Koniec roku na giełdzie kojarzy się wielu inwestorom ze wzmożonymi obrotami oraz podciąganiem kursów przez niewidzialną rękę rynku z okazji Świąt i zamykania ksiąg w funduszach.

Czy ktoś policzył jednak ile rzeczywiście zysków dostajemy wówczas w prezencie?

Zainspirował mnie wpis na blogu Jaya Kaeppela, tradera i autora książek o tradingu, który zręcznie podsumował specyficzny rodzaj inwestycji na koniec roku – w sektor finansowy. Otóż sugeruje on by rokrocznie, dokładnie 11 dnia roboczego grudnia, kupić jednostki funduszu, który inwestuje w akcje z sektora finansowego, i odsprzedać je w ostatni dzień roku. Do tej pory przynosiła taka strategia bardzo pokaźne zyski, które można znaleźć w symulacji podanej -> tutaj. Są tam również linki do kilku innych sezonowych strategii.

Nie mamy niestety nad Wisłą takiego bogactwa wyboru funduszy specjalistycznych jak Amerykanie, więc pozostaje wybrać się na zakupy właśnie na tamten rynek lub ewentualnie skonstruować własny „fundusz” tego typu z tamtejszych spółek za pośrednictwem bossa_zagranica. W tym roku wypada ów 11 dzień roboczy właśnie dziś t.j. 15 grudnia, ale jeśli komuś uda się kupić taniej 1-2 dni potem, to być może nawet zysk okaże się większy.

Tymczasem postanowiłem sprawdzić, czy tego rodzaju strategia działa u nas w przypadku zwykłych funduszy akcyjnych. Przecież i nasi zarządzający potrzebują dobrej końcówki roku dla celów marketingowych i dla premii finansowych. Wybrałem więc jeden z nich, z marketu funduszowego bossy. Sięgnąłem po taki z wycenami sięgającymi 1997 roku, ale nie zdradzę jego nazwy, by nie robić reklamy. Podejrzewam jednak, że podobny rozkład zysków i strat dotyczy mniej więcej wszystkich naszych funduszy inwestujących na GPW.

Zrobiłem więc symulację na danych historycznych, używając kapitału początkowego 10,000 PLN i kupując hipotetycznie jednostki za całość 11-tego dnia roboczego każdego roku i sprzedając w ostatni dzień roboczy roku. Tak wygląda tabela zysków/strat w poszczególnych latach:

rajd-mikolaja-tabA tak wykres sukcesywnych, wszystkich dziennych zmian kapitału w tej inwestycji przez te lata:

rajd-mikolaja-wykr

Zwrócę tylko małą uwagę na kwestię wielkości inwestowanego kapitału. Otóż co roku za powiększający się tą metodą kapitał kupujemy coraz mniej jednostek, a to dlatego, że ich wartość przyrasta dużo szybciej przez pozostałe 11,5 miesiąca niż sam kapitał, który inwestujemy. Dlatego wykres nie jest w tym przypadku najlepszą prezentacją zmian. Tabela pokazuje to lepiej.

No dobrze, a co owa prezentacja w takim razie pokazuje? Otóż przede wszystkim to, że po kilku dobrych latach wcześniej, porządnego rajdu na koniec roku w zasadzie już nie mieliśmy dawno (od dekady). Panuje przekonanie, że fundusze na koniec roku podrasowują wyniki za pomocą sztuczek księgowych, strojenia witryn (ang. windows shopping), kreowania popytu na parkiecie, przebudowy portfeli itd. Jak widać na tym przykładzie (funduszu z 1 ligi zresztą), marnie to raczej w tym kontekście wpływania na rynek wygląda, choć trzeba przyznać, że w latach bessy udawało się jakoś przynajmniej nie zdołować wycen do cna. Być może jednak trzeba wybrać inny termin rozpoczęcia i zakończenia dla tej strategii, albo bardziej selektywnie układać sobie portfel akcji samemu?

Tak oto mity sięgają bruku. Na szczęście przynajmniej Kevin na Święta jak co roku zostanie sam w domu 🙂 Przynajmniej tym razem, nie wiadomo przecież, czy prywatne media będą jeszcze istnieć w przyszłym sezonie…

—kat—

[Głosów:7    Średnia:3.1/5]

3 Komentarzy

  1. greg

    Taa, apokalipsa mediów. Media prywatne będą, tyle że nie esbeckie jak teraz. To aż taki problem?

    1. _dorota

      I tutaj już hunwejbini dotarli.

    2. pit65

      @greg

      Tu raczej chodzi o specyficzny rodzaj działalności 4 władzy w naszej tzw. demokracji
      które zwięźle określił był Pan T. Lis , a przypomniał Pan P. Kukiz.

      youtube.com/watch?v=XkOnqumsBL8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *