardzo polecam). Thaler w 2017 r. otrzymał za swoje badania Nagrodę Nobla z ekonomii.

Zapisanie się tylko do tzw. funduszy z docelową datą przejścia na emeryturę zwiększyło odsetek pieniędzy inwestowanych w akcje tych osób o 24 punkty procentowe (w stosunku do tych, którzy nie wybrali tych funduszy). W efekcie, jak szacują naukowcy, może to zwiększyć ilość pieniędzy zgromadzonych przez te osoby na emeryturę nawet o 50 proc. (przy założeniu 30 lat oszczędzania).

Sendhil Mullainathan, Markus Noeth i Antoinette Schoar przygotowali pracę „The Market for Financial Advice: An Audit Study”(„Rynek doradztwa finansowego: studium audytu”). We wstępie do niej zwracają uwagę, że 73 proc. ankietowanych w USA konsultuje decyzje zakupu akcji lub jednostek funduszy inwestycyjnych z doradcą. Autorzy postanowili sprawdzić czy rady udzielane przez tychże doradców są faktycznie w interesie klientów.
https://www.nber.org/papers/w17929.pdf

I okazuje się, że w 50 proc. konsultacji doradca zachęcał do inwestowania w aktywnie zarządzane fundusze (czyli takie, w których zarządzający wybiera spółki do portfela – takie fundusze pobierają też wyższe opłaty). Tylko w 7,5 proc. przypadków klienci usłyszeli od eksperta sugestię, by inwestować w fundusze indeksowe.

Kwestia opłat pobieranych przez fundusze nie zawsze była poruszana, ale jeżeli już to w taki sposób, który pomniejszał ich znaczenie, choć trzeba przyznać iż doradcy nie kłamali w tej sprawie. Na przykład często używali argumentów takich jak:”Ten fundusz pobiera 2 proc. opłatę, ale to nie jest wiele więcej niż średnia w branży”.

Naukowcy konkludują, że rynek doradztwa finansowego nie spełnia pokładanych w nim nadziei, tzn. nie skłania do budowy portfeli, które są w długoterminowym interesie klienta (czyli na przykład funduszy indeksowych) a prowadzi do inwestycji, które maksymalizują korzyści doradcy i jego firmy(czyli takich, które pobierają wysokie opłaty). Jednocześnie jednak z pracy wynika, iż konsultanci zwykle dopytują się o szczegółową sytuację rodzinną i finansową klienta (tak było w 75 proc. przypadków) i starają się dopasować do niej zalecenia dotyczące poziomu ryzyka portfela.

W szczególności, wraz z deklarowanymi zarobkami i oszczędnościami, rósł odsetek pieniędzy, które – w opinii doradcy – należało przeznaczyć na zakup akcji. Zapewne wynikało to z domyślnej wyższej tolerancji ryzyka przez zamożniejsze osoby. Z kolei pozostającym w związkach małżeńskich mówiono, by mniej środków przeznaczali na płynne inwestycji – w domyśle, jest mniejsza szansa, że będą potrzebowali po nie sięgnąć, ponieważ w przypadku utraty pracy mają wsparcie finansowe ze strony współmałżonka.

Jednak skład portfela sugerowany przez doradców nie był zależny od wieku klienta, choć powinien być(im kto młodszy tym więcej może inwestować w bardziej ryzykowne aktywa, jak na przykład akcje). Najciekawsze jest jednak to, że 70 proc. audytorów (czyli osób wysłanych po to, by testować doradców) było tak zadowolonych z porady, że było skłonne wrócić do nich po radę w sprawie swoich prywatnych inwestycji. Wniosek: choć doradcy finansowi często udzielają klientom porad, które nie są w ich interesie, to klienci są generalnie z tych porad zadowoleni.

James J. Choi i Kevin Zhao opracowali analizę „Did Mutual Fund Return Persistence Persist?”(„Czy tendencje w uzyskiwanej stopie zwrotu przez fundusze inwestycyjne się utrzymują?). Nawiązują w niej do pracy Marks M. Carharta z 1997 r. „On Persistence in Mutual Fund Performance”(„O trwałości wyników funduszy inwestycyjnych”).
https://www.nber.org/papers/w26707.pdf
http://personal.psu.edu/qxc2/fin597/5-carhart-JF.pdf

Carhart ustalił w niej, że wyniki inwestycyjne funduszy inwestycyjnych w USA z poprzedniego roku są dobrym predyktorem zysków w kolejnych latach. Autorzy potwierdzili wyniki analizy Carharta za lata 1963 – 1993, ale odkryta przez niego prawidłowość nie występowała w przypadku wyników od 1994 r. do 2018 r. Zresztą nawet pod koniec badanego przez Carharta okresu (po 1979 r.) prawidłowość ta istotnie osłabła.

1 Komentarz

  1. Zbyszek

    nie spełnia pokładanych w nim nadziej

    Prośba o poprawną polską pisownię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.