Kolejne forum wymiany myśli, linków, idei, opinii, skarg i wniosków uważam za otwarte 🙂

—Kat—

 

ps. 1 Czy w polskim necie istnieją jeszcze miejsca, w których można bez zażenowania poczytać i przyłączyć się do dyskusji o giełdzie i okolicach?

 

ps. 2. Nie każcie nam proszę kasować komentarzy… Tu nigdy nie ma dobrych rozwiązań (poza oczywistymi wpadkami typu wulgaryzmy). Czasem zostawienie bez kasowania komentarza może być dla piszącego dużo gorszym upokorzeniem i nauką niż cenzura…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

79 Komentarzy

  1. Lucek

    “Jedno co Szczepanik pisze jest prawdą w kontekście tematu na blogu.”

    Ale tematem są “Rozmowy od czapy” czyli “forum wymiany myśli, linków, idei, opinii, skarg i wniosków”.
    Uważam, że w tym co “zalinkował” Less wszystko jest prawdą.

  2. lesserwisser

    Pamiętajcie, że szczęśliwi czasu nie liczą a ponieważ czas to pieniądz więć wychodzi na to, ze szczęśliwi i pieniędzy nie liczą!

    Natomiast nie oznacza to wcale, że szczęśliwi nie liczą na pieniądze.

    Demokryt powiedział, że “Nie zalety ciała i majątek dają szczęście lecz prawość charakteru i zalety umysłu”, dlatego też mówi się że “Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć”.

    A jak to przyłożyć do powyższej dyskusji o zarobkach na tradingu i inwestowaniu?

    Ano tak: “szczęśliwy jest człowiek, co go cudze szkody uczą rozumu” (Wacław Potocki).

    Bo mądry Polak po szkodzie (a najlepiej cudzej!). 😉

  3. Raf

    Nie chodzi o to by powtarzac wynik (11 376%), gdyz takie wyniki to duza zasluga szczescia. Rzecz w tym ze trader robiac taki wynik musi byc naprawde dobry, tym bardziej ze powtorzyl to pozniej (jego corka) z wynikiem 1000%. Dzis po 20 latach, dalej malo mu pieniedzy i bierze kilka tys $ za szkolenia. Prosze jeszcze raz nie piszcie o pasji.
    Sa lepsze wzorce tudziez nauczyciele tradingu, jesli juz o nich mowa.

  4. Raf

    Ponawiam pytanie:

    @gzalewski

    rozumiem ze chodzi o ukazanie sie PL wersji Market Wizards z 1989 ? gdyz The New Market Wizards ukazala sie w polskiej wersji – Mistrzowie rynków finansowych.

  5. pit65

    @Lucek

    Nie powiedziałem ,że wszystko inne to nieprawda…to prawda , sama prawda i tys prowda 🙂

    @Less

    Szczęśliwi czasu nie liczą bo myślą ,że czas to pieniądz, a jak sie obudzą to pieniądz nie zamienia się w czas 🙂

  6. Raf

    Pierwszy lepszy, krotki ale na temat a przede wszystkim darmowy wyklad!
    http://youtu.be/idr6c8NHuWs
    Nie musi brac za to zadnych pieniedzy.

  7. astanczak

    @ trysrero

    > Mam nadzieję, że dobrze się zrozumieliśmy

    zrozumieliśmy 🙂

  8. gzalewski

    @Raf
    Tak. Chodzi o polskie wydanie

  9. Klondike

    Trystero, jednej rzeczy nie rozumiesz odośnie twoich wpisów. Te tysiące procent są jak najbardziej możliwe w daytradingu a że nie ma tych traderów wśród najbogatszych ludzi na świecie to wynika z tego, że taka gra choć potrafi być nieprawdopodobnie dochodowa (nie żadne marne 20%) to ma pewne ograniczenia dotyczące płynności i problemów z lewarem przy większych kwotach. O 20% to może marzyć instytucja obracajaca wielomilionowym kapitałem, zwykły Kowalski kupujący akcje kilka razy w roku a nie daytrader z FX, fdax czy innego rynku robiący kilka a nawet kilkadziesiąt transakcji dziennie mający możliwość stosowania procentu składanego. Oczywiście ta możliwość prędzej czy później się kończy wraz ze wzrostem kapitału lub trader sam rezygnuje z niego w trosce o spokój ducha.

    Jak ktoś zaczyna z małym kapitałem to może sobie robić tysiące procent bo po protu ma takie możliwości. Zarobki rzędu kilkudziesięciu, kilkuset tysięcy miesięcznie są jak najbardziej OK w tym przypadku. Większe zarobki częto już wymagają pewnych modyfikacji, przejścia na większą zmienność co zmniejsza liczbę transakcji i tym samym zyski.

    1. trystero

      @ Klondike

      Cóż mogę powiedzieć. Odłóż sobie 10 000 złotych a potem przez cztery lata zrób po 1000%. W ostatnim roku mieć będziesz 100 mln – nie martw się, nie będziesz ruszał rynkiem FX. Tak więc za cztery lata kupisz sobie jakąś wysepkę i prześlesz nam pocztówkę.

      Jestem w stanie uwierzyć, że są ludzie, którzy robią 1000% czy 10 000% rocznie. Zamieniają 10 000 w 10 000 000 i idą na emeryturę. Ale na 1 taką osobę przypada pewnie 999, którzy zerują rachunek w drodze do miliona.

      Z czysto statystycznego punktu widzenia na miliony ludzi rzucających monetą – trafia się od czasu do czasu ktoś z 10 orłami pod rząd. Przy dużej dźwigni to może oznaczać emeryturę w tydzień. Nie traktowałbym jednak tego jako punkt odniesienia.

  10. Klondike

    I nie piszcie w razie czego że daytrading jest nieopłacalny. Na GPW z pewnością. Szczerze mówiąc znam tylko jedną osobę, która utrzymywała sie z naszych kontraktów, to “dawca prowizji”. Daytrayderem jednak nie był a i tak psioczył na wielkość prowizji.

  11. Lucek

    “I nie piszcie w razie czego że daytrading jest nieopłacalny. Na GPW z pewnością.”

    Opłacalny, także na GPW 🙂

  12. gzalewski

    szkoda, ze Kathay nie wyjasni paru spraw dotyczących WIlliamsa – po pierwsze ten wynik byl w konkursie. A w tych gra sie “inaczej”. Po drugie o ile pamietam, WIlliams testował formułę zarzadzania ryzykiem Johna Kelly’ego. Po latach LW przyznał, ze jednak ryzyko podejmowane byloby zbyt wielkie i by go zmiotło, gdyby handlował w ten sposób normalnie.
    Ehhh, chyba jednak warto czytać 😉

  13. Klondike

    Lucek, jeśli dla Ciebie daytrading na GPW jest opłacalny to chylę przed tobą czoło. Dla mnie GPW to ciężki kawałek chleba, za ciężki.

    Co do szkoleń.
    Gdyby to był trader a nie “gadająca głowa” to ja chętnie poprosiłbym aby mi pokazał zrzuty ekranu ostatnich stu czy nawet kilkuset transakcji wykonanych strategią, narzędziami, których uczy na szkoleniu z dokładnym opisem. Wszystkie, także te stratne bo na błędach też można wiele się nauczyć, czywiście odpłatnie już w ramach szkolenia. Nie chodzi tu tyle o weryfikację ale o sprawdzenie jak dana strategia funkcjonuje na realnym rynku, jakie ma możliwości a wyniki osiągnięte prze szkoleniowca mogą być pewnym punktem odniesienia dla wyników jakie spodziewa się uczeń. Z pewnością bedą one różne, tym bardziej jest prawdopodobne, że uczeń będzie chciał dociec czy wyniki, z których może nie być zadowolony wynikają z małych umiejetności czy też ograniczeń samej strategii. Wzajemne porównywanie osioągnięć nauczyciela i ucznia może tu przyczynić się do powstania wielu konstruktywnych wniosków.

    Jest taki nauczyciel? Czy wszyscy uczą technik, które “działają tylko trzeba umieć się nimi posługiwać” jak wszystkie zresztą a transakcje nauczyciela to temat tabu, nie wiem dlaczego.

  14. Klondike

    @Trystero
    “Jestem w stanie uwierzyć, że są ludzie, którzy robią 1000% czy 10 000% rocznie. Zamieniają 10 000 w 10 000 000 i idą na emeryturę. Ale na 1 taką osobę przypada pewnie 999, którzy zerują rachunek w drodze do miliona.”

    Nie bardzo rozumiem takiego rozumowania a już nie pierwszy raz stykam się z takim podejściem. Na przykład koncentrowanie cię na statystyce odnośnie tego ile osób traci kapitał na rachunkach FX. Jesli zarabia jedna osoba na 999 to moim zdaniem nie jest tak źle jeśli przyjmiemy że 99% z nich to amatorzy. Przecież żeby grać na giełdzie wcale nie trzeba tego potrafić, wystarczy być osobą pełnoletnią. Wydaje mi się że statystyka wyglądałaby inaczej gdyby policzyć zyskowność rachunków osób, dla których spekulacja jest głównym źródłem zarobków.

    Z drugiej strony jeśli mamy z pewną przypadkowością osób, które za to się zabieraja i otwieraja rachunki to porównanie do rzutu monetą ma rzeczywiście chyba sens. Pytanie czy wnioski jakie wyciagamy są poprawne.

    Ja w każdym razie widziałem na tyle dużo przykładów w miare regularnego zarabiania, że takie statystyki traktuję z przymróżeniem oka.

  15. lesserwisser

    “Ehhh, chyba jednak warto czytać”

    I to jak najszybciej, bo niedługo nawet wypożyczenie książki z biblioteki czy przeczytanie w niej fachowego periodyku może być płatne!

    Bo tak zaleca unijna dyrektywa z 2006 r., a cóż by innego. 🙁
    “Dyrektywa Parlamentu Europejskiego z dnia 12 grudnia 2006 r. w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej zobowiązuje państwa członkowskie UE do przyznania twórcy wyłącznego prawa do zezwalania lub zakazywania najmu i użyczenia oryginału i powielonych egzemplarzy jego utworu.”

    A więcej znajdziecie w Onecie:

    http://kultura.onet.pl/wiadomosci/kontrowersje-wokol-odplatnego-korzystania-z-biblio,1,5038527,artykul.html

    Wp

  16. Klondike

    @Zalewski
    “szkoda, ze Kathay nie wyjasni paru spraw dotyczących WIlliamsa – po pierwsze ten wynik byl w konkursie. A w tych gra sie „inaczej”.

    Dlatego takie wyniki są raczej jednostkowe. Nie musi to być konkurs, dzisiaj są takie czasy, że można otworzyć rachunek dysponując naprawdę niewielką kwotą, przeznaczyć na grę niewielką kwotę na stracenie i spróbować przy sporym ryzyku ale mając już konkretną strategię i kapitalizować. Albo bawić się tak na subkoncie. Gdy już się sporo zarobi często spekulant dochodzi do wniosku, że pieniądze to nie wszystko i bacznie przegląda się w lustrze czy nie ma pierwszych siwych włosów i ogranicza ryzyko.

    Kiedyś się z tego śmiałem, co to za inwestor, myślałem sobie. Teraz śmieje się z tych, którzy wchodząc na rynek od razu wrzucają kilkadziesiąt tys. na rachunek udając wielkich inwestorów. Chyba im się myli spekulacja na derywatach z lokatą bankową.

    Co do konkursów to w Polsce był organizowany konkurs, mało znany, gdzie zwycięzca zrobił o ile dobrze pamiętam około 3000% w miesiąc zaczynając kwotą 1000 dolarów na rachunku live. Mam nadzieję, że liczby dokładnie pamiętam.

  17. Lucek

    “jeśli dla Ciebie daytrading na GPW jest opłacalny to chylę przed tobą czoło. Dla mnie GPW to ciężki kawałek chleba, za ciężki.”

    Rozumiem, że masz taki zawód i wykonujesz taką pracę, która jest opłacalna.
    Dla mnie giełda to hobby. Jeden bawi się kontraktami, inny skleja modele samolotów. W hobby szukam przyjemności, a nie opłacalności, dlatego zajmuję się tym od 20 lat 🙂
    Znam kila osób zajmujących się tym zawodowo, którzy opłacalność okupili pobytem na odziałach szpitalnych.
    Jeśli nie dokładam do interesu, to jest on opłacalny. A że ktoś zarabia więcej? Może ma większe potrzeby życiowe? 🙂

  18. _dorota

    “Jeśli jednak klienci przynoszą pieniądze, mogę je wykorzystać jako źródło zysków, utrzymując własne ryzyko na niskim poziomie.”
    “A poza tym, jeśli chce się zwiększyć własne zyski, dobrym sposobem jest zalewarowanie się cudzym kapitałem.”
    🙂 Czyta się z rozbawieniem, taki bezwstydny cynizm. Lektura obowiązkowa dla potencjalnych klientów.

    @ Pit
    Tak jest, ja pisałam o proporcjach: podwojenie czasu pracy wzamian za zwiększenie dochodu o 36% oznacza, że dla tego człowieka krańcowa użyteczność dodatkowego dochodu jest b. wysoka (np. ma hipotekę do spłacenia).

  19. astanczak

    @ _dorota

    >podwojenie czasu pracy wzamian za zwiększenie dochodu o 36% oznacza, że dla tego człowieka krańcowa użyteczność dodatkowego dochodu jest b. wysoka

    Wydaje mi się, że przesłanka o podwojeniu czasu pracy jest fałszywa z pełnymi konsekwencjami tego faktu.

  20. _dorota

    Możliwe, tak to oszacowałam (prowadzenie firmy oceniłam jako cały etat – jeżeli nie swój, to czyjś, z pełnymi konsekwencjami), ale rzeczywiście nie mamy danych.

    Generalną moją myślą było to, że może lepiej zajmować się jedną działalnością, na której człowiek się skupia i w której się doskonali. Szkolenia giełdowe są jednak na tyle komplementarne w stosunku do zarządzania własnymi pieniędzmi, że zasada nierozdrabniania się ich nie dotyczy (zmieniam wcześniejszy pogląd).

  21. gzalewski

    “Czyta się z rozbawieniem, taki bezwstydny cynizm. Lektura obowiązkowa dla potencjalnych klientów.”
    Cynizm, albo szczerosc.

    bardziej mnie to przekonuje niż wyjasnienie dlaczego zarzadzajacy sami nie ryzykują mowiac
    “” Chodzi o ochronę kapitału TFI – wyjaśnia Beata Kielan, prezes Go TFI. – Jako instytucja publicznego zaufania musimy zachowywać określony jego poziom – dodaje.
    Wprawdzie aktywa funduszy inwestycyjnych są oddzielone od majątku TFI, a w przypadku bankructwa instytucji zarządzającej funduszami ich kapitał nie wchodzi do masy upadłościowej, to jednak – jak wskazuje Beata Kielan dla inwestorów jest ważne, aby TFI, któremu powierzają swoje pieniądze, samo nie miało kłopotów finansowych.”

  22. pit65

    Parafrazując wypowiedź P. Kielan i przekładając na slang rynkowy zdaje sie mówić :

    “Stop jest dobry na wszystko.:

    Z jednym maleńkim wyjątkiem nieskromnie rzeknę sobie:

    W żaden , ale to żaden sposób nie można zmusić go aby zarabiał bo jest w swej istocie kontrolowalną formą straty jeno 🙂

  23. Lucky

    Byl tutaj ZP ktory krytykowal organizowanie szkolen, a sam pisze bloga bardzo byle jakiego (byle pisac, aby ludzie czesto przychodzili) i cieszy sie jak dziecko z 1000 miesiecznie z adsense i jeszcze chce 17 zl dziennie za AdTaily. LOL!
    A co do szkolen – sam takie organizuje. Koszt niewielki, wiecej ryzykuje na jednej transakcji, ale dochody ze szkolen pozwola mi na nieruszanie (a nawet zwiekszanie) kapitalu na rachunku. Poza tym, rozmawiam o tym co lubie z ludzmi, ktorzy maja takie same zainteresowania. Zle? Dodatkowo to jest fajne wyzwanie – na rynku juz zarabiam i to juz nie jest wyzwanie. Poza tym, wkurza mnie jak ludzie mowia, ze rynek jest efektywny a moje zarobki to tylko lut szczescia. Szkolac ludzi i patrzac jak oni zarabiaja udowadniam, ze rynek nie jest efektywny i moje zarobki to nie wynik szczescia tylko umiejetnosci.
    Swoja droga, po co ZP pisze bloga skoro zarabia na rynku? Chociaz “projekt Portfel” jest juz zakonczony, pewnie wtopil…

  24. Lucky

    W komentarzu wyzej oczywiscie mialo byc “A co do szkolen – ja sam takie organizuje.
    Moze to moder poprawic?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *