Na początku roku Adam Stańczak zaproponował zabawę w prognozy na 2012 rok. Jedną z moich propozycji było:
„3) Wyjdzie na jaw jakas nowa piramida w Polsce, w której mnostwo osob utopi pieniądze”
Dziś mamy informacje w mediach o tym, jak to agentka jednej z firm ubezpieczeniowych wyłudziła od około 100 osób ok. 5 mln złotych. Nie jest to jeszcze wielka piramida, jednak sposób jej działania był klasyczny
„Klienci, którzy do niej przychodzili, byli pod wrażeniem uroku agentki – elokwentna i wygadana profesjonalistka. No i jeszcze te dyplomy na ścianie, że jest jednym z najlepszych agentów „
„- To wyjątkowa oferta dla pana. Tylko dla pana – mamiła klientów agentka”
„”Niech pan teraz nie wypłaca, zarobi pan więcej”
Przewidzenie takiej sytuacji (myślę, że czeka nas jeszcze bardziej spektakularne „wydarzenie”) nie wymaga specjalnych zdolności profetycznych. To pochodna braku edukacji, specyficznego systemu oferowania różnego rodzaju produktów finansowych i jeszcze kilku innych czynników.
Jeśli ludzie wierzą w kolorowe symulacje wyników, nie zastanawiają się gdzie faktycznie trafiają ich pieniądze, firmy nie weryfikują swoich własnych dystrybutorów to takie mamy efekty. Pokłóciłem się niegdyś (w szczycie hossy 2006) publicznie na jednym z for z przedstawicielem jednej z firm oferujących „długoletnie programy inwestycyjne” co do sposobu, który wręcz wspiera potencjalne oszustwa, a nie chroni w żaden sposób klientów.
Jeśli firma X – oferuje poprzez siatkę sprzedawców produkt inwestycyjny. A w razie nadużyć przez jakiegoś ze sprzedawców mówi – „to nie my ponosimy odpowiedzialność, ten Pan nie jest naszym pracownikiem” (choć w umowie ma np. klauzulę o zakazie sprzedaży produktów innych firm), to nie trzeba specjalnego wysiłku by zrozumieć jak może się to skończyć.
Na prowadzonym przeze mnie przez dziesięć lat (do 2009) roku portalu futures.pl zamieściłem w 2002 roku skrót broszury wydanej niegdyś przez amerykańską NFA (National Futures Association) pt.„jak unikać oszustw na rynkach finansowych” (tłumaczenie za zgodą National Futures Association).
Poniżej fragmenty tej broszury
Unikajmy oszustw
Jesteśmy inwestorami. Kupujemy akcje i obligacje, uczestniczymy w planach oszczędnościowych, posiadamy nieruchomości, tworzymy rynki terminowe i opcyjne, dostarczamy kapitału dla nowych przedsięwzięć biznesowych. Siła naszej gospodarki jest w przeważającej mierze pochodną wszystkich naszych inwestycji.
Prawdopodobnie, bardziej niż jakikolwiek naród na świecie czerpiemy przyjemność z ciągłego pojawiania się nowych możliwości inwestycyjnych i wolności w podejmowaniu wyboru co do nich. To są nasze pieniądze i możemy je inwestować, tak jak chcemy.
Niestety czasem pojawiają się ludzie wykorzystujący wolność inwestowania do niegodziwych celów oferując produkty lub inwestycje, których szansa powodzenia (dla ich klientów) jest zerowa. Osoby te oferują nierealne zyski z inwestycji i nie mają zamiaru wywiązać się ze swoich obietnic.
Techniki wykorzystywane przez oszustów
Obietnice wysokich zysków
Zwykle są na tyle duże, by wywołać zainteresowanie, ale nie tak duże, by wzbudzić sceptycyzm.
Niskie ryzyko
W pewnych wypadkach zwraca się wyraźnie uwagę na bardzo niskie ryzyko inwestycji. Ostatnią rzeczą, o której oszuści chcą żebyś pomyślał jest utrata pieniędzy.
Szybkość
Prawdopodobnie usłyszysz, że jest to tak ważna okazja, że trzeba się jak najszybciej na nią zdecydować.
Pytania, które należy zadać
Pierwszą linią obrony przed potencjalnym oszustem jest prawo do zadawania pytań i jeśli nie uzyskasz satysfakcjonującej odpowiedzi – powiedzieć „nie, dziękuję”:
- Skąd macie Państwo mój telefon (albo kontakt do mnie)?
- Jakie jest ryzyko proponowanej inwestycji?
- Czy mogę otrzymać pisemną ofertę, aby się z nią bliżej zapoznać?
- Czy mogą Państwo wyjaśnić swoją propozycję wskazanej przeze mnie osobie (adwokat, doradca inwestycyjny, itp.)?
- Czy mogę otrzymać nazwiska szefów firmy?
- Czy macie jakieś wiarygodne referencje swoich klientów?
- Czy Państwa oferta obejmuje produkty notowane na regulowanych rynkach?
- Pod jaki nadzór podlega firma?
- Jak długo działa?
- Jaki był Wasz najlepszy wynik?
- Czy mogę się osobiście spotkać z przedstawicielem firmy?
- Na jakim koncie znajdą się moje pieniądze?
- Jaka część moich pieniędzy będzie szła na opłaty (prowizje)?
- W jaki sposób mogę wycofać się z inwestycji, gdy zdecyduję o wycofaniu powierzonych środków?
- W jaki sposób będą rozwiązywane potencjalne spory?”
Edukacja inwestycyjna w Polsce jest na poziomie bardzo marnym. Sporo ludzi wierzy w gładkie obietnice zysków i reklamową paplaninę. Wiele osób nie zastanawia się jak wyglądałyby wieloletnie zyski z ofert, sugerujących np. 20 procent rocznie, nie wspominając już u 100 procentach.
Nie zadają sobie podstawowego pytania – skąd te pieniądze się biorą i skoro to takie łatwe, czemu inni działają w branżach z rentownością kilka procent.
[modyfikacja 11:17]
W swoich archiwach znalazłem oryginał InvestmentSwindles1998


Dodaj komentarz