Kiedy ostatni zostają pierwszymi, część 2

Zasadę „to co wzrosło, spaść musi”, a co za tym idzie efekt niższych zwrotów dotychczasowych liderów koniunktury, sprawdziłem na naszej giełdzie.

Przyjąłem identyczną zasadę jak Jack Schwager we wspomnianej przeze mnie w poprzednim wpisie książce „Market sense and nonsense. How the Markets Really Work (and How They Don’t)”. Użyłem stóp zwrotu dla indeksu WIG ze względu na większą ilość obserwacji niż WIG20, choć nadal chyba zbyt małą dla istotności obserwacji.

Zwroty liczyłem od ceny zamknięcia ostatniej sesji roku do kursu otwarcia pierwszej sesji roku. Badałem jak zachowują się kursy w kolejnym roku po okresie rocznego, 3. letniego i 5. letniego wzrostu i spadku indeksu. Wzrosty i spadki jak u Schwagera klasyfikowałem wg kwartyli czyli uszeregowałem w ranking , po czym sprawdzałem jak rosła lub spadała inwestycja po wybraniu zmian indeksu z najwyższego i najniższego kwartyla. Średnie stopy zwrotu inwestycji liczyłem jako zwykłą średnią matematyczną.

Wynik pokazuje poniższy diagram:

Rys. Zmiany roczne WIG liczone po okresach: 1. rocznym, 3. letnim, 5. letnim.

Słupki oznaczone są następująco:

Niebieskie – wskazują średnią roczną stopę zwrotu inwestycji bez podziału na kwartyle  (średnia z wszystkich lat).

Czerwone – wskazują średnią roczną zmianę stopę zwrotu inwestycji jeśli kupujemy rynek po zmianach z najniższego kwartyla.

Zielone – wskazują średnią roczną zmianę stopę zwrotu inwestycji jeśli kupujemy rynek po zmianach z najwyższego kwartyla.

Jak to czytać? Na przykład: ostatni czerwony słupek po prawej stronie.

Oznacza on, że inwestując w indeks na okres roku można było uzyskać średnią stopę zwrotu 27,83%, przy czym wyznacznikiem inwestycji było to, że zmiana indeksu za poprzednie 5 lat mieściła się w najniższym kwartylu wszystkich 5. letnich zmian (czyli de facto po okresach, w których zwroty były najniższe, a wręcz ujemne).

Z taką sytuacją mamy do czynienia w tym roku – zmiana za poprzednie 5 lat mieściła się w najniższym kwartylu zmian więc można się spodziewać, że rok będzie statystycznie lepszy.

Na rysunku daje się więc zauważyć, że anomalia „powrotu do średniej” występuje również na naszym rynku, szczególnie właśnie po 5. letnich okresach, kiedy to inwestycja w przeceniony rynek przynosiła około pięciokrotnie wyższe zyski niż kupowanie rynku po 5. letnich wzrostach, a również wyższe niż średnia ze wszystkich lat. Widać to również w inwestycjach po 1 roku badania zmian, tyle że tam mamy dość mocno zaburzoną średnią z wszystkich lat ze względu na ogromne zyski w 1993 roku (ponad 1200%), co wywindowało średnią do poziomu 63%. Obliczenia po okresach 3 i 5 letnich nie uwzględniają już owego nadzwyczajnego roku, są więc bardziej miarodajne. Kwestią otwartą pozostaje jeszcze inwestycja po okresach 3 letnich, gdzie mamy  zaburzenie teoretycznej anomalii i wyższe zwroty po wcześniejszych okresach wzrostu indeksu.

Anomalia działa prawdopodobnie również w zakresie samych akcji jak i funduszy. Pozostawiam to póki co własnym obliczeniom zainteresowanym, niewykluczone że wrócimy do tego na blogach w szerszym zakresie.

—Kat—-

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *