Koniecznie chciałbym zwrócić uwagę na pewien fragment wykresu wspominanego przeze mnie wcześniej, a który zawiera dość niebezpieczną statystykę.
Grafikę ową wykonał i prezentował podczas konferencji z Milionerami Sebastian Zadora. Pokazuje ona wyniki klientów bossafx w specyficznym układzie:
Oś pozioma obrazuje skuteczność, czyli jaki procent wszystkich transakcji skończył się zyskiem.
Oś pionowa to relacja zysk do ryzyka, czyli wskaźnik tego jaką część średniej straty stanowi średni zysk na rachunku.
Kropki czerwone to klienci, którzy zyskują, niebieskie – ci ze stratami na rachunkach.
Dorysowałem tam zielony trójkąt w prawym dolnym rogu. Obejmuje on specyficzny rodzaj graczy, którzy tracą, ale w warunkach bardzo wysokiej trafności, sięgającej nawet 100%! Może się wydawać dziwne to, że przy tak solidnej trafności rachunki są zanurzone w stratach i że jest ich naprawdę duże zagęszczenie. Otóż ogromna większość ich posiadaczy stosuje niemal identyczną taktykę i ten sam schemat istnieje u wszystkich detalicznych brokerów. Spójrzmy więc przez chwilę co kryje się pod tym zjawiskiem i spróbujmy wyciągnąć stosowne wnioski.
Poniższy opis punkt po punkcie powinien oddać, mam nadzieję, w miarę dokładnie charakterystyczne cechy zachowań inwestorów ujętych na wskazanym wyżej skrawku wykresu.
Ich optymalnym środowiskiem działania są kursy poruszające się w bok, tzw. flauty, beztrendowe okresy o w miarę sporej zmienności, która pozwala na łapanie zyskownych ruchów rzędu kilku do kilkudziesięciu pipsów.
Zlecenia często plasowane są na grę „od bandy do bandy”, czyli przy wsparciach i oporach. Prawdopodobnie używane są również wszelkiej maści wskaźniki czy oscylatory, które najefektywniej pracują w środowisku beztrendowym, ale prowadzą na manowce podczas trendów.
Stop lossy nie są nazbyt często stawiane. Taktyka opiera się na przeżyciu ruchu przeciwnego do otwartej pozycji i oczekiwaniu na powrót ceny do poziomu otwarcia pozycji. Brak znaczących trendów ułatwia tego rodzaju kunktatorstwo i zapewnia choćby minimalne zyski lub wyjście przynajmniej bez straty, ale ceną są nerwy i spore obsunięcia kapitału w międzyczasie.
Podczas wybicia kursów w spore trendy, przeciwne do kierunku zajętej pozycji, o jej zamknięciu często decyduje poziom lewarowania. Albo rachunek kończy stop-outem na skutek braku depozytu, albo przy naprawdę doskwierających stratach inwestor sam przecina dalsze „krwawienie”. Takie stop-lossy mogą sięgać setek pipsów oddalenia od poziomu wejścia.
Szybkie w miarę zgarnianie zysków lub czekanie na powrót zanurzonej w stracie pozycji do poziomu wejścia powodują, że trafność jest wysoka. Skrajne wypadki, sięgające niemal 100%, to duża ilość transakcji z niewielkim zyskiem i często tylko jedną, ale monstrualną transakcją stratną, sięgającą setek lub wręcz tysiące pipsów. Stąd niskie wskaźniki średniej wielkości zysku/straty, tym niższe im bardziej w prawo przesuwamy się po wykresie. Im bardziej na lewo tym częściej stosowane stop-lossy i bardziej proporcjonalne straty do zysków.
W przypadku wybicia kursu w solidny trend, przeciwny do zajętej pozycji, rośnie z tych wszystkich w/w powodów liczba bankrutujących rachunków i spada wskaźnik średniego zysku do straty dla reszty. Ale pojawiają się jednocześnie 2 nowe zjawiska: uśrednianie strat lub otwieranie nowej pozycji po wyjściu stop-lossem, w tym samym co poprzednio kierunku. Wielu inwestorów gra więc ewidentnie przeciw trendom, nie doceniając ich wielkości i znaczenia. To po części rodzaj zemsty za straconą pozycję, a po części wyraz niewiary w dalszy rozwój trendu w tym samym kierunku (lub też wiara we wskaźniki, nienadające się do gry w trendach).
To najprostszy rodzaj gry, niemalże zakodowany w ludzkim DNA, intuicyjnie pojawiający się zapewne już przy pierwszych kłopotach na rachunku, lub już w testach na demo. Kiedy rynki są spokojne ogromna większość zarabia. Mniejsze wybicia przeciwko pozycji są w miarę przeżywane, choć w bólach. Silne trendy przeciwne odsiewają część grających, reszta mocno traci na szerokich stop-lossach lub broni się uśredniając pozycje. Sentencja „Trend twoim przyjacielem” nie sprawdza się więc niemal w żadnych warunkach: albo zysk jest kasowany drastycznie za szybko albo wchodzi do gry cała inżynieria anytrendowa gdy pozycja się zanurza. Duża trafność nie jest więc żadnym wiarygodnym wyznacznikiem skuteczności.
—kat—



Dodaj komentarz