W nieco węższym gronie rozmawialiśmy ostatnio o referendum w Wielkiej Brytanii i rynkowych efektach, jakie przyniosłoby wyjście WB z UE, ale z jakiegoś powodu nie rozmawiamy, co stanie się w przypadku pozostania WB w UE.

Osobiście cały czas skłaniam się do tezy, iż rynek – z jakiegoś powodu – nie uwzględnił w cenach ryzyka wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Jeśli okaże się jednak, że większość miała rację, to zapewne całość szumu rozleje się po rynkach krótkotrwałymi euforiami i w poniedziałek będziemy mówili o zamieszaniu w czasie przeszłym. W istocie, w jednym z amerykańskich komentarzy przeczytałem ładne porównanie brexit’owych strachów do milenijnej pluskwy, która miała przełożyć się na braki w dostawach energii, spadki samolotów i znikania pieniędzy z kont w bankach. Jeśli zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej wygrają zdecydowaną przewagą głosów, to porównanie nie będzie takie złe. Znów góra urodzi mysz, bo strachy były dmuchane.

Patrząc na S&P500 w perspektywie roku trudno nie wspomnieć o problemie Grexit’u, który straszył na rynkach kilkanaście miesięcy przez Brexit’em. Skończyło się porozumieniem Grecji z partnerami unijnymi, ale ulga nie wywołała większej euforii, chociaż strachy były adekwatnie duże, a może nawet większe. Rzut oka na wykres S&P500 na przestrzeni ostatnich miesięcy pokazuje ciekawą rzecz – największe negatywne przesunięcia i ich odreagowania związane były raczej z obawami o kondycję chińskiej gospodarki i pośrednio z mocnymi spadkami cen ropy. To właśnie na tych dwóch elementach w sierpniu zeszłego roku i styczniu bieżącego roku rynki zbudowały tąpnięcia S&P500, które wywoływały fale spekulacji o nowych bessach. Z tej perspektywy patrząc nazwanie Brexit’u – właśnie z racji braku mocnych spadków wyprzedzających wydarzenie – nowym problemem Y2K wydaje się ciekawe.

Mimo tych zastrzeżeń warto jednak zadać pytanie, na ile brexit’owe strachy przełożyły się na słabą postawę rynków w ostatnim czasie. Szczególnie ciekawie wygląda odniesienie pytania do rynku amerykańskiego, który w kończącym się za chwilę miesiącu dostał złagodzenie stanowiska jastrzębiego skrzydła Federalnego Komitetu Otwartego Rynku i faktyczną perspektywę braku podwyżek stóp procentowych nawet do końca bieżącego roku. Uwzględniając presję, jaką członkowie FOMC wywierali na rynki strasząc podniesieniem ceny kredytu w czerwcu, brak podwyżki stóp i faktyczne rzucenie przez Fed ręcznika w sprawie możliwości prognozowania własnych kroków, było wystarczającym powodem, by S&P500 wyszedł na nowe rekordy wszech czasów i uporał się z wielomiesięczną konsolidacją. Ten brak rekordu, który znacząco poprawiłby morale byków, może być jedynym rynkowym efektem, jaki przyszło zapłacić giełdom za brexit’owe zamieszanie. Oczywiście, do końca czerwca mamy jeszcze kilka dni, więc przy brytyjskim nie dla brexit’u Wall Street może jeszcze skończyć II kwartał na nowym szczycie dzięki zwolnieniu brexit’owego hamulca.

SP500-reakcje

[Głosów:8    Średnia:4.8/5]

2 Komentarzy

  1. Dtrad5558

    Dlaczego świat się nie zawalił.
    Moja opinia , Long pozycje w euro i brak akcji do sprzedania. Tłum ich nie ma.

    http://forex-nawigator.biz/forum/resources/image/129113

    http://forex-nawigator.biz/forum/resources/image/129112

  2. Freeman

    @Dtrad5558

    Swiat sie nie zawalil bo to zbyt mala szkodliwosc spoleczna czynu. Ogolnie swiat sie tak szybko nie zawala zupelnie. Kiedys podobno nawet potop byl. Niemniej przebudowa bedzie miala w Europie raczej charakter trwaly i wydzwiek gospodarczo-politycznie negatywny.

    Przyznam, ze nie spodziewalem sie takiego wyniku referendum, ogolnie brexitu. Po wypowiedziach unijnych politykow, odnosze wrazenie jakby otworzyly sie dwi do historycznie nowego wymiaru. Zaskakuje mnie brak dzialan ze strony wplywowych ludzie w UE majacych na celu zniwelowanie wyniku referendum. Przeciez ten wynik podobno prawnie do niczego nie zobowiazuje. A jednak stoi za nim jakas sila, z ktora politycy instynktownie sie licza. Przynajmniej w czwartek 24.06.2016 wola rozwazac formy wyjscia GB z UE .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *