Indeksy polskiej giełdy spadają już niemal pół roku od szczytu w kwietniu. W moim ulubionym cyklu statystycznych zależności chciałbym pokazać jak wyglądało w przeszłości kupowanie głębokich dołków spadkowych bessy.
Inspiracji dostarczyły mi blogi serwisu http://ibankcoin.com/ . W jednym z wpisów autor policzył efekt kupna 200 dniowego dołka na rynku największych spółek amerykańskich objętych indeksem S&P 500. Dość proste, mechaniczne i obiektywne kryterium.
Zasady gdy są następujące:
- transakcje są dokonywane na jednostkach ETF-ów o nazwie SPY, naśladujących indeks S&P 500, co umożliwia inwestycję w cały rynek za pomocą jednego instrumentu (indeksacja rynku)
- kupujemy wspomniane jednostki na tym zamknięciu sesji, które ustanawia minimum notowań z 200 zamknięć poprzednich dni
- sprzedajemy po upływie X sesji od dnia kupna, przy czym X ma wartości od 1 do 100 dni
- w obliczeniach nie uwzględniono prowizji i poślizgów
Poniższy wykres, zaczerpnięty z owego bloga, pokazuje dzień po dniu rozkład zysków i strat z 74 transakcji, które autorowi udało się wydobyć z historycznych notowań:
Rys 1. Zmiany krzywej kapitału dla kupna 200 dniowego minimum na SPY. Źródło: ibankcoin.com
Jak czytać wykres:
Na osi pionowej mamy procentową, średnią zmianę jednostki SPY, liczoną do ceny zakupu minimum kursowego z 200 dni
Na osi poziomej mam kolejne dni, mijające od momentu zakupu.
Niebieska krzywa pokazuje jak średnio zmienia się kapitał w kolejnych 100 sesjach od kupna.
I tak dla przykładu widać, że gdyby kupić jednostki na 200 dniowym minimum (we wszystkich 74 wypadkach jego wystąpienia) i sprzedać je 7 dni później to uzyskalibyśmy średnio ok. 1% zysku z każdej transakcji.
Co obrazuje niebieska krzywa? Otóż kupno takiego dołka z 200 sesji to nadal ryzykowna inwestycja licząc średnie zmiany cen. Rynek bowiem wielokrotnie testował owo minimum w kolejnych dniach a im dłuższy okres od zakupu tym obraz się pogarszał i inwestycja pokazywała straty, choć średnio licząc nie były one drastyczne. Nie ma wyraźnej tendencji, jest spora zmienność. Można liczyć najwyżej na szybkie, kilkudniowe zyski, realizując je po ok. 17 lub 35 sesjach. Jako inwestycja średnioterminowa może okazać się przedwczesnym niewypałem. Proszę jednak pamiętać, że jest to wyliczona średnia z 74 spadków a więc w indywidulanych przypadkach obraz może odbiegać od owej średniej.
Takie same wyliczenia można dokonać choćby ręcznie dla minimum spadków z dowolnej ilości dni.
Dane z GPW nie zawierają jeszcze na tyle długiej historii by mówić o statystycznej istotności, ale można założyć, że WIG naśladuje w dużym stopniu zmiany S&P 500 więc wzory zachowań są podobne.
CDN
—Kat—



Dodaj komentarz