Strata – i co dalej?, część 6

W poniższym wpisie kolejna praktyczna podpowiedź, która może pomóc w zarządzaniu pozycjami/portfelem w czasie strat, choć nie każdemu przypadnie do gustu.

(Wpis przeznaczony dla początkujących i średniozaawansowanych inwestorów, przede wszystkim długoterminowych)

Ponownie na wstępie uczulę, żeby nie oczekiwać cudów, nie istnieją idealne metody, które spowodują, że straty nagle znikną. Opisywane działania mają doraźny charakter, bez gwarancji pełnej skuteczności.

2. Skalowanie pozycji

Pod terminem „skalowania” kryje się coś, co powszechnym języku nazwiemy podziałem na części, rozkładem na raty. Działa to w dwie strony przy inwestowaniu:

– budowanie na raty pełnej, docelowej pozycji w danym papierze wartościowym

– zamykanie pozycji na raty, aż do pozbycia się wszystkich papierów

Jedyni to drugie nas w tym momencie interesuje i w zasadzie w zakresie samego wykonania wygląda to dość prosto: jeśli presja bólu spowodowanego stratą zaczyna przytłaczać, możemy część danej pozycji sprzedać i robić to potem systematycznie w następujących układach:

co określony przedział cenowy spadku, np. sprzedajemy 10% akcji spółki XY gdy cena spada np. o każde 3% albo 2 PLN,

– wentyl dla stresu – sprzedajemy określoną pulę z posiadanych akcji zawsze gdy czujemy się pod silną presją, na granicy wytrzymałości nerwowej podczas spadków, niekoniecznie w jakichś określonych odstępach zmian ceny, po prostu nasz stan i intuicja decydują ile i w którym momencie,

– zdobycie bazy – pozbywamy się jednorazowo tyle akcji aby wreszcie osiągnąć ten poziom, gdzie czujemy się w miarę pewnie, przejmujemy kontrolę; zdejmujemy z portfela część ryzyka, a z psychiki część lęków,

– sprzedajemy kolejne części jeśli wskaże na to jakakolwiek analiza; np. cena pokonuje co jakiś czas w dół kolejne minima kursów zanotowanych historycznie (można posłużyć się wykresem),

– szczególnie przydatna będzie taka strategia w przypadku znalezienia informacji fundamentalnych, które z dużym prawdopodobieństwem mogą spowodować bankructwo spółki lub zejście jej do poziomu śmieciowego, choć nie mamy całkowitej pewności.

Zamknięcie ze stratą, nawet na raty, dla wielu może nie być rozwiązaniem branym pod uwagę, z wielu powodów. Niektórzy zamiast torturować się po plasterku, wolą od razu i jednorazowo pozbyć się kłopotu sprzedaniem całej zanurzonej w stratach pozycji. Inni w ogóle nie przyjmą do wiadomości, że choćby część ich majątku może zostać w ten sposób zaprzepaszczona.

Proszę jednak rozważyć kilka poniższych zalet takiego podejścia ze sprzedażą w formie skalowania:

a/ Realizowanie małej straty powinno boleć w dużo mniejszym stopniu, powinno stać się mniej zauważalne i odczuwalne w kontekście całego portfele; psychologia również zaleca realizowanie dużych celów małymi krokami, wtedy każdy trudny czy skomplikowany proces odbywa się w skuteczniejszy sposób

b/ Pozbywanie się pozycji w akcjach na raty to dobry wstęp do nauki profesjonalnego inwestowania, a potem może tradingu; nie każdy ma w sobie tyle siły woli, odwagi i dyscypliny by przychodząc na giełdę godzić się ze stratami, które czasami stają się nieuniknioną przeszkodą w drodze do celu w tej branży; sprzedaż na raty to więc dobra lekcja również dla aktywnych inwestorów, którzy chcą stosować timing, ale ze względów głównie psychologicznych nie w pełni są jeszcze gotowi na skuteczne stawianie stopów realizujących straty w całości i w z góry określonym momencie.

c/ Sprzedaż w mniejszych częściach wspomaga psychikę – pokazuje, że mamy w sobie siłę i zdecydowanie, że mamy kontrolę nad sobą i portfelem. To również mniejszy żal po nieudanej transakcji.

d/ Skalowanie pozwoli AMORTYZOWAĆ POTENCJALNE BŁĘDY decyzyjne i niepełny zestaw informacji. Jeśli bowiem źle ocenimy informacje, analizy czy sytuację, i spółka nie okaże się w tak tragicznej sytuacji jak myślimy lub dowiadujemy się z zewnętrznych źródeł, to w przypadku pomyłki nadal zostajemy z częścią niesprzedaną, która może pozwolić jeszcze wyjść na zysk. Rozłożenie tego procesu w czasie pozwala właśnie na elastyczne oceny i analizy sytuacji.

e/ Podział pozycji na sprzedawane co jakiś czas części może stanowić efektywne narzędzie tylko w przypadku domniemanego bankructwa czy innych kłopotów spółki. W takim razie nie robimy tego wówczas, gdy czujemy się po prostu źle z pojawiającymi się stratami, ale TYLKO wówczas, gdy pozyskane informacje wskazują, że spółka może zniknąć z parkietu albo zejść do poziomu śmieciowego. Sprzedając tylko część możemy nasłuchiwać i reagować dalej w przypadku gdy coraz więcej informacji wskazuje na najgorszy scenariusz.

f/ Małe straty z ratalnej wyprzedaży akcji można pokryć małymi zyskami z akcji zyskownych. W takiej sytuacji nie tylko netto notujemy zysk, to strata staje się tylko chwilowym doświadczeniem. Oczywiście nie namawiam do sprzedaży zyskownych akcji kogoś, kto ma w planie inwestować długoterminowo. Jednak czasem nawet w długoterminowym inwestowaniu powstaje konieczność nagłej sprzedaży z zyskiem gdy spółka zostaje wycofana lub przejęta, albo wpada w kłopoty, albo osiągnęła nadzwyczajnie wysoki poziom kursu i chcemy choć trochę nacieszyć się częścią zysków, albo po prostu potrzebujemy trochę  gotówki.

g/ Nie jest to rozwiązanie optymalne na każdą sytuację; w tym cyklu rozprawiamy o sytuacjach pilnych, nagłych, doraźnych.

h/ Uczymy się w ten sposób o sobie, o własnych emocjach i odczuciach w nowej, przykrej sytuacji; to uczące doświadczenie, z którego warto wyciągać wnioski.

To jeszcze dla równowagi dwa słowa o negatywach skalowania:

trwałe pozbycie się strat, to oczywiste, ale w wielu przypadkach jednak nieuniknione (bankructwa, kłopoty)

– dodatkowe koszty typu prowizje (jeśli nie jest liniowa albo mniejsza niż minimalna),

– jeśli powodem jest wyłącznie emocjonalny ból, a nie względy merytoryczne, to można powiedzieć o małej porażce i braku odpowiedniego charakteru dla inwestowania długoterminowego

CDN

—kat—

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.