Złoty czas dla inwestorów

Jedna z giełdowych mądrości powiada, iż różnicę pomiędzy amatorem i inwestorem najlepiej pokazują działania na rynku złota. Amator skupia się na złocie, a inwestor na akcjach kopalni złota. Można lubić lub nie takie paradoksalne definicje, ale dziś rynek przyznaje im rację.

Bez wątpienia surowce, ropa, złoto – i jeszcze kilka innych, które nie trafiają na pierwsze strony gazet – są jednym z najgorętszych tematów 2016 roku. Odbicie na rynku surowcowym nabrało takiego rozpędu, iż część graczy była zaskoczona zarówno skalą zwyżek, jak i radykalnością zmiany nastrojów. Ożywili się miłośnicy złota, których niedźwiedź szarpał przez ostatnie lata z wielką siłą. Przy całym szacunku dla nich rzeczywistość pokazała, iż najlepszym kluczem do rozegrania odbicia na towarach były spółki surowcowe, a zwłaszcza producenci złota.

Jeśli zwyżkę złota od początku roku (year-to-date) o około 20 procent można nazwać godną emocji, to już wzrost koszyka ETF Market Vectors Gold Miners (symbol GDX) jest zwyczajnie imponujący. Od początku roku GDX, który grupuje producentów złota, wzrósł o przeszło 40 procent i jest jednym z największych hitów bieżącego roku. Przyczyny takiego stanu rzeczy są stosunkowo proste do wyjaśnienia. Dla spółek takich, jak np. Newmont Mining wzrost ceny surowca o 10 procent przekłada się na setki milionów dolarów zysków. Tu leży więc klucz do optymizmu inwestorów, którzy pchnęli cenę tych spółek o 40 procent w górę.

gdx

Wykres funduszu indeksowego – dostępnego dla klientów usługi Bossa Zagranica – wygląda równie ciekawie w średniej, jak i w krótkie perspektywie. Wspomniane wcześniej odbicie o 40 procent przekłada się na załamanie linii bessy prowadzonej od szczytu z 2012 roku. Zwolennikom strategii kontrariańskich warto jeszcze podrzucić porównanie wykresu złota z wykresem GDX na przestrzeni pięciu lat. Jak widać, niedźwiedź drapał wyjątkowo mocno właśnie producentów złota i jeśli ktoś chciał rozegrać ruch na rynku kruszcu, jak inwestor, a nie wspomniany numizmatyk, to musiał szukać swojej szansy na akcjach producentów, a nie na samym złocie.

Oczywiście dzisiejsze wejście na rynek byłoby pogonią za zwyżką, której osobiście nie lubię. Jednak równie ciekawie wygląda inny ETF, tym razem grupujący producentów ropy, który załamanie linii bessy ma dopiero przed sobą. Jeśli ktoś wierzy w koniec bessy na rynku ropy, to wykres XOP (SPDR S&P Oil & Gas Exploration & Production ETF) zdaje się oferować w równym stopniu godną szacunku korelację z rynkiem ropy i tanią (koszty funduszu to ledwie 0,35 procent) ekspozycję na rynek wprost zależny do tego, co dalej będzie działo się z ceną surowca. ETF-y kolejny udowadniają, iż najgorętsze tematy na rynku stały się dziś dostępne właściwie dla każdego i grzechem jest o nich zapominać, gdy dzieje się coś naprawdę ciekawego.

[Głosów:8    Średnia:3.9/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *