Wykres dnia: polityka na GPW

W długim terminie trendami giełdowymi rządzą fundamenty, nie polityka, ale bywają momenty, gdy wpływu tej ostatniej nie można ignorować.

WIG cały ostatni tydzień próbował bezskutecznie wybić się ponad szczyt ustanowiony kilkanaście tygodni temu, w tak gorącym państwowo tygodniu można by spytać, czy w tym nieudanym wybiciu przeszkodziła właśnie polityka? Spójrzmy na obraz aktualnego pola walki:

Wyjście z czerwonego trójkąta w górę może oznaczać dalsze zwyżki zgodnie z klasycznymi założeniami Analizy technicznej. Żeby jednak zbyt łatwo nie zacierać przebiegu historii, trzeba jednak przypomnieć, że chwilę wcześniej mieliśmy węższy trójkąt (fioletowy), z którego poszło wybicie nieudane, choć jeszcze bez większych szkód. Poprzedni szczyt na poziomie niebieskiej linii tworzy obecnie opór, choć gdyby zasięgi obecnego wybicia z trójkąta miały się ziścić, można sobie wyobrazić bez problemu nie tylko pokonanie tej przeszkody, ale i szczytu wszechczasów sprzed kilku lat.

Tymczasem wielu inwestorów nie zadaje sobie pytania: „czy wzrośnie?”, lecz głośno zastanawia się raczej, dlaczego w tej sytuacji niezgodnego z konstytucją zdemolowania przez władzę istotnego filaru państwa – systemu sądowego – nie spada? Odpowiedź nie jest prosta, ale można pokusić się o jej udzielenie, przynajmniej na dwóch poziomach:

1. Kondycji firm i ich otoczenia

2. Postrzegania sytuacji przez inwestorów (nastroje).

Ad 1.

Kilka wielkich spółek na GPW zależy od rządu, nie jest żadną tajemnicą, że stały się przechowalnią dla wiernych działaczy (nawet stworzono na ich wyodrębnienie wirtualny indeks WIG-PIS), więc nie muszą się obawiać braku niezależności sędziowskiej, ani żadnej innej tego typu przeszkody. Wręcz przeciwnie. Pozostałe spółki ani nie planują angażować się w politykę, ani zadzierać z władzą, biznes chadza swoimi ścieżkami i często niezależnie od tego, co wymyślą politycy. A zresztą w razie potrzeby pozostaje w odwodzie arbitraż międzynarodowy. Mamy do czynienia bardziej z problemem wizerunkowym, ale ten niekoniecznie przekłada się na indeksy, a jeśli już to ze znacznym opóźnieniem.

Dla spółek ważniejszy jest popyt, którego ani w kraju (500+), ani za granicą nadal nie brakuje, i to póki co równoważyć może przez jakiś czas spadające inwestycje. Do tego nadal mimo wszystko znajdujemy się w UE i dostajemy grube miliardy na inwestycje, a nasi najlepsi partnerzy, czyli kraje zachodniej Europy, rosną w siłę. Polskie dane gospodarcze wskazują na euforyczny niemal progres, a biznes rozwijał się zawsze obok, a nie dzięki politykom, choć ci lubią twierdzić inaczej.

Nie widać jeszcze w tym wszystkim nielubianej przez inwestorów niepewności. Jeśli już, to istotnym czynnikiem ryzyka może stać się uruchomienie przez UE zapisów traktatu skutkujących sankcjami. Tego nie mamy jeszcze w cenach, tu prawdopodobieństwo może być nieefektywnie wycenione, nie istnieje bowiem jeszcze wystarczające przekonanie, że Unii uda się te zabezpieczenia uruchomić. Matematyka i prawo mówią jednak, że szansa jest dość duża, bo tu nie musi być jednomyślności, lecz wystarczy 55% głosów państw skupiających minimum 68% ludności.

Ad 2.

Inwestorzy giełdowi mają natomiast naturalne prawo obawiać się o przyszłość, takie przełomy jak dziś nie zdarzają się często, a to powinno rzutować na klimat do inwestowania oraz właśnie tego typu pytania jak wyżej. Nie zapomnijmy jednak, że przecież nie wszyscy inwestujący są przeciwko obecnej władzy, części może się to podobać, wzmacniając ich optymizm. Inwestorzy indywidualni łatwo poddają się emocjom w swoich ocenach, ale zasadniczo płynność robią przecież dużo chłodniejsze w zapatrywaniu instytucje. Czy może one czują lepiej siłę gospodarki i dzięki legionom analityków nie mylą się w swoich ocenach, prognozach i zakupach? Ależ skąd! Instytucje to jedne z najbardziej omylnych, ale przy okazji po prostu wyrachowanych i neutralnych politycznie podmiotów, potrafiących w szczycie każdej hossy i bańki kupować bez opamiętania, o ile tylko dostaną od powierników pieniądze do zainwestowania.

Póki co rynek i chęć zysków wygrywają z polityką.

===kat===

[Głosów:8    Średnia:2.9/5]

22 Komentarzy

  1. Immortal

    Niedawno śmiano się z demonstrujących przeciw imigrantom prawicowców, którzy po wszystkim szli tłumnie na kebab. Cóż za ironia, że najgłośniej z tego śmiali się ci, którzy dziś po manifestacjach antyrządowych idą kupować paliwo na stacje Orlenu i Lotosu, ubezpieczać się w PZU, bankować i inwestować w PKO BP i Aliorze, tym samym zasilając państwowe giganty w grube miliardy, idące w sponsorowanie każdej akcji prorządowej i na sute pensje dla legionów „misiewiczów".
    Ta bierność umysłowa wobec działań, na które można mieć realny wpływ, przegrywa z emocjonalnymi protestami ulicznymi, które choć ważne i potrzebne, to niewiele pomagają. Zresztą jedno nie przeszkadza drugiemu, choć nacisk ekonomiczny zawsze miał większe, bo namacalne znaczenie. 30 lat temu ludzie tracili zdrowie, karierę, a może i życie w obronie wolności, dziś podjechanie po paliwo na inną stację niż prorządową przekraczać może poziomy wygody, którą dla obrony wolności tak trudno poświęcić. A może po prostu trzeba protestującym uświadamiać, że to, co robią po manifestacji jest bezwolnym wspieraniem władzy, która znieważa ich za ich własne pieniądze.

    1. icebergKK

      Jeśli rzeczywiście zależy panu na Polsce, a to wynika z tej notki, to zacytuję pana "dziś podjechanie po paliwo na inną stację niż prorządową", to znaczy na jaką, zagraniczną? Myślenie jak przedszkolaka tzn. zrobię rodzicom na złość i uderzę się w głowę. Idąc dalej tym tokiem myślenia, im gorsza sytuacja gospodarcza w Polsce tym lepiej dla kogo?, dla pana gdyż jest szansa, że wszystko się zawali, rząd upadnie i będzie znowu tak jak było. Nie, to co było już nie wróci.

  2. Kornik

    Dlaczego nie spada? – pyta autor.

    Nie wiem, ale przypuszczam, ze rynek nie reaguje, bo inwestorzy uznali, ze zmiany nie stanowia zagrozenia ani dla tzw. demokracji i praworzadnosci – cokolwiek te slowa znacza – ani dla wzrostu gospodarczego i zyskow spolek.

    Osobiscie podzielam ten poglad, bo co moze byc zlego w tym, ze skorumpowany urzednik (polityk, sedzia, prokurator) nie moze juz czuc sie bezkarnie?

    Te zmiany moga byc negatywne tylko dla mafii, ktora takich "szubrawcow na telefon" miala w kieszeni.

    Mafia, "nadzwyczajne kasty", to rak, ktory zawsze i pod kazda szerokoscia geograficzna stanowi jeden z glownych czynnikow, ktory blokuje potencjal ekonomiczny panstwa – uczciwych i pracowitych ludzi.

    Jesli panstwo decyduje sie wypowiedziec wojne kastom i mafii, to dla kazdego rozumnego inwestora jest to pozytywny sygnal, ktory daje nadzieje, iz w niedalekiej przyszlosci klimat inwestycyjny sie poprawi, bo o sukcesie beda decydowaly talenty i ciezka praca, a nie znajomosci ze skorumpowana wladza.

    Krotko mowiac, nie mam watpliwosci, ze sprawy ida w dobrym kierunku. Kupuje, oczywiscie, ze kupuje.

    1. _dorota

      " rynek nie reaguje"
      Kurs złotego reaguje.

      Obraz, który dalej przedstawiasz, jest całkowicie nietrafny. Całkowita podległość partyjna sędziów da pole do korupcji, której w kraju jeszcze nigdy nie widzieliśmy. Taki "układ zamknięty", tyle że na skalę całego kraju.

      Bardzo, ale to bardzo upodobnimy się do Rosji. Łącznie z warunkami prowadzenia biznesu.

      1. _dorota

        http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1713500,1,nawet-miedzynarodowe-kancelarie-prawnicze-apeluja-do-andrzeja-dudy.read

        1. Kornik

          Doprawdy jestem rozczulony troska zagranicznych kancelarii o stan polskiego prawa.

          Czy to aby nie ci sami, ktorzy wczesniej doradzali polskiemu rzadowi, aby sprzedawac zagranicznym tzw. "inwestorom" perly w koronie polskiej gospodarki za przyslowiowa czapke sliwek?

          1. _dorota

            Oni troszczą się po prostu o możliwość dalszego prowadzenia biznesu w Polsce. Bez przyjmowania warunków rosyjskich, czyli bez konieczności płacenia na każdym kroku łapówek rzędu milionów euro.

            Zmiany w sądownictwie jest to nic innego jak prywatyzacja państwa i gospodarki polskiej przez PiS. Pisowska skarbówka, pisowska prokuratura i pisowski sąd każdy biznes albo zniszczy albo przejmie albo zmusi do płacenia stałego haraczu.

  3. Kornik

    Dorka, umowmy sie, jesli na koniec roku indeks Wig20 bedzie nizej od poziomu z piatkowego zamkniecia, to stawiam kawe. A jesli wyzej, to Ty stawiasz kawe. ;))

    A powaznie, jesli obraz jest nietrafny, to strace pieniadze. Proste.

    Jesli chodzi o jednodniowe wahania zlotego, to nie wiem, czym sa spowodowane. Wiem tylko tyle, ze pewnych reform nie da sie wprowadzic w sposob bezbolesny. Nie mam tez najmniejszych watpliwosci, iz w tym przypadku rzad ruszyl prawdziwe gniazdo szerszeni. A zatem trzeba byc przygotowanym na to, ze beda one agresywne i beda kluc na oslep. A wiec trzeba sie liczyc z ryzykiem wystapienia na rynku krotkoterminowych negatywnych fluktuacji spowodowanych przez ruchy kapitalu spekulacyjnego, ktory specjalizuje sie w robieniu interesow na tego typu zamieszaniu. I to ryzyko oczywiscie mam wkalkulowane w moja strategie. Sadze jednak, ze dlugim terminie skutki tych reform beda pozytywne i znajda swoje odbicie w dalszym, fundamentalnym wzroscie polskiego rynku, a ja na tym zyskam.

  4. _dorota

    Przesuń termin rozstrzygnięcia na koniec 2018. I to nie dlatego, że rośnie ryzyko kryzysu na świecie. Wzrost gospodarczy w Polsce oparty na masywnym rozdawnictwie i terrorze fiskalnym przy jednoczesnym strachu firm i samorządów przed inwestowaniem jest kruchy.

    1. Kornik

      Prosze bardzo, przesuwamy, ale w takim razie bedzie drozej – kawa i ciacho. ;))

      1. _dorota

        No cóż, wydarzenia ostatniej godziny działają na Twoją korzyść w tym zakładzie (pomijając ryzyko globalne), ale przyjmuję nowy warunek 🙂

        Mówiąc poważnie: jest szansa na uniknięcie katastrofy.

        1. Kornik

          Slowo harcerza, ze nie mam w rodzinie zadnego Dudy, ani nie mam znajomosci w Palacu. 😀

          Pagne jednak zaznaczyc, ze decyzja Pana Prezydenta – z ktora sie nie zgadzam, ale ktora szanuje – nie zmienia moich pogladow, ani ocen.

          Wciaz jestem zdania, ze gleboka i gruntowna reforma wymiaru sprawiedliwosci odbilaby sie pozytywnie na zyciu spolecznym, politycznym i gospodarczym Polski.

          Brak tych zmian oznacza petryfikacje pewnych ukladow, ktore od wielu lat, a wlasciwie od dekad znaczaco ograniczaja potencjal rozwoju naszego kraju.

          Wniosek: moje szanse wygrania tego zakladu raczej maleja.

    2. Grzech

      "strach samorządów"???? Cóż to takiego?!?! Czy poziom wykorzystania unijnej kasy też wynikał ze strachu??!?!? Chodzi o czas, gdy u sterów był prezydĘt i reszta jedynie słusznej władzy. Przypomnę tylko, że samorząd nie jest od uprawiania polityki, ani tym bardziej od strachu. Takich zadań samorządu nie przewidziała nawet ta ponad 200 letnia Konstytucja, której broni opozycja. Niektórzy samorządowcy doszli do poziomu kilkudziesięciu kont bankowych a ogarnięcie liczby nieruchomości, stanowiących ich własność, to duży problem. Bez konsekwencji "fiskalnych". Oczywiście, o żadnej pralni w tym przypadku mowy być nie może. "terror fiskalny"??? Chodzi o mafie vatowskie?! Faktycznie skandal! Kryzys już jest i to nie na świecie, ale na naszym podwórku, gdzie wszelkie traktaty i ustalenia obowiązują tylko przed ich podpisaniem. Rozpasanie socjalne nie utrzyma herclisz wilkomen, szczególnie w perspektywie zakazu rozdzielania rodzin. Grecja żyje dzięki emeryturom. Włochy chwieją się poważnie. Niby nic, ale są to niereformowalne worki bez dna. Już dziś mamy zapowiedzi UE dwóch prędkości. Pocieszeniem jest tylko to, że prędkość to wektor, a więc poza wartością ma kierunek i zwrot, które nie zostały dekretem nakreślone. Gdy worki zaczną ciążyć tych prędkości narobi się tyle, że tylko rozkładem się je ogarnie. A nawet jeżeli tylko szybkości, to prognozy eurokołchozu same wskazują gdzie szybkość będzie większa.

  5. _dorota

    http://forsal.pl/gospodarka/inwestycje/artykuly/1059723,polska-wypowiada-umowy-o-ochronie-inwestycji-bit-bilateral-investment-treaty.html

    Państwu niedemokratycznemu takie umowy nie są potrzebne. Atrakcyjność dla kapitału zagranicznego osiągniemy w inny sposób: przez jeszcze niższe koszty pracownika i przez złamanie prawa do strajku.

    1. Kornik

      》Państwu niedemokratycznemu takie umowy nie są potrzebne.

      Okazuje sie, ze Unii tez nie sa potrzebne. Czy Unia tez jest niedemokratyczna?

      》Atrakcyjność dla kapitału zagranicznego

      O jakim kapitale i o jakiej atrakcyjnosci tu mowa?

      Mam nadzieje, ze nie chodzi tu o atrakcyjnosc na wzor Indii z okresu, kiedy swoje "interesy" prowadzili tam "biznesmeni" z Kompanii Wschodnioindyjskiej?

      http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1652366,1,pis-zerwie-umowy-o-ochronie-inwestycji-i-dobrze

    2. Pamiętliwy

      Hmmm "jeszcze nizsze koszty pracownika"? To nie ta epoka droga Pani. Umowy śmieciowe, wysokie bezrobocie i niskie zarobki to domena rządów PO.

      1. _dorota

        Naiwność ma wiele z głupotą wspólnego (szczególnie u ludzi dorosłych).

  6. icebergKK

    Zacytuję pana: „niezgodnego z konstytucją zdemolowania przez władzę istotnego filaru państwa – systemu sądowego”,
    i drugi cytat „Kilka wielkich spółek na GPW zależy od rządu, nie jest żadną tajemnicą, że stały się przechowalnią dla wiernych działaczy”,
    czy Trybunał Konstytucyjny orzekł już, że są to ustawy niezgodne z konstytucją?, proszę o ewentualnego linka chyba, że pan my wyższe kompetencje w zakresie prawa i orzeka samodzielnie . Kilka spółek zawsze było przechowalnią więc niby nic się nie zmieniło, ale póki co obecni mniej wyprowadzają pieniędzy ze spółek i inwestorzy to widzą, a i oceniają inaczej niż pan. Zresztą, te dwa powyższe cytaty (więcej nie trzeba), świadczą o pana sympatii politycznej i stąd argumenty chybione co do oceny na rynku. Gdyby pan na „chłodno” i bez uprzedzeń politycznych rozważył obecną sytuację gospodarczą Polski, wnioski otrzymał by pan inne, a tak ….

  7. xxx

    zdumiewa mnie jak niektórzy zamykaja oczy na werbunek sedziów przez tajne słuzby..to nie ma wpływu na niezaleznosc? nikt nie wierzy w niezaleznosc ani pis aani opozycja inaczej nie byłoby takiej zadymy z wymiana jednych sedziów na innych sędziów sic!:)))

  8. Grzech

    Mam nadzieję, że fakt obecności na stronach "PAŃSTWOWEJ przechowalni" nie uwiera pana za bardzo.
    Pewien, jeszcze, niezależny konstytucjonalista, nie tak dawno, oznajmił, że PRL nie był systemem totalitarnym. Znamienne to jest bardzo, bo taka opinia, wbrew krwi ludzkiej, to pokłosie braku samooczyszczenia środowiska do którego nie doszło. A podobno miało…. Gdzieś w komentarzach pojawiło się hasło "układ zamknięty". To nie tylko film, bo to historia prawdziwa, której ekranizację trzeba było sponsorować prywatnymi środkami. Jedynie słuszna władza nie mogła sobie na to pozwolić. A może winowajcom tej ekranicacji spadł włos z głowy??? Ależ skąd! To byłby dopiero atak na niezależnych prawników. Trzymanie 11 lat w więzieniu, BEZ rozprawy? To nie w Korei pn, to u nas… Zapłata za "zakupy" immunitetem? Też u nas….I tak możnaby wymieniać i opisywać szczególny tryb traktowania sytuacji oczywistych. Skala podsłuchów i inwigilacji, która przerosła UE. Sposób zaorania nie tylko pojedynczych dziennikarzy ale nawet całych tytułów prasowych. Nękanie nawet historyków, których pracy nikt nie podważył ani warsztatowo ani sądowo. Wiem. Tego wszystkiego przypominać nie muszę. Bo pan, jako osoba wykształcona, z dużego miasta, która 500+ nie potrzebuje, świetnie to wszystko pamięta.
    Jeżeli wprowadznie norm funkcjonujących na salonach europejskich ma być powodem utraty niezależności naszej nadzwyczajnej kasty, to już samo to jest wystarczającym powodem do reformy, której potrzebę, przypomnę, również popiera i obiecuje swoją propozycję opozycja, w tym totalna.
    Jeżeli zmiana "szefa" ma spowodować zmianę orzekania sędziów, to ja takie sądy… ten, tego. I jeżeli sędziowie sami na takie ryzyko wskazują, to sami sobie świadectwo wystawiają. Aż dziw, że za "kulturalnego" PRLu takiej "jednomyślności" co do braku niezależności, wyroków na zamówienie itd itp…. NIE BYŁO. Szczególik.
    Szanowny panie. Konstytucyjności nie określa Komisarz wybrany przez kolegów, tylko Trybunał Konstytucyjny. Polski. Gdzie pan był ze swoim wykresem, gdy jedynie słuszna władza, wbrew apelom prezydenta, dokonała skoku na ten organ??? Dla uspokojenia nerwów polecam poszerzyć okno z wykresem i spojrzeć na czas gdy Polska była kamieni kupą a szefa wszelkich służb nie przejmowała żadna lipa ani żaden raport NIK. Musi być pan bardzo młodym człowiekiem. Tylko tym można wytłumaczyć taki poziom wybiórczej percepcji.
    A o inwestorów z zagranicy proszę się nie troszczyć. IBMowi nic nie przeszkadzało robić interesów z A.H. przy wprowadzaniu niemieckiego ordungu w, oczywiście rzecz jasna, "polskich" obozach…
    Tak samo, nie tak dawno, instalacje Iranu do produkcji "energii" atomowej powstawały w oparciu o technologię wyprodukowaną w demokratycznych państwach.
    Paradoksalnie. Siłą polskiego reżimu jest jego poziom intelektualny. Który w nikim nie odnajduje przeciwwagi. Ani w "rodzynku" polskiego grajdołka finansowego, który nawet finansów swojej partii nie potrafi ogarąć. Ani w naczelnym ekonomiście, jedynie słusznej władzy. Ekonomiście po wizerunkowym liftingu. Jest pan fachowcem. I niech tak pozostanie. Szkoda pańskiego talentu. Od fejków są już wyspecjalizowane całe redakcje, wspierane bratnimi instrukcjami.

  9. _dorota

    "Siłą polskiego reżimu jest jego poziom intelektualny. Który w nikim nie odnajduje przeciwwagi."
    Wyjątkowo smaczna teza 🙂

    Poza tym: wylew słów.

    1. Grzechu_comeback

      Bardzo konstruktywna krytyka. I widzę, że muszę dodać: poziom intelektualny-to rzecz względna, stąd taka a nie inna teza. Lata PRLu to rugowanie intelektualistów, stąd taki a nie inny obraz tzw opozycji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *