Sugestia o tym, jakoby pismo Komisji Nadzoru Finansowego do banków prowadzących obsługę rachunków Amber Gold doprowadziła do kłopotów firmy w realizowaniu bieżących płatności tejże pojawiała się już ze strony spółki Amber Gold. Firma nawet na swoich stronach internetowych 23 lipca opublikowała stosowny komunikat:

„W ostatnich dniach doszło do wypowiedzenia Amber Gold sp. z o.o. części umów rachunków bankowych w trybie natychmiastowym z powołaniem się na powzięcie przez instytucję bankową informacji o rzekomym naruszeniu przez Amber Gold sp. z o.o. obowiązujących przepisów, jednakże bez podania źródła informacji oraz, co istotne, bez wskazania na czym to naruszenie przepisów miałoby polegać. 

Dopiero z otrzymanego w dniu 20 lipca 2012 r. wypowiedzenia umowy rachunku bankowego przez Volkswagen Bank Polska S.A. wynika, iż wypowiedzenie zostało dokonane „w związku z otrzymaną od Komisji Nadzoru Finansowego informacją o prowadzeniu przez spółkę Amber Gold sp. z o.o. działalności z rażącym naruszeniem powszechnie obowiązujących przepisów prawa.”

 

 

Do tego oświadczenia załączono odpowiednie pismo, z Volkswagen Bank Polska:

 

Cztery dni później po tym oficjalnym oświadczeniu, na portalu Wprost pojawia się tekst Marcina Pieńkowskiego – „KNF próbuje zniszczyć Amber Gold”. Tekst jest w 100 procentach powieleniem oświadczenia spółki Amber Gold plus dopisaniem argumentów, o tym jak to owe problemy wpłynęły na finansowanie linii lotniczych OLT, co już słyszeliśmy wcześniej na konferencjach OLT. Nie ma tam nic nowego, za wyjątkiem tego, że dziennikarz Wprost otrzymał te informacje od tajemniczego informatora. No cóż informator nie wygląda na takiego klasy Marka Felta, chciałoby się zakrzyknąć, jakie dziennikarstwo, takie Głębokie Gardło).

Ponieważ w przypadku Amber Gold głównie stawia się pytania, spróbujmy na podstawie ich oświadczenia postawić kilka pytań, których nie zdołał postawić dziennikarz Wprost.

Dokument ujawniony przez AG z Volkswagen Bank Polska datowany na 17 lipca 2012, mówi, że bank wypowiedział umowę prowadzenia rachunku bankowego zawartą w dniu 16 lipca 2012. Jeśli dobrze rozumiem – 16 lipca AG otwiera rachunek bankowy i już dzień później ten rachunek jest zamknięty.

Zgodnie z komunikatem AG doszło do wypowiedzenia „części umów bankowych”. Czyżby to była ta część? Ten jeden rachunek bankowy otworzony dzień wcześniej?

Idźmy dalej. AG ma na kontach dziesiątki miliony złotych. Banki (zakładam, że inne też, choć znając komunikację AG, gdyby to była prawda, to już byśmy widzieli skany pism) wypowiadają umowy w trybie natychmiastowym. I co się dzieje z tymi milionami – przedstawiciele firmy zabierają je w walizkach i przechodzą na obrót gotówkowy?

I właśnie dlatego pojawiają się opóźnienia?

Sprawa rachunków bankowych generalnie jest coraz ciekawsza. Na jednym z for, gdzie skrzyknęli się klienci AG, pojawił się wpis:

Nowy rachunek w Banku Millenium. Teraz takie konto podają klientom do wpłaty środków.
16 1160 2202 0000 0002 2105 9345
Konto należące do PST S.A. Długie Ogrody 8-14, 80-755 Gdańsk.

Poza tym, że to forum poszkodowanych, którzy chcieliby raczej wypłacić pieniądze, niż wpłacić nowe, to zaskakuje jedno – jeśli to jest prawda, to dlaczego jedna spółka podaje klientowi konto innej spółki. Co prawda z takim samym adresem. Ale to się zupełnie nie trzyma logiki.

Wizja świata przedstawiona na konferencjach OLT,  i wynikająca z oświadczeń przedstawicieli Amber Gold to jakiś raj przepływów pieniężnych między spółkami. Klienci wpłacają pieniądze na rachunki jednej firmy (albo różnych), ta firma zasila tymi pieniędzmi inną – w czasie niemal rzeczywistym, nie ma żadnych podwyższeń kapitałów, emisji i tej całej niepotrzebnej biurokracji. Cudowny świat gdzie każdy każdemu może przesłać dowolne kwoty i nikt nie stawia głupich pytań. A na pewno nie dziennikarz.

 

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

73 Komentarzy

  1. lesserwisser

    “Skoro wystarczy „nie podlegać” pod nadzór – czyli otworzyć parabank, parabiuromaklerskie, parafundusz i jeszcze innych para. I oglaszac, ze sie nie podlega nadzorowi.”

    Oznacza to, że cała para poszła w medialny gwizdek a te całe działania to tylko polerowanie chińskich (mar)murów, żeby ładnie błyszczały.

    “zastanawiam sie co robią dziennikarze”??

    A ja się zastanawiam, że może wcale nie chcą się dowiedzieć ( z jakichś względów?) Może pożiwiom to uwidim z czasem, jak na wierzch wypłyną nowe fakty.

    PS

    Właśnie ciekawe jest to, że od kilku lat w samym szczycie uropowym zaczynają upadać biura turystyczne i podrożne, przed tem jednak do ostatnich godzin sprzedajac klientom wymarzone wczasy.

    I jakoś nikt nie kwapi sie by ustanowić na nich dobrego ustawodawczego bata, tylko są gadułki o ryzyku gospodarczym, normalnym procesie zdarzających się bankructw, niezbędnej przezorności, etc.

  2. kathay

    > Kat – ale uświadamiasz sobie, ze to co napisałeś oznacza absolutną
    > porażkę naszego systemu nadzoru?

    Grzesiek- jesteś pewien, że naszego nadzoru?
    ewentualnie znasz inne wytłumaczenie tego, że KNF nie może prześwietlić działania AG ?

  3. gzalewski (Post autora)

    @ Kathay
    tak nadzoru – nie samego KNF, ale systemu. Bo jesli podejdziemy do tego, ze KNF jest ale nie moze, to znaczy ze coś jest bardzo nie halo w całej koncepcji nadzoru.

  4. kathay

    Ależ dlaczego mówić o braku nadzoru???
    Prokuratura + sąd, UOKiK, skarbówka, policja, ABW, CBŚ itd.

  5. gzalewski (Post autora)

    a knf w tym lancuszku to jakos istnieje? czy tylko wysyla zawiadomienia i umywa ręce?

  6. _dorota

    “coś jest bardzo nie halo w całej koncepcji nadzoru.”
    Nie tyle w koncepcji, co w działaniu. I to w bardzo konkretnym miejscu – Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, która przez prawie trzy lata blokowała działania KNF. Dopiero niedawno przeniesiono sprawę do Prokuratury Okręgowej.

    Teraz widzę, że jest doniesienie klienta AG, który nie odzyskał pieniędzy 14 dni od wygaśnięcia lokaty. Więc teraz już będą musieli się tym zająć.
    Niestety, mleko już wylane.

    W prokuraturze Gdańsk-Wrzeszcz powinny głowy polecieć.

  7. _dorota

    “a knf w tym lancuszku to jakos istnieje?”
    KNF ma uprawnienia ramowo określone w Ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym i raczej nie ona umywała ręce. Może nawet lekko przekroczyła uprawnienia informacyjne.

    Trzeba tutaj dodać jedno: w kraju, gdzie rynek finansowy powstał z martwych 20 lat temu pewne rzeczy muszą zostać “uklepane” przez praktykę. Nie da się bowiem wszystkich możliwych sytuacji kazuistycznie zawrzeć w ustawie.

    No i uklepuje się – np. NSA uznał, że lista ostrzeżeń publicznych jest legalna. I tak będziemy się rozwijać – kolejna afera, kolejny uzans 🙂 Inaczej się nie da.

  8. gzalewski (Post autora)

    @_dorota
    Ale to pokazuje słabość organów panstwa. Generalnie.
    Ja przynajmniej od 15 lat słysze, ze prokuratury sie nie znają, nie mają ludzi. To czy w takim razie, ci którzy się znają zrobili coś, zeby ten stan zmienic.

    Prosze bardzo – jesli komus nie żal 3 zl + VAT to wywiad sprzed 10 lat z p. prokurator Ewą Lizakowską

    http://archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,1937061,20021209RP-DGW,Manipulacja_To_nie_oszustwo,.html

    Tak wyglądał stan świadomości 10 lat temu. Od tego czasu coś się zmieniło?

  9. gzalewski (Post autora)

    oo, a nawet znalazłem swój stary tekst na ten temat:

    http://gzalewski.pl/index.php/inne/496-litociwy-prokurator

    aż zacytuję sam siebie
    “Gdy kilka miesięcy temu w Stanach Zjednoczonych ujawniono fakt, iż makler Salomon Brothers ukradł z rachunków klientów kilka milionów dolarów, natychmiast poinformowano o wspólnych działaniach amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych, policji i prokuratury. U nas KPWiG z prokuraturą od kilku lat spiera się, kto jest winien tego, że przestępstwa nie są wykrywane. “

  10. kathay

    Mamy słabość całego systemu a nie pojedynczej instytucji jeśli już.

    Jeśli ja pożyczę komuś 100 zł to jest to działalność parabankowa, czyż nie? Czyż nie powinien zająć się mną KNF!? Ale nie tylko ostrzegając na stronie…

  11. _dorota

    “Ale to pokazuje słabość organów panstwa. Generalnie.”
    Pewnie tak, ale mnie takie stwierdzenie nie zadowala, jest zbyt ogólnikowe – rozwiązujmy konkretne sprawy.
    M.zd. ABW powinna zbadać tryb notorycznego umarzania spraw z doniesienia KNF przez prokuraturę Gdańsk-Wrzeszcz. Konkretnie: kto się tym zajmował. Wnioski mogłyby być nader ciekawe.

    No, własnie – wnioski mogłyby być tak ciekawe, że się tym nie zajmą. Tego się obawiam.

    A co do przygotowania merytorycznego wymiaru sprawiedliwości do sądzenia spraw związanych z rynkiem finansowym – to odrębny temat. Są zieloni.

    Przypominam sobie dobrych kilka lat temu taką sprawę: dziecko dostaje w spadku po babci mieszkanie (z pominięciem rodziców). Rodzice chcą jakoś zarządzać tą kwotą i zwracają się do sądu rodzinnego, żeby pozwolił im sprzedać mieszkanie i kupić obligacje SP (polskie obligacje). Sąd rodzinny wtedy uznał, że to zbyt duże ryzyko (sic!) i kazał im mieszkanie wynajmować (wtedy to było mało korzystne). Krótko mówiąc: sędzia sądu rodzinnego uznał, że polski Skarb Państwa jest niewypłacalny 🙂 Takie kuriozum, że zapamiętałam.

  12. lesserwisser

    “Jeśli ja pożyczę komuś 100 zł to jest to działalność parabankowa, czyż nie?”

    Nie jest jeśli pożyczasz swoje, jest jeśli pożyczasz nie swoje!

  13. gzalewski (Post autora)

    http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5308418

  14. jarząbek_wacław

    Temat o upadku AG… prawie upadł 🙂
    http://i.imgur.com/U4X26.png

    1. astanczak

      @ jarząbek_wacław

      tzw. inside 😉

  15. julka

    W ramach tego blogu, wszyscy publikujący winni posiadać wiedzę ogólna dot. wyżej wspomnianego. Zabawne sformułowania, pozdrawiam;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *