W mediach finansowych nie było jakoś zbyt głośno o pojawieniu się nowych kontraktów na akcje spółek Petrolinvest (debiut przed tygodniem) oraz CD Project (debiut wczoraj). Eksperyment ciekawy, gdyż obie spółki charakteryzują się bardzo wysoką zmiennością (zarówno dzienną, jak i długoterminową) i nie należą do liderów kapitalizacji, co do tej pory było pewnym kluczem przy wprowadzaniu nowych kontraktów na akcje.

Czy te dwa nowe kontrakty spodobają się inwestorom, zobaczymy za jakiś czas. Na razie w dużym skrócie można powiedzieć, że to instrument dla tych, którzy uwielbiają adrenalinę i … być może nie dysponują zbyt wielką gotówką. Wartość obu kontraktów nie jest duża. Każdy opiewa na 100 akcji, co przy obecnych kursach daje jakieś 500-600 złotych.

Oznacza to, że depozyt jest również symboliczny, choć z uwagi na metodologię i ostatnią zmienność w przypadku Petrolivestu wynosi horrendalne 40% wartości kontraktu, czyli jakieś 250-300 złotych.

W ogóle pojawienie się kontraktów na Petrolinvest pokazało, że chyba czas, żeby GPW przemyślała sposób notowania kontraktów w krytycznych momentach, czyli przy okazji równoważenia rynku.

Otóż w tej chwili jest tak, że po dojściu do maksymalnych widełek, następuje zatrzymanie handlu. W tym czasie instrument bazowy również może być zawieszony, ale dalsze limity zostają rozszerzone. Wszystko zależy od mitycznego „przewodniczącego sesji” i zapisie w regulaminie obrotu, że „może” rozszerzyć dopuszczalny limit zmian.

Żadnych jasnych procedur w stylu „równoważenie trwa 5 minut, i po tym czasie następuje rozszerzenie o kolejne 2,5%, 5 % albo cokolwiek”

No może przesadziłem jest trochę dokładniej:

„W przypadku równoważenia lub zawieszenia przewodniczący sesji może zmienić ograniczenia wahań kursów, przy czym zmiana przekraczająca 15 % od kursu odniesienia  dla kursu otwarcia może być dokonana pod warunkiem uzyskania potwierdzenia z Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych S.A. o uzupełnieniu przez uczestników rozliczających depozytów zabezpieczających do wymaganego przez ten podmiot poziomu lub podjęcia przez KDPW S.A.  innej decyzji umożliwiającej obrót.”

 

Ale mimo wszystko brak jasnych procedur ile mogłoby to trwać. Wskutek tych zapisów niesłychanie interesująca była sesja we wtorek 16 sierpnia, gdy kurs Petrolivestu oszalał na skutek kolejnego komunikatu ze spółki pod hasłem „nadal kopiemy”.

W efekcie mieliśmy koncert zawieszeń i równoważenia kursów.

Niemal co chwilę wisiały najpierw akcje, później kontrakty. Jak kontrakty były odwieszane, to odbywało się równoważenie na akcjach i odwrotnie.

Najprawdopodobniej częściowo związane było to z owym potwierdzeniem z KDPW o tym, że posiadacze pozycji mają odpowiednie środki na depozyty. Ale wydaje się, że po trzynastu latach działania rynku procedury mogłyby być bardziej prezycyjne. Tam gdzie można eliminując niepewność.

Bo w innym wypadku mamy grę w gorące krzesła. Zdążysz, albo nie zdążysz. Masz długą pozycję? „wisisz na widłach”, za chwilę kurs akcji spadnie i cię odwiesimy. Zlecenia stop, zarządzanie kapitałem? W takiej sytuacji to jakieś fanaberie.

Ten problem od czasu do czasu występował w przeszłości ale sytuacja na Petrolinvescie wyraźnie pokazała, że czas zastanowić się nad rozsądnymi zmianami.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. lesserwisser

    Najwyższy Czas?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *