Uśrednianie na rachunku IKE w praktyce

Kilka praktycznych podpowiedzi, obserwacji oraz symulacji w temacie dość popularnej metody uśredniania portfela inwestycyjnego w ramach emerytalnych IKE.

 

Strategia uśredniania wartości inwestycji, zwana w skrócie DCA (Dollar Cost Averaging), wielokrotnie gościła w przeszłości na łamach niniejszego bloga. To pasywne podejście do inwestowania, polegające na regularnych zakupach instrumentów finansowych za określoną, w miarę stabilną kwotę pieniężną. Wiele osób w taki właśnie sposób realnie lokuje swoje nadwyżki finansowe na rachunku giełdowym, bez świadomości, że egzekwuje tą drogą właśnie strategię DCA, znaną rynkom od dziesięcioleci. W przypadku oszczędności emerytalnych, w sensie odkładania co miesiąc określonej kwoty pieniężnej, dla wielu pracowników staje się ona wręcz pewną koniecznością.

Jej dużą zaletą jest niezwykle racjonalna logika wydawania środków inwestycyjnych: w przypadku drożejących papierów (np. akcji) kupuje się ich do portfela mniej, jeśli kursy spadają – ilość kupowanych papierów rośnie. Niebagatelnie pozytywne znaczenie mają w tym procesie również: automatyzm, czyli brak konieczności dokonywania czaso- i wiedzochłonnych analiz, oraz pewnego rodzaju psychologiczny komfort związany z pozbyciem się odpowiedzialności decyzyjnej. Tym razem nie będę rozwijał tych podstawowych tematów, odsyłam po więcej szczegółów do wpisów z historii mojego bloga:

1. Podstawy strategii DCA -> tutaj

2. Kilka uwag dodatkowych w suplemencie -> tutaj

3. Modyfikacja strategii DCA czyli VCA -> tutaj

4. Dynamiczna wersja DCA w dziale edukacyjnym bossafund -> tutaj

5. Mały cykl o psychologii stosowania tego typu strategii-> tutaj

W niniejszym wpisie chciałbym podzielić się kilkoma praktycznymi obserwacjami, które pomogą bardziej zrozumieć ów temat i dopasować swoje oczekiwania oraz postrzeganie pasywnych metod samodzielnych inwestycji w ramach IKE.

W dzisiejszych czasach optymalny wybór dla pasywnej inwestycji stanowią specjalne fundusze zwane ETF, które odwzorowują indeksy wszelkiego typu, pozwalając za niewielkie pieniądze pokonać wyniki większości aktywnych funduszy inwestycyjnych. I choć nie osiągają tak wysokich wyników jak pojedyncze akcje, to pozwalają znacznie ograniczyć ryzyko (spółki mogą bowiem zbankrutować lub stać się papierami śmieciowymi). Niestety w Polsce nie mamy nadal wielkiego wyboru i w zasadzie jedynym ETFem, który można wziąć pod uwagę jako ekspozycję na polski rynek jest Lyxor ETF WIG20.

Po 4 latach jego obecności na GPW można pokusić się o pewne praktyczne wnioski i wstępnie powiązać skuteczność z portfelem w ramach IKE.

W tym celu wykonałem prostą symulację, która pozwoli uzmysłowić sobie niektóre za i przeciw DCA.

Utworzyłem 2 portfele porównawcze o następującej charakterystyce:

Portfel 1.

Podzieliłem roczny limit inwestycyjny w ramach IKE na 12 rat i założyłem, że inwestor 1/12 owego limitu wydatkuje co miesiąc na zakup jednostek ETF WIG20 na parkiecie GPW. Symulacja objęła 4 lata istnienia owego ETFa.

Portfel 2.

Założyłem, że identyczna kwota jak ta wydana na inwestycje w portfelu nr.1 została jednorazowo wrzucona na inwestycję poprzez zakup maksymalnej ilości jednostek ETF WIG20 pierwszego dnia symulacji.

Mamy więc możliwość porównania zmian portfela tworzonego na raty w ramach metody DCA z jednorazową kwotą inwestycji. Tak wygląda to na grafice porównującej zmiany obu portfeli:

 DCA_EFTWIG20

Zmiany kapitału obu portfeli nie obejmują dla uproszczenia kosztów transakcyjnych, dywidend oraz opłaty za zarządzanie funduszem.

Jak widać portfel „jednorazowy” (kolor czerwony na wykresie) zmienił się niemal niezauważalnie, zysk brutto w istocie jednak wyniósł ok. 1680 PLN. To skutek słabości naszego rynku „blue chipów” w ostatnich 4 latach. Portfel „uśredniany” DCA wygląda na jego tle imponująco, ale trzeba sobie uzmysłowić, że to dzięki comiesięcznym wpłatom krzywa tak dziarsko pnie się w górę. Ale dodajmy też, że łączny zysk tego portfela wyniósł w symulacji niemal 3400 PLN, głównie z powodu zakupów tańszych jednostek podczas spadków.

Uśrednianie wcale nie jest gorszą metodą, mimo że w naukowych symulacjach indeksów rynków światowych to portfel jednorazowy wygrywa zyskiem w ok. 2/3 przypadków. Ale zwykle portfel ten jest dużo bardziej zmienny, co widać na niebieskiej krzywej po wielkości obsunięć kapitału w okresach korekt (oraz podczas bessy). Końcowe wyniki obu zależą w dużej mierze od momentu rozpoczęcia inwestycji oraz układu trendów. Niemniej jednak uśrednianie posiada swoje zalety i nie powinno ono wielce martwić tych, którzy dokonują comiesięcznych zakupów, a rynek w międzyczasie zaczyna uciekać w górę, wprowadzając pewien stopień żalu. W okresach beztrendzia i dużych korekt wiele się wyrównuje w wycenach obu.

Jeszcze kilka słów na temat wydatkowania środków w portfelu „uśrednianym” DCA:

1. W symulacji przyjmowałem kurs zamknięcia na pierwszej sesji każdego miesiąca jako poziom kupna. W przypadku przyjęcia innego dnia krzywa może się lekko zmienić, ale odchylenie nie będzie istotne.

2. Ilość jednostek kupowanych każdorazowo zaokrąglałem, a niewydana reszta przechodziła na kolejny miesiąc; gdy jednak brakowało niewiele do zakupu kolejnej jednostki (nie więcej niż 50% jej wartości), „pożyczałem” brakującą kwotę z przyszłych wpłat. Nie ma tu jednak żelaznej reguły i można za każdym razem zaokrąglać w dół.

3. Zakładałem wydatkowanie roczne równych i pełnych comiesięcznych kwot stanowiących 1/12 limitu rocznego IKE. Jeśli np. w 2014 limit wynosi na cały rok 11238 PLN, to na zakup asygnowałem w symulacji co miesiąc kwotę 936 PLN po zaokrągleniu.

4. Cena jednostki ETF WIG20 nie daje możliwości pełnego wykorzystania wszystkich zalet metody DCA. A to z racji wysokiego kursu w stosunku do limitów w IKE i małej elastyczności z tego powodu. Kiedy kurs wynosi 274 PLN +/- kilkadziesiąt złotych a kwota do wydania 936 PLN, to najczęściej i tak kupujemy 3 lub 4 jednostki na tych poziomach mało zmiennych wycen. Większą elastyczność osiąga się albo dysponując wyższymi kwotami do wydania albo niższymi kursami kupowanych instrumentów, o czym więcej wkrótce.

—kathay—


Tekst ten jest częścią akcji Oszczędzaj na emeryturę, zainicjowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. DM BOŚ popiera jej cel – pobudzenie świadomości Polaków i popularyzacja długoterminowego oszczędzania w kontekście emerytalnym.

[Głosów:24    Średnia:4.3/5]

5 Komentarzy

  1. Niezależny Doradca

    http://stooq.pl/q/?s=etfw20l&d=20141126&c=3y&t=l&a=lg&b=0&r=wig20

    Ostatnia dywidenda wypłacona przez ETF notowany na warszawskiej giełdzie została wypłacona7.grudnia 2011r. (całkiem pokaźna ze względu na średnią dla 20spółek, z których nie wszystkie regularnie dzielą się zyskami). Od tego momentu wykres pokazuje cenę instrumentu z wliczaną dywidendą do ceny jednostki. Na przestrzeni niecałych 3lat można było zyskać ok.13% ponad zmianę samego indeksu WIG20.

    Dużo lepszą strategią będzie regularne skupowanie spółek dywidendowych, które średnio przyniosą minimum 4-5% dywidendy rocznie, a są na polskiej giełdzie takie, które obecnie (licząc średnią z poprzednich lat) przyniosą oczekiwaną stopę dywidendy ponad 6-7%, a nawet bliską 10%.

    Niestety takie zakupy blokuje wysokość opłaty minimalnej za zakup akcji w wysokości 5zł, gdyż zakup za jednej spółki za np. 200zł oznacza prowizję na poziomie 2,5% (zamiast minimalnej 0,39%). W rzeczywistości przy wpłatach miesięcznych nawet na poziomie 500-1000zł na jedną spółkę, o ile jej cena nie jest wyższa, powinno przeznaczać się 50-100zł jednorazowo (odpowiednio 10% i 5% prowizji za zakup).

    Do strategii uśredniania pozwolę sobie dodać jeden element, tj. zakup za miesięczną wpłatę obligacji, kiedy spółki są na tyle drogie, że nie można już naleźć żadnych z oczekiwaną dywidendą 4-5%.

  2. openfinance

    “Dużo lepszą strategią będzie regularne skupowanie spółek dywidendowych, które średnio przyniosą minimum 4-5%”.

    Np. TPSA (obecnie Orange).

    ” zakup za miesięczną wpłatę obligacji, kiedy spółki są na tyle drogie, że nie można już naleźć żadnych z oczekiwaną dywidendą 4-5%”

    Czyli zamiast np. 3% dywidendy kupujemy 2.5% obligacje. Sprytne.

  3. MIchał

    witam

    przeczytałem część wpisów z Pana bloga i widzę że zajmuje się Pan tematyką systemów automatycznych.

    mam taki problem

    napisałem algorytm w amibrokerze i wykupiłem pakiet z amibrokerem..

    jak mam zrobić żeby amibroker skanował mi większą ilość spółek np. Wig250

    w instrukcji danej od BOŚ Banku jest napisane żeby otworzyć każdy wykres spółki i przeciągnąć na to algorytm i tak działa. z tym że przy tej metodzie nie mogę otworzyć większej ilości okienek bo komputer tego nie da rady pociągnąć.

    ludzie z amibrokera polecili żeby skanować za pomocą “New Analysis Window” w settings wybrać “Auto-Repeat (AR) Scan/Explore” i uruchomić “Scan”

    w tej metodzie za jednym razem Amibroker wygeneruje sygnał BUY i sie realizuje w Nolu a za drugim razem Amibroker poda BUY i Nol tego nie widzi zlecenie wtedy nie przechodzi.

    nie jest to do zaakceptowania dla mnie że Nol nie widzi cały czas sygnałów.

    jaką Pan ma metodę na skanowanie w amibrokerze dla dużej ilości spółek. czy mógłby mi Pan udzielić rad żebym mógł coś poprawić żeby Nol zawsze widział sygnał z amibrokera.

  4. Niezależny Doradca

    @openfinance

    Tak coś czułem, że jak nie doprecyzuję, to ktoś bezrefleksyjnie przyczepi się. Przecież nie chodzi o ten moment, skoro są spółki płacące wymagany poziom dywidendy, więc dlaczego podajesz mi obecna rentowność obligacji?
    Gdyby jednak tak się stało, że miałbym taki wybór, to wybieram pewne 2,5% zamiast mniej niż 4%, a szczególnie 3% dywidendy.

  5. najcik

    Czy nie da sie samodzielnie kupować koszyka akcji, tak żeby prowizja była 0,39 % zamiast 5 zł od instrumentu ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *