Zarządzanie pozycją cz. 7

Po kilku dygresjach kontynuujmy przegląd modeli zarządzania pozycją.

 

W zasadzie będą to proste modele występujące pod wspólną banderą „Stała wielkość” (Fixed size), choć różniące się praktycznym wykorzystaniem. Dwa pierwsze zostaną zanalizowane w tym wpisie, kolejne konsekwentnie potem.

Łączy je statyczny charakter doboru wielkości pozycji stąd nazwa całej grupy: od angielskiego „fixed” czyli „stała”, „ustalona”, „zafiksowana”.

Kolejnym wspólnym rysem jest niewielki lub częściej żaden bezpośredni związek z zarządzaniem ryzykiem. Każdorazowa stawka w grze nie nawiązuje bowiem wprost do sposobu ustalania stopów ani wielkości obsunięć krzywej kapitału.

Wspólnym minusem jest również niewrażliwość na zmienność rynku. Kiedy ona rośnie zasady „stałości” nie pozwalają na elastyczne dopasowania wielkości zakładu w grze.

2. Stała ilość jednostek (Fixed units)

Metoda owa polega na wyborze jednakowej ilości jednostek danego instrumentu, które zostaną użyte w KAŻDEJ transakcji. Mogą to być więc za każdym razem np: 3 kontrakty terminowe, 5 minilotów na forexie, 100 akcji określonego rodzaju.

Plusem metody jest łatwość wyliczeń, a w zasadzie chodzi tylko o liczbę, którą łatwo zapamiętać i przywołać nawet w stresogennych sytuacjach, zawsze bowiem jest niezmienna. Ale uwaga – każdemu z instrumentów czy każdej ze spółek trzeba przyporządkować stałą choć inną ilość sztuk co przy tradingu na wielu rynkach wymaga dobrej samoorganizacji choćby przez tworzenie i uaktualnianie listy pozycji.

Duży plus w tym modelu, choć dość relatywny, to pewna symetria jaką mamy zapewnioną bez względu na to czy kapitał rośnie czy spada. Bowiem w każdej z tych sytuacji wielkość zaangażowania na pozycji jest taka sama i w razie obsunięć nie musimy jej zmniejszać, co groziłoby wolniejszym tempem przyrostu zysków i dłuższym wychodzeniem z dołka krzywej kapitału. To staje się oczywiste w sensie matematycznym kiedy wyobrazimy sobie choćby taką sytuację: tracimy część środków używając w transakcji po 3 kontrakty i nagle zmieniamy tę wielkość na 1 sztukę co z kolei o ok. 1/3 zwalnia tempo wychodzenia z obsunięcia gdy strategia zaczyna łapać zyskowne ruchy.

Ta stałość zaangażowania pociąga za sobą jednak pewną niedogodność – przy stratach wielkość pozycji w grze niebezpiecznie rośnie w stosunku do zasobów kapitału, podnosząc relatywnie ryzyko mierzone procentowo. I odwrotnie przy kumulacji zysków – zaangażowanie w każdą transakcję proporcjonalnie obniża się w stosunku do całości kapitału i przyrosty procentowe zysków wobec niego procentowo również maleją.

Możemy oczywiście zmieniać ową „stałość” co jakiś czas, np. z 3 kontraktów przechodzimy na trwale na 5 kiedy kapitał powiększy się dostatecznie dużo, co z kolei wprowadzać może pewną niewielką asymetrię opisaną wyżej (w okresie tego przejścia). Ważne by po dokonaniu tej zmiany konsekwentnie zachować nowo zafiksowaną ilość sztuk.

Jeszcze jedna niedogodność: może się zdarzyć, że na skutek obsunięcia krzywej kapitału nie starczy nam na otwarcie pozycji w tej samej ilości sztuk.

3. Stała suma (Fixed sum albo Fixed dolar amount)

To podejście opiera się na określeniu z góry wartości kwoty, którą niezmiennie i każdorazowo przeznaczamy na zajęcie pozycji na danym rynku. Np. zawsze asygnujemy 10 000 PLN w transakcję, bez względu na to czy posiadamy w sumie 20 000 czy 50 000 PLN. Bądź też jeśli spekulujemy na kilku różnych rynkach jednocześnie to na każdy z nich przeznaczmy określoną, stałą kwotę, choć niekoniecznie dla każdego jednakową.

Mamy w tej metodzie nieco większą elastyczność niż w modelu poprzednim choć zakrada się tu już pewna asymetria. Prześledźmy ją w praktyce na przykładzie rynku akcji.

Jeśli cena danej spółki spada to kupujemy większą ilość sztuk jej akcji za tę samą kwotę. Jeżeli kosztowała 2,5 PLN to za kwotę 10 000 PLN możemy nabyć 4000 akcji. Gdy kurs obsuwa się do 2 PLN za tę samą wielkość kapitału uda się kupić akcji sztuk 5000. Odwrotnie przy wzrostach jednostkowej ceny owej spółki – kupujemy coraz mniej. Oczywiście ma to swoje zalety, kupowanie większej ilości tańszych akcji to dla wielu ‘creme de la creme’ giełdowej spekulacji.

Asymetria wkrada się tutaj natomiast z powodu zmienności rynku i związanej z tym szerokości stopów. Np. tańsze akcje mogą występować w towarzystwie wyższej zmienności co relatywnie narażałoby przy braku trafności na sumarycznie większe obsunięcia z powodu posiadania większej ilości sztuk.

Ryzyko w takim razie rozkładać się może asymetrycznie, symetria natomiast pojawia się tak jak w modelu wcześniejszym przy obsunięciach i wzrostach krzywej kapitału. Tam za każdym razem ilość instrumentów była jednakowa , tutaj kwota zaangażowania stanowi wielkość stałą.

Niedogodnością okazać się mogą zaokrąglenia, szczególnie tam gdzie kwoty są niewielkie a pozycja jednostkowa ma wysoką wartość. Tak jak choćby przy depozytach na kontrakty. Może się okazać, że po wzroście wartości depozytu wystarcza nam na 1-2 kontrakty mniej. Ale tak jak poprzednio, o ile mamy wystarczającą ilość kapitału, możemy podnieść stałą wielkość kwotową każdorazowego zaangażowania, np. z 10 000 PLN na 15 000 PLN, byle robić to konsekwentnie i proporcjonalnie do zasobów, a może i szans (przewag).

Dodajmy jeszcze jeden plus, inaczej niż w poprzednim modelu, za łatwość operowania na różnych rynkach i różnych instrumentach. Jeśli bowiem spekulujemy np. setką różnych akcji to ustalenie ile, których kupić jest prostą operacją dzielenia.

—kat— //w drodze powrotnej z podróży

[Głosów:4    Średnia:4/5]

4 Komentarzy

  1. Jack

    > Kolejnym wspólnym rysem jest niewielki lub częściej żaden bezpośredni związek z zarządzaniem ryzykiem. Każdorazowa stawka w grze nie nawiązuje bowiem wprost do sposobu ustalania stopów ani wielkości obsunięć krzywej kapitału.

    To w jaki sposób ustalić tą „Stałą wielkość” (Fixed size)?
    Na podstawie czego ?

  2. pit65

    @blackie

    Specjalnie dla Ciebie malarstwo intuicyjno-impresjonistyczne malowane techniką RR 8/30 . 🙂

    Target na Niebieskiej.

    bankfotek.pl/view/1574824

    Właściwie to właśnie stop poszedł na BE i będzie RR albo 0/30 albo 0/0.Na dzisiaj wystarczy.

  3. blackswan

    Fajne pit. Zapytalem osobe malujaco kogo to przypomina i wskazala na Mondriana. Szykujesz jakis album ze sztuka wlasna? 😉

  4. RobsonFX

    WItam, mam pytanie do Kathay’a – trochę z innej beczki.

    Czytając Twoje wpisy, często posiłkujesz się różnymi blogami, stronami o tematyce tradingowej – zapewne masz pokaźny zbiór linków do przeróżnych ciekawych stron internetowych.

    Czy możesz się nimi z nami podzielić – a może zrób weekendowy luźny post gdzie każdy będzie mógł wpisać kilka swoich ulubionych stron inwestycyjno-tradingowych – z pewnością wielu początkującym będzie to pomocne.

    Z góry dzięki i sorry z off-topa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *