W poszukiwaniu dołków i górek

Dawno nie prezentowałem w swoich blogach czegoś co namiętnie uwielbiam – pomysły na nowe strategie. Pora nadrobić zaległość w kilku najbliższych wpisach.

 

Uwielbiam również szperać w technicznej literaturze, która nie jest specjalnie popularna (na szczęście) w mainstreamie, ekscytującym się za to stosami wskaźników, średnimi, głowami z wszystkimi częściami ciała i wyginaniem linii trendów na wszystkie sposoby. Moim odkryciem lata temu i do dziś z czułością wspominanym były książki Jeffa Coopera „Hit and run” tom I i II (tytuł bardzo trafny, w wolnym tłumaczeniu „Przywal i zasuwaj”)

Gdybym miał wyjawić powody tej miłości to bez kozery napiszę: nietuzinkowe i logiczne pomysły, precyzyjne i łatwe w zastosowaniu, gotowe do modelowania i wsparte doświadczeniem autora. Tom I znalazłem właśnie podczas porządków wiosennych i postanowiłem czym prędzej zrobić z niego użytek. Na chybił trafił wybrałem na dziś jeden z pomysłów, który jest, jak się za chwilę wszystkim okaże, odwrotnością boxów Darvasa i nazywa się:

GILLIGAN’S ISLAND

(Wyspa Gilligana)

// Strategia jest oznaczona jako TM czyli Trade Mark, należący do Coopera. Dobry pomysł jeśli ktoś chciałby opatentować własną.//

Tytuł został zaczerpnięty przez Coopera z sitcomu amerykańskiego sprzed pół wieku, pokazującego przygody rozbitków na odludnej wyspie, co ma pewne uzasadnienie.

Krótko więc i bez ozdobników, zasady gry na pozycji długiej:

1/ Kurs otwarcia (w oryginale akcji, ale można testować wszystkie inne instrumenty) spada luką poniżej minimum cen z ostatnich 2 miesięcy kalendarzowych (czyli w przybliżeniu 50 sesji licząc 2 miesiące x 25 sesji w średnio w każdym). Owe minimum wyrysowałem czerwoną linią na poniższym wykresie, natomiast otwarcie luką wskazuje zielona strzałka, samej sesji nadałem numer (1):

Rys 1. WIG20 dzienne dane.

2/ Jeśli cena zamknięcia tej sesji wypadnie powyżej jej otwarcia i dodatkowo powyżej połowy jej rozpiętości (odległości od minimum do maksimum) to mamy gotowy fundament do kupna rynku.

3/ Jeśli cena na kolejnej sesji (nr. 2) przebije poziom maksimum sesji poprzedniej o 1-2 tiki to wskakujemy na pozycję długą

//autor proponuje w książce jedynie taki układ 2 kolejnych sesji gdy kursy tej nr. 2 bezpośrednio wybijają się ponad max sesji nr. 1; ja uważam, że nie będzie błędem jeśli takie wybicie nastąpi na sesji 3, 4 lub 5-tej o ile ceny sesji przed wybiciem zawierają się w całości w zakresie całego słupka nr. 1//

4/ Cooper radzi wychodzić z pozycji na zamknięciu sesji nr. 2, albo przetrzymać do kolejnego dnia jeśli zysk jest już solidny.

//Autor sugeruje użycie tej strategii krótkoterminowo; ja nie zamykałbym się aż tak wąsko albo przynajmniej zostawił chociaż połowę pozycji do śledzenia jej stopem podążającym dalej ponieważ potencjalna nagroda może być naprawdę suta w porównaniu do ryzyka//

5/ Sugerowane przez niego ryzyko to stop położony 1 tik poniżej minimum całego układu czyli poniżej minimum sesji nr. 1

Dlaczego nazwa wyspa? Ponieważ często luka między sesją nr. 1 a resztą wykresu pozostaje niezamknięta co w A.T. zwie się luką wyczerpania a sesja , lub sesje oddzielone przez nią – „wyspą odwrotu”.

Symetrycznie działa cały układ po wzrostach, dając szanse na krótkie pozycje.

Wszelkie modyfikacje jak najbardziej wskazane 🙂

To nie jest moja ulubiona strategia z tych książek, jedynie wybrana losowo, ale obiecuję wracać do innych w przyszłości.

Happy trading!

—Kat—

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *