Wykres dnia: Włochy stają dęba

W poszukiwaniu znaczących wydarzeń, które wpływały na rynki finansowe w minionym tygodniu, trzeba by udać się tym razem do Włoch.

Ich znaczenie dla światowej gospodarki jest stanowczo dużo mniejsze niż wstrząs, który zafundowały giełdom, przede wszystkim tym europejskim, które mają prawo bać się decyzji włoskich populistów. Jednodniowy skok oprocentowania krótkoterminowych obligacji z poziomów ujemnych do 2,7% przejdzie do historii (15 odchyleń standardowych), dopóki nie pojawi się eksplozja o większej skali. Póki co Włochy okazały się ledwie incydentem, ale UE będzie trzeszczeć nieustannie.

Panika okazała się jednodniowym wybrykiem, ale pokazała jak znaczące pokłady strachu mogą się w jednej chwili uruchomić w erze robotów grających na rynkach finansowych, którym zwykli inwestorzy raptem tylko asystują.

Amerykanie nie przejęli się tym specjalnie, i chwilę potem indeks najmniejszych spółek Russell 2000 pobił rekord wszechczasów. U nas nazywałoby się to „śmieciową hossą”, ponieważ nie współgrało to z podobnego rodzaju zachowaniem indeksu gigantów, czyli S&P 500. Jak szybko policzył Mark Hulbert z marketwach.com, w 60% przypadków Russell 2000 zalicza maksimum po szczycie S&P 500 (przed bessą), w 30% przypadku przed, ok 10% równocześnie. Co oznaczałoby to tym razem? Że mieliśmy zaliczone tym razem „po” i Ameryka jest gotowa to prawdziwej bessy?

Jeśli natomiast coś więcej miałoby się dziać w Europie, to przede wszystkim trzeba by po inspiracje udać się do indeksu niemieckiego DAX, najczęściej po amerykańskich indeksach handlowanego przez inwestorów. I w tym miejscu wkleję jego obraz zrobiony z danych tygodniowych, lepiej bowiem na nim widać czego obawiają się rynki:

Rynki niepokoją się o formację potencjalnie wieńczącą trend wzrostowy, którą wstępnie wyrysowałem za pomocą odpowiednich strzałek, zasięgów potencjalnych spadków, oznaczenia składowych ramion RGR i linii podstawy (niebieska). A w miedzyczasie mieliśmy formację M, która się książkowo wypeniła.

Co wcale nie znaczy, że taki właśnie scenariusz jak na wykresie powyższym może się zrealizować. Ale trzeba zanotować, że:

– rynek zdaje sobie z niego sprawę i już na niego przygotowuje, nie ujdzie to uwagi ani inwestorom ani instytucjom,

– potrzeba kilkanaście normalnych sesji, aby do wyjścia dołem doszło, co może jeszcze potrwać, a więc w domyśle na to przygotować,

– do wybicia w dół nawet jeśli dojdzie, to nie musi ono sięgnąć na czerwono wyrysowanego zasięgu, może się to okazać tylko spuszczeniem powietrza z nadymanego balona strachów i niepewności, co bardzo by się przydało w tej sytuacji,

– mała czy większa bessa nie musi się odbyć w towarzystwie kryzysu gospodarczego, to może być jedynie techniczny spadek,

– Bank Europejski może opóźnić zakończenie programu skupu aktywów żeby zamortyzować obawy.

DAX musiałby wybić się ponad ostatnie szczyty by uspokoić obawy i dać podstawy kontynuacji dotychczasowej hossy. Ruch w bok będzie traktowany jak rysowanie prawego ramienia powyższej formacji.

To jeszcze zanotujmy na koniec niecodzienne zdarzenie z piątku, związane z danymi o bezrobociu w USA, chyba najbardziej obserwowaną statystykę przez inwestorów giełdowych i forexowych. Nie chodzi o to, że bezrobocie osiągnęło najniższy od dziesiątków lat poziom. Chodzi o to, że amerykański prezydent ujawnił tę informację na twitterze dużo wcześniej przed oficjalną publikacją (zna te dane od wieczora poprzedniego dnia). Dla człowieka, który miesza własny biznes z interesami USA to żaden problem, świat może mu nadmuchać. Nie mówiąc o tym, że dane publikowane za kadencji Obamy były wg niego manipulowane, a te same dane za jego kadencji są OK. A kto mu przeszkodzi w przekazaniu danych kolegom w celu zrobienia użytku? Zdaje się nikt. Ja to tutaj tylko tak zostawię, wnioski pozostawiam czytelnikom.

—-kat—

[Głosów:11    Średnia:4.4/5]

3 Komentarzy

  1. _dorota

    # offtopic (przepraszam)

    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/warren-buffet-obiad-aukcja-licytacja,68,0,2407748.html

    O czym rozmawialibyście z Buffetem, gdybyście kupili ten obiad? 😉

    1. Tommip

      Przy tak skrajnej autopromocji jaka on stosuje i tym ze kazdy juz wszystko wie o jego inwestycjach ja bym zapytal … o jego diete.Czy rzeczywiscie sie tak odzywia jak deklaruje ? (chcę byc mlody wiec jem jak 5 latek – glownie chipsy i cole ).Sam jadam jak tradem z lat 80 w chicago czyli chipsy cola i pizza wiec ciekawi mnie ta sprawa 🙂

  2. deli deli

    Z mojej prognozy pogody.
    Sirocco znów przeleci Europę w tygodniu przyszłym. To przeczuwa Pegea jutro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.