Wykres dnia: Sprzedać w maju?

Z racji peryferyjności polskiego rynku operujemy w pewnej niewoli i zależności od wypracowanych zasad na rynkach światowych. Powtarzamy globalne myśli o anomaliach kalendarzowych zapominając, iż Wall Street miała stulecie, by dorobić się zaleceń typu „Sell in May”. Szybko spójrzmy zatem na ostatnie 20 lat WIG20 przez pryzmat zalecenia, o sprzedawaniu w maju i powrocie na rynek w końcówce października.

Poniższy wykres prezentuje zmiany punktowe WIG20 od 1999 roku. Słupki zielone obejmują okres od końca października do końca kwietnia, a czerwone od końca kwietnia do końca października. Odcienie czerwonego i zielonego odnoszą się do okresów spadkowych i wzrostowych w ramach poszczególnych odcinków czasowych. Na pierwszy rzut oka układ może wydawać się nieczytelny, ale pozwala łatwo odnotować, iż na dwadzieścia okresów kwiecień-październik 10 skończyło się spadkami, gdy z 20 okresów październik-kwiecień spadkami skończyło się 8 okresów. Średnia zmiana punktowa WIG20 w okresie październik-kwiecień wyniosła 91,3 pkt., gdy w okresie kwiecień-październik można mówić o średniej zmianie o -46,6 pkt.

W zarysowanym układzie hipoteza o anomalii kalendarzowej wydaje się być łatwa do obrony. Generalnie szansa na zarobek wydaje się większa w okresie jesienno-wiosennym niż w okresie wiosenno-jesiennym. Różnica w sumarycznych zmianach punktowych jest godna uwagi i wręcz zachęca do poważnego potraktowania tematu. Problem w tym, gdy porówna się średnie zmiany punktowe z wartością WIG20. Przy dzisiejszym poziomie WIG20 – 2372 pkt. – standardowa strata z okresu kwiecień-październik, -46 punktów, daje zmianę mniejszą niż 2 procent wartości indeksu, gdy średnie przesunięcie z obecnego poziomu o 91 punktów daje zwyżkę o niespełna 4 procent.

W perspektywie 20-letniej – zwłaszcza grając na pochodnych z lewarem, który wzmocni siłę różnicy punktowej pomiędzy wspomnianymi okresami, grającym systemami polecam jednak pobawić się odrzuceniem najskrajniejszych przesunięć – można spróbować szukać w tym swojej szansy, ale w okresach krótszych straszenie majem wydaje się mocno przesadzone. W krótszych okresach gracze na akcjach mogą więcej stracić na prowizjach przez wachlowanie akcjami w portfelach niż realnie zarobić na zrealizowaniu zysków przed spadkiem rynku o 2 procent. Jeśli dołożyć do tego fakt, iż w modelowym portfelu rzadko mamy 100-procent swoich inwestycji w akcjach, portfel rzadko też jest tożsamy z indeksem, różnica dla całości kapitału robi się jeszcze mniejsza.

Odnotujmy też, iż DJIA – którego historia stała się bazą do szukania wielu anomalii kalendarzowych – potrafił przeczyć zaleceniom statystyków. Dlatego każdą anomalię rynkową i wyliczenia, jak dzisiaj prezentowane, trzeba sprawdzać samemu i pytać, co znaczą dla mnie. Autorzy mogą okazać się leniwi i nie sprawdzą danych przed publikacją. Mogą wreszcie pomylić się w wyliczeniach i całość tez jakiegoś tekstu będzie zwyczajnie błędna. Na wynik wpływ mogą mieć też pojedyncze wydarzenia, które ułatwią silną publicystycznie tezę. Najważniejsze: nawet dobrze udokumentowane historyczne prawidłowości i anomalie kalendarzowe mogą być głównie ciekawostkami rynkowymi, których ignorowanie nie przysporzy kłopotów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *