Wywiad z Analitykiem Technicznym DM BOŚ – Michałem Pietrzycą

Śledzący nasz profil na twitterze, czy też czytający gazetę Parkiet, zapewne wiedzą z jakiej okazji właśnie ten wywiad.

Pozostaje więc poinformować pozostałą część czytających ten wpis:

Michał Pietrzyca zajął na koniec 2018 roku 3 miejsce w trwającym 12 miesięcy konkursie technicznych typowań akcji z wynikiem +19%. Więcej szczegółów na stronach Parkietu.

Nie chodzi jednak o sam konkurs. Michał robi sporo analiz wielu rynków na co dzień dla serwisu bossa.pl. Ciekawił mnie jego warsztat analityczny i decyzyjny, dlatego zaprosiłem go na małą pogawędkę, której rezultat przedstawiam niżej.

***

Zacznijmy wywiad od krótkiego przedstawienia. Jeśli mógłbyś w kilku słowach opisać swój status w DM BOŚ, a także przybliżyć nam jakie doświadczenia i wykształcenie Cię do tego rodzaju zajęcia doprowadziły.

Jestem algotraderem, ale zacznijmy od początku. Zafascynowałem się rynkiem finansowym pod koniec swojej przygody z technikum elektronicznym. Wówczas stworzyłem dosłownie od podstaw innowacyjny subwoofer i wybroniłem się z tej pracy dyplomowej celująco, inkasując nie tylko zawód, ale i też pierwsze doświadczenia z automatyką i programowaniem.

Gdzieś z drugiego planu zaczęła mnie mocno interesować makroekonomia, inwestycje i rynek akcji. Po prostu zdecydowanie w to wszedłem. Zacząłem w trakcie hossy 2003 – 2007 „delikatnie” handlować na GPW. Równocześnie zdobywałem wiedzę na Uniwersytecie Ekonomicznym i dostałem pracę w DM BOŚ na stanowisku Analityka Technicznego.

Podczas studiów zgłębiałem tajniki z analizy technicznej, metod ilościowych, statystyki i ekonometrii. Zrozumiałem, że nie jestem w stanie pogodzić tych wszystkich czynności z inwestowaniem, więc zacząłem tworzyć tym razem nie elektroniczny, ale programistyczny kombajn do spekulowania na FW20 i wybranych akcjach z GPW.

Po pewnym czasie z różnych przyczyn podmieniłem instrumenty, a swoje zaangażowanie głównie skoncentrowałem na CFD, na wybrane indeksy z rynku akcji. Za tą decyzją stały już pewne testy, dostępna technologia i umiejętności programistyczne spółek IT, z którymi zacząłem współpracować. Domknąłem etap Uczelni Wyższej, kończąc specjalizację Finanse i Inwestycje i jednocześnie zaprzestając doktoryzowania się na wspomnianym Uniwersytecie.

A czym na co dzień zajmujesz się w DM BOŚ?

W trakcie każdego miesiąca sporządzam nasz flagowy biuletyn BossaFund. Oczywiście, co jest z tym związane, prowadzę cały dziennik błędów i metod, które pozwalają za każdym razem lepiej radzić sobie z występującymi, trudnymi przypadkami na rynku funduszy. Także operacyjnie cały czas się uczę 🙂

Codziennie prowadzę Strategię Futures i wyszukuję ciekawe spółki dnia z GPW i Wall Street, nie tylko pod kątem AT. Także komentuję często w dziale analiz to, co dzieje się na rynku akcji, prowadzę webinary i również co jakiś czas szkolenia stacjonarne. Odpowiadam również za cotygodniowy Barometr i miesięczne / kwartalne prognozy zmiany Wig / Wig20. Raz na jakiś czas pojawia się również w naszym dziale Praktykant, któremu przekazuję w pozytywny sposób cząstkę tego, czego ja się nauczyłem. Generalnie inspiruję studentów, inwestorów czy bliskie osoby do tego, jak wzbogacać swój warsztat tradingowy.

Co miesiąc wybieram także ciekawą spółkę do technicznego portfela Parkietu. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał, że współuczestniczę przy kompilowaniu ciekawych rozwiązań technologicznych dla branży finansowej. W tym doszukuję się swojego biznesu i upragnionego zajęcia, do którego mam sporo pasji.

Poznaliśmy Cię właśnie dzięki trzeciemu miejscu w konkursie Parkietu na najlepszego analityka technicznego w 2018 roku. Czy mógłbyś na wstępie wyjaśnić skąd zapał akurat ku Analizie Technicznej (AT) a nie np. Fundamentalnej?

Od zawsze czułem timing, czy to w sporcie czy w automatyce, elektronice. Zauważyłem, że notowania też poruszają się pewnym wzorcem, który bardzo sprytnie się moduluje. I od wielu dekad starcia popytu z podażą generują bardzo podobne struktury, fale cenowe i pewne cykliczne zależności. Wystarczy tylko dokładnie spojrzeć „w taśmę”. Problem w tym, że wielu graczy to zrozumiało a nie potrafiło odpowiednio wdrożyć w swój trading czy zaprogramować, co jest bardzo, bardzo ciężkie i zaawansowane. I ten zapał do AT ma właśnie takie podłoże, po części natury psychologicznej, po części pragmatycznej. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, w co inwestować, ale równie ważne jest też to, jak zadbamy o swoją pozycję pod kątem ryzyka i timingu. Nie fascynuje mnie sama z siebie analiza techniczna, ale wybrane jej kilka składników i mentorskie podłoże wielu znanych, Wielkich Graczy.

To poprosimy Cię o wyjaśnienie, na czym cały ten konkurs w Parkiecie polegał?

Trzeba było co miesiąc wybierać konkretną spółkę z GPW i krótko omówić to co działo się na jej wykresie. Do tego przedstawić jakie zależności wg AT się pojawiły. Nie wolno było stosować Stop Loss, Take Profit czy innych zmiennych, które by niosły za sobą znamiona rekomendacji. Traktowaliśmy swoje typy stricte symulacyjnie, niejako sprawdzenie swoich narzędzi do AT czy tradingu. I tak co miesiąc padały typy od uczestników konkursu, ale wolno było nawet sześciokrotnie nie brać udziału w tym przedsięwzięciu.

Zdaje się nie pierwszy raz startowałeś? A jaki rodzaj strategii, albo może taktyki, spowodował, że osiągnąłeś taki właśnie wynik +19% w 2018 roku?

Brałem udział kilka razy. W 2018 roku był trudny rynek i udało się wypracować ww. stopę zwrotu, natomiast za 2017 roku uzyskałem nawet ok. +28%. W ostatnich dwóch latach włączyłem już do zarówno wybierania spółek jak i timingowego podejścia swoje algorytmy. Tak jak sądziłem- przyniosło to wymierny skutek. Odszedłem od podejścia uznaniowego i to diametralnie poprawiło wyniki.

Mnie bardzo ciekawi na jakiej zasadzie selekcjonowałeś spółki do konkursu. Bo przecież sygnały techniczne pojawiały się na znacznie większej ich liczbie, a musiałeś wybrać tylko limitowaną ilość. Wkrada się więc tutaj spory element losowości, a może miałeś ją w jakiś sposób pod kontrolą?

Nie było elementu losowości, ale pewne wagi dla konkretnych zdarzeń, także tych nie ilościowych, technicznych czy statystycznych. W ten sposób zawsze na końcu ścieżki wyboru pojawiał się ten jeden jedyny walor ‘top pick’, który wg mojego podejścia miał swój moment. Jak wiemy na rynku sytuacja dynamicznie się zmienia i nie raz chciałoby się zastosować Stop Lossa i podmienić konkretny typ w trakcie miesiąca, ale wówczas już nie byłby to konkurs 🙂

A jakiego rodzaju warsztatu używasz na co dzień w analizach dla DM BOŚ? Masz jakieś ulubione narzędzia, strategie?

Zdecydowanie preferuję Strategie o obniżonym profilu ryzyka i kilka mocnych narzędzi z AT. Warsztat uznaję tylko wtedy za skuteczny, gdy zastosuje się w nim pewną logikę i używa jednocześnie kilku okresów czasowych. Ostatnie lata nauczyły mnie, że warto „kupować” siłę danego rynku a „sprzedawać” jego słabość. To nie oznacza jednak, że szukamy wchodzenia w pozycje na wybiciach ze zmienności. Musiałem to dodać, żeby nie zostać źle zrozumianym 🙂

Nie obejdzie się oczywiście bez pytania, czy podejmujesz również ryzyko inwestycyjne na własny rachunek? Jeśli tak, to na jakich rynkach, jakimi metodami, z jakim skutkiem?

Czasami aż za duże (śmiech). Skupiam się głównie na amerykańskich i europejskich indeksach. Dokładnie mówiąc na instrumentach CFD. Nie wyobrażam sobie aktywności np. na DAX-ie bez półautomatycznego mechanizmu czy taktyki szukania szybkich impulsów, zgodnych z wysokim time frame (horyzontem czasowym) a do tego wyłapywania nieregularności fal i pułapek cenowych tuż przed wchodzeniem na wyższy zakres zmienności. Jestem zwolennikiem rozgrywania sesji i zamykania pozycji przed końcem handlu. Skutki takiego rozwiązania są dla mojego profilu inwestycyjnego wręcz idealne, gdyż nie toleruję nieoszacowanych ryzyk. Z tym jednak się wiąże także odcinanie od globalnych trendów i korzystania z dobrodziejstw hossy. Wolę jednak małymi krokami osiągać cel i mieć w większości odsiane niepotrzebne zagrożenia czy zmienne.

A jakie skutki finansowe na Twoim rachunku z tego płyną?

Uchylam się od odpowiedzi na to pytanie.

***

O ile ktoś poczuł niedosyt wiedzy po tych kilku pytaniach, informuję, że nieco więcej szczegółów odnośnie swoich metod Michał ujawnia w 2 części wywiadu, który po edycji opublikuję lada dzień.

—kat—

[Głosów:6    Średnia:4/5]

17 Komentarzy

  1. paaulinka

    Dzień 06.07.2017 Dom Maklerski BOS wydaję rekomendację dotyczącą spółki ERGIS kupuj ,cena docelowa 6,7 zł (cena w dniu wydania 6,12zł.) W rekomendacji same superlatywy spółka cud miód. I od tego dnia wykres spółki to jeden wielki wodospad (dziś cena 2,5zł.) Ale to pewnie wina innych, Nasz rozmówca pewnie nie ma z wydającymi tamtą rekomendację nic wspólnego.

    1. Lawrence

      A gdybyś zarobiła 100% to byś podziękowała?
      Nie znasz statystyk ile rekomendacji się sprawdza w czasie?
      Wrzuciłaś wszystko do jednego koszyka?
      To była na 99% wycena fundamentalna, co ten biedny analityk techniczny ma do tego (sam preferuję fundamentalną i to bardzo)?
      A może obecna cena świadczy tylko o jeszcze większej okazji i trzeba uśredniać w dół(nie znam spółki)?

  2. Kornik

    Oj, Paaulinka, Ty niedobra jestes. Tu czarodzieje finansow pija sobie z dziobkow, zeby nie powiedziec liza po "warstacie", a Ty z pretensjami. Przepros szpecow a w ramach pokuty zapakuj sie pod korek w CFD.

    1. Tomek

      A w który, że się tak zapytam się "zapakować"? 😉

      1. Kornik

        Spytaj sie czarodzieja. On jest ekspert, to ci "doradzi". Tylko nie zapominaj, ze na rynku CFD ok. 80% rachunkow detalicznych odnotowuje straty.

  3. paaulinka

    OK. Bardzo przepraszam. Widzę że weszłam z zabłoconymi butami na salony. A tak na marginesie, marzy mi się cykl artykułów o analitykach wymienionych z imienia i nazwiska naszych domów maklerskich którzy tak licznie mylili się w ostatnich latach. Z opisem ich warsztatu analitycznego, w których oni sami by opisywali czym się kierowali w stawiając błędne prognozy.

    1. GZalewski

      Droga paaulinka nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taką pracę wykonać. Ba jest ona banalnie prosta. Przejrzeć rekomendacje, posortować, napisać tekst. Wysłać do jakiegoś medium.
      Podpowiem z perspektywy tego, który niegdyś opisywał spektakularne wpadki analityków – to wdzięczna robota. Bo w zasadzie każdemu analitykowi się zdarzy. Co więcej, te spektakularne przykrywają mocno wiele innych, właśnie dlatego, że są spektakularne.
      Na początek proponuję drobne ćwiczenie z rzetelności – znaleźć autora tamtej rekomendacji i sprawdzić czy był to M. Pietrzyca. Jeśli tak to napisać sążnisty tekst ironicznie obśmiewających, jeśli to nie był on, to sugeruję takie maleńkie "przepraszam".

      1. Kornik

        A chetnie to zrobie. Okres jesienno-zimowy temu sprzyja. Problem w tym, ze te rekomendacje sa zwykle tak ogolnikowe, ze trudno poddac je weryfikacji, bo przykladowo jak wezme horyzont roku, to warstatowiec sie obruszy, ze jego rekomendacje dotycza miesiaca; jak miesiaca, to powie, ze kwartalu, albo tygodnia, albo godziny. I za co tu przepraszac – za pisanie, ze te rekomendacje, to tak naprawde sprzedawanie zludzen naiwnym biedakom? Ze chodzi tylko o pobudzanie ich wyobrazni i zachecanie do gry, czytaj – zwiekszania obrotow i zyskow z prowizji biura, ktore go zatrudnia? Bez zartow.

        1. Tomek

          No i chyba w porządku, co? W jednych domach maklerskich będą to rekomendacje, które pobudzą jakiś inwestorów do działania w innym domu będzie to BLOG 😉 Nie wiem jaka jest skuteczność inwestowania w oparciu tylko o rekomendacje – może gdzieś to zostało tu opisane, a jak nie to może to być temat na artykuł, ale ogromna robota, żeby te rekomendacje przegrzebać. Poza tym i tak nie będzie to miarodajne bo przecież realnie ktoś ma do zainwestowania 10, 20 lub 100tyś. i tak nie starczy na obskoczenie wszystkich podpowiedzi- a co zrobić, jeśli jakiś DM mówi sprzedaj a drugi kupuj?

          Ja raz zagrałem w oparciu o rekomendacje DM BOŚ z wynikiem ujemnym. Ale myślę, że lekcja się przydała. INWESTUJEMY NA WŁASNE RYZYKO I NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ jeśli ktoś słucha jakiejkolwiek rekomendacji to też to robi na WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ – tzn. zastanowił się dobrze nad treściami prezentowanymi tamże i przekonały go one do podjęcia określonych kroków inwestycyjnych – ponadto na blogu tutaj częściej utyskuje się na beznadziejność usiłowań analityków, więc ktoś kto czyta regularnie ten blog raczej powinien wykazywać jakąś dozę dystansu do tych opracowań.

          1. Kornik

            Tak na szybko, bo czas goni. Nie, nie jest w porzadku. G Zalewski lubi czasem twierdzic, ze to reklama uslugi jak kazdej innej. No, nie zupelnie. Jak idziesz do sklepu po jakas maszynke, ktora ma uczynic twoje zycie prostrzym, to do kompletu dostajesz instrukcje obslugi, prawo do reklamacji, liste ostrzezen, co robic, zeby urzadzenie nie zawiodlo i nie pokaleczylo. A czy tu otrzymujesz taki zestaw? Czy slyszano kiedy o czarodzieju, ktory by wypil nawarzone piwo razem z tymi, ktorych wczesniej zachecal do picia?

          2. GZalewski

            To może w takim razie zacznijmy od początku.
            W każdej rekomendacji/analizie fundamentalnej wydawanej przez DM BOS są wyjaśnienia. Choćby nam się nie podobało, że jest coś małym druczkiem, to jest. Zanim więc się zacznie rzucać różne oskarżenia, zarzuty itp. warto zerknąć.
            np. "A. Rekomendacja zapada w dniu jej zmiany – zapadnięcie poprzez zmianę – lub w dniu, w którym upływa 12 miesięcy od jej wydania – zapadnięcie poprzez upływ czasu, którykolwiek z tych dni okaże się pierwszy"
            Brzmi dość prosto. Czyli weryfikując efektywność analizy należy sprawdzić skuteczność przy spełnieniu tych warunków.
            Dla mnie sztuczny podział 12 mies. jest nienaturalny (bo dlaczego nie 5, 10 albo 15) ale zastrzeżenie jest faktem.

            Co do ostrzeżeń i gwarancji. No cóż. Napisze wyłączne od siebie. Od wielu lat, każdemu kto oczekuje od inwestowania gwarancji, zapewnień, pewności radzę to samo "nie dotykaj".
            Inwestowanie to SZANSA na ponadprzeciętne zyski. Szansa, w której możemy uzyskać przewagę na wiele sposobów. Nie tylko metodą analityczną, ale również tym JAK ją stosujemy, JAK zarządzamy kapitałem, JAK podchodzimy do dyscypliny. Jestem przekonany, że choćbym miał niesłychanie skuteczny system to dając go za darmo wielu osobom, większość z nich i tak straciłaby pieniądze. Bo nie jest kluczem analiza (zwłaszcza jednostkowa), ani sygnały.

        2. paaulinka

          Ale się porobiło. Przecież nikt tu nie oczekuje jakichś gwarancji zysku z stawianych prognoz. Ja tylko napisałam, ze skoro dział analityczny z DM BOS wydaje tak chybione analizy, które wręcz się wydają podejrzane, to po prostu nie wypada promować jednego członków zespołu jako guru inwestycyjnego. To tak jak by napisać, że Kamil Glik zanotował wspaniały występ na mundialu w Rosji (wg fachowców tak było. Niby prawda, ale jakaś taka nieprzekonująca.

  4. paaulinka

    No tak . Nie smakuje ci pieczywo z piekarni? To wybuduj własną i pokaz jak należy piec. A jak ci się nie chce, to czytaj o wspaniałym warsztacie analityka z DM BOŚ .I broń Boże nie krytykuj. Przecież analityk ma tak wspaniałe wyniki, a nawet jeśli się myli to nie on, tylko jego koledzy z sąsiedniego boksu.

    1. GZalewski

      Praca domowa do odrobienia
      1) znajdź różnice między analizą techniczną a fundamentalną
      2) czy wycena fundamentalna jest obiektywna, czy obarczona subiektywizmem i błędem założeń
      3) podejmowanie decyzji – na podstawie wielu wskazań, czy jednego

      to na początek tej jakże pasjonującej dyskusji

  5. andrzej

    Jeśli system inwestycyjny oparty jest na przepowiedniach analityków to lepiej trzymać się od giełdy z daleka.

  6. Kornik

    @ GZalewski

    Zgadzam się, że ten podział jest sztuczny, jak okreslenie terminu przydatnosci do spozycia na opakowaniu z zywnoscia. Ale dobrze, ze jest, bo umozliwia szybka ocene czy zawartosc jest pożywna, czy moze byc trujaca, a w przypadku tzw. analizy – weryfikacje jej skutecznosci, oraz ewentualnie metody, ktora za nia stoi.

    Kwestia braku gwarancji. Gdyby analityk nie zarabial na tych analizach, to ja bym sie nie czepial, ale skoro na tym zarabia, to mozna od niego wymagac. A jesli nie moze dac takiej gwarancji, to powtorze za Paaulinka – nie robcie z kogos guru, kto nim nie jest, bo efekt moze byc taki, ze ktos naiwny uwierzy i autentycznie zrobi sobie krzywde.

    Mowia nam: "My nie dajemy gwarancji, tylko oferujemy szanse"…

    Wiec warto przypomniec, ze mechanizm kazdego skutecznego oszustwa polega na tym, ze sprytny naciagacz nigdy nie daje gwarancji na swoje wyroby/uslugi (bo dac jej nie moze), tylko roztacza przed szeroka widownia wizje – nadzieje – szanse: "Im tez nie dawalem gwarancji, ze wszystko bedzie zalatwione" (film "Konsul" – cytat z pamieci).

    A oszustwo doprowadzone do perfekcji polega na tym, ze udaje sie delikwenta zbajerowac do tego stopnia, ze za szkody nie obwinia on cwaniaka, tylko siebie, bo "magiczna" metoda "na pewno" jest skuteczna i wlasciwie uzyta czyni czlowieka szczuplym, zdrowym, pieknym, albo bogatym (w zaleznosci o tego, czego dotyczy oszustwo).

    Warto zauwazyc, ze w przypadku normalnego sprzetu dostepnego w sprzedazy, poza nielicznymi wyjatkami (buble), ZAWSZE mozemy byc pewni, ze produkt uzywany zgodnie z instrukcja i przeznaczeniem bedzie dzialal prawidlowo przez caly okres zywotnosci materialow uzytych do produkcji, bo uprzednio zostal poddany tysiecznym testom, zanim zostal wypuszczony na rynek.

    Sam producent jest o tym przekonany, dlatego udziela nam okresowej, a czasami nawet dozywotniej gwarancji.

    W tym tez okresie mozna domagac sie od niego zadoscuczynienia – naprawy, wymiany, lub zwrotu gotowki, a takze odszkodowan, gdyby wadliwy produkt spowodowal uszczerbek na zdrowiu.

    W przypadku tych wszystkich analiz i rekomendacji jest dokladnie na odwrot – NIGDY nie ma pewnosci, a wszystkie koszty spadaja na uzytkownika. I prawie zawsze liczy on straty (pol biedy jesli sa to tylko straty finansowe). I nie jest to wina glupoty lub mentalnych ulomnosci klienta, jak nas tu probuja caly czas przekonywac, ale istoty samego rynku, ktory wymyka sie wszelkim "cudownym" metodom i "magicznym" rekomendacjom.

    Kto twierdzi, ze ma taka formulke do uzyskiwania ponadprzecietnych zyskow, ten powinien dac dowod w postaci gwarancji. Jesli nie chce go dac, to taka osobe nalezy uwazac za naciagacza.

    Ps. Sekret ponadprzecietnych zyskow: chcesz miec wiecej, pracuj wiecej – w przyszlym tygodniu zostan w pracy po godzinach, zrezygnuj z wolnego weekendu.

  7. Kornik

    Najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze nie dosc, ze nie ma gwarancji, to caly ten w cudzyslowie biznes "doradztwa inwestycyjnego" chroni sie za prawnymi formulkami na wypadek gdyby ktos chcial takie gwarancje uzyskac.

    Jak powiedzial jeden spryciarz: "Bylem glupi dopoki biegalem po ulicach z palka i nie odkrylem jeszcze potegi piora, ktorym pisze sie prawo" (cytat z pamieci).

    Troche o metodach. Jakby ktos chcial mnie wstepnie przekonac do swoich "analiz", to prosze oprocz standardowego pseudofachowego belkotu podawac jasne wytyczne:
    – wejdz na pozycje w okresie x (dni, godzin, minut), od wydania rekomendacji i przetrzymaj w okresie y (dni, tygodni, godzin, minut),
    – spodziewany zysk na kapitale x procent, przy ryzyku straty y procent, pod warunkiem zastosowania nastepujacego wachlarza poziomow realizacji zyskow i poziomow obrony,
    – wykaz ryzyk wplywajacych na skutecznosc metody w okresie trwania inwestycji, np. zdarzenie x (typu wojna, wybory, katastrofa naturalna), moga pogorszyc wynik o y procent.

    Liczby, prosze panstwa, w koncu poruszamy sie w swiecie finansow i matematyki, a nie w branzy gastronomii. Ale jezeli nawet w restauracji klient moze liczyc na informacje o cenie w stosunku do gramatury, to tym bardziej ma prawo wymagac liczb od tzw. finansistow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.