Nie będzie przesadą stwierdzenie, iż ropa stała się najcieplejszym aktywem ostatnich dni.  Zwyżka kontraktu na ropę crude o przeszło 9 procent w tydzień i ponad 10 dolarów od styczniowego minimum wywołała już falę pytań, na temat końca bessy na przecenionym wcześniej o przeszło połowę surowcu.

Z punktu widzenia wykresu samej ropy można mieć sporo wątpliwości. Również zwolennicy analiz relacji pomiędzy popytem, a podażą będą mogli argumentować w nieskończoność, na temat zmian na rynku, jakie zaszły i zajdą w związku łupkową rewolucją w USA. Dlatego dziś rzut oka na rynek ropy przez pryzmat funduszu indeksowego SPDR XLF, który jest jednym z najlepszych sposobów ekspozycji na ropę przez koszyk producentów. Jak widać na wykresie poniżej, ETF nie zanotował tak spektakularnego spadku, jak ropa. Cofnięcie z okolic 100 USD wyhamowało nad 70 USD, a korekta na rynku bazowym szybko przełożyła się na ciekawy układ techniczny. Około 30-procentowe cofnięcie zostało częściowo zredukowane i wykres dotarł do linii trendu spadkowego. W efekcie, koszyk amerykańskich producentów ropy – w którym ponad 30 procent stanowią trzy spółki must have z mojej blogowej prognozy na rok 2015, czyli Exxon, Chevron  i Schlumberger – stają przed perspektywą załamania linii bessy. Dla równowagi warto spojrzeć na wykres w szerszej perspektywie i ocenić, jak XLF wygląda od dołka z 2008 roku. Technicy powiedzą, iż XLE znalazł się na granicy kolejnego tąpnięcia, ale przeciwstawię im tezę, iż w 2008 roku XLE odpowiedział na spadek ropy ze 150 do 30 USD cofnięciem o ledwie 50 dolarów.

xle

 

[Głosów:32    Średnia:3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *