Wykres dnia: elegancja rynków

W erze post-Brexitowej jesteśmy skazani na wiele normalnych jak i zaskakujących zjawisk związanych z decyzją obywateli Wielkiej Brytanii, które będą jeszcze długo trząść rynkami.

To, że przywódcy zwolenników wyjścia kłamali na potęgę, nikogo pewnie nie dziwi, ale to, że bez kozery się do tego po tąpnięciu przyznali i zdezerterowali, może być dla niejednego głosującego czy obserwatora małym wstrząsem. Rynki natomiast to naczynia połączone, którym żadnego kłamstwa wcisnąć się nie da, i które potrafią zareagować monstrualnymi skutkami w całkiem odległych i pozornie niezwiązanych miejscach.

Spadek zaufania konsumentów w Wielkiej Brytanii nie powinien dziwić, jak również pogorszenie nastrojów w UE. Tak samo reakcje ratunkowe Banku Anglii wobec banków komercyjnych. To dopiero pierwsze wstrząsy wtórne, ale mamy już pierwsze realne ofiary ekonomiczne – zapaść w sektorze bankowym we Włoszech oraz tąpnięcie na rynku nieruchomości w Anglii, co spowodowało kłopoty kilku funduszy w niego inwestujących i wstrzymanie wypłat. To domino zdaje się dopiero nabierać rozpędu i liczba „ofiar” będzie z pewnością rosła.

Cóż, poza pytaniem ile możemy na tym stracić, potrzeba też pomyśleć, gdzie da się zarobić. Pomysł taki serwuje serwis Bloomberga. Oto wykres pary funt/dolar od 1970 z zaznaczonymi na nim cyklami 8-letnimi, znaczonymi kolejnymi dołkami:

funt.cykl

Zbliżamy się jak widać do kolejnego przełomu w tym cyklu i potencjalnego dołka notowań funta. Największe banki przewidują ów moment na poziomie 1,20.

Rynki rzeczywiście poruszają się w cyklach, choć sam jestem sceptykiem co do tego, że ich regularność może być tak matematycznie elegancka i precyzyjna. To bowiem zaprzeczałoby istnieniu rynkowej efektywności. Jeśli jednak tego typu cykl rzeczywiście istnieje i da się wykorzystać, to wszystkim chętnym życzę obfitych łowów. Sam będę na pierwszej linii frontu po stronie kupna, choć z nastawieniem nieco bardziej spekulacyjnym

—kat—

[Głosów:5    Średnia:3.4/5]

1 Komentarz

  1. MGuzek

    'To, że przywódcy zwolenników wyjścia kłamali na potęgę, nikogo pewnie nie dziwi'

    Ale dziwi to, że Pan powtarza takie mądrości w tak jednostronnej formie. Bo chociaż obiektywnie prawdą jest, że kłamali, to takie stwierdzenie całkowicie wypacza obraz sytuacji. Bo pełną prawdą jest to, że kłamali i jedni i drudzy, jak to w każdej kampanii. Moim zdaniem znacznie bezczelniejsza była kampania zastraszania prowadzona przez zwolenników pozostania w UE, również z zastosowaniem piramidalnych kłamstw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *