Kupić szczyty czy dołki? Część 2

Można oczywiście pokusić się o stworzenie praktycznej strategii kupna 10-cio dniowego dołka, opisanej w poprzednim wpisie jako efektywniejsza metoda, ale nie to jest celem tego eksperymentu.

Po pierwsze – chciałem pokazać czytelnikom, że „łapanie dołków” nie tylko może być zyskowniejszym zajęciem niż polowanie na powstające trendy ale jest to działanie o mniejszym jak się okazało ryzyku, liczonym jako największe obsunięcie kapitału.

Po drugie – warto pokazać ponownie pewną tendencję, która  trawi rynki: zmiany jego motoryki w ostatnich 2 dekadach. Ma to ogromny wpływ na sporą część inwestycyjnych strategii.

Zacznę jednak od prostego wykresu. Poproszono mnie o ilustrację tego jak dokonywano eksperymentu omawianego w poprzednim wpisie. Oto on w wariancie dla kupna 10-cio dniowego maksimum cenowego wraz ze stopem na średniej arytmetycznej 10-cio dniowej. Mam nadzieję, że ten obrazek jest w pełni klarowny:

Buy10days_sample

Teraz natomiast wróćmy do testów ale tym razem z uwzględnieniem dużo szerszej skali czasowej bo od 1951 roku (metodologia otwierania i zamykania pozycje pozostaje taka sama co poprzednio). Skumulowany wynik prezentuje poniższy wykres:

Buy10days_high_longer

Ponownie niebieska krzywa to obraz pasywnej inwestycji „kup i trzymaj indeks” S&P500.

Natomiast całkowitemu odwróceniu uległy rozkłady zysków i strat w teście obu pozostałych , badanych strategii.

Strategia „kupna szczytu” (zielona krzywa):

Praktycznie do wybuchu hossy technologicznej pod koniec ubiegłego stulecia kupowanie nowych szczytów okazywało się zyskowne w prezentowanym układzie wejść i wyjść na pozycję. To pokrywa się z badaniami specjalistów od finansów behawioralnych, którzy dowiedli, że inwestorzy podlegają pewnemu nastawieniu, polegającemu na dużo chętniejszym kupowaniu rosnących a nie spadających ciągów cen akcji. Timing okazywał się więc skuteczny gdyż kursy były pchane do góry przez rynek, goniący trend wzrostowy. Zanim bańka internetowa pękła wspomniany trend kupowania nowych szczytów uległ zahamowaniu i odwrotowi- w dużej mierze z powodu 2 silnych rynków niedźwiedzia. Ale również dzięki rozwojowi elektronicznego handlu. Trudno wyrokować czy ta strategia odżyje, faktem jest jednak, że od ponad dekady zachowanie i nastawienie inwestorów wskazuje na odwrót zaufania do kontynuacji krótkoterminowych ruchów wzrostowych. To musiało odbić się na strategiach, które na podobnej zasadzie się opierały.

Strategia „kupna dołka” (czerwona krzywa):

Pokazuje ewolucję rynku wyraźniej gdyż jej skuteczność uległa przeobrażeniu dużo wcześniej bo na początku lat 80tych. Do tamtego momentu korekty rynku nie były wykorzystywane dla zakupów po korzystniejszych cenach co uległo zmianie, szczególnie na początku lat 90tych i trwa do dziś, a spore bessy niewiele zaburzyły tę tendencję.

Podobne testy przeprowadzę dla zbadania naszego rynku ale przy użyciu nieco innej, dużo bardziej poglądowej strategii zamykania pozycji.

—*Kat*—

[Głosów:1    Średnia:4/5]

2 Komentarzy

  1. Jan24

    Niestety, brak odpowiedzi na pytanie Adama_S postawione w poprzedniej części – “…– jeżeli w strategii czerwonej, kurs zamknięcia był poniżej średniej 10 dniowej, to jaki stop był stosowany? –
    Właśnie czekałem na rysunek strategii czerwonej, gdzie 10-dniowe minimum jest powyżej średniej z tego samego okresu..:-)
    Wynika z tego, że strategia kontrariańska jest takowa do końca i stop zadziała, gdy cena przebije średnią od dołu.
    Co prawda będzie to raczej TakeProfit niż StopLoss, ale nie będę silił się na odpowiedź – Co poeta miał na myśli..?

  2. Pingback: Blogi bossa.pl » Kupić górkę czy dołek? Część 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *