Doświadczeni ludzie potrafią ocenić sytuację i rozpoznać ją jako im znaną i typową. Ocena ta przebiega zazwyczaj tak szybko i automatycznie, że niemal bez udziału świadomości. […] Eksperci nie tylko lepiej orientują się w sytuacji i budują jej całościowy obraz, lecz potrafią również stwierdzić , kiedy zaczynają tracić nad nią kontrolę. Nie czekają wówczas do momentu, w którym stracą orientację całkowicie, lecz bezzwłocznie podejmują odpowiednie środki zaradcze.

Eksperci potrafią krytycznie spojrzeć na siebie samych. Ich działania mniej się między sobą różnią niż działania nowicjuszy, a zatem łatwiej jest im zauważyć, że w danej sytuacji radzą sobie gorzej niż zwykle. Zazwyczaj również potrafią wskazać przyczyny gorszych wyników i dokonać odpowiednich korekt. Eksperci częściej poddają swoje decyzje i plany krytycznej ocenie, ponieważ dysponując dużym doświadczeniem, są w stanie wychwycić ewentualne błędy decyzyjne i luki planistyczne.

Eksperci potrafią dostrzegać to, co dla nowicjuszy jest niewidoczne: drobne różnice, prawidłowości, alternatywne punkty widzenia, zdarzenia, do których nie doszło, przywoływać istotne wspomnienia i dokonywać projekcji na przyszłość; potrafią także wyodrębniać sam proces koordynowania czynności związanych z podejmowaniem decyzji.

Nie miałem w tym roku okazji uczestniczyć w Kongresie FX Cuffs, jednak co chwilę napływają do mnie strzępy relacji dotyczące przede wszystkim wystąpienia Rafała Zaorskiego (Fundacja Trading Jam). Zanim nagranie z niego będzie dostępne muszę oprzeć się na relacji, jaka znalazła się dziś na stronach bankier.pl (Stop obrzydzaniu analizy technicznej). W zasadzie wystarczy mi ten strzęp relacji, żeby wiedzieć co prawdopodobnie powiedział Rafał i co więcej pewnie w większości przypadków zgodzę się z tym co mówi. Z jednym ale…

Niestety Rafał Zaorski takim wystąpieniem nieźle może zamieszać w głowach. Wyobraźmy sobie dowolnego menadżera, który odniósł sukces. Działka jest dowolna – może to być sprzedaż, marketing, produkcja, branża również – technologie, odzież, artykuły spożywcze, transport. Duża część z nich może powiedzieć – tradycyjne metody działania są do bani. Ja osiągnąłem sukces idąc wbrew tym zasadom. Steve Jobs, David Ogilvy, Bill Gates i wielu, wielu innych. Znanych i mniej znanych. Będą mieli rację. Ale za nimi stoją lata doświadczenia, popełniania błędów. Co więcej oni najczęściej nie powiedzą wprost, że zmarnowali czas i energię na próbowanie dotychczasowych metod. Nie – wręcz przeciwnie, dzięki temu, że je stosowali wiedzą, jakie są ich ograniczenia i mankamenty.

Podobnie jest z analizą techniczną dla kogoś, kto na rynkach ma doświadczenie co najmniej kilkunastoletnie. Rysowanie kresek i wzorów na wykresach może być estetyczną rozrywką, ale w gruncie rzeczy to wszystko jest wyłącznie pochodną ceny. Jeśli przez tysiące godzin patrzysz na wykresy, dodatki w postaci średnich, oscylatorów, formacji, kresek nie muszą być potrzebne. Co więcej doświadczenie, to nie tylko wykresy, ale proces szybkiego podejmowania decyzji, wycofywania się z nich lub podążania za nimi. Ekspert wlicza to w codzienną strategię, nowicjusza może to sparaliżować.

Cytaty zamieszczone na początku notki pochodzą z książki Gary Kleina „Sztuka podejmowania decyzji”. Pisałem o niej blisko osiem lat temu. Klein zajmuje się problematyką podejmowania decyzji (tzw. intuicyjnych) w warunkach silnego stresu przez ekspertów z doświadczeniem i różnicach między nimi a nowicjuszami. A te różnice są ogromne. Doświadczenie eksperckie to przede wszystkim ogromna baza danych, z której czerpiemy i w bieżących sytuacjach wykorzystujemy te zasoby do szybkiego reagowania. W warunkach rynkowych to choćby zdolność do szybkiego ucinania strat, czyli wycofywania się z błędnej decyzji. Ale jak nowicjusz ma wiedzieć, czy decyzja jest zła, skoro jego pula doświadczeń jest mizerna. Dodatkowo jest on narażony nadal na cały zestaw błędów poznawczych i pułapek psychologicznych, które uniemożliwią mu racjonalne podejście do siebie samego (nie mówiąc już o rynku).

Rafał Zaorski lubi prowokować. Ludzie lubią prowokację, zwłaszcza jeśli komuś można dołożyć. Ale części z nich może umknąć przede wszystkim to, że to jest przede wszystkim prowokacja do myślenia. Samodzielnego myślenia.

Analizę techniczną zwykło się traktować jako szklaną kulę do przewidywania przyszłości. Stąd popularność tych wszystkich narzędzi, które stanowią substytut coraz delikatniejszych szmatek do polerowania tejże kuli. Tylko ta kula nie pokazuje przyszłości. Jest raczej jak tolkienowskie zwierciadło Galadrieli – czasem pokazuje obserwatorowi to co chce zobaczyć, czasem przeszłość, czasem przyszłość. Wiele zależy od patrzącego. Ten nieobiektywny i niedoświadczony po zajęciu długiej pozycji, będzie widział na wykresach wyłącznie sygnały potwierdzające jego decyzję.

Ten z doświadczeniem zamiast gapić się w szklaną kulę będzie raczej patrzył w siebie. A szklaną kulę postawi na kominku, żeby od czasu do czasu popatrzeć na nią i uśmiechnąć się do swojego wizerunku, który zabawnie w niej wygląda.

[Głosów:31    Średnia:3.6/5]

16 Komentarzy

  1. JL

    Niestety dla mnie rzeczony Pan jest medialnym nieporozumieniem. A już z pewnością nie traderem 🙂

    1. JL

      I bynajmniej nie chodzi o Pana Klein'a 🙂

    2. Aga

      On sam mowi o sobie ze jest spekulantem nie traderem.

      1. Grzegorz Zalewski (Post autora)

        Różnica między spekulantem a traderem jest znacznie subtelniejsza niż między traderem a inwestorem. Często te pierwsze stosowane są zamiennie.

  2. _dorota

    # offtopic nostalgiczny

    Dedykowane tym, którzy pamiętają początki GPW:
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,23197940,prochnik-ma-powazne-klopoty-broni-sie-przed-upadloscia-to.html#Z_BoxBizImg

    (zabójcze zdjęcie)

    1. GZalewski

      no cóż. Taki los pionierów

      1. _dorota

        Myślałam raczej o podrzuceniu Ci (jako osobie będącej na rynku już wtedy) tematu do refleksji: "zamyka się pewien etap w historii giełdy", "odeszła pierwsza piątka" 😉

        Ale jak pomyśleć, to obecnie w historii naszej giełdy zamyka się chyba znacznie więcej.

  3. paaulinka

    Raczej pokazuje jak zły wpływ na niektóre spółki miała łatwość pozyskiwania kapitału na GPW. Gdyby nie wieloletnia kroplówka w postaci ciągłych emisji to taki Pruchnik dawno by był wspomnieniem, a ludzie którzy zarządzali tą firmą poszli by pracować do budżetówki(albo do więzienia). Coś co powinno być szybko zweryfikowane przez rynek, trwa latami przynosząc straty licznym akcjonariuszom.

  4. jarek

    Warto przypomnieć sobie książkę "Czarodzieje rynku. Rozmowy z wybitnymi traderami." Jack D. Schwager. Wybitni traderzy okazali się zwykłymi oszustami.

  5. jarek

    "Market Wizards". Jak czarodziejscy są Czarodzieje Rynku?
    Tylko jeden inwestor (David Shaw) był w stanie regularnie bić indeks S&P500 bez ogromnych wahań kapitału. Drugie miejsce możemy przyznać Michaelowi Mastersowi, który miał co prawda duże straty, ale ostatecznie także pobił rynek. A reszta? Wśród reszty mamy:
    5 oszustów
    1 bankruta
    2 samo-promujących się królów PR
    1 osobę, która zmieniła branże
    3 przeciętnych inwestorów
    Teraz pojawia się pytanie, o to jaką wartość niesie dla czytelnika wywiad z takimi ludźmi?

    1. Grzegorz Zalewski (Post autora)

      na pewno chodzi o pierwszą część cyklu? W pozniejszych fakt znalazly sie gwiazdy jednego sezonu, w pierwszej wiekszosc przez lata byla aktywna i z sukcesami

  6. Mercedes

    Rafał chętnie pokazuje zyski,natomiast ze stratami gorzej,wybiórczo lub z hasłem:"zamknąłem z niewielką stratą".Jak go dax przywiózł ze 100 pkt na 150 lotach w kwietniu to już straty nie pokazał.Jego metoda nie działa i działa,tak samo jak AT.Bicie piany i mnóstwo dzieciaków na grupie,które pojawiły się po artykułach o latwym milionie w 3 godz.potraci swoją kasę.A TJS bierze 720 tys rocznie od brokerów.Czy to etyczne?Przecież w końcu broker typu mm ma kasę od tracącego tradera…Smutne to

  7. AtlasFX

    Mnie to dziwi że jeszcze poważne instytucje finansowe i ogólnie ludzie chcą słuchać takich niedorzecznych słów jakie wypowiada Rafał.Z.Te jego metody tradingu na Rympał bo inaczej nie da się tego nazwać są nagle super a prawda jest taka że 20lat mu nie idzie na fx. Trzy na 100 runów się udało i znowu wielkie halo 😀 On nawet nie zna Analizy technicznej a ją opluwa. Komedia i jeszcze większa że ludzie tak masowo ślepo za nim stoją. W sumie to nie dziwne bo większość pracuje dla niego w propie albo prowadzą podgrupy wsparcia fx i sami są mało rentowni to trzymają się tam gdzie R.Z. sypnąć pieniędzmi może i nie wypada im nie bić brawa Panu R.Z. 😀

  8. Tomek_P

    Takie spojrzenie, jedynie przez pryzmat doświadczenia jest lekko naciąganiem i tego co Rafał Zaorski chciał powiedzieć i tego czym jest rynek. Problem jest taki że większość ludzi traktuje spekulację, trading jako komputerową grę o pewne nieograniczone zasoby leżące gdzieś w niezależnym od nich samym miejscu które można po zastosowaniu odpowiednich "trików" zebrać. Nie traktują rynku jako miejsca w którym są stroną, częścią walki o ograniczone zasoby które także oni przynoszą na rynek. I nie jest tu kompletnie istotne czy to CFDki czy nie, czy to 1000PLNów z dźwignią "1000000:1" czy nie. Takie podejście prowokuje błędne podejście mentalne, emocjonalne do spekulacji.

    Pozdrawiam

    1. Dawid

      Według mnie Rafał Zaorski, nie do końca dobrze porównuje rynek wyłącznie do ringu. Te porównanie jest wyłącznie trafne, gdy nasza pozycja faktycznie może mocniej ruszyć rynkiem. Gdy nie mamy
      takiej pozycji, to możemy to porównać do zakładów, który zawodnik wygra. W takim wypadku możemy jedynie trafnie wytypować wygraną zawodnika.

  9. Johnny

    Swietny post,
    Spojrzeć w siebie, poczuć jakie emocje mamy spoglądając na wykres. Czy czujemy, że pociąg odjeżdża więc trzeba zacząć myśleć o sprzedaży, czy czujemy panikę aby zacząć kupować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.