Zamieszanie z książkami – Czarodzieje rynku

Ostatni wpis Trystero wprowadził pewne zamieszanie jeśli chodzi o serię wywiadów przeprowadzonych przez Jacka Schwagera. Co więcej dzięki temu zamieszaniu (ale w innymu miejscu, o czym za chwilę) ukazała się pierwsza pozycja z serii – przez wielu uważana za najlepszą – „Czarodzieje rynku. Rozmowy z wybitnymi traderami”, czyli „Market Wizards”.

Najpierw uporządkujmy.

Do tej pory ukazały się w języku angielskim trzy pozycje z serii: Market Wizards, New Market Wizards oraz Stock Market Wizards. Pod koniec lata 2012 ukaże się czwarta – Hedge Funds Market Wizards.

Jako pierwsza na polskim rynku ukazała się New Market Wizards, pod tytułem “Mistrzowie rynków finansowych” i jej wydawcą był Wolters Kluwer (2007)

I tu przechodzimy do kulisów powstania polskiej wersji pierwszej książki z serii, czyli “Market Wizards” – “Czarodzieje rynku“. Od chwili wydania, aż do ubiegłego roku byłem przekonany, że książka, którą wydało wydawnictwo Wolters Kluwer to właśnie pierwsza pozycja z serii. Kilka razy zabierałem się do kupna, żeby zobaczyć jak tłumacz poradził sobie z tą pozycją, ale jakoś nigdy nie miałem czasu. Zwłaszcza, że mój wytarty egzemplarz papierowy wiernie mi służył.

Konsekwentnie na różnych szkoleniach polecałem tę pozycję, dodając, iż bardzo się cieszę, że wreszcie ukazała się po polsku, zanim w ogóle zaistniał pomysł, że zajmę się wydawaniem książek.

Aż nagle, dokładnie rok temu na forum Nawigator jeden z piszących uświadomił mi i kilku innym osobom, że wydana w Polsce książka Mistrzowie rynków finansowych, to nie jest pierwsza pozycja z serii, lecz druga.

Od tamtego momentu sprawy potoczyły się niebywale szybko. Gdy tylko do mnie dotarło, że jedna z najważniejszych dla mnie książek o tradingu nie jest wydana po polsku, zrobiłem wszystko, żeby ją wydać.

Łatwo nie było. Właściciel praw patrzył bardzo podejrzliwie na nowy podmiot z niewielką historią, ale udało się go przekonać.

DM BOŚ postanowił zostać partnerem wydania książki i tak oto, dokładnie po roku od podjęcia decyzji o wydaniu, książka jest dostępna w języku polskim, jako “Czarodzieje rynku. Rozmowy z wybitnymi traderami“. Co więcej kupujący zyskują pewien bonus, od DM BOŚ – w książce jest zdrapka z kodem.

 Teraz kilka słów o samej książce. Jest niesłychana. I to nie tylko moja opinia. Nie ma w niej żadnych wykresów, wzorów, proporcji, metod-które-pozwolą-zarobić-1000-procent i tego typu rzeczy, a jednak przesycona jest ogromną mądrością. Mądrością ludzi, którzy zaczynali swoją karierę na rynku finansowym od zera i opowiadają jak to zrobili. Co najważniejsze, gdy czytałem ją po raz pierwszy ponad dziesięć lat temu, zaskoczyło mnie, że bez oporów piszą o swoich najtrudniejszych chwilach. W jaki sposób tracili fortuny i w jaki sposób uczyło ich to zasad, którym wierni są przez lata.

Spośród szesnastu rozmówców, wielu z nich nie okazało się sezonowymi gwiazdami (istnieje takie zagrożenie przy tego rodzaju pozycjach), tylko utrzymuje się na szczycie do dziś. Wymienię tylko tych bardziej znanych – Paul Tudor Jones, Larry Hite (mój ulubieniec), Jim Rogers, Bruce Kovner.

Siedemnastym rozmówcą jest Van Tharp. Wywiad z nim powinni przeczytać ci wszyscy, którzy przez lata powtarzali (nie znając zupełnie jego historii), że „nie dorobił się na rynku to zajął się szkoleniami”. Może wreszcie u źródła poznają jak wyglądała jego ścieżka.

Książka mimo tego, że od jej wydania minęło 22 lata, jest niesłychanie aktualna. Krach z 1987 roku i handel programowany (dziś powiedzielibyśmy algo-trading) jest obecny w każdej rozmowie. I podobnie jak dziś, jedni uważają, że to nie ma znaczenia, a inni, że to ogromne zagrożenie dla rynku.

Dziś rozprawia się o systemach podążających za trendem i wówczas był to gorący temat (były wtedy w szczycie popularności):

 „Być może nie zawsze istniały komputery, ale zawsze były systemy. Zapewniam się, że jeśli cofniesz się o sto lat, nie znajdziesz dekady, w której nie byłoby jakichś systemów lub nowych sposobów grania na rynkach” Jim Rogers

„Nie znoszę [transakcji programowanych]. Na rynku występują naturalne fale – przypływ i odpływ. Transakcje programowane je zabijają. Firmy, które w ten sposób działają, mają niesłychaną siłę, która może wpływać na rynek, a ludzie z parkietu im w tym pomagają” Marty Schwartz

 

Te różnice zdań są jedną z najważniejszych wartości tej książki. Różnice między technikami i fundamentalistami, różnice między graczami na walutach i na rynku akcji. Day-traderami i wieloletnimi inwestorami.

Choć jest oczywiście klika elementów wspólnych. Ale, żeby je znaleźć zachęcam do lektury.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

16 Komentarzy

  1. slaw

    Hedge Fund Market Wizards już jest dostępna na amazonie

    http://www.amazon.com/Hedge-Fund-Market-Wizards-Schwager/dp/1118273044

  2. slaw

    aj mój błąd nie zauważyłem ze to jakiś pre-order i wyraźnie jest napisane “This title has not yet been released.”

  3. adrek_zxc

    Czarodziejów Rynku również czytałem w wersji angielskiej (Market Wizards), zakupiłem ją na brytyjskim ebay’u, świetna pozycja. Cieszę się że została w końcu przełożona na język polski, angielksa wersja jest dosyć trudna i pewne rzeczy podczas czytania nie do końca były dla mnie zrozumiałe, nareszcie będę mógł zweryfikować czy dobrze zrozumiałem pewne fragmenty tekstu. U mnie jest w pierwszej dziesiątce najlepszych książek o trading’u.

  4. Rafal

    Dobrze, że w końcu ktoś się wziął za wydawanie takich książek. Może uda się wydać także ‘Stock Market Wizards’ oraz zapowiadane ‘Hedge Funds Market Wizards’.
    Tylko nie rozumie skąd tak wielka różnica w cenach na stronie LINIA a innymi księgarniami, zawsze wydawało mi się, że u wydawcy można kupić najtaniej.

    1. gzalewski (Post autora)

      @Rafal
      Model wydawniczy w POlsce jest tak zakręcony, ze ja tez od początku się dziwie, dlaczego u źrodła bywa drozej. Dziwilem sie jako klient, a teraz juz wiem jako wydawca, skąd to sie bierze.
      Ale mam pewien plan, zeby te sytuacje znormalizowac 😉 , tylko niestety potrzebuję czasu. I wiekszej liczby tytułów.

  5. Raf

    @gzalewski

    wiec skad sie to bierze? 🙂

  6. Rafal

    tylko mam nadzieję, że ta normalizacja będzie polegać na zmianie u źródła a nie podwyższeniu cen w księgarniach.

    Chociaż taka sytuacja jak jest teraz może i jest dobra bo inaczej to wszyscy by kupowali u wydawcy więc księgarniom nie opłacałoby się tego sprzedawać co mogło by wpłynąć na ogólny spadek sprzedaży.

  7. gzalewski (Post autora)

    nie – podwyzszania cen nie bedzie. Raczej odwrotnie. Ale do tego potrzebne jest wlasnie troche zmian, ktore wymagaja czasu.

  8. Rafal

    ok

  9. Wojtek S.

    Umknęła informacja, że w kwietniu najwyższą stopę zwrotu wśród funduszy osiągnął Eurogeddon, kierowany przez prof. Rybińskiego:

    http://www.pb.pl/2601970,5469,strach-przed-krachem-przyniosl-najwieksze-zyski

    Wygląda na to, że w maju też będzie miał najwyższą stopę zwrotu. Bloggerzy Bossy chyba są niepocieszeni…

    1. astanczak

      @ Wojtek S.

      > Bloggerzy Bossy chyba są niepocieszeni

      Nie wiem, jak inni blogerzy, ale osobiście nie odczuwam żadnych emocji związanych z funduszem Opery. Niemniej myślę, że wyciąganie okresowych wyników funduszu przypomina reklamowanie własnych talentów na zasadzie gdybym kupił tu i sprzedał tu, więc może lepiej porównywać wynik od początku.

      Przy okazji, przypomnę tylko, że 2012.03.02 rzuciłem wyzwaniem temu funduszowi prostym benchmarkiem: „Kup 10000 dolarów i schowaj do szafy”. Poczekamy i zobaczymy, jak będzie wyglądało to za kilka miesięcy.

  10. gzalewski

    @Wojtek S.
    Bynajmniej nie umknęło, raczej po raz kolejny zafrasowało “analityczne” podejscie analityka, który nie zdołał się zorientowac, ze wycena Euroggedonu jest środa do środy. I w dniu, gdy ten materiał się ukazywał ostatnia wycena Eurogeddonu była na 25.04.
    Czy to ma znaczenie, ano przy zmiennosci jaka sie charakteryzuje ten fundusz tak.
    Zresztą spojrzmy
    WIG20 w kwietniu spadł o 2%, ale w okresie 28.03-25.04 (czyli w datach wycen euroggeddonu) o 5.3%
    złoto kwiecien -0.4%, eurogg -1.1
    Dax kwiecień -2.6, eurog, -4.2
    usdpln kwieci 1.4%, euroged 0.9%

    Niestety bycie analitykiem wymusza jednak proste kojarzenie faktów, tych tutaj zabrakło.

    (aha założylem, ze autor tekstu oparł sie na jakichs statytyskach podsumowania “kwietnia”stąd daty właśnie takie. ALe niewykluczone, ze stopa zwr. dla eurogedd była liczona od wyceny z 4.kwietnia. Choc jak znam sposob robienia zestawien to zdecydowanie nie.

  11. sokjapkowy

    Mam nadzieje że to nie jedyna pozycja jaka zostanie przetłumaczona dzięki p. Zalewskiemu, bardzo podoba mi się ta inicjatywa i już zbieram pieniążki by ją kupić 😀
    Brawo!

  12. lesserwisser

    W czasie gdy popijam popołudniową herbatkę (marki down Jones) ostatnio lubię sobie czasem zerknąć na blog Rybińskiego.

    Zerkam i co tam znajduję? Ano pod tematem “Eurogeddon najlepszym funduszem w kwietniu”, znajdujemy jedynie krótką zajawkę, niestety bez żadnego komentarza samego maestro.

    “W Pulsie biznesu jest artykuł porównujący dochowość funduszy w kwietniu, Eurogeddon jest najlepszy, ze stopą zwrotu dwukrotnie wyższą od drugiego w rankingu.”

    Znajduję zato wpis blogera o nicku “njusacz”, w którym odnosi się do komentarzy niedowiarków z blog bossy:

    “Ciekawe czy chlopaki anonimowi, głównie z bossy, zaczynaja próbowac uderzac sie w piersi? Rafała Hirscha sam “nawróciłem”:) reszta potrzebuje trochę więcej czasu.”

    Ja, jako niedowiarek, się tam w pierwsi uderzać nie zamierzam, bo to może grozić odmą, ale nawrócić się zawsze mogę, bo w końcu to podobno
    krowa nie zmienia poglądów, a nie koń (i to jeszcze stary). 🙂

  13. sds

    Jest jeszcze taka książka, ciekawa pewnie że hej: Conversations with Forex Market Masters http://www.dobryebook.pl/forex_trader_wywiady_rozmowy_zarabianie_inwestowanie_gra_rynek_walutowy-e-78.html

    Można poszukać na Forex Peace Army o naszej rodaczce Monice Korzec. Pojawia się tam najczęściej takie zagraniczne słowo SCAM. To chyba po hiszpańsku.

    Byłem na spotkaniu webinarowym z autorem.
    Dowiedziałem się, że twórca AA był aktywnym inwestorem giełdowym.

  14. dallll

    Panowie. Ogromne dzięki za Waszą inicjatywę. Czekałem na tą książkę od czasu ukazania się “Mistrzowie Rynku”. A więc juz sporo lat. W tym czasie mój bagaż doświadczeń zmieniał sie na tyle, ze każde kolejne podejście do tej pozycji pozwalało mi czytać od nowa.
    Tzn moje rozumienie diametralnie się zmieniało 🙂
    Książka dla mnie kluczowa w przygodzie z gięldą. Teraz wreszcie Market Wizards. Bardzo sie cieszę i jeśli moge to namawiam , nie poprzestawajcie na tym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *