Subiektywna Analiza Techniczna, część 5

Poniżej przedstawione dwa elementy transakcji najmocniej obciąża efekt przeniesienia przewagi w subiektywnej A.T. (SAT)

Zanim jednak do sedna to mała dygresja:

Adam Stańczak, z którym znam się dłużej niż niejeden z czytelników żyje na tym świecie, pozwolił sobie na pokazanie innego punktu widzenia na obiektywną analizę techniczną (OAT) . Generalnie nie zgadzam się z większością zdań, które napisał 🙂 Ale to już wiemy o sobie od kilku lat i zawsze wyjaśniamy przy piwie. Chciałbym tylko podkreślić, że nie zgadzam się na wyrzucanie prób zobiektywizowania AT do kosza. Samo podejmowanie prób zbudowania narzędzi pozwalających omijać banialuki wciskane pod przykrywką AT jest wartością na rynku. Pominę już fakt, że obiektywizacja AT cały czas szuka swojej ścieżki. Zachowując proporcje napisałbym, że astrofizyka też zaczynała od astronomii a dziś większość nagród Nobla z fizyki przypada właśnie astrofizykom. Nie porównuje tych dwóch działek, ale jednak warto mieć szacunek dla podejmowanych przez innych prób. Adam powoływał się na Poppera, ale właśnie Popper powiedział kiedyś, że trzeba pozbyć się nadziei, że postawimy o świecie tezy, które pozostaną aktualne do końca świata. W tym sensie obiektywna AT jest warta rozwijania. A teraz pozwolicie, że dalej będę robił swoje 😉

 

I tytułem przypomnienia:

Próbuję pokazać w szczegółach proces uzyskiwania przewagi na rynku przy użyciu subiektywnej A.T., w której nie narzędzia, nie wykres, nie wskaźniki ale inwestor jest jej głównym lub znaczącym generatorem w czasie rzeczywistym, co wymaga praktyki oraz intuicji i kompetencji nowego rodzaju. Stoi to w przeciwieństwie do obiektywnej A.T., w której uznaniowość ustępuje niemal całkowicie miejsca decyzjom pochodzącym automatycznie z wykresu lub danych cenowych. Oba rodzaje analiz uważam za potencjalne źródła zysków jednak każda wymaga osobnego i świadomego podejścia do taktyki, kontroli, weryfikacji i replikacji. Nie faworyzuję żadnej  z nich chociaż uważam SAT za dużo bardziej złożoną, wymagającą i nierozumianą w swej istocie przez rzesze praktykujących. Powody dla których zająłem się tematem: primo – nieprawdziwy obraz skuteczności i złożoności działań A.T. w literaturze i innych przekazach, secundo – przypisywanie SAT negatywnych skutków działań samego inwestora i uznawanie losowych zysków za jej zaletę.

 

Ciąg dalszy poprzedniego wpisu na temat elementów transakcji:

 

4/ Wejście na pozycję

Nie pomylę się za wiele pisząc, że dla większości inwestorów, a subiektywnych w szczególności, poszukiwanie dobrego sposobu na wykresie do wejścia na pozycję = A.T. Ryzyko i wielkość pozycji są traktowane po macoszemu i stosunkowa rzadziej pochyla się nad nimi literatura. Stali czytelnicy blogów wiedzą, że zdecydowanie faworyzuję zarządzanie ryzykiem jako zasadniczy składnik sukcesu. Nie wyobrażam sobie natomiast nieustannego deliberowania nad tym jak wyznaczyć poprawnie poziom wejścia mając do dyspozycji tylko narzędzia, których użycie za każdym razem wymaga interpretacji i wyczucia, i których przewagi nie mogę rzetelnie sprawdzić na danych z przeszłości. To oczywiście tylko moje i to ‘subiektywne’ odczucie.

Chciałbym natomiast wyczulić wszystkich użytkowników A.T. na następujący fakt: wiele z narzędzi stosowanych jako wyznacznik zajęcia pozycji (ale również jej zamknięcia) chociaż pozornie wygląda na obiektywne i podręczniki opisują je w sposób jednoznaczny, to ich rysowanie i użycie obciąża spora doza uznaniowości o różnej intensywności. Co za tym idzie – szukanie ich skuteczności w historii jest obarczone błędem. W tej klasie mieszczą się: w zasadzie większość linii (trendu, kanału, oporu/wsparcia, formacji), niemal wszystkie klasyczne formacje, część świec japońskich, fale Elliota i każde inne graficzne przedstawienie, które wymaga twórczej interpretacji.

Paradoksalnie, i słyszę już te głosy niedowierzania, do tej puli subiektywności dochodzą narzędzia z pogranicza SAT i OAT – typowo tradingowe choć na wykresie można je zbudować bezbłędnie i jednoznacznie: niemal wszystkie wskaźniki i oscylatory, koperty, wstęgi i tym podobne, które mają wpisany w budowę zmienny parametr. Dlaczego? Ano dlatego, że chociaż ich wykres nie budzi zastrzeżeń to dla przeprowadzenia transakcji trzeba użyć takiej wielkości parametru, która zapewni efektywność. Chodzi więc o subiektywne ich UŻYCIE. Przykład: skąd wiadomo, że RSI 14-dniowe z poziomami sygnalnymi 20/80 zapewnia długoterminową przewagę a nie inne ustawienia? Można przecież zastosować całą gamę okresów dla RSI i poziomów wykupienia/wyprzedania, a dodatkowo zastosować wsparcie innych narzędzi. Oczywiście można sprawdzić to metodą prób i błędów w czasie rzeczywistym. Albo przejść do zobiektywizowania i sprawdzić stabilność wszystkich parametrów w przeszłości (pod warunkiem, że również stop jest jednoznacznie zbudowany) by poznać przybliżone prawdopodobieństwa działania.

Idąc dalej tym tropem – iluzja potwierdzenia powoduje, że na wykresach ( często w publicznie dostępnych analizach) znajdziemy plątaninę linii, formacji i wskaźników. Oczywiście, że to czasem ‘zadziała’, jednak takie a nie inne ich współużytkowanie na wykresie jest zwykle wynikiem subiektywnego doboru i wymaga ostrej pracy umysłowej bez gwarancji wyników i możliwości uczciwej weryfikacji w historii. Klasyczne spadnie albo wzrośnie.

Nałożę na to jeszcze jedną przestrogę – subiektywne narzędzia mają również tę ‘zaletę’, że kiedy chcemy zająć konkretną pozycję na rynku albo znaleźć usprawiedliwienie dla swoich strat, zawsze znajdziemy plik takich wskaźników/formacji czy czegokolwiek, które nam w tym nieświadomym celu pomogą.

Rzecz kolejna na finał: całe życie poszukujemy idealnego, perfekcyjnego, zdefiniowanego sposobu wejścia na pozycję po to by usłyszeć na koniec, że najpiękniejsza jest subiektywność…

 

5/Ryzyko

A.T. działa zasadniczo dzięki stopom i metodom opuszczania rynku, stąd tutaj największe pole do rozgrywania własnej lub technicznej przewagi. Jeśli zostawiamy je naszemu własnemu uznaniu i każdorazowemu wyczuciu to użyte narzędzie techniczne działa dzięki nam (efekt przeniesienia). W innej wersji mamy do czynienia z pozornie obiektywnymi lecz subiektywnie użytymi narzędziami. Na przykład stop w postaci linii trendu będzie zawsze subiektywny i zależny od naszej intuicji chociaż linię trendu bez problemu narysujemy, kwestią pozostaje jej kąt nachylenia. Generalnie zależność pomiędzy strategią wejścia i stopami, czyli dwiema najważniejszymi elementami transakcji, możemy rozpisać na 4 warianty:

 

Wejście SAT -> stop SAT

Wejście SAT -> stop OAT

Wejście OAT -> stop SAT

Wejście OAT -> stop OAT

 

Tylko czwarty wariant, czyli możliwy do automatyzacji, w pełni obiektywizuje A.T. Wszystkie inne wymagają ingerencji naszej wiedzy, intuicji i praktyki. Od rysunków do wyników daleka więc droga i jeśli ktoś na niej zbłądził to mam nadzieję, że te kilka wpisów stały się asumptem do przemyśleń na temat przyczyn.

W każdym bądź razie CDN.

 

—*Kat*—¬

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 Komentarzy

  1. Ana

    Dziękuję;) I czekam na cdn.? Pozdrawiam serdecznie

    1. astanczak

      Off-topic: po takiej odpowiedzi, to chyba ja stawiam następne piwo.

  2. lesserwisser

    Top offic: jak się nawarzyło piwa to czasem trzeba i wypada je wypić. 🙂 Ważne by było ono jasne i (wy)ważone.
    Ale postęp widać więc jest i okazja by coś łyknąć.

    Oj będzie się działo.

  3. Lucek

    “Idąc dalej tym tropem – iluzja potwierdzenia powoduje, że na wykresach ( często w publicznie dostępnych analizach) znajdziemy plątaninę linii, formacji i wskaźników. Oczywiście, że to czasem ‘zadziała’, jednak takie a nie inne ich współużytkowanie na wykresie jest zwykle wynikiem subiektywnego doboru i wymaga ostrej pracy umysłowej bez gwarancji wyników i możliwości uczciwej weryfikacji w historii. Klasyczne spadnie albo wzrośnie.”

    Oto mój wpis historyczny sprzed kilku lat na nieistniejącym już forum:

    “A “mapa” to dla mnie narzędzie nieocenione. Gdy cena oprze się o jeden z poziomów, a B-line jest na wznoszeniu, to każdorazowy slingshot stochów potwierdza, ze pozycja L zarabia.
    Odwrotnie, gdy B-line opada, zarabia pozycja S.
    What IF? Ano to, ze dopóki cena nie spadnie poniżej ostatniego dołka to trzymamy to L, a gdy cena nie wzrośnie powyżej ostatniej górki trzymamy S.”

    Oto “Klasyczne spadnie albo wzrośnie” na moim wykresie kontraktów na Wig20:)

    http://charts.dacharts.net/2011-05-14/Lucek_SAT.png

    SAT w moim rozumieniu to Skuteczna Analiza Techniczna, w odróżnieniu od OAT – Opowiadana Analiza Techniczna.

  4. Ana

    Lucek,Panie Milionerze, nadzieję takową chowam, a cóż kiedy taktyka kup i trzymaj się nie sprawdza w krótkim horyzoncie?

  5. Lucek

    Ana, gdy się nie sprawdza, wtedy trzeba szybciutko odszukać w pamięci odpowiedni wpis Pana Kathaya, zrobić szybciutki test i dalej postępować szybciutko wg jego wyników.
    Bo wiesz Ana, nigdy nie spotkałem Twojego nicka, chowam nadzieję taką, że nie znasz tego co powtarzam często, ze trading jest prosty, ale nie łatwy.

  6. Ana

    Lucek, zapewne każde z nas ma swoje odcienie szarości komórek, a te niekoniecznie muszą się odnosić ku mądrości Kat. Lubię, kiedy pisze coś swojego, przemyślanego. Nie znam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *