Emocje (inspirowane „Matrixem” Tharpa)

Jednym z istotnych i ciekawych zagadnień, adresowanym przez Tharpa, jest temat emocji i ich wpływu na wyniki.

 

Istnieje bowiem bezpośrednia zależność między nimi a mocno akcentowanymi przeze mnie przekonaniami. Opisuje ją tzw. model T.E.A., który wygląda w uproszczeniu tak oto:

T od Thoughts czyli z angielskiego: myśli

           -> one prowadzą do powstania ->

E czyli Emotions , a więc: emocje

          -> a te z kolei skłaniają nas do ->

A jak Actions, czyli: działania

To nasze myśli, nic innego, przez to jak odbierają i kształtują nasz świat, stają się powodem odczuwania takich czy innych emocji. A skoro tak to zarządzaniem myślami możemy wpływać na rodzaj emocji, ich natężenie i kierunek. To jest właśnie ta część inwestowania/tradingu, o której inwestorzy wiedzą najmniej a obawiają się najbardziej.

Proces zamiany myśli na pozytywne czy bardziej racjonalne jest częścią terapii psychologicznej czy psychoterapii. Szczególnie behawioralnej i poznawczej, na skuteczność których nauka znalazła sporo dowodów. Nie jestem ekspertem od tych spraw, ale kilka wskazówek w oparciu o własne doświadczenia a przy okazji książkę Tharpa mogę podrzucić do przemyśleń czy dyskusji. To być może pomoże komuś w zrozumieniu tych zależności i pracy nad nimi, chociaż nigdy nie zastąpi terapii z psychologiem.

Czym się różnią myśli od przekonań? Otóż z tysięcy myśli, które przenikają przez nasz umysł, przekonaniami stają się tylko te, które akceptujemy jako prawdziwe, realne (choć przypomnę, że prawdziwe dla jednej osoby wcale nie muszą być takie dla innej). W takim razie wymaga ów proces akceptacji naszej świadomości, siły woli, a więc czegoś na co mamy wpływ.

Przekonania tworzą naszą osobistą wizję świata i jego postrzeganie w takich a nie innych barwach. Pierwotnie zostają ukształtowane całkiem świadomie przez analizę informacji i doświadczenia, kiedy już jednak włączymy je do naszego systemu wartości usadawiają się w podświadomości i automatycznie, bezwiednie niemal filtrują nasz ogląd świata, szczególnie jeśli używamy je wielokrotnie. Pozwalając im działać automatycznie pozbawiamy się nad nimi kontroli. A to one właśnie generują emocje wszelkiego rodzaju, które również często umykają naszemu nadzorowi i paraliżują nasz system nerwowy, czuciowy czy immunologiczny.

To samo zdarzenie u różnych osób może wywołać zupełnie odmienne emocje, zależnie od tego właśnie jaki system przekonań został w nas przez życie ukształtowany.

Spójrzmy na przykład.

ON czeka na telefon od niej. ONA jednak cały wieczór milczy. Zależnie od myśli (przekonań) on może doświadczać m.in. następujących emocji w związku z tą sytuacją:

– obawę, lęk – jeśli pomyśli, że stało się z nią coś złego

– złość – jeśli pomyśli „ignoruje mnie”

– zazdrość – jeśli zakiełkuje mu myśl „na pewno mnie zdradza i coś knuje”

– niepokój – to owoc myśli „może wysiadła jej bateria, albo zostawiła gdzieś telefon”

– agresję, furię – „jak śmie robić mi coś takiego!”

– cierpliwość, zrozumienie – „być może jest zajęta, ma jakieś pilne sprawy”

– rozgoryczenie – „z pewnością mnie już nie kocha/nie lubi”.

Analizę wszystkich myśli i generujących je emocji można dokonać w każdym temacie, odnośnie dowolnego zdarzenia. Wytwarzane myśli można poddać racjonalizacji, sprawdzeniu, złagodzeniu, zamianie na bardziej realistyczne. To w rezultacie łagodzi napięcia i powstające emocje. Jedną z ról terapeuty jest wsparcie i pomoc w odzyskaniu balansu nastrojów i realizmu przekonań.

Adekwatnie sprawy się mają w tradingu. Z tym, że myśli a więc i przekonania potrzebują pozytywnego, sprawdzonego, najlepiej udowodnionego wzoru w sytuacji gdy nie mamy pod ręką ani terapeuty ani stosownej wiedzy.

Spójrzmy na przykład analogicznie jak wyżej.

Otwarta pozycja zanurza się w straty i dochodzi do momentu gdy trzeba chronić kapitał za pomocą aktywowania stop-losa. Zależnie od systemu nabytych przekonań nasze emocje i generujące je myśli mogą wyglądać następująco:

– złość, furia – „rynek celowo robi mi i tylko mi na złość, uwziął się na mnie i daje to odczuć regularnie” (tak naprawdę rynek ma gdzieś twoją pozycję, tysiące inwestorów również traci w tym samym momencie)

– agresja, wściekłość – „manipulanci ponownie kręcą kursami” (po co w takim razie inwestujesz?)

– depresja, załamanie – „jestem do niczego, nie potrafię, jestem zbyt słaby” (czy na pewno masz pełną wiedzę o skuteczności swojej strategii i swoich słabych oraz dobrych stronach?)

– lęk, obawa, gorycz – „świat jest niesprawiedliwy, zawsze to ja tracę, na pewno jak zamknę pozycję to trend się odwróci” (czy jesteś przekonany, że udało ci się już nabyć wystarczającą dawkę wiedzy i kompetencji? Weryfikowałeś kiedyś swoją strategię?)

– żal, rozczarowanie – “muszę robić odwrotnie niż mi się zawsze wydaje, jestem antywskaźnikiem” (po fakcie wszystko wygląda na oczywiste, liczy się poprawność wdrożenia strategii a nie pojedyncze straty i przypadkowe ruchy)

– zdystansowanie, opanowanie – „okresowe straty to nieunikniona część tego biznesu, nie istnieją stuprocentowo trafne strategie, nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy rynek pójdzie w przeciwną stronę”

ITD… ITP…

Same emocje są człowiekowi niezbędne, informują o sytuacjach zagrożenia, ale też za pomocą systemu hormonów dopaminowych pozwalają uczyć się prawidłowych reakcji. Problemem stają się wówczas, jeśli pozwalamy na ich niekontrolowaną intensyfikację, zawładnięcie całością działań, powtarzanie ich z uporem w komplecie z tym samym zestawem błędów.

To tylko naprawdę wierzchołek całej góry, ale być może okaże się dla kogoś wart poznania i przerobienia dla własnego lepszego samopoczucia.

—kat—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 Komentarzy

  1. zorro

    nieprawdopodobnie ciekawy wpis.. nieprawdopodobnie..
    ciekawe czy Simons czytał już z tego Tarpana ..

  2. Jack

    “Otóż z tysięcy myśli […] przekonaniami stają się tylko te, które akceptujemy jako prawdziwe, realne (choć przypomnę, że prawdziwe dla jednej osoby wcale nie muszą być takie dla innej). W takim razie wymaga ów proces akceptacji naszej świadomości, siły woli, a więc czegoś na co mamy wpływ.”

    Przekonania nie mają wiele wspólnego ze świadomością czy siłą woli. Co więcej, na rodzaj oraz jakość przekonań także nie mamy większego świadomego wpływu, ponieważ są one ewolucyjnie i biologicznie zdeterminowanymi programami i reakcjami organizmu na bodźce dopływające z otaczającego świata. Korzystając z dostępnego mi biologicznie hardwaru jestem w pełni przekonany, podobnie zresztą jak i zdecydowana większość przedstawicieli homo sapiens, że zdjęcia dwóch wież przedstawionych w linku poniżej są różne. Jest to oczywista nieprawda, ponieważ oba zdjęcia są identyczne, a różnica między nimi jest pozorna i wynika z ograniczeń percepcyjnych i uwarunkowań ewolucyjnych naszego mózgu.

    http://www.scholarpedia.org/article/Leaning_tower_illusion

  3. Jack

    “Same emocje są człowiekowi niezbędne, informują o sytuacjach zagrożenia, ale też za pomocą systemu hormonów dopaminowych pozwalają uczyć się prawidłowych reakcji.”

    W układzie nerwowym istnieje szereg systemów neuroprzekaźnikowych (dopaminergiczny, serotoninergiczny, acetylocholiczny itd.), które wpływają na stan układu w zależności od rodzaju i intensywności bodźców dopływających z otoczenia lub organizmu. Co to znaczy “uczenie się prawidłowych reakcji”? Reakcji na co? Organizm jest produktem procesu ewolucji i reaguje tylko i wyłącznie w ramach dostępnych biologicznie możliwości. W tym kontekście prawidłowa reakcja jest tylko i wyłącznie reakcją zwiększającą fitness organizmu czyli zapewniającą większe przeżycie lub większą ilość potomstwa.

    “Problemem stają się wówczas, jeśli pozwalamy na ich niekontrolowaną intensyfikację, zawładnięcie całością działań, powtarzanie ich z uporem w komplecie z tym samym zestawem błędów.”

    Nad układami biologicznymi nie można zapanować siłą woli i świadomością. Mózg jest dość marnym narzędziem analitycznym i podlega szeregowi ograniczeń percepcyjnych, które bez pomocy z zewnątrz trudno przezwyciężyć.

  4. lesserwisser

    “ciekawe czy Simons czytał już z tego Tarpana”

    Podobno czytał i teraz potrzebna jest wizyta w pokoju operscyjnym u doktora Eldera, na kozetce. 🙂

  5. pit65

    @Less

    A Ja tam lubie sobie wzmocnic przekonania siorbajac filiżaneczke t.e.a i jako niegdysiejszy fan sf. “Matrixa” tez oglądałem , ale o Tarpanie tam nic nie było.
    Pewnie to wpływ ewolucji tak wykrzywił me postrzeganie i przekonania 🙂

    1. astanczak

      @ pit65

      Jak oglądałeś Matrix, to zapewne pamiętasz scenę, kiedy Neo musi przeczytać napis “Temet Nosce”.

      Mhm… Lenin miał rację, kiedy mówił, że ‘film to najważniejsza ze sztuk” 😉

      https://www.youtube.com/watch?v=TWG1tvgL4ig

  6. lesserwisser

    Pit ja też od czasu do czasu lubię sobie siorbnąć t.e.a mit juice (po naszemu herbatę z prundem, czyli po gurulsku), chyba z tęsknoty za Luckiem. 🙂

    Staram się tylko nie przesadzać z tym prądem, bo nie wiem czy przez to komuna nie wróci, gdyż pamiętam co powiedział towarzysz Włodzimierz Ilicz – Komunizm to władza radziecka i elektryfikacja całego kraju.

    Więcej światła – czyli Neo-nówki. 🙂

  7. Jason Bourne

    No ale mogą być inne emocje.:)

    On czeka na telefon od niej.Ona nie dzwoni:

    a)radość – przynajmniej będę miał dzisiaj spokój
    b)euforia – może jutro też nie zadzwoni i wreszcie się odczepi?;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *