25000 pkt. czy kolejna recesja?

Indeksy amerykańskie szybują na historycznych maksimach. Europejskie biją roczne rekordy, a rynek warszawski zdaje się być nawet silniejszy od otoczenia. Doskonały moment, żeby zadać pytanie o kolejną recesję.

Możemy spierać się, czy jeden obrazek znaczy więcej niż 1000 słów, ale zacznijmy od spojrzenia na wykres pokazujący, jak przeplatały się ze sobą recesje i ekspansje w amerykańskiej gospodarce od 1929 roku, a więc od czasu Wielkiego Kryzysu. Nasz wykres przeplata ze sobą liczbę miesięcy w recesji i liczbę miesięcy bez recesji. Oś pionowa pokazuje tylko lata początku kolejnych recesji. Oszczędzając czytelnikom wyliczeń powiem, iż średni okres, jaki amerykańska gospodarka spędziła w ożywieniu wyniósł 56 miesięcy (z uwzględnieniem obecnej ekspansji 58 miesięcy), a średnia recesja trwała 13 miesięcy. Z liczbami bywa tak, iż mówią nam to, co chcemy udowodnić, więc dla wzmocnienia tezy odnotujmy tylko, iż mediana miesięcy w ożywieniu do 2009 wynosi 47 miesięcy, a z uwzględnieniem okresu od 2009 roku rośnie do 50 miesięcy. Mediana długości recesji spada do 10 miesięcy.

Jeśli dołożymy do tego fakt, iż obecne ożywienie w USA skończyło właśnie 84 miesiąc i weszło w 85 miesiąc bez recesji, to – delikatnie mówiąc – jesteśmy w położeniu, które jest czymś rzadkim. Ze wszystkich okresów bez recesji na przestrzeni 88 lat tylko trzy ekspansje w USA były dłuższe, przy czym jedna o ledwie 8 miesięcy. Kolejne dwie były czytelnie dłuższe – o 21 miesięcy i o 36 miesięcy – więc nie jest tak, iż przyszło nam inwestować w świecie, który wcześniej nie miał miejsca. Niestety tak mocne odchylenia od średniej były czymś rzadkim. Cykle gospodarcze były generalnie krótsze niż dłuższe, gdy recesje miały jednak tendencje do kończenia się po trzech lub czterech kwartałach. Można postawić zatem tezę, iż generalnie łatwiej jest przewidzieć koniec recesji w czasie niż koniec ożywienia. W istocie ekonomiści mają wiele modeli przewidywania recesji, ale większość z nich działa doskonale na danych historycznych.

Dotarliśmy zatem do punktu, w którym już wiemy, że nie odpowiemy na pytanie, kiedy pojawi się kolejna recesja w USA. Może pojawić się tym roku, może w przyszłym, a może nie doświadczymy kolejnej przez 3 lata i okaże się, iż przyszło nam inwestować w czasie najdłuższego ożywienia, jaki znał inwestycyjny świat w swojej historii. Trudno w to uwierzyć, wszak świat cały czas zbiera owoce ostatniego kryzysu, czego efekty obserwujemy również w ruchach na scenach politycznych i popularności polityków, którzy sięgają po coraz bardziej populistyczne hasła i działania. Nie można również wykluczyć faktu, iż kolejny raz sprawdzi się postulowana przez badaczy społecznych teza, iż rewolucje wybuchają wówczas, kiedy sytuacja zaczyna się poprawiać, a nie w skrajnym odchyleniu sytuacji społeczno-ekonomicznej. Paradoksalnie właśnie demokratyczny proces może tym razem zakończyć pokryzysowe ożywienie.

Dla uspokojenia powiem, iż w większości publikowanych dziś danych makro nie widać sygnałów, które wskazywałyby na to, iż USA wejdą w recesję w kolejnych 12 miesiącach. Nie brakuje jednak wskazań – były już obecne wcześniej, o czym pisałem na blogu kilka razy – iż cykl gospodarczy może być raczej w późnej fazie, więc nie jest tak, iż ryzyko jest zerowe. Dlatego, kiedy następnym razem będziesz kreślił w swojej głowie optymistyczne scenariusze i kibicował takiemu, czy innemu obozowi politycznemu. Klaskał lub gwizdał na podejmowane przez polityków działania skup się raczej na pytaniu, jak przygotować się na koniec obecnego cyklu gospodarczego. 20000 pkt. na wykresie DJIA wygląda pięknie, a jeszcze piękniej teza, iż potrzeba ledwie trzech lat zwyżek po 8 procent, by średnia sięgnęła 25000 pkt., ale bezpieczniej będzie, jak z mocnymi, zwłaszcza lewarowanymi zakupami poczekasz na… kolejną recesję.

[Głosów:8    Średnia:5/5]

4 Komentarzy

  1. GZalewski

    Z coraz większym dystansem podchodzę do wskaźników rządowych. Począwszy od inflacji, gdy koszyk się nieustannie dostosowuje, poprzez wskaźnikową "recesję" a odczuwany dyskomfort życia.

  2. Dam

    Trochę nie na temat, ale czy jest w ofercie bossy jakiś intrument, na którym można "zagrać" przeciw polskim obligacjom (na wzrost ich rentownosci) w długim terminie (najlepiej bez rolowania kontraktów itp) ?? Z góry dziękuję za podpowiedzi

  3. Adam Stańczak

    Jeszcze jedne dane o obecnym cyklu:

    http://www.marketwatch.com/story/us-enjoying-its-longest-lasting-streak-of-jobs-growth-2017-02-03

  4. robert

    coś w tym jest..gus liczył liczył i po kilku latach wyszło mu ,ze mielismy jednak recesje nie pamiętam w którym roku ,ale była

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *