Kilka luźniejszych myśli do dyskusji, jak to zwykle w tej rubryce.

 

W poprzednich „Rozmowach…” powołując się na prace Bretta Steenbargera, psychiatry i aktywnego tradera, dałem upust swojemu żalowi, że w badaniach polskich inwestorów nie pyta się ich o źródła sukcesów. Zostałem zapytany o którą pracę Steenbargera chodziło i doszedłem do wniosku, że tę informację powinienem wrzucić na blog. Cały rzeczony artykuł dostępny pod adresem:

http://www.rc3200.com/article/article1.php

i pozwolę sobie zacytować wraz z tłumaczeniem stosowny fragment pochodzący stamtąd:

„Jednym nieoczekiwanym odkryciem z naszych ankiet było to, że nieproporcjonalna ilość traderów odnoszących sukcesy – około połowy – zgłosiła używanie mechanicznych systemów transakcyjnych. Wśród traderów bez sukcesu żaden nie był systemowcem. Kiedy w dalszej kolejności przepytywałem traderów z sukcesami okazało się, że nawet ci, którzy nie byli systemowcami, to opierali swoje transakcje na formacjach/układach, które dokładnie wcześniej sprawdzili/przetestowali. W przeciwieństwie do nich traderzy bez sukcesów niemal co do jednego nie posiadali takiego wsparcia w formacjach i testach.

W mojej ostatniej książce „Psychologia tradingu” (Wiley, 2002) opisuję ukierunkowanie tych zwycięskich traderów jako „rządzące się regułami”. Głównym powodem tego, że osiągnęli sukces, jest to, jak wierzę, że używali tradingowych reguł zarówno jako przewodnik w transakcjach jak i dla utrzymania pozytywnego nastawienia umysłowego.”

Cały artykuł nie będzie raczej zaskoczeniem dla grających systemami czy innymi w miarę systematycznymi regułami. Wszyscy wiemy bowiem dobrze, że muszą one być dopasowane do naszej osobowości. A to, że neurotycy mają z tym pod górkę, podczas gdy ekstrawertycy lepiej radzą sobie z ryzykiem, nie jest chyba niczym rewolucyjnym. Tak czy inaczej sam się podpiszę pod tezą, że mechaniczne reguły transakcyjne ułatwiają życie emocjonalne tradera.

Jeśli chodzi o jakieś nasłuchy z rynku to ciekawią mnie wyłącznie sytuacje ekstremalne. Jak ta, że pozycje długie w akcjach gigantów czyli funduszy hedgingowych urosły w 4 kwartale 2012 roku o 52% a ich zaangażowanie sięgnęło 10 letniego rekordu, który poprzednio został już raz osiągnięty w 2007 roku. Jeśli ma to być znacząca analogia to warto przypomnieć, że rok 2007 to były ostatnie chwile szczęścia przed krachem… Z drugiej strony – jeśli już takie góry akcji zarządzający załadowali do ksiąg to powstaje pytanie: kto ma dalej to kupować, żeby kursy szły wyżej …?

Co ciekawe – zarządzający aktywami, w tym ci z funduszy hedge, zbudowali właśnie największą od 2006 roku krótką pozycję w kontraktach i opcjach na złoto (ponad 65 tys kontraktów wg raportu tygodniowego COT) a pomimo to ich łączna pozycja netto (długie minus krótkie) nadal pozostaje dodatnia co oznacza, że więcej jeszcze nadal obstawia wzrosty kursy tego kruszcu. Póki co dzięki tym ruchom udało się wyrysować na wykresie złota tzw.„krzyż śmierci”, którym żyje internet, a więc przebicie spadającej średniej 200. dniowej od góry przez średnią 50. dniową. Co, uwaga, statystycznie częściej oznaczało ostatnio kilkutygodniowe wzrosty niż spadki

Wrzucam do mojej bazy obserwacyjnej kolejny fundusz quantowy. A piszę o tym w zasadzie dlatego, że poszukują ludzi do pracy z systemami:

http://turbineam.com/pl/home/careers/careers-overview

I jeszcze słowo o wczorajszym teście wiedzy ekonomicznej w TVP1. Tylko chwilę zatrzymałem na tym oko, wystarczająco by dwukrotnie usłyszeć od państwa prowadzących, że „pieniądze szczęścia nie dają”. To tylko w połowie prawda. Badania, w tym polskie, pokazują, że dopiero od pewnego poziomu bogactwa szczęście z tego tytułu mocno blaknie lub zanika. Podobnie jak w inwestowaniu przyrost zysku w transakcji od pewnego momentu przestaje być ekscytujący i dlatego zbyt wcześnie zamykamy transakcje.

Ale jest rada, a nawet dwie.

Po pierwsze – badania pokazują również, że najwięcej szczęścia przynosi ludziom pomaganie innym. Jak to zrobić z głową, niczym Buffett, w krótkim wpisie:

http://www.tokfm.pl/blogi/instytut-obywat/2013/02/kaniewska_madrze_dawac_to_dawac_wiecej/1

Rada druga – dużo bardziej niż kupowanie nowych gadżetów i kolejnej setki pary butów (Gortat ma ich 200 jak właśnie czytam) dużo więcej szczęścia przynosi „excitement” czyli podekscytowanie biorące źródła w „uczestnictwie”. Kultura, sztuka, pasje, podróże, kulinarne doświadczenia, spotkania ze znajomymi itp. Gromadzenie niepotrzebnych przedmiotów to ponoć leczenie kompleksów. Może to tłumaczy dlaczego Buffett mieszka w starym domu a szef Ikei szokuje wiekiem swojej garderoby, mając taki majątek przestaje się mieć kompleksy 🙂

 Na koniec zreplikuję jeden z komentarzy pod wpisami:

Nie porzuciłem testów, strategii, kodowania na blogu. Trwa przygotowanie większego projektu, który potrzebuje jeszcze nieco czasu. A same testy wrócą bardzo szybko.

—Kat—-

[Głosów:0    Średnia:0/5]

6 Komentarzy

  1. pit65

    Zastanawiałem sie skąd ja tego Steenbargera znam .
    No i przez przypadek pacnąłem dzisiaj na zachowana zakładkę z linkiem.

    traderfeed.blogspot.com

    Gość miał venę , ale mało konkretów IMO.
    Pamiętam , że przerzucając jego blog jakiś czas temu trzeba się było przebijac co do istotniejszych kwesti jak przez Harlequina 🙂
    Na moją psychike za dużo owijania w bawełne.
    Kto jak kto ale specjalista od psyche powinien takie rzeczy uwzględniać.

  2. Dtrad2013

    Tak na razie po krótce bo czas kolacji .
    Nie wiem kiedy ten Steen na to wpadł czy to Kat ale to mój system od wielu lat 3R / może niektórzy mylili z tym R od Tharpa /o którym wspominałem na futures we wpisie u Jakuba Borysa ?./ nawet wygrałem herbatę /
    Otóż 3R to skladowa zysków jakie są rozdzielane po każdych 3 miesącach.
    R-radość/ rejoicing / w tym zawiera się to co wynika z zasady – ,,niech nie wie lewa co czyni prawa , aby czyn twój pozostał w ukryciu ,,
    R- relaks / rest/ coś dla rodziny
    R- Risk / te 30 % wraca na rynek

    A tak w weekend napiszę dlaczego polski inwestor przebywając w Ameryce ma przewagę nad kolegą amerykaninem.
    pzdr.

  3. Raf

    Kat, rozmowy od czapy wrzucaj prosze w weekned, gdyz wchodzac dzis myslalem ze to juz (przynajmniej) piatek 🙁

  4. Adam_S

    W niemieckim RTL zajmowali sie kiedys tym tematem (pieniadze szczescia nie daja) i wyszlo im z badan ze granica wplywu pieniedzy na szczescie to ok 5400€ na miesiac netto. Kwota ta ma zaspokajac wiekszosc potrzeb, jednoczesnie pozwalac nie martwic sie o przyszlosc oraz nie martwic sie co robic pieniedzmi aby nie stracic.

  5. Lucky

    My tu gadu gadu a juz niedlugo w Polsce nie bedzie zadnych inwestorow:
    http://m.wyborcza.biz/Firma/1,116167,13470413,_Moze_opodatkowac_ogrzewanie_w_biurze_i_podwozki_do.html

  6. kathay (Post autora)

    @pit
    Wg mnie Steenbarger akurat do spraw psyche podszedł najbardziej praktycznie ze wszystkich psycho- i psychia-, których miałem okazję czytać:)

    @Raf
    Od dziś weekend trwa cały tydzień 🙂

    @Dtrad
    Z prawdziwym wzruszeniem miło mi zawsze widzieć twardzieli z dawnego futures.pl 🙂 Twardzieli bo przeżyli do dziś na rynku 😉
    Napisz koniecznie, może być tu w komentarzach, albo dam ci osobny wpis jakby co (pisz kathay w bossa kropka pl).
    Ja z ogromną przyjemnością wspominam czasy futures.pl, a to jak zarżnęli to forum nowi właściciele to majstersztyk 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *