Subiektywna Analiza Techniczna, część 4

Proces „przenoszenia” przewagi pomiędzy inwestorem a A.T., wspomniany w poprzednim wpisie, w sposób kompleksowy, najwygodniej i najczytelniej można prześledzić przeglądając poszczególne elementy każdej transakcji.

Sama analiza wykresu to dopiero wstęp do całej procedury decyzyjnej, która uwzględniać musi również, albo wręcz przede wszystkim, zarządzanie ryzykiem i kapitałem. Jak wygląda owo przenoszenie prześledźmy krok po kroku rozkładając transakcję na części.

1/ Wybór rynku

W teorii Analiza Techniczna przeznaczona jest do stosowania na dowolnym rynku (instrumencie) ze względu na powtarzające się w swym podobieństwie trendy i układy cen lub wskaźników. Jednak rynki różni zmienność (gwałtowność), płynność, rozkłady luk, dryf, a w rezultacie motoryka i dynamika ruchu kursów. Stąd metody techniczne sprawdzające się na naszych kontraktach terminowych będą w niektórych wypadkach wymagać dopasowania parametrów lub w ogóle zmiany strategii w przypadku forexu czy kontraktów towarowych. W przeciwieństwie do subiektywnej A.T. (SAT), obiektywna (OAT) w szybki i precyzyjny sposób potrafi zweryfikować na danym rynku hipotetyczną przydatność poszczególnych narzędzi i metod , o ile są jednoznacznie skonstruowane.

Z oczywistych względów wybiera się ten rynek/instrument, na których możemy spodziewać się wykorzystania własnej przewagi. Pod tym kątem konstruowane są komercyjne systemy transakcyjne, operujące na jednym lub kilku wyselekcjonowanych rynkach. Oparte na OAT czy po prostu zależnościach statystycznych pomiędzy cenami (dla których sam wykres jest zbędny), dają możliwość wielopoziomowej weryfikacji, kontroli i automatycznej egzekucji. Przewaga leży w tym wypadku niemal w całości po stronie samych narzędzi. Przeniesienie jej na uznaniowe decyzje inwestora (SAT) pozwala mu natomiast na luksus wyboru dowolnego rynku (choć kosztem braku wiarygodnej weryfikacji historycznej).

Ponownie przywołując teorię można oczekiwać, że dla tradera technicznego nie powinno mieć znaczenia jaki rynek przyszło mu analizować i w rezultacie wchodzić do gry. Praktyka jest jednak inna – ponieważ narzędzia techniczne ujawniają różną trafność i zyskowność na różnych rynkach, dla tradera w pełni posługującego się obiektywną AT ma znaczenie nazwa rynku gdyż musi w pierwszej kolejności poszukać hipotetycznej przewagi. Specjalista od subiektywnej AT mógłby w tym momencie wykazać wyższość swojej techniki dzięki bardziej elastycznemu podejściu jednak bardzo często dochodzi do sytuacji, w której powstaje psychologiczna bariera i najpierw potrzebuje on „zrozumieć” rynek, „wyczuć” jego puls, co jest swoistym testem strategii w czasie rzeczywistym. To być może irracjonalne w sensie technicznym,  AT jest przecież wszechstronna, ponadczasowa i ponadnarodowa, ale kiedy przewaga ma pochodzić w pewnej mierze od intuicji inwestora (efekt przeniesienia) takie mentalne dopasowanie jest potrzebne.

Przeniesienie subiektywnej przewagi może mieć dużo większy zasięg niż wspominany do tej pory. Mamy z tym do czynienia gdy nasz sposób na dany rynek/instrument obejmuje oprócz A.T. również analizę fundamentów, reakcję na zdarzenia z rynku i otoczenia czy rekomendacje. W tym melanżu przewaga jest efektem synergii wielu czynników i nie ma potrzeby obwiniać bezpodstawnie wyłącznie samej A.T.

2/ Ramy czasowe (ang. time frame)

W literaturze często pada stwierdzenie o tym, że A.T. sprawdza się w zasadzie tylko w krótkich terminach (tak twierdzą choćby profesjonaliści od rynku walut). Szeroki nurt preferuje dane minutowe lub godzinne zamiast dziennych. Zresztą sam niedawno przedstawiałem pracę, która analizowała historyczną zyskowność obiektywnych narzędzi A.T. na 30 minutowych danych kontraktów S&P500, które ponosiły porażkę na słupkach dziennych. OAT pomogła wykryć potencjalne mielizny, różnice w dynamice w różnym układzie czasu, określić szanse powodzenia i wielkość ryzyka.

Większa elastyczność narzędzi subiektywnych być może pozwala dużo odważniej przechodzić pomiędzy różnymi ramami czasowymi. Jeśli jednak część odpowiedzialności decyzyjnej spoczywa na kompetencji i intuicji inwestora musi zmierzyć się on z dodatkowymi barierami. Jak choćby stosunkowo dużym poziomem szumu, pojawiającego się na coraz niższych poziomach czasowych, szczególnie minutowych, co powoduje stosunkowo większą ilość fałszywych ruchów/wybić i prowadzi do znacznej utraty właściwości narzędzi A.T.  a w rezultacie do wymogu większej odpowiedzialności, kompetencji i doświadczenia tradera.

3/ Wielkość pozycji

To zmienna na wskroś matematyczna i w wielu przypadkach nie związana z tym co widać na wykresie a więc mniej zależna od rodzaju stosowanej A.T. Proszę nie dać zwieść się tym pozorom gdyż właśnie tutaj mam do czynienia z bardzo dużym efektem przeniesienia potencjalnie możliwej do uzyskania przewagi na barki inwestora. Nawet w momencie gdy gra tylko jedną jednostką danego instrumentu (lotem , kontraktem).

Pominę zalety OAT – testy historyczne pomagają określić bezpieczną skalę zaangażowania a niemal wszystkie parametry potrzebne do ustalenia wielkości pozycji są znane w momencie jest otwarcia (poziom ryzyka, stopy itd.).

Odpowiedzialność zwolenników SAT urasta natomiast znacznie i zwykle jest niedoszacowana. Po pierwsze dlatego, że stop często nie jest z góry określony lecz zależy od przebiegu wykresu co utrudnia liczenie wielkości pozycji z góry. Po drugie – liczenie pozycji w stosunku do kapitału może generować stopy nie współgrające z sytuacją techniczną, od której zależy przecież wiele decyzji. Po trzecie – subiektywność prowadzi do błędów poznawczych znanych z finansów behawioralnych, jak choćby ‘iluzji kontroli’ (gdy uda się kilka transakcji albo „czujemy” rynek wpadamy w przesadny optymizm) bądź też tzw. ‘pułapki gracza’ (gambler’s fallacy, kiedy po serii zdarzeń w jednym kierunku szansa na ruch przeciwny pozornie rośnie), które powodują przeszarżowanie z wielkością stawki (np. podwajanie stratnych) i w rezultacie utratę panowania nad sytuacją. Mamy więc do czynienia z pewnego rodzaju  pułapką: analiza techniczna wykresu wydaje się czynnością w miarę oczywistą i do okiełznania, ale sama analiza to jeszcze nie trading techniczny, gdzie wielkość pozycji może w znacznym stopniu zaburzyć rozkłady zysków i strat. Coś co pozornie odczytujemy z wykresu przenosi się w dużym stopniu do naszej subiektywnej decyzji choć nadal nazywamy to Analizą Techniczną.

 

CDN

 

—*Kat*—

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. jjk

    Ha! myślę, że autor zabiera nas w podróż myślową, która zakończy się stwierdzeniem o wyższości OAT nad SAT.
    Więcej powtórze ciągle pod wrażeniem poprzedniego wpisu z AT nr 3: “AT działa, gdyż opory są oporami, wsparcia wsparciami, a średnie uśredniają”. Wszystkie te spory z przeciwnikami at można rozwiązać łatwo, polecając aby ci przejrzeli newsy reutersa czy bloomberga, szczególnie te adresowane do traderów, wszystko tam, łącznie z sentymentemi prognozą dalszego kierunku rodzi się z aktualnej analizy technicznej.
    ….aleeee subiektywnie nie można, można tylko obiektywnie….

    kłaniam się nisko, z czapką w dłoni, panie Kathay! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *