Mechaniczny trading: emocje c.d.

Problemów emocjonalności w inwestowaniu nie sposób rozwiązać w kilku wpisach blogowych, niemniej jednak po raz kolejny chciałbym zwrócić uwagę na pewne aspekty warte uwagi w pracy nad własną skutecznością.

W przypadku mechanicznych strategii w miarę łatwo zidentyfikować powody dręczących emocji, to bardzo istotny punkt zaczepienia dla studiów nad ulepszeniem własnej inteligencji emocjonalnej. Wskazywałem we wcześniejszych wpisach 3 zasadnicze źródła, pobudzające nasze strefy stresogenne: przewaga strategii na rynku, jej realizacja oraz ogólna wrażliwość na straty. Oczywiście nieustanna optymalizacja wszystkich tych trzech elementów łagodzi negatywne emocje, nie zwalnia jednak z przepracowania tych ostatnich samych w sobie (niezależnie od jakości własnych metod), opanowania ich, przekierowania czy świadomego złagodzenia. Nawet bowiem w najskuteczniejszej i najtrafniejszej strategii zawsze pojawią się okresowe obsunięcia kapitału, które trzeba nauczyć się akceptować mentalnie.

Gorzej z punktu identyfikowania źródeł lęków i niepewności sprawa ma się w przypadku tradingowych sposobów nie korzystających z mechanicznych rozwiązań lub tylko częściowo z nich czerpiących. Trudno ustalić wówczas z góry przewagę rynkową a co za tym idzie trudno ocenić prawidłowość podejmowanych decyzji i ich realizację ponieważ za każdym razem zmienia się ich charakter i powtarzalność. W takim wypadku najoptymalniejszym rozwiązaniem jest zasadniczo praca nad samą odpornością na straty i, podobnie jak wyżej, nad samymi emocjami.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny element, który daje znaczną przewagę strategiom mechanicznym nad resztą metod. Chodzi mianowicie o niemal całą galerię behawioralnych błędów i efektów, zaburzających inwestorską racjonalność, w sposób często nieświadomy – po prostu znakomita większość inwestorów nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia, wobec czego trudno o wyrobienie w sobie choćby minimalnego poziomu psychologicznej odporności na nie. Coraz więcej literatury pojawia się na ich temat (w Polsce książki i prace Zaleśkiewicza, Zielonki, Szyszko), regularnie sięgamy po nie również na naszych blogach więc poszukanie personalnej na nie szczepionki staje się coraz łatwiejsze.

Posłużę się tylko krótkimi przykładami aby zasygnalizować temat. ‘Efekt myślenia wstecznego’ zaburza ocenę prawdopodobieństwa zaistnienia zdarzeń już po ich zajściu. Systemy mechaniczne z definicji redukują ów problem ponieważ algorytmy obiektywnie oceniają przeszłość. ,Efekt dyspozycji’, czyli hodowanie strat i ucinanie zbyt szybkie zysków, zostaje w systemach poddane komputerowej kontroli (i ma umocowanie w przewadze) a więc ulega zneutralizowaniu. „Nadmierna pewność własnej wiedzy i umiejętności” zostaje szybko i brutalnie zweryfikowana oraz zobojętniona w procesie testowania strategii w programach do budowy systemów. ,Pułapka potwierdzenia’, czyli takie szukanie i interpretowanie faktów by jedynie potwierdzały nasze tezy, nie ma nawet zastosowania w przypadku mechanicznych systemów gdyż wszelkie subiektywne interpretacje zostały z nich usunięte. Tak można by mnożyć przez wiele stron w szczegółach ze wskazaniem na konkretne emocje. Zapewne znajdę na to czas w przyszłości, dziś jedynie podrzucam problem do rozważenia wszystkim chętnym.

Skoro mówimy o emocjach to nie sposób dotknąć problemu znanego jako: dlaczego-tracę-w-realu-skoro-na-demo-szło-mi-znakomicie? I tutaj bez względu na to, czy trading demo odbywał się za pomocą systemu czy pozamechanicznej wiedzy i intuicji, to właśnie emocjonalność przesądza o skuteczność kiedy angażujemy własne pieniądze. Rozwiązanie jest tylko jedno – doświadczenie i praktyka plus praca nad samymi emocjami. Przy czym przy strategiach mechanicznych wyciąganie wniosków, ocena błędów i przystosowanie mentalne jest nie tyle prostsze co łatwiejsze w kontroli i weryfikacji.

P.S. Wspomniana przeze mnie wcześniej książka o emocjach na rynkach finansowych to:

“Emotions in Finance. Distrust and Uncertainty in Global Markets” Jocelyn Pixley

 

// p.s.2 @Lesserwiser – skontaktuj się ze mną na kathay(at)bossa.pl to porozmawiamy o niej jako nagrodzie za sporą aktywność na forach blogowych 🙂 //

—Kat—

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

129 Komentarzy

  1. blackswan

    @astanczak

    bardzo mozliwe, ze istnieje to w szarej strefie, natomiast z powodu faktu ze jest to wlasnie szara strefa to mimo wszystko bylbym bardzo sceptyczny jesli chodzi o wyniki tam generowane. Poza tym, jako dygresja dodam ze chyba raz w zyciu widzialem polski bank zaangazowany w transakcje OTC na polskich opcjach – praktyzcnie w 100% przypadkow sa to zagraniczne instytucje. To tez chyba cos mowi, prawda?

  2. blackswan

    @astanczak

    chociaz wiem, ze akurat w Polsce za wysoka szkole jazdy uwazane sa transakcje delta1…

  3. blackswan

    @astanczak –
    i ostatnia rzecz, tytulem sprostowania. Panskie wpisy i komentarze uwazam za bardzo ciekawe i wartosciowe. Tak samo jak Kathay ciekawie pisze i mimo ze sie z nim nie zgadzam w duzej liczbie przypadkow to zawsze z zaciekawieniem czytam. To by bylo chyba tyle 🙂

    1. astanczak

      Na opcjach na rynku OTC nie znam się. W kwestii opcji w biurach maklerskich sprawa jest prosta – małe zainteresowanie klientów = małe zaangażowanie zasobów biur. Efekt: rynek kuleje. Bossa ma tu czyste sumienie – staraliśmy się rozkręcić ten rynek z pomocą człowieka, który na opcjach handlował w USA. Miał wiedzę, doświadczenie i uprawnienia do tego. Dawaliśmy szkolenia, narzędzia pozwalające zainteresować się segmentem. Wszyscy wiemy, że to nie jest rynek, na który wchodzi się z ulicy. Jeśli segment będzie się rozwijał, to i w biurach maklerskich pojawią się osoby wyspecjalizowane tylko w opcjach.

  4. blackswan

    nawet wiem o kogo chodzi:)

    troche sie zgodze, jednak jest pewien dylemat. To jest troche jak pytanie co bylo pierwsze: kura czy jajko. Klientow nie bedzie dopoki nie bedzie atrakcyjnych spreadow i duzej liczby animatorow na rynku. Poki co, z polskich instytucji, animowaniem zajmuje sie kilka i zadna tego nie robi dla wiekszej liczby opcji niz 5 na danej serii. Dla kontrastu pewna londynska instytucja animuje 100…A przeciez jesli chodzi o animowanie do zarabiania przez biuro maklerskie nie sa potrzebni klienci – idea jest taka zeby zarabiac na spreadzie i odpowiednim pozycjonowaniu pod rynek. Wiec ja jednak mimo wszystko mialbym duzo pretensji do rodzimych instytucji…
    Tak samo jak animowanie futures’ow na Wig20 – z tego co wiem obecni animatorzy kwotuja 20 punktowy spread na 20 kontraktach – mam nadzieje ze nie zatrudniaja do tego dodatkowych osob bo tak powstaja tylko overheady, a taka czynnosc moze robic licealista 🙂

    1. astanczak

      > To jest troche jak pytanie co bylo pierwsze: kura czy jajko

      Biura nie mogą sobie pozwolić na to, żeby w pewnych momentach mieć 50 procent udziału w otwartych pozycjach. Nie ta liga i nie ten moment – na tym forum osoby, które kiedyś same były prawie połową rynku na części (uśpionych) pochodnych na GPW 😉

  5. blackswan

    mysle ze w przypadku WIG20 udzial 50% w LOPie jakiejs serii nie jest niczym strasznym jesli sie wie jak tym zarzadzac. W koncu hedging do czegos sluzy. Dygresja: o ile udzial w LOPie moze byc bardzo istotny, o tyle sa ryzyka znacznie istotniejsze, przy ktorych koncentracja pozycji to maly pikuś 🙂

  6. blackswan

    ocyzwiscie, jesli korzysta sie z teorii i wskazowek takich jak w Portfolio Mathematics (jakas ksiazka przytaczana przez lesser…era) to i 20% koncentracji w LOPie moze zabic 🙂

  7. lesserwisser

    @ blackswan

    “ocyzwiscie, jesli korzysta sie z teorii i wskazowek takich jak w Portfolio Mathematics (jakas ksiazka przytaczana przez lesser…era) to i 20% koncentracji w LOPie może zabić”

    Wprawdzie to nie lesser przytaczał tę książkę, ale za to powie, że nie tacy kozacy jak Ty, szanowny entuzjasto opcji, cenią sobie książki Vinca i uważają, że wniósł on istotny wkład w zrozumienie istoty zarządzania ryzykiem i portfelem, nawet jeśli nie we wszystkim się z nim zgadzają.

    “epistemologiczna arogancja” wprawdzie nie bardzo wiem co znaczy espisto.. coś tam, ale wiem co znaczy arogancja.

    Ale podobno epistemologiczny (od episteme wiedza) znaczy związany z naturą i metodologią ludzkiego poznania oraz źródłami wiedzy.

    W związku z powyższym, kolego blackswan zdradź proszę, jak długo zajmujesz się tematyką opcji i gdzie zdobywałeś swoją wiedzę w tym zakresie?

  8. blackswan

    @lesserwisser

    sie skacze, sie plywa, cialko tez mam za….

  9. lesserwisser

    @ blackswan

    “sie skacze, sie plywa, cialko tez mam za…”

    Nie rozumiem, chyba moje pytanie było proste?

  10. blackswan

    odpowiedz: 42

  11. lesserwisser

    a czasem nie nie 24?

  12. jerzy

    @blackswan
    “animowanie do zarabiania przez biuro maklerskie nie sa potrzebni klienci”

    ROTFL a z kim animator ma handlować, żeby zarabiać na tym spreadzie ;)))

    “z tego co wiem obecni animatorzy kwotuja 20 punktowy spread na 20 kontraktach. a taka czynnosc moze robic licealista”

    Tia, a 2pkt spread robią indywdualsi.
    A ja myślałem, że masz pojęcie o rynku.

    Panowie bossowcy zamknijcie już ten wątek bo z ciekawej dyskusji robi się (jak zwykle w necie) połajanka i pokazywanie kto jest głupszy od kogo.

  13. madseem

    @jerzy,

    Jak to z kim ma animator habdlować?

    http://www.parkiet.com/forum//viewtopic.php?t=30557

    Z takimi pacjentami jak w tym wątku, chociaż sądząc z opisu to oni raczej chcieli być market makerami 😀
    Chociaż uwaga słuszna- nic nie przeszkadza animatorom do obniżenia spreadu.

    @blackswan,
    Z tego co zrozumiałem z Twoich wypowiedzi to odnoszę wrażenie, że mylisz prop z market makingiem to dwie różne rzeczy- to zupełnie inne grupy w strukturze rynku. W średnim uproszczeniu można, powiedzieć, że indywidualni są bardziej prop niż animatorzy.

    Co do polskiego rynku, że nie ma rozwiniętego prop tradingu to ja to rozumiem w dwojaki sposób:
    -jeśli chodzi o domy maklerskie to racja poza małymi wyjątkami, one żyją z prowizji i bankierki inwestycyjnej(np.: ipo),
    -co do OTC to nie zgodzę się- jest w Polsce kilku zawodników, którzy mają zasługi w jego powstawaniu i są wśród nich tacy, którzy nie powinni mieć kompleksów wobec UK. Sprawa jest taka, że rynek opcyjny został zmasakrowany po ostatnim kryzysie-na wskutek krótkowzrocznej działalności samych banków, które zrobiły sobie w Polsce (poprzez londyn) pole doświadczalne w sprzedaży różnej maści egzotyków (w myśl zasady im bardziej skomplikowany tym lepiej), a z drugiej strony klientów, którzy wykazali się ignorancją/chciwością w kupowaniu nieodpowiednich instrumentów w stosunku do ich profilu ryzyka (któe to brały na analogicznej zasadzie:im bardziej skomplikowane tym lepiej)-z informacji w prasie i opowieści to niektóre rzeczywiście operowały niczym hedgefundy i sowicie wyręczały w proptradingu banki:D

    Poza tym giełda a rynek OTC (fx, IR, czy commodity [notobene też nie jest za bardzo płynny :D]) to zupełnie dwie różne sprawy. Ten drugi jest znacznie trudniejszy-nie masz wszystkich danych podanych na tacy:D Nie wspominając o tym, że “dzikusy” (czyli emerging markets) są o niebo trudniejsze niż rynki rozwinięte. A rynek w Polsce jest jaki jest, bo takie jest na niego zapotrzebowanie krajowe i zainteresowanie zagranicy-większość banków w Polsce to filie zagranicznych instytucji.

  14. blackswan

    @jerzy

    naprawde chcesz ze mna rozmawiac na temat tego czym zajmuja sie animatorzy, biorac pod uwage ze sam jestem animatorem nie od dzis? czlowieku, wroc do swojego przedszkola czymkolwiek sie nie zajmujesz i nie komentuj spraw ktorych nie rozumiesz

  15. blackswan

    @madseem

    zdziwilbys sie jak bardzo prop i mm sa ze soba zwiazane w bankach (nie mowie o Polsce bo tego rynku kompletnie nie znam, ale szczerze powiedziawszy to o polskich animatorach za duzo napisac nie mozna…) – pokaz mi animatora ktory prawadzi jakakolwiek ksiazke bez wlasnej opinii i odpowiedniego pozycjonowania pod rynek;
    to sa rzeczy bardzo ciezkie do rozdzielenia – jasne, sa instytucje z olbrzymim flowem od klientow i tam animowanie to jest czysty flow trading. W przypadku natomiast innych wyspecjalizowanych firm stricte dedykowanych zapewnianiu plynnosci w roznych klasach instrumentach prop trading jest nierozerwalnie zwiazany z animowaniem. To tak tylko z mojego wlasnego doswiadczenia. Chociaz jerzy zaraz mnie wysmieje, bo u niego w Banku Pocztowym robi sie to inaczej 😀

  16. blackswan

    @jerzy

    ps. czuje ze pracujesz w jakims polskim biurku maklerskim. Daj mi namiar do siebie na bloomie

  17. Pink Floyd

    @blackswan
    Odnosnie ksiazki Vince’a. Z tego wynika, ze mozesz miec wieksze osiagniecia od L. Williamsa, ktory korzystal z tych tapetpwych pomyslow.

    Prosze wymien konkretne rzeczy, ktore Ci w niej nie odpowiadaja, z ktorymi sie nie zgadzasz. Taka konstruktywna krytyka, chocby odnosnie optimal f. W takim chocby Londynie mozna znalezc sporo ofert pracy, gdzie mierza sie z takimi tematmi od strony programistycznej. I ktos za to placi cholernie duza kase.

    Nie tak dawno temu, moj kolega podczas rekrutacji do GS wlasnie (stanowisko techniczne jako programista wlasnie) zagadniety zostal o takie sprawki.

    Niemniej jednak jestem kompletnie zielony w tematach finansowych, bo to kompletnie nie zwiazane z moim realnym wyksztalceniem. Moze sobie jaja robili 🙂

  18. Pink Floyd

    Z ksiazkami to jest tak, jak napisal wlasnie Pardo: ze czesto ludzie chcieliby w ksiazce za 50 dolarow miec przepis na zarobienie 50 milionow dolarow 🙂

    Byc moze naiwnie wierze jednak w to, ze pracowitoscia, uporem i inteligencja mozna znalezc na rynku swoje miejsce. Tego swojego edge’a, ktory tez tak Cie irytuje Blackswan 🙂

    Nie kazdy w koncu konczy studia finansowe.

  19. blackswan

    @pinkfloyd

    widzisz, ja z kolei nie jestem programista ani developerem wiec w tych kwestiach jestem kompletnie blady. To czego nie lubie w ksiazkach dotyczacych zarzadzania ryzykiem to skupiania sie na rozkladach normalnych i przywiazywanie duzej wagi do prawdopodobienstw bez uwzgledniania efektu pewnych wydarzen. Pi razy lambda innymi slowy. Ksiazke Vince’a skrytykowalem moze troche glupio, dlatego jak w samej krytyce zaznaczylem ze zapoznalem sie jedynie ze spisem tresci – i byly to rzeczy z mojego punktu widzenia kompletnie nieprzydatne w praktyce.
    Drugie primo – odnosnie tego czy ktos konczyl studia finansowe. Moim zdaniem bardzo czesto takie studia niczego wartosciowego nie ucza i sam troche zaluje ze zamiast wybrac matme poszedlem wlasnie na finanse…ale czlowiek byl mlody i glupi i niewiele wiedzial.

    Co do optimal f – money management to bardzo wazna kwestia, ale naprawde dalbym sobie rece uciac ze GS sie w to nie bawi 🙂 ale moge sie mylic, roznie to w zyciu bywa. Samego konceptu optimal f w ogole nie krytykuje. Money management to bardzo wazna kwestia dla indywidualnych traderow ale kiedy ma sie do czynienia z bardzo rozbudowanymi portfelami to jest to narzedzie troche jak motyka – nie da sie za jego pomoca praktycznie niczego osiagnac. Yet again, moge sie kompletnie mylic. Dla indywidualnych graczy napewno bardzo pomocna rzecz. Tak samo jak bankroll management dla kazdego pokerzysty- oni zapewne nie wiedzieli kim byl Vince opracowujac jak wariancja wynikow wplywa na obsuniecie kapitalu i w jakich turniejach moga sobie pozwolic na gre w zaleznosci od kapitalu ktorym dysponuja.

    Dla mnie prawidlowe zarzadzanie ryzykiem sprowadza sie do wszystkiego co napisane zostalo w ‘Dynamic Hedging’. Tak samo jak symplifikowanie tak zlozonego tematu jak ryzyka i sprowadzanie go do pewnych parametrow jest moim zdaniem bledne. Wole patrzec na temat jakosciowo niz ilosciowo mimo ze z natury jestem osoba lubiaca cyferki.

    Jako programista, czyli inzynier, z natury rzeczy bedziesz poszukiwal pewnych optymalnych i efektywnych rozwiazan – i nalezy takie checi zapewne dopingowac. Z mojego punktu widzenia jednak, trading i zarzadzanie ryzykiem posiadanego portfela (zakladajac jakikolwiek poziom zlozonosci) jest czysta sztuka, w duzej mierze oparta na intyicyjnym rozpoznaniu zagrozen/szans i jest to dziedzina, ktora mimo olbrzymiego stopnia wykorzystania metod ilosciowych, zawsze na te metody bedzie strasznie odporna.

    Ps. dzieki ze przynajmniej ty nie zgadzajac sie ze mna nie nazwales mnie glupkiem:) jest to dla mnnie niewatpliwie pocieszajace

  20. gzalewski

    @ blackswan
    Z kilku wczesniejszych postów wynikalo, ze sporo lubisz czytac. W takim razie polece Ci lekture ksiazek Deborah Tannen na początek moze byc “That’s Not What I Meant!” (po polsku wyszło jako To nie tak jak myslisz) i “You Just Don’t Understand” (Ty nic nie rozumiesz).
    NIe zrażaj się podtytułami – ze chodzi o komunikacje miedzy kobietami i mezczyznami, go generalnie chodzi o roznice miedzykulturowe w komunikacji (kobiety-mezczyzni, mlodzi-starzy, dynamiczni-pasywni, Włosi-Norwedzy itp.itd)
    Dlaczego Ci to polecam, bo Twoj ostatni post zasugerowal, ze chyba coś źle odbierasz:
    “dzieki ze przynajmniej ty nie zgadzajac sie ze mna nie nazwales mnie glupkiem”
    NIe odniosłem wrazenia, by ktokolwiek zrobil to w stosunku do Ciebie – wręcz przeciwnie – to ty jestes arogancki, czasami chamski. Ba w jednej z poprzednich dyskusji wydwało się że taki obrałeś styl (w koncu trader musi byc agresywny). Niestety wyglada to cokolwiek żenująco.
    Sporo się zastanawiałem, czy odpowiadać Ci publicznie, czy jednak napisać prywatnego maila. I juz bylem blisko II wersji, ale na szczescie Twoj ostatni post zasugerowal, ze chyba jednak wlasnie mamy jakis problem z komunikacją.

    I jeszcze co do Twojego stylu – wiesz fajnie brzmią teksty “o polskich biureczkach”, “bankach pocztowych” itp, tylko co zrobisz, gdy ktoś zada Ci pytanie – co w takim razie Tu robisz – na tym marnym rynku, gdzie nikt na niczym się nie zna. Po co bierzesz udział w konferencjach w jakiejś Polsce, zamiast robić prezentacje przed audytorium w USA?
    Co więcej za tym moze isc dalsze pytanie – skoro jestes tak dobry , to czemu Twoj pracodawca “zesłał” Cię do tej czwartej ligi, zamiast pozostawić na najlepszych rynkach. Czytales “Poker klamców” – tam jest to stwierdzenie, ze najgorszych wysyłało się by handlowali “akcjami w Dallas”. Pewnie z perspektywy wielkich banków zagranicznych Polska to właśnie takie “akcje w Dallas”. Na tyle małe aktywa z perspektywy grupy, ze można zesłać byle kogo, żeby nie napsocił.

    Masz przewagę nad wieloma na tym rynku – edukacje uzyskaną, od lepszych od tych, którzy tu działają, bo jeszcze 10 lat temu w POlsce wiele nie było. ALe to niestety nie jest wiedza wrodzona.
    Mozesz oczywiście postawić się na piedestale jako JEDYNY-KTÓRY-WIE-I-SP…CIE-MALUCZCY, ale większy szacunek i uznanie zdobędziesz innymi metodami działania.

    Jeszcze raz dzięki za ten ostatni post, bo jednak wynika z niego ze ta wczesniejsza agresja i popisy, to jakaś dziwna poza, której nie rozumiem.

    [kończe wątki osobiste, jeśli ma to dla Ciebie jakieś znaczenie, możemy kontynuować na priv]

  21. blackswan

    @gzalewski

    po pierwsze moja intencja nigdy nie bylo bycie chamskim ani aroganckim – no moze za wyjatkiem dwoch, trzech wypowiedzi…

    po drugie – nie podoba mi sie to, ze znajac moja tozsamosc (najwyrazniej) odnosisz sie do niej na tym, badz co badz, anonimowym forum. Gdybym chcial sie podpisywac nazwiskiem – zrobilbym to. Postaraj sie uszanowac cos takiego jak prywatnosc.

    po trzecie – jednyna moja intencja (ktora najwyrazniej nieodpowiednio wyartykulowalem) bylo zwrocenie uwagi na pewne kwestie w ktorych mam jakies doswiadczenie

    po czwarte- nigdy nie napisalem, ze ‘jestem taki dobry’. Robie cos zawodowo od jakiegos czasu, daje sobie jakos rade, o poklask nie zabiegam, do parkietu i innych gazet jako ekspert nie pisuje (bo mimo wszystko nie mam czelnosc publicznie przedstawiac sie jako ekspert jak co poniektorzy). To jest tez troche tak, jak gdybym zaczal pisac np o pulapkach zwiazanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji w HFT (cos o czym co najwyzej czytalem, slyszalem) i zaczal publicznie sie wypowiadac twierdzac ze wiem na ten temat wszystko. Nie oczekiwalbym niczego innego niz tego, ze przypadkowo znajdzie sie ktos kto czyta ten tekst i akurat sie tym zajmuje i moze mnie zrugac za ogrom glupot ktore napisze. Ok, mozna miec pretensje co do formy takiego zrugania, ale na litosc boska to chodzi o tresc i meritum. Napewno ostatnia rzecza jaka bym wtedy zrobil bylby atak personalny na taka osobe.

    po piate- mam dziwne wrazenie ze przypisujesz sobie role dobrego wujka ktory moze mi powiedziec o zyciu to i owo. Wybacz, ale takie lekcje przyjmuje od innych osob.

    i koniec koncow

    znikam z tego forum, nie lubie sie tlumaczyc z tego ze mowie to co mysle i robie to co mowie. bardzo przeszkadza wam forma moich wypowiedzi, tresc uwazacie za bzdurna wiec sam nie wiem co tu jeszcze robie.

    Serdecznie wszystkich pozdrawiam, zamykam drzwi i znikam w zapomnieniu 🙂

    1. astanczak

      @ blackswan

      Nie bierz opinii Grześka do siebie. Dyskutujemy. Jesteś mile widziany. Internet ma to do siebie, że ludzi, którzy irytują można zawsze potraktować, jak w starych dobrych czasach robiąc sobie w głowie “ignore mode=on” i jak zdenerwujesz innych, to przestaną ci odpowiadać.

      Nikt z nas nie ma zamiaru wychowywać nikogo na blogu. Zresztą nam, jako związanym z bossa.pl nawet nie wypada być w stosunku do nikogo agresywnym. Dlatego wpadaj i pisz.

      PS. jak chcesz, żeby usunąć jakieś fragmenty, które mogą naruszać twoją prywatność, to napisz na adres blogi (małpa) i powiedź, co ma zniknąć. W drodze wyjątku zrobimy krok do tyłu.

  22. mwojciechowski

    @all
    Dziękuję za dyskusję wszystkim dyskutantom.
    Do pewnego momentu była bardzo ciekawa merytorycznie. Niestety od pewnego momentu pojawiły się niepotrzebne emocje i próby udowodnienia sobie i innym “kto się zna lepiej”.
    A szkoda, bo myślę, że do “tego” momentu była to jedna z ciekawszych wymian opinii na tych blogach.
    Zachęcam do nieobrażania się i kontynuowania takowych pod innymi wpisami (bez dodatków osobistych i emocjonalnych).

    Pod tym wpisem zamykam możliwość dodawania komentarzy.

Komentarze są zamknięte.