„My, aktorzy, nie znamy się na pieniądzach, znamy się na sztuce”, podsumował Olgierd Łukaszewicz inwestycję ZASP-u w 2002 roku w obligacje Stoczni Szczecińskiej Porta SA., na której Związek Artystów stracił ponad 9 mln złotych (budżet ZASP wynosił 7 mln).

„Jestem artystą i na ekonomii ani na bankowości się nie znam.” Powiedział mediom Paweł “Końjo” Konnak, podsumowując swoją nieudaną  inwestycję w fundusze inwestycyjne.

To przykre, że dorośli ludzie tłumaczą się jak przedszkolaki. Skoro na czymś się nie znam to się za to nie zabieram. A nie jak się nie uda to skarżę się, że jednak się nie znam.

Ale w zasadzie co ja wiem, ja się na sztuce nie znam.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

13 Komentarzy

  1. walecik

    no jak to, przecież my Polacy znamy się na wszystkim 😉

  2. Lucek

    Ale w związku z czym “Końjo” udzielił takiej wypowiedzi?
    Komu i gdzie sie skarżył?

  3. gzalewski

    no poskarżyl sie. Bo moze 🙂

  4. Lucek

    Głupie 100tys. i tyle rabanu!
    Przecież to nawet porządna kawalerka jest więcej warta.
    Dzieciak 🙂

  5. lesserwisser

    „My, bankowcy, nie znamy się na sztuce, znamy się na pieniądzach”

    Oj Grzesiu, Grzesiu, nie przyłożyłeś się do tematu, nie starałeś się zobiektywizować zagadnienia, nie przedstawiłeś nam wszystkich za i przeciw. A konkluzje to wyciągasz, jak królika z kapelusza.

    Wypadało napisać, że ZASPowi zakup akcji padajaącej stoczni gorąco rekomendował ING BŚ, bank instytucja zaufania publicznego, jak twierdzi.

    A oto jak tłumaczył to zajście wysoki przedstawiciel banku:

    “Nasza strata wynikła z upadku Stoczni Szczecińskiej jest o wiele większa niż strata ZASP – to są śmieszne pieniądze. Myśmy stracili dużo więcej, a inni – jeszcze więcej. Nikt się nie spodziewał, że upadnie tak wielkie przedsiębiorstwo jak Stocznia Szczecińska. W 2002 r. rząd miał udzielić bankom gwarancji na kredyty dla niej” – przypomniał Włodzimierz B.”

    “Nasza strata wynikła z upadku Stoczni Szczecińskiej jest o wiele większa niż strata ZASP – to są śmieszne pieniądze. Myśmy stracili dużo więcej, a inni – jeszcze więcej. Nikt się nie spodziewał, że upadnie tak wielkie przedsiębiorstwo jak Stocznia Szczecińska. W 2002 r. rząd miał udzielić bankom gwarancji na kredyty dla niej” – przypomniał Włodzimierz B.”

    Może i artysta Końjo został zrobiony w konia przez jakiegoś doradcę – artystę finansów?

    PS

    Hasło na dziś:

    “„My, bankowcy, nie znamy się na sztuce, znamy się na pieniądzach” (na cudzych pieniądzach znaczy się, znamy się najchętniej)”

    Hasło na jutro:

    “Nie idź do banku, twoich pieniedzxy już tam nie ma.” 🙂

  6. lesserwisser

    Sorry, ale dwa razy dałem ten sam cytat z ING-owca, pierwszy zaś powinien być taki:

    “W środę przed sądem zeznawał Włodzimierz B., wicedyrektor departamentu prawnego ING Banku Śląskiego, który od 2002 r. negocjował ugodę z ZASP. Według niego ZASP nie stracił na tej sprawie, “a może mieć więcej”. Przypomniał, że w wyniku zawarcia ugody bank uznał połowę roszczenia ZASP, drugą połowę domowi w Skolimowie przekazała bankowa fundacja, a ponadto ZASP dysponuje jeszcze połową spornych obligacji Stoczni Szczecińskiej (drugie pół na mocy ugody jest własnością banku).”

    Czyli ZASP wcale nie stracił na obligacjach (a jak nie stracił to znaczy zarobił) a do tego może jeszcze mieć więcej (znaczy się mogą jeszcze dodatkowo zarobić).

    Bo przecież to oni, bankowcy, znają się na finansach i kalkulacjach, a artyści nie znają się, jak widać, ani na sztuce finansów ani na sztuce kreatywnej kalkulacji.

    Jest prawda czasu, prawda ekranu, jest moja prawda, twoja prawda i g.. prawda!

  7. gzalewski

    lesser, ale.. powiedz mi czemu ZASP zainwestował swoją kasę (a jak się póżniej okazało również kasę z tantiem, które miał wypłacić” w instrument wysokiego ryzyka, jakim są obligacje korporacyjne. Bo bank tak ładnie prosił?
    Mnie ładnie proszą co jakiś czas, żebym wziął kredyt, pożyczkę, kartę kredytową chociaż. I jakoś jestem w stanie się oprzeć tym niesłychanie miłym i sympatycznym ludziom

  8. Wojtek S.

    Fajnie wyrwać zdanie z kontekstu i teraz jeździć po biednym Łukaszewiczu. A może wina była gdzie indziej?

    “Decyzję o zakupie podjął bowiem główny księgowy Piotr Kuriata, który miał pełnomocnictwo zarządu. Kaczor wyjaśnił, że Kuriata miał pełnomocnictwo zarządu ZASP do dysponowania pieniędzmi stowarzyszenia. “Miał prawo dokonać tego zakupu, ale miał też obowiązek poinformowania o tym zarząd” – tłumaczył Kaczor.”

    http://film.onet.pl/wiadomosci/aktorzy-stracili-na-stoczni,1,4025583,wiadomosc.html

    Olgierd Łukaszewski miał rację mówiąc, że jego zajęciem jest sztuka a nie finanse, w sprawie których delegował uprawnienia.

  9. lesserwisser

    @ GZ

    “lesser, ale.. powiedz mi czemu ZASP zainwestował swoją kasę (a jak się póżniej okazało również kasę z tantiem, które miał wypłacić” w instrument wysokiego ryzyka, jakim są obligacje korporacyjne. Bo bank tak ładnie prosił?”

    Bo bank tak ładnie mówił, że są to obligacje korporacyjne niskiego ryzyka, i że rząd miał udzielić bankom gwarancji na kredyty dla niej, i że sam ING równiez ma te obligacje w swoim portfelu.

    Natomiast, brzydko zachował sie bank, nie mówiąc, że ma kupę tego śmiecia, które zaczyna się tlić więc muszą na gwałt się go pozbyć, wciskając ufnym frajerom.

    “Sąd w uzasadnieniu wyroku uznającego ich winę podkreślił, że nawet naprawienie większości szkody nie wyklucza tego, że szkoda zaistniała. Sąd stwierdził, że do przestępstwa nadużycia zaufania doszło – a zaufanie i profesjonalizm w wykonywaniu powierzonych czynności to istotne elementy porządku gospodarczego. Zarazem sąd zaznaczył, że nikt nie zarzuca oszustwa, a ich wina miała charakter nieumyślny.”

    Nie wiem tylko, czy stwierdzajać, że “ich wina miała charakter nieumyślny”, sąd miał na myśli Kaczora i Morawskiego czy bankowców z ING Bank Śląski?

  10. lesserwisser

    “Na czy się tu znać”

    Na ludziach!

    PS

    Żesz ja na to sam nie wpadłem.

  11. jula

    Uwielbiam Cię Les, za Twoją mądrość, nieokiełznanie, czujność badacza, wrażliwość na rynki i nie tylko. Po prostu jesteś Gościem i fachowcem, chciałabym się od Ciebie uczyć

  12. lesserwisser

    @ jula

    A ja uwielbiam, jak mnie ktoś uwielbia, bo to łechcze moją próżność.

    Ale zawsze jest jakieś ale! No bo się mogę jeszcze bardziej napuszyć, a wtedy grozić może mi rozpuk (rozpęknę się z dumy), bo i tak już niewiele mi brakuje. 🙂

    Zawsze jest gotów do pomocy,jak jestem w stanie.

    PS

    Dziękuję za miłe słowo i pozdrawiam serdecznie.

  13. _dorota

    @ Jula
    “za Twoją mądrość, nieokiełznanie, czujność badacza”
    “Nieokiełznanie”?? Możesz coś więcej o tym napisać? 😉 Bo że Less to filar i ostoja (nie mylić ze statują), to wiemy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *