Wykres dnia: Euro na wzrostowej?

Wprawdzie to wybory w Wielkiej Brytanii zdominowały tydzień, albo przynajmniej jego końcówkę, ale proponuję nieco szersze spojrzenie niż tylko na Londyn.

Tym bardziej, że praktycznie wybory te miały jedynie lokalny wpływ na rynki, świat ledwo zauważył je w swoich wycenach i życie wróciło do normy. Dużo ciekawsze wydaje mi się spojrzenie na Euro, na nim bowiem koncentruje się większa część traderów forexowych.

Mój ulubiony serwis Bloomberg wrzucił na twitter kilka dni temu taki oto wykres, pokazujący COT, czyli pozycje najbardziej wpływających na trendy dużych spekulantów na parze EUR/USD:

Komentarz był mniej więcej taki: ponieważ owi najbardziej wpływowi gracze przechodzą coraz mocniej na długie pozycje (czerwona strzałka wskazuje ten poziom), więc kurs ma szansę dojechać nawet do 1,20. Poddaję więc ową propozycję osądowi Czytelników. Tym bardziej, że sam mam nieco mieszane odczucia wobec tej interpretacji. To bowiem, że zmienił się kierunek przepływów kapitału i fundusze zakumulowały netto więcej długich pozycji jest dość słabym argumentem w tym kontekście. Jeśli bowiem spojrzeć w historię, czyli trochę na lewo na tym wykresie, to okaże się, że takie poziomy zaangażowania powodowały w ostatnich latach raczej odwrócenie trendu wzrostowego, a nie jego kontynuację. Ten argument jest więc słaby, co nie znaczy, że nie stanie się choćby samospełniającą się przepowiednią. Inwestorzy mają to do siebie, że analizując zachowania innych często przyłączają się do nich.

Jeśli ktoś potrzebuje kilka słów wyjaśnienia o tym, co to jest COT, jak działa w roli barometru i jak pozycje spekulantów wpływają na trendy, to proponuję ten krótki -> materiał poglądowy z biuletynu Boś.

Spojrzałem więc przede wszystkim na wykres dzienny EUR/USD i … nie zobaczyłem niczego inspirującego:

Tworzy się trójkąt, który może zarówno być formacją przejściową, czyli przerywnikiem przed kontynuacją trendu wzrostowego, jak i dać początek jakiejś małej formacji wierzchołkowej (odwrócenia trendu) o 2-3 mini szczytach. Raczej trzeba by zaczekać na rozwój tej konsolidacji i zareagować adekwatnie do wybicia w którąś stronę. Nie zgadnę w którą, nie na tym to polega.

Dużo bardziej niż COT, wzrosty potencjalne wspiera fakt, że Euro jest ostatnio na fali. PKB w UE rośnie szybciej niż w USA, od kilku tygodni do europejskich funduszy przepływają masowo kapitały zza oceanu (zamieniając $ na Euro), Europejski Bank Centralny nadal zamierza kupować aktywa, klimat polityczny zmienił się na pozytywny po wygranej Macrona, a nawet sam Trump nie chciałby mocnego dolara (niewykluczone, że bardziej z osobistych powodów niż państwowych). Tylko jedna znana obecnie wszystkim rzecz może na dziś zaszkodzić tej sielance… Jaka?

Oczywiście oczekiwania wzrostu stóp procentowych w USA. Dzięki temu kurs EUR/USD miał zjechać nawet do 0,8 według wcześniejszych prognoz analityków, a tu klops. Nawet najbliższe podwyżki znajdują się już w kursach, nie ma bowiem inwestorów, którzy nie biorą tego pod uwagę. Na dziś więc to po prostu Europa rządzi i dlatego właśnie Euro może być nadal w cenie.

–kat—

[Głosów:5    Średnia:3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *