Wykres dnia: ropa na ścieżce wzrostowej

Wszystko jest już przygotowane na kontynuację wielomiesięcznej hossy na rynkach ropy na tyle idealnie, że aż niewiarygodnie.

Co kilka tygodni wracam tutaj do tego rynku, podsuwając pomysły, które mogą uzupełnić portfel czymś innym niż tylko same akcje i indeksy. Od ostatniej odsłony w tej serii kursy Brent i WTI wybiły się w końcu w górę z szerokiej formacji odwracającej spadki, którą również suflowałem jako dobry punkt startowy do kupna. Dużą pomocą okazał się w tym pakt wewnątrz OPEC, który miał za zadanie ograniczyć wydobycie w celu dalszego pompowania cen. Zdaje się, że wszystkie tego typu umowy były do tej pory po cichu łamane, więc dlaczego miałoby być tym razem inaczej, ale kupujący kontrakty udają, że umowa działa. To ważny, ale nie przesądzający element tej układanki. Ceny póki co buksują w miejscu.

Ale może wykres cyklicznych zmian kursów ropy WTI, który po raz kolejny przypomnę i odświeżę, okaże się sugestywny? Pożyczam go ze strony topdowncharts.com, żeby podzielić się z czytelnikami. Jak miło, że autorzy umieścili na nim również krzywą zmian COT w pozycjach największych graczy, które zwykle są mocno skorelowane ze zmianami samych kursów (to ten obrazek u góry):

crude-oil-jan17

Cóż mamy na dolnym wykresie? Przypomnę, że to uśredniona zmiana kursu ropy dzień do po dniu od 1988 roku (czerwona krzywa). To tak jakby 28 rocznych wykresów nałożyć na siebie i wyciągnąć średnią. Na wiosnę najczęściej ceny startują w górę i do jesieni dają zarobić kupującym kontrakty. A ten brunatny zygzak od lewej to przebieg kursu w tym roku. Sugestywne to w takiej perspektywie, ale to jedynie statystyka, a nie prognozy. Nawet nie trzeba patrzyć na wykres samej ropy (granatowy u góry).

Natomiast nastawienie największych graczy wcale nie jest takie oczywiste (czerwona krzywa u góry). Netto nadal przeważają wśród nich pozycje długie (na hossę), ale polemika wśród nich jest nadzwyczaj gorąca, to ujmując, to dodając aż 20 punktów procentowych do przebiegu zmian owych nastrojów. Skoro wszystko jest tak oczywiste, to nad czym tu tak gwałtownie dyskutować? Cóż, przede wszystkim nad wiarygodnością paktów OPEC. I nad przyszłością paliw w drugim rzędzie. Koszt energii słonecznej i wiatrowej wreszcie przełamał punkt krytyczny, i mamy źródła odnawialne taniej niż ropę. To optymistyczne, ale nie kończy jeszcze wzrostów jej cen. Choć one powodują, że w wiatr i słońce jeszcze mocniej się na szczęście inwestuje.

—kat—

[Głosów:3    Średnia:4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *