Hossa jest w oku patrzącego

Głupotą jest zakładać, że wykresy dostarczają bezstronnej informacji pozwalającej zrozumieć zachowania cen. Nastawienie i przekonania tradera są zawsze wbudowane w jego własną analizę wykresów.” Peter LBrandt, Dziennik profesjonalnego gracza giełdowego

Brak obrotów, niewielkie zainteresowanie rynkiem, marazm na rynku kontraktów terminowych, niewielka zmienność tych kontraktów, stagnacja w branży, mniej komentarzy w dyskusjach na blogach bossa.pl. To wszystko są fakty z minionych dwóch-trzech lat. Dorzućmy do tego narzekanie, na to, że mija nas globalna hossa, która objęła już USA, Europę, Japonię i mamy obraz sytuacji na polskim rynku.

O tym wszystkim zapomnimy, być może za kilkanaście miesięcy jeśli nasze indeksy znajdą się kilkanaście (a może kilkadziesiąt procent wyżej). Jestem w stanie już teraz się założyć, że w przyszłości będziemy czytać o wieloletniej hossie trwającej od 2009 roku. Hossie, która w ciągu pierwszych sześciu lat wyniosła główny indeks o 185 procent. Do tego hossa, co widać po wyraźnie narysowanej linii trendu była ewidentna i oczywista dla każdego technika.

Jestem obecny na rynku od 22 lat. To szmat czasu. Pozwalający na pewne rzeczy spojrzeć z perspektywy nieco innej, niż ktoś z krótszą historią. Przede wszystkim na wszelkie wieloletnie analizy wykresów, pokazujące „oczywiste” trendy, zachowania czy reakcje. Za każdym razem gdy widzę 10-15 letni wykres zastanawiam się, czy omawiający go ma świadomość tych wszystkich pozornie nic nieznaczących ząbków, trwających czasem rok, czasem dłużej. Ząbków, których zupełnie nie zauważa się na wykresach wieloletnich, a które w rzeczywistości potrafią potwornie zmęczyć i zniechęcić do rynku.

No ale przecież nasza hossa trwa już sześć, lat więc czym my się w ogóle przejmujemy. Najważniejsze, żeby trwała nadal.

6 lat hossy na GPW

[Głosów:40    Średnia:4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *