Mechaniczny trading – czułe punkty 16

Kończymy ten cykl. Mam nadzieję, że pomógł zrozumieć Czytelnikom najistotniejsze słabe i silne strony mechanicznego, w tym przede wszystkim systemowego tradingu.

Art Collins w ostatnim punkcie o interakcji pomiędzy sygnałami strategii a ludzką inteligencją:

16. Jeśli myślisz, że istnieje jakaś mądrość w osądzie: „tak, wiem co mówi system, ale tym razem musi się mylić”, to jesteś w błędzie. Błąd, błąd, błąd – (czy powinienem podkreślić to jeszcze raz?) – błąd.

Co decyduje o tym, że traderzy „zagadują” własne strategie, ignorując stworzone przez siebie zasady? Czy ktoś próbował zanalizować swoje kontestujące zachowanie, o ile się zdarzyło /zdarza/? Zestawiłem kilka powodów celem rozważenia problemu i zadania sobie praktycznego pytania o celowość negowania własnych reguł gry:

1. Przywoływane dopiero co emocje w postaci hormonalnych koktajli, „zalewających” wrażliwe obszary mózgu, wyłączają racjonalne myślenie i uniemożliwiają realną ocenę własnego postępowania. To jeden z powodów pracy nad emocjami – zarówno ich przejawami jak i źródłem.

2. Lista źródłowych przyczyn emocji nie byłaby wcale taka krótka. Chęć odwetu za nieudane transakcje, strach przed niepewnością w krytycznych momentach, stępienie odporności na obsunięcie kapitału i serie strat, zasłyszane opinie, przeczytane analizy, złe samopoczucie czy wysoka zmienność i rozchwianie rynku, by wymienić niektóre najważniejsze.

3. Gdyby poszukać powodów bardziej racjonalnych, niezwiązanych z chwilowym stanem emocjonalnym to i tutaj mógłbym się dość szeroko rozpisać. Kryje się za nimi choćby wiara w ludzką inteligencję, dającą przecież w wielu wypadkach prymat nad maszynami, dominację rozumu nad niemyślącymi komputerami. Ale też podświadome, od dziecka wpajane przeświadczenie o ludzkich możliwościach prognozowania prawdopodobnych zdarzeń i wynikające z życiowych nauk dążenie do jak najmniejszej omylności w ocenach i diagnozach.

4. Z innej strony wyciągamy również wnioski z naszych inwestycyjnych doświadczeń, zasłyszeń, lektur i porad innych inwestorów, pod- i świadomie kreujących brak zaufania do komputerowych systemów decyzyjnych i obawy wobec buntujących się czasem układów scalonych, ale też głęboko ludzki strach przez nieobliczalnymi rynkami, możliwościami błędów w naszych testach czy po prostu niestacjonarnością procesów finansowych.

5. Coś co specjalnie wyłączam: często sprowadzamy wszystkie obawy tylko do negacji samego elementu wejścia na pozycję nie myśląc szerzej w kontekście zarządzania ryzykiem. To nie otwarcie pozycji ale operacje na ryzyku konstytuują naszą efektywność. Wejście na rynek to tylko chwila, natomiast żonglowanie stopami to esencja tradingu, trwająca przez większość czasu. Kto nie ryzykuje ten…(można sobie dopisać :)). Irracjonalnie panikujemy przed systematycznym powrotem na rynek zapominając, że strategia to głównie operacja przyjaźni z ryzykiem.

6. Często brak w tym wszystkim wiedzy o fundamentach tradingu, o systemach czy o mechanice rynku. Weźmy zabawę ze wskaźnikami – to dopasowanie zasad strategii do pewnej średniej z panujących na wykresach warunków, i to może powodować opóźnienia lub zbyt szybkie sygnały, dające możliwość elastycznego podejścia. Ale już praca z formacjami klasycznymi czy świecowymi takich okazji kombinowania nie daje – one powstają lub nie, brak tu miejsca na dywagacje.

7. Systemy redukują efekty i błędy behawioralne ale tylko wtedy gdy stosujemy je mechanicznie. Kiedy przechodzimy na sterowanie ręczne i dajemy sobie prawo naginania zasad to trzeba mieć na uwadze, że wkrada się do decyzji pewna behawioralna nieracjonalność. Ot choćby tzw. „ujemny efekt świeżości”. Powoduje on, że po serii zyskownych transakcji coraz mocniej spodziewamy się stratnej, albo po serii wzrostowych sesji większe prawdopodobieństwo przypisujemy spadkom – to może kłócić się ze wskazaniami strategii, powodując dysonans.

 

Zamiast puenty całego cyklu jeszcze finałowa myśl z cytowanego obficie Arta Collinsa, nie wymagająca w zasadzie żadnego komentarza:

„I na koniec, coś co być może chciałbyś oprawić w ramki i umieścić gdzieś gdzie możesz stale się do tego odwoływać – np. na łazienkowym lustrze.

Jeśli nie podążasz za swoim systemem w stu procentach, dokładnie jak przykazano, wówczas z definicji nie tradujesz mechanicznie.”

 

 

 

—Kat—

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 Komentarzy

  1. Adam_S

    szkoda ze koniec.
    to co pozostaje to zebrac wszystkie razem, zapisac i czytac 2 razy w roku aby nie zapomniec 🙂

  2. Pink Floyd

    Tomku, a nie myslales o napisaniu ksiazki? Wiem, ze sporo rzeczy jest zaczerpnietych z innych zrodel. Niemniej jednak z pewnoscia cenna jest Twoja interpretacja + doswiadczenie. Ja taka ksiazke kupilbym juz dzis w ciemno 🙂

    @gzalewski
    Moze uda sie naklonic Tomka? 😉 Mysle, ze jest spora szansa na to, aby to byl bestseller 🙂

  3. kathay (Post autora)

    No nie do końca koniec 🙂 Mam sporo własnych materiałów i przemyśleń jeszcze nie wykorzystanych ale oczywiście będą pojawiać się przy wielu okazjach…
    Książka? Ale on już jest – wystarczy zebrać do kupy wszystkie 400 wpisów i dokładać nowe:)

    podziękowania za wdzięczność ! 🙂

  4. lesserwisser

    @ Kathay

    ”@ Lesserwiser – skontaktuj się ze mną na kathay(at)bossa.pl to porozmawiamy o niej jako nagrodzie za sporą aktywność na forach blogowych ”

    Dziękuję, za zauważenie mojej skromnej osoby, choć bardziej wolałbym dostać nagrodę za wkład merytoryczny a nie tylko za samą aktywność. Jak widać muszę jeszcze popracować nad sobą. 🙂

    O nagrodzie porozmawiać możemy ( i to chętnie 🙂 :)) ale jest jeden mały szkopuł. Otóż tak się składa, że posiadam już oferowaną książkę – “Emotions in finance”. 🙁

    Natomiast jeśli faktycznie jest szczera chęć nagrodzenia mnie, to radośnie mogę przyjąć wspomnianą, przeze mnie, książkę ”Market mind games: Radical New Psychology of Uncertainty” ( występuje też ona z pod alyternatywnym tytułem “Market mind games: Profiting from the New Psychology of Risk, Uncertainty, and the Convergence of Trading with Investing”),) – autorstwa Denise Shull.

    Ewentualnie w grę wchodzić może inna pozycja z podobnego zakresu – ”Snap judgement: when to trust your instincts, and how to avoid making big mistakes with your money” – autor David E. Adler.

    No bo większość innych pozycji z tego zakresu tematycznego już znam.

    Pozdrawiam

    less

  5. copy

    Lesser a nie chciałbyś w nagrodę ScoobyDoo? Niektórzy to mają tupet:)

  6. lesserwisser

    @ copy

    Chciałbym, ale już mam całą kolekcję.

    Jedni maja tupet a tupeciek a jeszce innym jest łyso. 🙂

  7. krajcz

    Bardzo ciekawy cykl, gratulacje dla autora.
    Ze swojej strony chciałbym podzielić się znalezionymi niedawno, świeżymi badaniami dotyczącymi wpływu HFT i algo tradingu na rynki finansowe :

    http://bis.gov.uk/foresight/our-work/projects/current-projects/computer-trading/working-paper

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *