Inwestycyjne do przeczytania – 24.10.2011

Postanowiłem wykorzystać formułę serii ‘do przeczytania’ by zainteresować czytelników blogów Bossy interesującymi artykułami, na które się niedawno natknąłem:

Jason Zweig napisał artykuł o tym dlaczego tak trudno jest inwestorom ucinać straty. Skrzywienie polegające na zbyt wczesnym sprzedawaniu zwycięzców (pozycji, na których inwestor zarabia) i zbyt długim utrzymywaniu stratnych pozycji jest dobrze opisane. Zweig zwrócił uwagę, że mogą istnieć neurologiczne i kognitywne przyczyny takiego zachowania. Badania z dziedziny neuroekonomii pokazały, że ludzie odczuwają bardzo ograniczoną radość ze wzrostu cen akcji z ich portfela, które znajdują się ‘pod wodą’. Naukowcy spekulują, że uczestnicy mieli nadzieję na wzrost ceny akcji i gdy ten nastąpił nie byli zaskoczeni. Może to wynikać z faktu, że ludzie dużo trafniej (realistycznie) oceniają czy udana inwestycja przyniesie wysokie czy średnie zyski niż oceniają możliwość wystąpienia dotkliwych czy łagodnych strat w przypadku nieudanych inwestycji. Wygląda na to, że w tej drugiej sytuacji włącza się jakiś ‘ekstra optymizm’.

Fenomenalny tekst Daniela Kahnemana o zagrożeniach związanych z nadmierną pewnością siebie i iluzją umiejętności. Kahnemana opowiada o swoim spotkaniu z grupą doradców inwestycyjnych i ich reakcji na analizę korelacji pomiędzy miejscami w rankingu doradców (na podstawie rocznych stóp zwrotu) w okresie siedmiu lat (Kahneman obliczył wszystkie możliwe korelacje – 28). Średnia z tych korelacji wynosiła 0,01.

Używacie Dropboxa? To kolejna ‘gorąca’ spółka z Doliny Krzemowej. Przy 70 pracownikach Dropbox wygeneruje w 2011 roku 240 mln USD przychodów. Ostatnia runda finansowania, w której pozyskał 250 mln USD wyceniała Dropboxa na 4 mld USD. Dropbox umożliwia zewnętrzne przechowywanie i korzystanie z plików. Obsługuje różne platformy i systemy operacyjne.

Fascynujące badania o wpływie wywiadów, które szefowie (CEO) notowanych na giełdzie spółek udzielali telewizji CNBC. Badacze poddali analizie prawie 7 000 wywiadów w okresie 1997-2006. Wnioski  z badania wspierają opinię ‘kupuj plotki, sprzedawaj fakty’. Pozytywne nadwyżkowe stopy zwrotu (1,6%) zaobserwowano w okresie od 2 sesji przed wywiadem, przy zwiększonych obrotach. Po wywiadzie pojawiały się negatywne nadwyżkowe stopy zwrotu (1,1% w okresie 10 dni). Do tematu powrócę.

Dwa teksty o ofercie publicznej Groupona, które chce pozyskać około 500 mld USD przy wycenie 11,5 mld USD.

  • Andrew Ross Sorkin o kontrowersjach związanych z księgowością i ładem korporacyjnym Groupona
  • Felix Salmon omawia prezentacje z roadshow Groupona

Tryptyk Izabelli Kamińskiej z FT Alphaville o sytuacji na rynku ropy naftowej:

Interesujący tekst w New York Times przedstawiający sylwetkę Jeremy’ego Granthama.

Trochę nieaktualne, z zeszłego poniedziałku, zestawienie stóp zwrotu najważniejszych rynków akcyjnych od początku 2011 roku:

Za Bespoke

A co Wy przeczytaliście interesującego?

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

16 Komentarzy

  1. Bebo

    Cóż za ironia losu, że rentowne okazują się jedynie rynki na których jest ogromne ryzyko polityczne.

  2. Wojtek S.

    Widziałem interesujący film “Margin Call”.

  3. blackswan

    bardzo trafne zdanie w tekscie Kahnemana:

    “We are prone to think that the world is more regular and predictable than it really is, because our memory automatically and continuously maintains a story about what is going on, and because the rules of memory tend to make that story as coherent as possible and to suppress alternatives.”

    Wlasnie sobie zakupilem “Dance with Chance”, ktorej lejtmotywem jest wlasnie przecenanie wlasnych umiejetnosci jesli chodzi o jakiekolwiek prognozowanie. Taleb nazywa cos takiego ‘epistemologiczna arogancja’. Zreszta, Kahnemana przyznam szczerze, odkrylem kilka lat temu dzieki temu wywiadowi:

    http://fora.tv/2009/01/27/Nassim_Taleb_and_Daniel_Kahneman_Reflection_on_a_Crisis

    1. trystero (Post autora)

      @ blackswan

      We are prone to think that the world is more regular and predictable

      Z tym blisko związane jest szukanie wzorów i kształtów tam gdzie jest tylko szum. To także istone z puntu widzenia inwestora/analityka.

  4. grzesiek

    http://voxeu.org/index.php?q=node/6039

  5. Lucek

    “Z tym blisko związane jest szukanie wzorów i kształtów tam gdzie jest tylko szum. To także istone z puntu widzenia inwestora/analityka.”

    Dlatego należy unikać czytania komentarzy, a nawet blogów.
    W wiekszości to tylko szum, całkowicie zbędny w codziennym życiu tradera.

    1. trystero (Post autora)

      @ Lucek

      Dlatego należy unikać czytania komentarzy, a nawet blogów.

      To zależy. Jeśli bloger czy komentator próbuje prognozować zachowanie rynku albo inwestor/trader próbuje wykorzystać blog, komentarze do zajmowania pozycji na rynku to rzeczywiście może to przynieść niekorzystne efekty.

      Natomiast nie znajduję podobnych zagrożeń w czytaniu blogów inwestycyjnych, artykułów, książek oddalonych od aktualnej sytuacji rynkowej. Choć w tym stanowisku może tkwić oczywisty konflikt interesów. W końcu jestem blogerem 🙂

  6. blackswan

    @trystero

    “Z tym blisko związane jest szukanie wzorów i kształtów tam gdzie jest tylko szum. To także istone z puntu widzenia inwestora/analityka.”

    mam nadzieje ze zdajesz sobie sprawe, ze analitycy prycujacy w wiekszosci instytucji finansowych sa niczym innym jak narzedziem marketingowym. Ich raporty czytaja najczesciej nieswiadomi niczego ludzie, klienci tychze instytucji, ktorzy wierza, ze zostaja im przedstawione jakies skladniki wiedzy tajemnej. Raporty, komentarzy itd wykonywane przez analitykow jakiegokolwiek sektora pracujacych w bankach sa skierowane wylacznie do inwestorow indywidualnych. Osoobiscie znam tylko jednego anal’a, ktorego sugestie i uwagi czasami wykorzystuje w tradingu, na raporty calej reszty patrze jak na financial-fiction, tj. mozna sobie poczytac, ale nie mozna podejmowac decyzji na ich podstawie…Chociaz, i tak to jest chyba lepsze niz cylke synodyczne ksiezyca 🙂

    1. trystero (Post autora)

      @ blackswan

      W kwestii raportów analitycznych. W sensie ścisłym wartość ma sam research, który analityk robi. Masz w jednym miejscu dane finansowe, wykres, etc. Wnioski analityka są dla mnie kompletnie bez znaczenia ale dane, które pokazuje w raporcie i z których wyciąga wnioski mogą być cenne.

      W sensie mniej ścisłym upublicznienie rekomendacji można wykorzystać w tradingu jeśli znajdzie się jakieś dowody, że ten event wpływa na cenę akcji (jak wywiad CEO na przykład czy wywiad z ‘guru inwestycyjnym’).

  7. blackswan

    tak, najlepsze jest prognozowanie gdzie bedzie np. indeks pod koniec roku – zabawa dla ludzi intelektualnie poszkodowanych przez zycie…

    jakis rok temu zadzwonil do mnie dziennikarz z jednej polskiej gazety (bladego pojecia nie mam dlaczego, widocznie ktos mu cos milego o mnie powiedzial 🙂 i zapytal gdzie bedzie Wig20 pod koniec 2011. Powiedzialem mu, ze jesli chce rozmawiac z wrozka z checia go przelacze do dzialu analiz,ale watpie czym tam tez ktokolwiek zajmuje sie wrozbiarstwem.. Nigdy wiecej juz do mnie nie zadzwonil, a ja caly czas czekam… 🙁 Na pewno natomiast ma 10 kontaktow w roznych fundach i wszyscy ci panowie z wielka checia mowia: wig bedzie miedzy 2550 a 2700 i inne bzdury w tym rodzaju. Lepiej powiedzcie jaka macie pozycje i gdzie ustawione stopy…

    1. trystero (Post autora)

      @ blackswan

      Tutaj chyba jak insider w sektorze powinieneś wiedzieć, że to czysty marketing. Chodzi o ekspozycję medialną, która sprawi, że jakiś procent telewidzów, czytelników zainteresuje się funduszem, ułamek promila kupi jednostki i tak dalej.

      Ja przynajmniej w ten sposób rozumiem sens występowania zarządzających w TV.

      Całkiem niedawno ktoś w Parkiecie szukał analityka z doświadczeniem medialnym. Medialny analityk jest wart wiele w postaci zaoszczędzonych wydatków marketingowych.

  8. blackswan

    no wlasnie nie – dlatego, ze ja nie zarzadzam zadnym fundem, wiec tu nie chodzilo o zadna ekspozycje medialna, poprosili mnie po prostu o wypowiedz dlatego ze mysleli ze jestem ‘ekspertem’…a tu dupa – ekspert ze mnie zaden i nie ukrywalem tego, ze w zgadywankach mam rowne szanse z malpa

  9. vanvolga

    trystero,
    raporty analityczne (szczególnie w stylu kup spółkę X) to jest tylko i wyłącznie marketing tak samo wywiady z nimi w tv. Cel jest jeden, żeby nazwa firmy pojawiła się na ekranie lub stronie no i najlepiej, żeby jeszcze go zacytowano wiele razy, a już szczyt, żeby prognozy się sprawdziły-wystarczy przyjrzeć się powszechnie używanemu narzędziu, jakim jest dcf i jego wrażliwość na wprowadzone parametry, nie wspominając już o samej jakości danych z raportów, bo to kolejna bajka.
    To samo z zarządzającymi, których cel w tv jest podobny-kupujcie nasze fundusze lub co najwyżej nie sprzedawajcie jak jest kryzys, bo na pewno się odkujecie:D

    Co ciekawe nie udało mi się spotkać researchu (na pewno nie w Polsce), który by traktował dane fundamentalne jakiejś spółki pod względem statystycznym, nie wychodząc poza średnią ruchomą.

  10. blackswan

    “wystarczy przyjrzeć się powszechnie używanemu narzędziu, jakim jest dcf i jego wrażliwość na wprowadzone parametry, nie wspominając już o samej jakości danych z raportów, bo to kolejna bajka”

    ej, co ty chcesz, DCF jest genialne – najpierw pytasz jaka jest poszukiwana cena a potem, jak juz znasz odpowiedz, odwalasz fine-tuning parametrow wejsciowych i momentalnie wychodzi ci poszukiwana cena. Piekna sprawa moim zdaniem.

  11. jerzy

    @vanvolga
    Co masz na myśli pisząc pod względem statystycznym? Przecięż to szerego czasowe rzędu 15 lat. Za mała próba.
    Chyba, że chodzi Ci o rankingowanie. Były takie inicjatywy w Polsce również. PRzestałem się tym interesować, bo wg mnie nie ma sensu porównywać kopalni z bankiem wg wskaźników.

  12. reptile

    http://allaboutalpha.com/blog/2011/10/24/hft-is-there-still-juice-in-the-oranges/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *