Zapytania, reklamacje, refleksje, luźne myśli, żale, pochwały, kryptoreklama, analizy, hyde park – wszystko jak zwykle w tym wątku dozwolone 🙂

P.S.

.

.

.

Tym razem chciałbym zrobić mały, niezobowiązujący leitmotive – bessę…

Nie da się ukryć pewnej tendencji , którą internet obnaża w trójnasób – jeśli źle się dzieje na giełdzie fora pustoszeją, brakuje optymizmu, rośnie poziom rozgoryczenia, agresji, żalu, pretensji. Ten sam mechanizm widzę po raz nie wiem już który i jest on na wskroś ludzki. Człowiek przez tysiąclecia szkolił się w unikaniu niebezpieczeństw, walce o byt, najbliższą przyszłość, najbliższych i bezpieczeństwo, uzmysławiał sobie podstawy życia, unikał ryzyka zamiast wystawiać się na nie. Tymczasem giełda jest zaprzeczeniem tego wszystkiego, to rodzi nieznane, niechciane, nieprzepracowane emocje i uczucia…

W tym względzie rację ma pewnie Prechter, który bessę łączy z zachowaniami z innych dziedzin życia – psychodeliczną muzyką, ponurym malarstwem, filmem i sztuką w ogóle, zmianą stylu mody, myślenia, wyrazu. Podświadomie czujemy, że to koreluje z nastrojami kryzysu, bessy, braku optymizmu… Jaka muzyka, moda dominuje dzisiaj?

Na jedno chciałbym uczulić – emocji można się nauczyć, przepracować je, zrozumieć ich źródła, dopasować. Nie rodzimy się z optymalnym i gotowym schematem, wręcz przeciwnie – dostajemy wykrzywiony często obraz i dopiero nasza praca pozwala znaleźć właściwą optykę, ale nie da się przejść tego bez minimum choćby wysiłku. Trzeba zdefiniować swój obraz i stosunek do pieniądza, giełdy, wartości w życiu, priorytetów, własnych kompetencji, oczekiwań itd. Nie jest to łatwe w świecie, w którym króluje filozofia szybkiej nagrody, szybkiego rezultatu, hedonistycznych oczekiwań, reklam, które obiecują wszystko natychmiast i bez wyrzeczeń.

Czy inwestorom potrzebne są w takiej sytuacji prywatne lekcje coachingu i psychoterapii? W Polsce zapewne nie, na  pewno nie wprost i nie w cztery oczy, niech bawią się w to Amerykanie. U nas lekiem jest wyparcie, zakopanie emocji związanych z bessą głęboko poza świadomość, przeczekanie. Po części jest to jakieś wyjście, które nie rani zbyt mocno, ale też nie uczy. W tym więc duchu dodam: bessa to okres redefiniowania postaw, marzeń i oczekiwań, urealniania cen, porządkowania hierarchii i wartości, doświadczania i wreszcie ostrożnych zakupów akcji po cenach, które za czas jakiś będą wydawać się śmiesznie niskie… Bessa to naturalny od setek lat czas odpoczynku, nabrania dystansu, odsiewu emocji, poszukania racjonalności, tanich zakupów, nauki i refleksji… Giełda to tylko dodatek do życia a nie samo życie, jeśli ktoś widzi to inaczej to czas na głębsze zamyślenie…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

30 Komentarzy

  1. kathay (Post autora)

    Ekstremalnie zdegustowany patrzę na ten wyścig agencji ratingowych,
    wchodzenia ze skrajności w skrajność powoduje utratę zaufania, rzetelności, inflację wiarygodności. Nie warto jednak angażować się emocjonalnie w ocenianie ich i ich wycen, nawet jeśli świat nadal ich potrzebuje i z naboznością wysłuchuje. To kolejny element tego, że dotychczasowy model kapitalizmu zdegenerował się ale ma zbyt wielu obrońców by rewolucyjnie się zregenerować.
    Ważne jest co innego – reakcje. Jeśli złe wieści nadal wywołują spadki to znak, że jeszcze nie czas na koniec bessy. Test w poniedziałek 🙂

  2. martin_gayle

    kathay,

    dalem 2 posty pod Twoimi wpisami wczoraj, które jeszcze nie zostały opublikowane. Jak to się ma do:

    “Zapytania, reklamacje, refleksje, luźne myśli, żale, pochwały, kryptoreklama, analizy, hyde park – wszystko jak zwykle w tym wątku dozwolone”

  3. Dapi

    Delikatnie to nazywasz. To jest o tyle śmiesznie że oni są poważni. Kapitał i tak musi być lokowany, jest do dużo na rynku i będzie zachowywał względność. Jeżeli juz braknie krajów AAA+ (nie wiem czy juz nie ma braków – słabo mnie to obchodzi) to punktem odniesienia będzie inna czarodziejska literka.

  4. ASX

    zgodnie z tytułem – czyli w dowolnym kierunku 🙂 jeśli ktoś ma doświadczenia z “boxami” Nicholasa Darvasa, lub mógłby je twórczo skomentować- chętnie skorzystam 🙂

  5. kathay (Post autora)

    @ASX
    że tak powiem – czytasz w myślach mych 🙂 właśnie układam projekty wpisów na najbliższy czas i 2 miały być o Darvasie i jego boxach oraz 2 milionach. Jednak mam tak napiętą kolejkę materiałów, że nie wiem na kiedy się wyrobię 🙁 Nawet gdybym robił 1 wpis dziennie (nierealne na dziś) potrzebuję roku żeby kolejkę wyrobić do zera…
    ponieważ pytasz- przesuwam temat wyżej w rankingu:)

  6. kathay (Post autora)

    @Dapi
    Kapitał już się nieco uodpornił na te hece z ratingami i ma je w poważaniu. Twoja i moja opinia są tego dowodem. Pozostaje jednak kwestia samego rynku – jak odpowiada na złe wiadomości, to ważny barometr tego gdzie jesteśmy. Dopóki rynek nie zacznie ignorować złych newsów,bez względu na stopień ich błazenady, tak długo bessa nie znajdzie dołka…

  7. kathay (Post autora)

    @Martin_
    Dopiero grzebiąc w archiwum znalazłem twoje komentarze i dodałem akcept. Podejrzewam, że nie przeszły wcześniej z powodu linków.

  8. ASX

    @Kathay

    :)jeśli tak się przedstawia sprawa, muszę popróbować, być może odczytam też myśli zarządzających funduszami:) co powinno ułatwić:) decyzje inwestycyjne:):), póki co czekam na wpisy:)
    pozdrawiam 🙂

  9. Adam_S

    Czy Rynki sie obsuna czy nie po obnizeniu ratingow, nie ma to globalnego znaczenia.

    Znaczenie beda miec za to % nastepnych papierow dluznych emitowanych przez UE. Ostatni tydzien przyniosl duze obnizenie stawek % w porownaniu z grudniem. Dlatego tez te ratingi zostaly teraz obnizone, aby przywrocic nalezyty %.

    Zakladam ze jako naciskajacy na obnizenie tych ratingow stoja ci ktorzy te papiery wykupuja. Nie wiem kto to (CHiny, USA, fundy???) ale to oni na tym zyskaja.
    Nie oprocentowanie wzrosnie chocby o 0,3% badz 0,5%… toz to w skali calego zadluzenia da duze zyski.

  10. kathay (Post autora)

    Przemyśl czy na pewno chcesz znać decyzje inwestycyjne zarządzających 🙂
    Może prościej będzie podsłuchać głosu rynku…?

  11. Dapi

    kat:
    masz dokładny opis strategii Darvasa ?
    ja do jakiegoś super dokładnego opisu nie dotarłem – być może go nie ma ponieważ on jechał uznaniowo

  12. lesserwisser

    “Ważne jest co innego – reakcje. Jeśli złe wieści nadal wywołują spadki to znak, że jeszcze nie czas na koniec bessy.”

    Stary dylemat – czy to newsy robią rynek czy też rynek powoduje newsy- znalazł swoją dobrą ilustrację w przypadku ostatniego obniżenia ratingu 7 krajów Eurolandu przez S&P.

    Wprawdzie informacja o tym kroku podana została oficjalnie juz po godzinach ( o 23.00) ale, jak donoszą media, już od godziny 14.30 krążyły plotki o możliwym obniżeniu ocen kredytowych, co spowodowało przecenę na rynkach giełdowych i walutowych.

    A jak sie pojawiła publicznie informacja o obniżeniu ratingów to przeceny się przyśpieszyły i nasiliły. Wychodzi więć na to, że zarówno news macherzy robią rynek ale i rynek generuje informacje pochodne, tak zresztą jak podpowiadała nam intuicja i doświadczenie.

    To czy ktoś zadziałał nie zależało więc, w tym przypadku, od tego jaka jest konstrukcja psychiczna uczestnika rynku, komu wcześniej puścily nerwy, kto zareagowal zbyt emocjonalnie tylko raczej od tego, kto miał wcześnioejszy dostęp do informacji o tym że taka obniżka ratingo będzie miała miejsce lub może mieć miejsce.

    Ci co wcześniej o tym wiedzieli zajmowali odpowiednio wcześniej odpowiednio duże pozycje, a ci co dowiedzieli się juz po fakcie, zareagowali również bardziej racjonalnie niż emocjonalnie. Tyle że oni odpowiednio mniej zaorobili i powiedzial bym wystapili tu w roli zdradzanego meżą, który o tym smutnym fakcie dowiaduje się jako ostatni.

    Czyli nie świeci wiedzieli co śię święci i swoje garnku ulepili.

    Czy sytuacja gdyby złe wieści już by nie wywoływały spadków musi być zawsze znakiem że już jest koniec bessy, że powrócił na rynek optymizm? Czy też może oznaczaać to że pesymizm osiagnął taki poziom, że rynek jest tak zrezygnowanyjuż, że już nawet nie reaguje na złe wieści, że jest mu wszystko jedno?

    A stąd daleko jeszcze do optymizmu i hossy, gdyż mozna powiedzieć iz końca bessy jeszcze nie widać!

    “Ekstremalnie zdegustowany patrzę na ten wyścig agencji ratingowych..”

    Przyznam, sie Kathayu, że mnie trochę dziwi takie podejście, gdyż raz, że jakoś nie bardzo widzę aby trwał jakiś wyscig miedzy agencjami, gdyż jak na razie ani Fitch ani Moodys, jeszcze nic nie powiedziały. Moody Blues to sie może dopiero zacząć.

    Niedawna były pretensje do agencji ratingowych, ze za poźno obniżyły rating Grecji, czyżby teraz zrobily to za wcześnie?

    Dwa – czyżbyś uważał, że ratingi tych krajow nie powinny być obniżone?

    Piszesz -” To kolejny element tego, że dotychczasowy model kapitalizmu zdegenerował się ale ma zbyt wielu obrońców by rewolucyjnie się zregenerować.”

    Tu mamy ciekawą sytuację, bo obaj zgadzamy się co do objawów choroby, ale niekoniecznie zgadzamy się co do przyczyn tej degeneracji. Ja przykladowo uważam bowiem, że jedną z nich jest to całe HFT, a Ty jak przypuszczam raczej nie podzielasz mojego zdania w tej kwestii. 🙂

    Inna to coćby postepująca dominacja mega-korporacji finansowych.

  13. Adam_S

    Co do sygnalow koncow bessy czy hossy, badz czegokolwiek, uwazam ze najlepsza jest stara zasada – sluchaj co ci mowi twoj taksowkarz, fryzjer, czy listonosz a zacznij dzialac odwrotnie. w sumie dorzucilbym do tego jeszcze glowna strone onetu i jemu podobnych.

    W tej chwili w/w “doradcy” nie maja jedngo glosu i swoje zdanie czesto zmieniaja, co wg mnie oznacza kontynuacje trendu. Dopeiro jak wszyscy zacznac plakac jednym chorem to mozna mowic o poczatku odbicia.

  14. zelazny.karzel.wasyl

    @ Adam S

    Ależ Ci “doradcy” już mieli “jeden głos”! Pamiętasz jeszcze wrzesień ’11? “Grecja bankrutuje i powtórka Lehmanna” – tak brzmiał tekst owej pieśni unisono, pod którą ostro otwierano krótkie pozycje.
    Co jeszcze ciekawsze, także “wielcy” bardzo mocno “śpiewali” w tym chórze, dołączając się do drobnych. Zerknij tutaj ilu “wielkich” było we wrześniu “leveraged short”:
    http://www.naaim.org/naaimadsenttrend.aspx
    Widzisz na wykresie tę pionową szczelinę “do dna” na przełomie września/października ’11?

    Jak chcesz, możesz czekać na kolejną pieśń chóru. Obawiam się, że jednak długo poczekasz. Ten chór dostał solidnie popalić z początkiem października, gdy zaczęło się ostre wyciskanie krótkich, więc nieprędko znowu tak zgodnie zaśpiewa 🙂

    PS. Co widać na większości indeksów na przełomie września/października ’11?

  15. Adam_S

    @ zelazny.karzel.wasyl

    Pamietam i po panice nastapilo mocne odbicie.
    Jednak to bylo krotkoterminowe.
    o zgodnym chorze mowie w skali kilku tygodni do 3 miesiecy – to wtedy pozwala liczyc na zmiane trendu.

    teraz mamy – kazdy max tydzien
    – Grecja bankrut, bieda wszedzie
    – pakiet ratunkowy
    – Wlochy bankrut, bieda wszedzie
    – Chiny wykupia obligacje
    – itd

    takze glosy sa zgodne, ale ciagle sie zmieniaja. dlatego nie licze narazie n odwrocenie trendu a na wyczekanie i ponowny ruch w dol.

  16. zelazny.karzel.wasyl

    @ Adam
    “o zgodnym chorze mowie w skali kilku tygodni do 3 miesiecy”

    Jesteś pewien, ze to tak długo trwa? Posprawdzaj sobie różne wskaźniki sentymentu i ich czas przebywania “na dnie”….

    A co do “zgodnego chóru” w naszym małym zakątku – chór coś ostatnio wyjątkowo zgodnie śpiewa w Polszcze, że:
    – “waluty i lokaty to najlepszy instrument inwestycyjny na 2012” – gdzieś mi mignęły wyniki sondy na ten temat, absolutna większość tak właśnie głosowała; nawiasem mówiąc na akcje głosowało tylko bodaj 3% ogółu, oraz
    -“benzyna i ropa po 6,7,8 zł/litr” itd
    Mam wrażenie, że tu również chór może się zdziwić 🙂

  17. Adam_S

    @ zelazny.karzel.wasyl

    pamietam dawne hossy i bessy i to sie sprawdzalo, juz kiedy pisalem o tym zreszta na blogach.
    w lecie 2007 wszedzie bylo slychac jakie to akcje sa dobre…
    jakie to Euro tanie i albo sie pakowali w fundysze badz opcje walutowe

    a w lutym 2008 jak to zle i bedzie gorzej, wyprzedawac co sie ma, ratowac majatki i sie skonczylo

    w poprzednich latach bylo podbnie

    jak juz nie byly to pojedyncze wolania i argumenty tylko wspolne zagrzewanie do boju to nadchodzil koniec trendu.

    ze zlotem jest to samo.
    apogeum przypadlo na jesien zeszlego roku. potem ucichlo.

  18. Lucek

    “jeśli ktoś ma doświadczenia z „boxami” Nicholasa Darvasa”

    Ktoś pewnie ma…
    -czy czytałeś książkę “Jak zarobiłem 2000000$ na giełdzie”?
    -czy Ty masz jakieś doświadczenie z boxami Darvasa?
    Tutaj kilka moich wrzutek:
    http://www.fotosik.pl/u/lucek-info/album/1074248

  19. wolny słuchacz

    Pan Tomasz napisał bardzo intersujący artykuł, ktory mozna podsumowac jednym zdaniem , że ” bessa to przygotowanie rynku do kolejnej hossy”,, tak było , tak jest i tak będzie,,.
    Biorąc pod uwagę obecny stan nastrojów i powszechnosc opinii, że wzrosty są możliwe dopiero i pod wieloam warunkami ,, w drugiej połowie 2012 roku, można z dużym prawdpodobieństwem stwierdzić , że bessa jest już za nami. Zresztą nie tylko nastroje na to wskazują

  20. ASX

    @Kathay
    🙂 jeśli ETFy trzymające fizycznie złoto stwierdzą “koniec jazdy” to zdaje się,że nawet gdyby były obiektywne przesłanki sprzyjające wzrostowi cen,jeśli zamienią co leży w skarbcach na $, to o cenie zadecyduje ich decyzja, (mają go tyle, że bez nich hossa nie może być kontynuowana, choć pewnie też nie oznacza że samodzielnie mogą ją podtrzymać), stąd też wzmiankowane odgadnięcie ich zamiarów 🙂 ułatwiło by zjawienie się po “obiad” 🙂 na odpowiednim poziomie :)- myślę że jak zastawią do stołu 🙂 to będzie lepiej niż na srebrze w maju i wrześniu 🙂

    @Lucek

    Dzięki. “Boxy” są mi zupełnie nieznane (wzmianka o nich znaleziona przypadkowo) stąd każda uwaga (zwłaszcza praktyka) może pomóc w zorientowaniu się co to warta 🙂

  21. Lucek

    @ASX
    Darvasa “mam przerobionego” dość szczegółowo i oczywiście mam w związku z tym uwagi. Wstrzymam sie z nimi do czasu wpisu na ten temat.

  22. kathay (Post autora)

    Lucek nie krępuj się i nie spinaj moimi planami, to może potrwać z mojej strony zanim się uwinę z tematem.

  23. lesserwisser

    Coś się tak jakoś sennie i drętwawo zrobiło na blogu. Widocznie brakuje kogoś, kto mógłby rozruszać towarzystwo! Takiego spirytus movens, jak nie przymierzając less. 🙂

    Chyba musże coś dzisiej skrobnąć w temacie koszałki-opałki, czyli w Rozmowach od czapy, ale zawsze w temacie, zawsze na ścieżce i na kursie. Coś jak muzyka wpadajaca w ucho – letkiego, latwego i przyjemnego.

    Bo przeież zpytania, refleksje, luźne myśli, kryptoreklama, analizy, hyde park – wszystko jest w tym wątku dozwolone. 😉

  24. _dorota

    Ano bo Czytelnicy zastanawiają sie teraz jak wycisnąć co sie jeszcze da ze złotego i po co (do cholery) znowu weszli w KGHM 😉

    Jest spora niepewność na rynku (choć może to moja subiektywna ocena, którą generalizuję). Coś ostatnie sesje zbyt optymistyczne były jak na warunki makro (plus te wszystkie udane aukcje bondów). Chyba, że gotówka pożyczona bankom przez ECB zaczyna wylewać się na rynek, w takim razie wszystko jest mozliwe.

  25. lesserwisser

    @ dorota

    O Bondach też będzie (i to udanych), bo Diamonds are forever. 🙂

  26. lesserwisser

    „O poszukiwaniu diamentów – historyja przy której (równoległo)–boki można zrywać, albo,

    Och (ty) karo…, czyli o nomenklaturze AT słów kilka , czyli
    cztery kąty i piec piąty .”

    Nie zdziwi chyba nikogo, że jako niestrudzony poszukiwać klopsów translacyjnych, aż się zaśliniłem z radochy gdy, na zakrapianym przyjątku, znajomy inżynier (pogrywający na giełdzie – ale umysł bardziej ściśnięty niż ścisły) zadał mi, „z nienacka”, pytanie –

    ” A skąd wzięła się nazwa formacji „diament” w analizie technicznej, kiedy tu wyraźnie chodzi o romb. Może z uwagi na to, że jak pisze Murphy, jest to formacja rzadko spotykana podobnie jak diamenty?

    Dobrze zauważyłeś nieścisłość, kolego, mówię (widać on też wykazuje czujność rewolucyjną), ale tu nie o rzadkość tylko o kształt idzie. Po prostu tłumacz ewidentnie skiepścił sprawę, bo tu nie chodzi o żaden „diament” tylko o „karo”, czyli o kształt, taki jak kolor karo w kartach (po polsku dzwonki) lub romboidalny wzór na moim amerykańskim sweterku, co mi go żona przywiozła.

    U nas kształt taki nas nazywany jest właśnie „karo” a po angielsku natomiast zwie się on diamond (czyli tak jak diament), ale przecież rzeczy i pojęcia nie jedno mają imię więc i nie jednemu psu Burek! Czyli inaczej mówiąc ten tłumacz to dzwonek pospolity jest.

    Zaraz, zaraz mówi „bystra” pani inżynierowa, przecież „karo” (wzorek znaczy się) jest postawione szpicem do góry i dołu , a nie leży jak romb jakiś. Chcesz powiedzieć, moja drogą, że figura ta ma orientacje pionową, prostuje ją, a inżynier małżonek uściśla technicznie, że to karo to romb dłuższą przekątną postawiony na sztorc. Właśnie dlatego najbardziej poprawnym i adekwatnym tłumaczeniem jest romb.

    No ale wróćmy do przyjemniejszych rzeczy mówię zakąsania i zapijania, bo jak to mówią Rosjanie „bez wodki nie razbieriosz”, czyli jak nie wypijesz to nie dasz rady rozgryźć problemu – diamentowo-karowego.

    Po powrocie do domu, zamiast spać, (jak zwykle głodny wiedzy less) łapie słowniki, i poradnik matematyczny dla szkół i czyta w wielkim Websterze (nie mylić z Web masterem), że ”diamond” to znaczy romboidalny kształt (karo – znaczy się), albo potocznie romb (rhombus – figura w geometrii).

    Jako że ten rhombus (romb znaczy się) brzmi naukowo, trudno się go wymawia i pisze, to zaczęto na niego mówić potocznie diamond. No i jeszcze funkcjonuje inna, alternatywna, nazwa tego kształtu romboidalnego (stosowana np. w heraldyce) tak zwana – ”lozenge”.

    Ooo i uuu, mówię sobie, jak to dobrze, że Murphy nie użył terminu – lozenge- , bo w tłumaczeniu mogła by ona pojawić jako „łazęga”, i co wtedy?

    Zapamiętajcie więc sobie dobrze, drodzy blogowicze, nie ma żadnego diamentu jako formacji w AT, natomiast jest romb – odmiana równoległoboku, czyli taki zwichnięty (czy też lekko przetrącony) czworobok i czworokąt jednocześnie.

    A jeśli już o czworokącie mowa, to tak na marginesie, to chciałbym, tak przy okazji, zwrócić uwagę na kolejną nieścisłość w tłumaczeniu ”Analizy technicznej” Murphy’ego, która może wprowadzić w błąd. Mam na myśli „formację prostokąta”, która nieprecyzyjnie ochrzczona została przez tłumacza jako „formacja czworokąta”.

    Otóż, szkolny podręcznik geometrii mówi, że czworokąt (po angielsku quadrangle) to wielokąt płaski o czterech bokach (czworobok) i sa różniste jego rodzaje. Natomiast u Murphego opisywana figura to jest ”rectangle” (quadrilateral -czyli wielokąt).

    Po polsku „rectangle” oznacza zaś, ni mniej ni więcej, ”prostokąt”, czyli szczególny przypadek czworokąta o wszystkich kątach prostych i równoległych bokach (jego odmiana kwadrat ma wszystkie boki równe). Inna przypadek czworoboku o kątach nieprostych to równoległoboki i romby.

    Brak należytej precyzji, już lepiej (choć też niedokładnie) było nazwać toto równoległobokiem. Bo, po prawdzie, prostokat jest to czworokąt, ale tylko jedna z jego odmian. Rodzina bowiem czworokątów jest całkiem liczna i należą do niej – trapezy, deltoidy, równoległoboki, prostokąty, romby i kwadraty , a przeciez nie o nie tu chodzi, tylko o ten nieszczęsny i jakże pospolity prostokąt.

    Czy czasem nie czepiam się szczegółów? Moim zdaniem absolutnie nie, bo opisywane formacje to proste figury geometryczne – prostokąt i romb, które wraz z formacją „trójkąta” tworzą w AT bazę formacji geometrycznych.

    Co więcej, mając na myśli i opisując formację prostokąta, czyli wydłużonego czworokąta, analiza techniczna ma jednocześnie na myśli pewien wydłużony (jak prostokąt) okresu, nazywany okresem bazowania ( czyli tworzenia bazy do odskoku cenowego, okresem akumulacji, nabierania siły przez rynek itp), a w analizie trendu nazywa się go rynkiem ranging lub trading, czyli beztrendziem (bocznym).

    Nic więc dziwnego, że wyniki adeptów AT bywają kiepskie, jeśli bawią się oni w poszukiwaczy rzadkich diamentów na wykresach, a nie dostrzegają pospolitych rombów.

    A wszystko dlatego, że zostali wprowadzeni w błąd przez tłumacza i zamiast jasnych i zrozumiałych dla wszystkich nazw formacji, opisujących proste figury geometryczne – prostokąt i romb –, mamy mylące tłumaczenia czworokąt i diament. A szczególnie dotyczy to kobitek, gdyż mówią że diamenty to najlepszy przyjaciel dziewczyny. 😉

    Na szczęście jest czujny, jak zwykle less, i zwraca na takie fakty uwagę. Myślę więc, że odtąd życie czytaczy wykresów będzie ciut ciut łatwiejsze. 😉

    No i te nieszczęsne diamenty ( i czworokąty tyż) się nam niestety przyjęły i utrwaliły w naszej nomenklaturze AT, co jest o tyle smutne , że jak mówią, u nas wszelkie prowizorki są wieczne, podobnie jak diamenty są wieczne – bo Diamonds are forever. W przeciwieństwie do diamentów, są one natomiast również wietrzne, czyli do luftu (lipne – vel fałszywe, czyli wiatrem podszyte).

    Ale ja, w przeciwieństwie do diamentów, nie jestem wieczny i już (się) kończę!

    PS

    Czy ja czasem nie jestem trochę po-romb-any? 🙂

  27. gzalewski

    less chyba przesadziłeś.
    Na karo mówiło się w niektórych kręgach “dzwonek” i rozumiem, że też mozna wszystko udowodnić.
    Teraz tak jesli masz autora dla którego angielski jest jego rodzimym językiem, który pisze, że podobnie jak pewien rodzaj minerałów, diamenty równie rzadko spotykane są na formacjach i zamierzasz z tego zrobić kombinację translatorską “podobnie jak pewien rodzaj minerałów, tak również kształt karo, który niektórym może przypomina diament, choć to dawne ujęcie kształtu diamnetu, bo wspolczesne ma ścięty czubek”.
    No to sorry

  28. lesserwisser

    @ gzalewski

    ”chyba przesadziłeś” less.”

    Mozliwe, gdyż rozumiem że masz na myśli fakt, iż karo – jako dekolt w sweterkach czy sukienkach ma kształt kwadratu.. No dobra doprecyzowuję – romb to zwichniety kwadrat jest. Ok teraz.

    Oczywiste jest jednak (jak myślę), że w oryginale rectangle to jest prostokąt (a nie czworokąt) zaś w przypadku diamond-a chodzi ewidentnie o romb (a nie o diament).

    Nie rozumiem natomiast czemu w podstawówce pani od matematyki stawiała minusa jak ktoś nie rozpoznał prostokąta albo pomylił go z rombem czy nawet równoległobokiem. A jak ktoś rozpoznał te figury ale napisał “prostokont” lub “rąb” to stawiała plusa z matematyki a minusa z pisowni.

    Ona też chyba przesadzała (jak ktoś był niegrzeczny na lekcji).

  29. Lucek

    “nie krępuj się i nie spinaj moimi planami, to może potrwać z mojej strony zanim się uwinę z tematem.”

    Sprawdzimy to za jakiś czas, może gdy pojawi się wpis? 🙂
    http://www.fotosik.pl/u/lucek-info/album/1078647
    Wejścia na najbliższej sesji, tj. poniedziałek 23.01., stopy na minimach boxów dziennych.

  30. Lucek

    Z cyklu “garbage in-garbage out”:
    http://www.fotosik.pl/u/lucek-info/album/1085196
    Wejście w najbliższy poniedziałek 30.01. Stop na min box EOD.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *