Wykres dnia: u progu kolejnej bessy

Wykresy giełd światowych z ostatniego tygodnia nie napawają optymizmem, ale przecież wykres to jedynie obraz nastrojów, a nie rzeczywistej sytuacji spółek.

O ile lider, czyli S&P 500, nie zrobił sobie jeszcze wiele krzywdy, wybijając się w dół z kilkumiesięcznej flauty (czyżby dystrybucji?), i prawdopodobnie uruchomi w ten sposób dalszą wyprzedaż, o tyle niemiecki DAX za chwilę może rozpocząć coś, czego inwestorzy nie chcieliby widzieć. Spójrzmy:

DAX-1year

źródło: finance.yahoo.com

Kursor ustawiłem na najwyżej położonej sesji, której zamknięcie wyniosło 12374,73. Jeśli przyjmiemy, że techniczna bessa liczona jest na całym świecie po zejściu kursów o 20% poniżej maksimum notowań, to stosownie do tego zamknięcie poniżej poziomu 9899,78 byłoby sygnałem, że Niemcy rozpoczęli bessę. Jakieś 225 pkt brakuje do tego, czyli jeszcze jedna porządna sesja spadkowa.

To zaskakujące, że najsilniejszy kraj w UE płaci chyba najwyższą cenę za wybryki światowych rynków. I to w sytuacji gdy PKB i inne wskaźniki makro europejskich potęg rosną, kapitał płynie z giełd w USA do Europy, a przy tym Mario Draghi regularnie zasila system pustym wprawdzie, ale super tanim pieniądzem. Doszliśmy jednak do tego momentu kiedy nawet dobre wiadomości okazują się być źle traktowane (chwilowy popyt przyciąga wzmożoną podaż). Nie dlatego jednak, że pogarsza się sytuacja samych spółek, lecz z powodu strachu części inwestorów o dotychczasowe zyski po kilku latach hossy.

Gdybym sam miał dziś postawić pieniądze na jakiś scenariusz, to pewnie ten, że w techniczną bessę DAX wejdzie, ale tylko krótkoterminowo, po czym cofnie się powyżej tej czerwonej strefy. Podaż wymaga solidnego wytrząśnięcia się z akcji i znalezienia poziomu równowagi, natomiast kapitały nadal nie mają lepszej alternatywy w świecie zerowych stóp procentowych. Gorzej, że potrzebny będzie potem wzrost o 20% aby wejść w nową, techniczną hossę.

[Głosów:37    Średnia:3.3/5]

29 Komentarzy

  1. pokonajrynek

    Tak z punktu widzenia tych kresek to Dax ma szansę, aby powstrzymać wyprzedaż na na poziomie ok 10 tys pkt. Jednak może to być tylko chwilowe zatrzymanie. Hossa trwała prawie 7 lat, czas więc na ruch w przeciwną stronę.

  2. Marcin

    Jeśli czarny scenariusz się ziści, ciekaw jestem, gdzie przepłyną inwestycje? Przeprosimy się ze złotem?

  3. GZalewski

    Wg mnie, brakuje jakiegoś wydarzenia, które by wzmocniło tę falę spadkową. I nie chodzi o Grecje, czy coś, o czym już wszyscy opowiedzieli 100 razy

  4. ekonom polityczny

    @ gzalewski

    1. Co oznacza silne wybicie dołem z kilkumiesięcznej, bardzo wysokiej konsolidacji na S&P500, którą po wybiciu należy potraktować jako jednoznaczną dystrybucję?

    2 Jaki powinien ruch, będący następstwem takiego wybicia? “Mały” czy “duży”; krótko czy dłużej trwający?

    3. Zauważyłeś, że przyspieszenie nastąpiło tuż po rzekomo “gołębim” protokole FOMC? Wniosek jest banalnie prosty – to jest panika funduszy w związku z oczekiwaniem na wrześniową podwyżkę, wykoncypowanym przez funduszowych speców od FEDspeaku z opublikowanego protokołu.

    Tu nie trzeba żadnego wydarzenia, to jest powtórka owczego pędu funduszy w stylu 1987, choć skala ma dużą szansę pozostać mniejsza.
    Jeśli mam rację, to nasza “panika”, (która ciągle ma szanse stać się prawdziwą paniką), powinna zakończyć się tuż przed wrześniowym FEDem.
    Wygląda na to, że dziś zaczyna się korekcyjne odbicie, które ma za zadanie “rozładować” nadmierne wyprzedanie (przynajmniej w Europie)
    które potrwa albo do momentu, aż spanikowani funduszowcy usłyszą jakąś bzdurę w Jackson Hole (27-29.08), którą zinterpretują jako “zapowiedź września”, albo do nowych danych z rynku pracy w USA, które jeśli będą “dobre” lub tylko “normalne” każą im znowu biec czym prędzej w owczym pędzie w tłoku do wyjścia.

    Podobno zarządzający funduszami to “kwiat inwestorów”? 🙂

  5. pit65

    @ekonom

    “aż spanikowani funduszowcy usłyszą jakąś bzdurę w Jackson Hole”
    To jest taki program typu
    dawny “Piątek z Pankracym” dla dzieci
    A szło to tak:
    Już za chwileczke juz za momencik ……

    od 2 lat co miesiąc podnosimy stopy 🙂
    od 6 lat co miesiąc dziarsko wychodzimy z kryzysu 🙂

    Już za chwileczke , już za momencik …. trafimy do Black Hole 😉

  6. Klondike

    Poważne ruchy na kilku frontach. Właśnie obserwuję ropę.
    Ktoś się może orientuje jak per saldo wychodzi nasz kraj na spadku cen surowców? Chodzi mi o uwzględnienie zarówno spadku cen paliw płynnych co jest korzystne dla konsumentów a z drugiej strony spadku cen węgla, miedzi.

  7. _dorota

    Tytuł notki jest przykładem, jak nie należy prognozować 🙂 Bo tego to akurat nie wiemy.

  8. _dorota

    @ Klondike
    Netto pozytywnie.

  9. ekonom polityczny

    @ dorota

    “Tytuł notki jest przykładem, jak nie należy prognozować 🙂 Bo tego to akurat nie wiemy.”

    Wiemy, wiemy, jeśli tylko nie wierzymy Laslo Birynyi’emu i jego książeczkom, i traktujemy poważnie pewne możliwości prognostyczne, tkwiące w niektórych dziedzinach Analizy Technicznej:-)
    Oczywiście nie mam tu na myśli podania docelowego poziomu dna spadków, bo w takim przypadku oczywiście masz całkowitą rację 🙂

  10. kathay (Post autora)

    hmmm… tytuł brzmi “U PROGU kolejnej bessy”. To nie jest prognoza tylko stwierdzenie faktu. Co innego gdybym napisał “Zaraz wchodzimy w bessę”

    Nikomu nie bronię prognozowania w oparciu o AT. Z przyczyn, które podawałem, uważam jednak, że jest to raczej rodzaj rozrywki niż zajęcie na serio.

  11. _dorota

    “U progu” – to znaczy, że coś nastąpi, prawda?

  12. GZalewski

    tak mi sie zebrało na wspominki:
    https://blogi.bossa.pl/2013/08/21/zmierzch-grubych-ogonow/

    niemal dokładnie 2 lata temu

  13. astanczak

    Recesja i umacniające się euro w świecie, który wierzy, że kolejnego kryzysu unia walutowa nie przeżyje? Spadający dolar i ledwo ruszające się złoto? Nie mój typ układanki na początek kolejnej recesji. Możemy spierać się o definicję bessy, ale dla mnie wygląda to na tylko na strzepnięcie.

  14. ekonom polityczny

    @ astańczak

    1. Rosnące EUR/USD to zamykanie krótkich przez tych, którzy myśleli że Euro QE to łatwa jazda bez trzymanki na dolarowym Byku

    2 Spadający dolar i ledwo rosnące złoto? Cos tu jest po prostu w szerszym trendzie bocznym obecnie. Zapewne USD ( a więc i Euro)

  15. astanczak

    @ ekonom polityczny

    QE na EUR/USD i podwyżka stóp w US, to była gra od jesieni do marca. Akcje strefy euro to potwierdzały. Kto kupował ten scenariusz na jesieni na wiosnę wychodził z rynku z zyskami. Później było szukanie nowej zmiennej, która nie chciała się pojawić – mieszane dane z US i lepsze od oczekiwań w Europie.

    Teoretycznie można powiedzieć, że obecne osłabienie dolara, to oddalająca się podwyżka stóp w US, ale ona nigdy nie była pewna.

    Złoto i dolar powinny zachowywać się inaczej, gdyby to był początek czegoś większego. Na dziś złoto ledwie odpowiada na osłabienie dolara do euro:

    http://stooq.pl/q/?s=gc.f&d=20150824&c=10d&t=b&a=ln&b=0&r=eurusd

  16. astanczak

    Jeszcze jedno:

    http://stooq.pl/q/?s=^shbs&d=20150824&c=5y&t=l&a=ln&b=0&r=^shc

    http://stooq.pl/q/?s=^shbs&d=20150824&c=5y&t=l&a=ln&b=0&r=^shc+^spx

    Krach czy raczej wygaszenie gorączki?

  17. nieudacznik

    @astanczak
    Adam nie łudź się. takich wykresów jak DJ na minutówkach foreksu jest cała masa i nie ma wątpliwości, że to będzie spadać długo. A przyczyna jest banalnie prosta. Rynek stał się nagle bardzo ciężki, to znaczy to długie buksowanie na szczytach spowodowało, że wielu optymistów nagle zostało zawieszonych jak mówią spekulanci na haku i teraz tylko będą wypatrywać okazji by pozbyć się psującego się towaru. To generuje gigantyczną podaż i żeby rynek poszedł do góry ktoś tę podaż musi zebrać. A obawiam się, że nie będzie chętnych. Ja gdybym wisiał na akcjach to szybko bym się ich pozbył i grzecznie czekał. Krew dopiero się poleje

  18. astanczak

    @ nieudacznik

    Wyjaśnisz mi czym miałbym się łudzić? Dla mnie krew może się lać, im mocniej tym lepiej, bo pojawią się okazje do zakupów. Z mojego osobistego punktu widzenia bessa byłaby bardzo pożądana, bo na rynku z ostatnich kilkunastu miesięcy – mówię o rynkach rozwiniętych – zwyczajnie trudno było kupować. Oczywiście to moje osobiste preferencje. Nie lubię gonić za rynkiem i na szczęście nie muszę.

  19. nieudacznik

    Podejście bardzo dobre. Niestety problemem optymistów jest to, że jak już spadki przychodzą to są po uszy zapakowani w akcje. Ich liną asekuracyjną jest świadomość, że spadki się przetrzyma a potem pojedziemy do nieba. Ale nie tym razem.

  20. astanczak

    @ nieudacznik

    Deklarowałem już, że giełdy są dla optymistów. Problem jest timing, w jakim człowiek staje się optymistą 🙂

  21. nieudacznik

    Adam, sorry, że tak piszę, żadem ze mnie akcyjny guru. Chociaż kiedyś nieźle sobie z tym dawałem radę, nawet banki się mną interesowały. Ale kilka różnych zapaści przeżyłem i wiem jakie są wtedy klimaty. A tak paskudnie jak teraz to wykresy nigdy nie wyglądały. To naprawdę wygląda przedkrachowo. I wygra ten, kto jak najdłużej powstrzyma się od kupowania. Moi znajomi, którzy poubierali się w akcje mówią spoko, jak będą spadki to przetrzymamy. Guzik prawda. Twardziele zawsze sprzedają w dołku, tak to działa.

  22. astanczak

    @ nieudacznik

    Dla mnie wygląda na wakacyjne zamieszanie. Genezą tego zamieszania są Chiny, w które z jakiegoś powodu ludzie wierzą od dekady. Nie kupowałem hossy na surowcach, kiedy ropa była po 150 USD “bo Chińczycy mieli mieć apetyt bez końca” i nie kupuję również “światowej bessy spowodowanej przez Chiny”.

    Jakoś nie umiem zobaczyć w obecnym stanie Chin, jako czegoś ponad lokalne mocarstwo. Znacznie więcej sympatii odczuwam wobec Indii i raczej tam widzę ciekawsze tematy na przyszłość. Demograficznie Indie biją Chiny na głowę i za kilka lat ludzie zaczną to zauważać. Trzeba się przyzwyczaić, że Chiny mogą być stałym problemem.

    Osobiście pilnuję rynku niemieckiego, który mocno dostał w ostatnim czasie i jakoś nie mogę trafić na opinię, że eksport z Niemiec do Chin to ledwie 6 procent całego eksportu niemieckiego. Za mało, żeby zachwiało na poważnie niemiecką gospodarką. Naprawdę Niemcy z ich maszyną do eksportu to są Chiny za naszą granicą i jeszcze przez długi czas tak zostanie.

    Dlatego dużo bardziej niepokoi mnie umocnienie euro niż zamieszanie w Chinach. Naprawdę problemem jest manipulacja walutą przez Chiny, ale też nie ma co się dziwić – żyjemy w świecie wojny walutowej od pierwszego QE Fed – więc trzeba się przyzwyczaić. Chińczycy robią to, co robili inni przed nimi i robią każdego dnia od kwartałów.

  23. nieudacznik

    @astanczak
    Tu chodzi tylko i wyłącznie o pretekst, o katalizator. A jakie strategiczne znaczenie dla świata miał dopiero czwarty co do wielkości bank w USA w 2008 roku?

  24. astanczak

    @ nieudacznik

    Nie ma żadnego znaczenia, czy to był czwarty i czy szósty bank – ważne, że wysuszył rynek międzybankowy i uruchomiono sprzężenie zwrotne. Kluczem do zamieszania z Chinami jest to, czy przełoży się na zamieszanie w gospodarce globalnej. Moim zdaniem nie przełoży się poza segmentem surowców, ale akurat ich spadek ma swoje dobre strony dla takich krajów, jak Japonia czy np. Niemcy.

    Szczerze mówiąc dyskusja jest troszkę trudna z banalnego powodu – takie zamieszanie powoduje, że trzeba postawić na jakiś scenariusz, a nie spekulować o tym, co to może być. Obecność na rynku to gra w scenariusze, które testuje się większą lub mniejszą częścią kapitału.

    Sytuacja jest naprawdę prosta. Liczący na to, że to tylko korekta mają okazje do zakupów. Uważający to za szum nie muszą robić nic. Zakładający krach muszą sprzedać i uciekać, póki spadek o 10 procent czy 20 procent nie zmienił się 50 procent. Jeszcze inni mogą zagrać na krótko i myśleć o okazji dekady na zarobienie na lewarze. Każdego rynek rozliczy się ze strategii w kontekście tego, po co przyszedł na rynek.

  25. pit65

    @astanczak

    Jak nie grany to się sprawdza 🙂

    https://blogi.bossa.pl/2014/12/04/jednooki-krol/

  26. astanczak

    @ pit65

    Rozumiem, że odnosisz się do tego wykresu?

    http://bankfotek.pl/image/1826761

  27. pit65

    @astanczak

    Tak.
    Uaktualniona wersja po 8 miesiącach na wczoraj.

    http://www.bankfotek.pl/view/1928010

    W zasadzie niczego to nie zmienia.
    W tej skali aktualny ruch w dół może okazać się jedynie strzepnięciem , ale tez i początkiem czegoś grubszego bo 8 miechów dystybucji “pod sufitem” na lekko zwiększonych obrotach w stosunku do poprzedzających spadki obrotów przy dochodzeniu do oporu pozytywnie nie wygląda .
    Ale można wykroić całkiem sporą ilość scenariuszy ze wzrostami włącznie 🙂
    Who knows ?

    1. astanczak

      @ pit65

      Zawsze, jak oglądam te wykresy z tymi wszystkimi formacjami rysowanymi na podstawie Fibonacciego to widzę zbędne skomplikowanie świata. W sumie o wykresie S&P500 można powiedzieć dzisiaj to samo tylko odnotowując przełamanie linii trendu wzrostowego i wybicie z konsolidacji.

      Nie przyjmuj tego w kategoriach ataku, bo wszyscy patrzący z dawką szacunku na wykresy jedziemy na tym samym fundamencie, ale: czy na podstawie tylko i wyłącznie odnotowania przełamania linii trendu i wybicia z konsolidacji dołem nie można postawić tezy “można wykroić całkiem sporą ilość scenariuszy ze wzrostami włącznie”?

      Niestety można i to jest ten moment, w którym lata doświadczenia na rynku pomagają skupić się na znacznie ważniejszych sprawach niż prognozowanie na podstawie wykresu.

  28. pit65

    @astanczak

    Mnie tak “na sucho” dla sportu zostało z dawnych lat i czasem wspomaga blogowy proces dyskusyjny /nie utożsamiaj tego z jakąkolwiek strategią/, a taka analiza poziomów fibo zajmuje max 5 minut od spojrzenia na wykres.
    Przełamanie trendu ma też swoje walory i wady zależne od przyłożenia kreski 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *