„Emocje i sława są odskocznią od codziennego- co by nie powiedzieć- nudnego inwestowania. Chociaż pod koniec konkursu emocje zaczęły mi przeszkadzać, kiedy wysunąłem się na pierwsze miejsce czułem oddech konkurencji.”

Pozwoliłem sobie rozpocząć wpis od zacytowania Krzysztofa Piróga, który znalazł się dwukrotnie wśród zwycięzców organizowanego przez Parkiet konkursu inwestycyjnego w kategorii kontrakty. Powód jest oczywisty – konkurs inwestycyjny organizowany przez DM BOŚ na rynku forex. Konkurs dodajmy w odróżnieniu od wielu licznych organizowanych przez brokerów dających możliwość działania na rynku forex na realnych pieniądzach.

Pozwolę sobie od razu na kilka własnych zastrzeżeń. Osobiście wolałbym konkurs trwający rok, ale na to w Polsce chyba jeszcze mało kto jest w stanie się odważyć. No chyba, że najlepszy Dom Maklerski znów postanowi być liderem. Wady konkursu trwającego rok są oczywiste (również dla organizatora). Nadal jesteśmy zbyt małym rynkiem by zainteresowanie było tak duże, by utrzymać się przez kilkanaście miesięcy, zwłaszcza jeśli szybko „wykrystalizowałaby się” czołówka. Brak też „sensownej motywacji” – poza nagrodą ufundowaną przez organizatora, czyli choćby możliwość (dla osób bez licencji, ale też i tych z licencjami) popromowania własnej marki gdyby taki zwycięzca zamierzał zarządzać pieniędzmi klientów. Druga sprawa to kwota startowa. Ustalone przez DM BOŚ 1000 złotych (z tego co wiem po bardzo burzliwych dyskusjach) ma na celu rozpropagowanie tego rynku. Wprowadzenie mikrolotów (czyli 0,01 wartości Lota, co oznacza 1000 jednostek waluty) to dostosowanie jednostki transakcyjnej do kapitału startowego. Oczywiście duże kwoty startowe przyciągałyby obserwatorów, ale nie koniecznie uczestników. Z drugiej strony przy 1 000 złotych potencjalna nagroda wygląda atrakcyjnie.

Spekulacja w konkursach realnymi pieniędzmi od konkursów gdzie do dyspozycji są wirtualne pieniądze różni się ogromnie. Tak jak gra na zapałki w pokera rożni się od gry prawdziwą gotówką. Zupełnie inna jest motywacja i emocje z tym związane. Gracz „wirtualny” po pierwsze może już na początku postawić wszystko na jedną kartę. Po drugie w razie wpadki znudzi się i nawet nie będzie miał ochoty patrzeć co się dzieje (lub zarejestruje się ponownie).

Nie należy się jednak łudzić, że spekulacja w konkursach realnymi pieniędzmi nie różni się od zwykłego codziennego trading. Tak jak powiedział to w cytowanym fragmencie Krzysztof Piróg – codzienne inwestowanie jest po prostu nudne. To najczęściej warsztat i stosowanie się jasnych reguł i kryteriów. Plus dbałość o kapitał, czyli nie wystawianie się na zbyt wielkie ryzyko, żeby zbyt szybko nie „wylecieć w powietrze”. W konkursie, zwłaszcza z atrakcyjnymi nagrodami nasze postrzeganie się zmienia. Wiemy o co walczymy. O bardzo konkretne wygrane (nie koniecznie z samego trading) – o czym również mówi w rozmowie Krzysztof Piróg. Te konkretne wygrane powodują, że zupełnie inaczej postrzegamy „wpisowe” w konkursie. Dla wielu to po prostu będzie stawka, którą kładą na szali w celu wygrania nagrody.

Wiemy wszyscy, że statystyki na rynkach lewarowanych są nieubłagane. W zależności od różnych źródeł uznaje się, że około 90 procent uczestników rynku traci pieniądze. Jeśli więc mamy do czynienia z grą w której „stawka” wynosi 1000 złotych, a wygrać można około 280 000 złotych, to wartość oczekiwana w takiej grze wyniesie 27 700 złotych.

Oczywiście liczę na to, że Czytelnicy zaraz rozpoczną dyskusję, w której postarają się wyliczyć, że wartość oczekiwana jest jednak inna, bo po pierwsze suma nagród jest większa (to plus), a po drugie nie są nagradzane wszystkie miejsca, tylko dziesięć pierwszych (to minus). Liczę na – jak zawsze – burzliwą dyskusję.

I na koniec odrobina prywaty (również komplikująca powyższe wyliczenia wartości oczekiwanej). Pozwolę sobie skorzystać z komentarza jednego z Czytelników bloga appfunds.blogspot.com

„Moim zdaniem warto złożyć zgłoszenie do bossa FX choćby dla samej książki Zalewskiego “Kontrakty terminowe i forex. Teoria i praktyka” wydanie 2010 – wszyscy uczestnicy otrzymują za samo zgłoszenie.

Odsetki jakie można otrzymać za 3 tygodnie od 1000 zł są symboliczne, natomiast książka jest warta ok 60 zł.”

Tym samym jest mi niezmiernie miło poinformować, że ukazała się 4 edycja (poprawiona i zaktualizowana) książki „Kontrakty terminowe w praktyce”, pod nowym tytułem „Kontrakty terminowe i forex. Teoria i praktyka”. Zaś wydawcą jest Wydawnictwo Linia, którego mam przyjemność być współzałożycielem.

**

Wszystkich, którzy nie mieli jeszcze przyjemności przeczytać rozmowy z K. Pirógiem przeprowadzonej przez Tomka Symonowicza zapraszam do lektury.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

20 Komentarzy

  1. abernatowicz

    A skąd się wzięło 27 700? Bo chyba nie nadążam 🙂

  2. exnergy

    Mam nadzieję, że się Bossa nie obrazi, ale warto zauwazyć, że np. fakt, że nie jest dozwolone korzystanie z systemów EA nie oznacza, że ktoś nie uruchomi sobie drugiej instancji MT4 i nie będzie korzystał z sygnałów systemów.

  3. exnergy

    oczywiście odpada całodobowe siedzenie przy kompie w tym wariancie, tak, ze ogolnie egzekucja strategii bedzie osobista, a decyzje mogą być wspierane przez EA.

    Jak z tymi mikrolotami? Będzie jakaś zmiana w terminalu? Jak coś przegapiłem to sorki, ale wirus nie wybiera i gorączka obniża wydajność 😉

  4. what about ?

    “I na koniec odrobina prywaty (również komplikująca powyższe wyliczenia wartości oczekiwanej). Pozwolę sobie skorzystać z komentarza jednego z Czytelników bloga appfunds.blogspot.com”

    a ten koment nieco powyżej na temat przekrętów – czy to prawda, że KNF zgłosił to do prokuratora ?

  5. TK

    Szkoda tylko, że minimalna wartość transakcji (mikrolot, czyli 1000) jest stanowczo za duża w stosunku do początkowego kapitału. Załóżmy, że chciałbym otworzyć transakcję na EUR/USD, ryzykując 5% kapitału i stawiając stopa w odległości 2 x ATR(50), czyli w chwili obecnej 282 pipsy. Ile powinienem kupić mikrolotów? pos_size = ($357 * 5%) / (2 * 0,0141 * $1000) = 0,63 mikrolota… Tak ustawione parametry konkursu sprawiają, że zachęca on do dużego ryzyka lub ciasnych stopów i zawierania dużej ilości transakcji. Zgadzam się z GZ, że wynik za jeden miesiąc jest zupełnie niemiarodajny. Mi marzyłby się konkurs 3-letni, 12 miesięcy to minimum, aby wyniki nie były loterią.

  6. Delfino

    Z drugiej strony bez dużego ryzyka takiego konkursu się nie wygra. Nie oszukujmy się, trzeba mieć trochę szczęścia, w kilku transakcjach podwoić się, potem poczworzyć i już tym większym kapitałem obracać dalej. Nie wyobrażam sobie jak można wygrać taki konkurs grając od początku tylko na mikrolocie i bezpiecznie zarządzając kapitałem.

    Co do książki, to już ją niestety mam, więc wartość oczekiwana jest dla mnie mniejsza. Ale i tak mam zamiar spróbować. Według mnie formuła konkursu jest bardzo dobra. W końcu gra na prawdziwe pieniądze, a tysiąc złotych to nie jest coś, czego normalny człowiek nie byłby w stanie zaryzykować. Znacznie więcej pieniędzy topi się przez lata nauki, zanim w końcu zacznie się zarabiać. Wydaje mi się, że konkurs będzie dobrą zaprawką do intraday dla graczy, którzy do tej pory inwestowali na foreksie w trochę dłuższych skalach czasowych.

  7. osoamoroso

    Przyznam, że powyższy wpis zasmucił mnie nieco. Szkoda, że osoba którą szanuję, która odwala kawał dobrej roboty i która jako jedna z nielicznych zwraca uwagę na istotne elementy inwestowania ‘broni’ swoim nazwiskiem taką inicjatywę. Panie Grzegorzu, pana wpisy i przemyślenia są godne lepszej sprawy.

    Rozumiem realia i wiem, że broker musi jakoś zarabiać dlatego pewne fakty lepiej po prostu zbyć milczeniem.

    A wszystkim uczestnikom życzę dużo szczęścia! Będzie potrzebne…

  8. exnergy

    @what about “”

    Jak sobie przypominasz aferę WGI i “4 lutego” to sprawy szybko nie szły. Więc i z konkursem Parkietu ja bym sie nie nastawiał. Chodziło chyba o manipulacje kursem akcji?

    @osamoroso – marketing… Dom maklerski to nie non-profit. Z resztą pochwalam z pkt biznesowo-marketingowe koncepcję Bossy i nie jest to pierwsza rzecz, która mi się u nich podoba – vide:API. Dom maklerski to ciężki biznes i należą się tylko gratulacje, że w obliczu mocnej konkurencji Boska tak nieźle sobie radzi. A co do konkursowiczów – Każdy ma wolną wolę. Jak ktoś ma super system / doświadczenie, to czemu nie może się pobawić?

    PS. Jeśli ma ktoś opis mechanizmu jak się na takich konkursach i podobnych (np. Era, Orange 100 BMW) zarabia (z pkt. widzenia organizatora) to z chęcią poczytałbym – na maila: exnergy na op.pl

  9. what abou

    Nie wiem o co dokładnie chodziło, bo takie konkursy omijam szerokim łukiem, ale czytając kiedyś wpis KatHaya w którym był wywiad, (czy link do wywiadu) ze zwycięzcą, moją uwagę przykuł pewien szczegół – zdobywca pierwszego miejsca powiedział, że drugie miejsce zdobyła jego dziewczyna, która wtedy studiowała jakiś przedmiot humanistyczny.
    Gram trochę czasu i niestety przyłączam się do osoamoroso…

  10. gzalewski (Post autora)

    @abernatowicz
    10% szans na wygraną 100 000 USD (285 000 PLN)
    90% szans na strate 1000 PLN

    🙂

    @ what about ?
    O ile pamietam z tekstu w GP to tak; swoja droga szkoda ze Parkiet na ten temat milczy. Troche dziwna to polityka

    @osoamoroso
    Konkursy są. Sam bralem w nich udział. Oczywiscie wolalbym dlugoterminowy, ale rozumiem powody takich szybkich. Ludzie tez uwielbiaja konkursy, a ja konsekwentnie bede powtarzal, ze konkurs i real to dwa rozne swiaty.
    na starym forum futures.pl byla niegdys dyskusja o tym konkursie Parkietu – jaka strategia bylaby najlepsza, wlasnie przy zalozeniu gry o nagrode, a nie o stope zwrotu.
    i tu od razu gładko przejde do odpowiedzi TK – w konkursie nie ma sensu grać ostroznie. Gorzej jak zwyciezca w konkursie pozniej przelozy “technologie” na prawdziwy trading

  11. exnergy

    GZ – jak Pan poda wzór na jakiego podstawie Pan to wyliczył to wtedy już nie będzie niedomówień ;).

    wart.oczekiwana = wysokość wygranej * prawdopodobieństwo – wysokośc przegranej* jej prawdopodobieństwo ……

  12. robbo2k

    No cóz, ktos czytaj bossa chce zarobic kosztem innych … biznes jak kazdy inny. Jednak inwestorzy w tym cyrku nie powinni brac udziału z dwoch powodów.
    a) szulernia
    b) złe nawyki
    c) konkurs namawia do ostrego hazardu.

    Konkurs premiuje kazdego kto gra według najgorszych zasad i ostro.

    Efekt łatwy do przewidzenia …

  13. lesserwisser

    “Czterysta siedemdziesiąt trzy miliony do jednego! Takie są szanse przeciw temu by George Soros osiągnął swój wynik inwestycyjny, jako zarządzający Quantum Fund w latach 1968 do 1993.” – Paul Tudor Jones – commodity trader, The Alchemy of Finance: Reading the Mind of the Market (1994)

    Jeśli ktoś wierzy, że jest to tylko wynik nadzwyczajnych umiejętności lub nieprawdopodobnego szczęścia, ten moim zdaniem jest kiep.

    Jak to mówią, szczęściu trzeba dopomagać (odpowiednio).

  14. exnergy

    robbo2k – bardzo mnie cieszy, że masz swoje i komfortowe dla twojej psychiki podejście do tradingu. Ale każdy ma inne spojrzenie na te sprawy.
    Oczywiście, że inwestorzy nie będą brali udziału w konkursie, bo inwestorzy mają wielomilionowe pozycje w biznesach i zajmują się bieżącym nadzorowaniem działalności spółek – patrz Warren Buffet. W konkursie wezmą udział traderzy. Traderzy przejmują na siebie ryzyko w ramach spekulacji i z tej racji żądają wyższej premii w krótszym czasie.

    Ciekawiej by był podyskutować o spodziewanej stopie zwrotu z transakcji w tym horyzoncie czasowym przy obserwowanej średniej zmienności na OTC.
    Wybór instrumentów będzie miał tu znaczenie, przecież np. mało kto porwie się na pary poza majorsami.

    Jeśli np. ktos będzie chciał pomnożyć kapitał razy 10- a tak było w konkursach parkietu, gdzie przypomnijmy dzwignia jest tylko 1:10, to oznacza, to , ze trzeba bedzie dziennie zrobić ok 8,57% (28 dni konkursu). Zeby 100 krotnie pomnożyć kapitał przez te 28 dni to trzeba by miec stopę zwrotu 17,88% dziennie , wszystko to liczone oczywiście przy uwzglednieniu pelnej reinwestycji…

  15. exnergy

    @ lesserwisser “Jeśli ktoś wierzy, że jest to tylko wynik nadzwyczajnych umiejętności lub nieprawdopodobnego szczęścia, ten moim zdaniem jest kiep.

    Jak to mówią, szczęściu trzeba dopomagać (odpowiednio).”

    4 lutego 2004 – Rafał G., Arkadiusz O. – swemu szczęściu podobno dopomogli. (info na podstawie prywatnego śledztwa znajomej mi osoby)

    Tak, że w obecnych czasach, po tych różnych doświadczeniach, także ze świata – patrząc na majowy flash-crash (May 6th 2010) na giełdach amerykańskich – primo- wiemy, że trzeba być bardzo ostrożnym bo czarne łabędzie często są wpuszczane do oceanu przez nieznane rekiny, a dwa – giełdy uzupełniają luki i systemy dojrzewają.
    Wniosek – teraz traderzy mają znacznie bezpieczniejsze warunki niż dawniej. Nic tylko trejdować.

  16. lesserwisser

    Po co sobie łamać głowę, kiedy jest coś tak doskonałego:

    “Forex Megadroid Trading Robot Reveals 95.82% Accuracy In EVERY SINGLE Market Condition! Forex MegaDroid™ Indisputably Proves A Robot Can Trade With 95.82% Accuracy In EVERY SINGLE Market Condition And At Least Quadruple Every Single Dollar.”

    Mam nadzieję, że jeszcze tego cuda nie wyk(u)pili do cna!

    http://www.prlog.org/10362809-forex-trade-announcements-forex-robot-championship-and-winning-strategy.html

    http://www.prlog.org/10587553-forex-trade-announcements-forex-robot-championship-and-winning-strategy.html

  17. szadora

    @exnergy Regulamin konkursu jak najbardziej zezwala na “egzekucję osobistą” sygnałów generowanych przez różnorodne systemy transakcyjne, więc o żadnej obrazie nie ma mowy 🙂

    @TK Oczywiście czas trwania takiego konkursu zawsze będzie kwestią dyskusyjną, bo tak czy inaczej określony, zawsze będzie preferował pewne grupy strategii w stosunku do innych. Przykładem może być Pańskie podejście, które jak Pan wykazał wogóle nie da się zastosować (chyba że weźmiemy pod uwagę nieco krótsze niż dzienne interwały). My jednak określiliśmy ten czas biorąc pod uwagę także dominujący styl w jakim uczestnicy silnie lewarowanych rynków OTC uprawiają na nich spekulację (czyli raczej sporo, raczej krótkoterminowych transakcji). Biorąc pod uwagę znaczną liczbę instrumentów oraz godziny handlu na tych rynkach, doszliśmy do wniosku że miesiąc jest okresem w którym da się pokazać przewagę jednych strategii nad innymi. Choć z oczywistych względów nie możemy wykluczyć, że zwycięży strategia przyjęta konkretnie tylko na ten konkurs i nie dająca się zastosować w – jak to napisał gzalewski – “prawdziwym tradingu”.

    @gzalewski Sensem ostrożniejszej gry w naszym konkursie może być chociażby nagroda specjalna przyznawana na podstawie osobno prowadzonego rankingu stóp zwrotu ważonych ryzykiem.

    @lesserwisser Jedną z niedoskonałości tego „cuda” (choć pewnie nie najbardziej istotną) jest fakt, że nie da się go wykorzystać w naszym konkursie 🙂

  18. abernatowicz

    @gzalewski & exnergy (czuję ironię w Twojej wypowiedzi 🙂 ):
    tak myślałem, z tym, że 28000 (z wpisu)-900=27100. No chyba, że wartość książki została lekko zaokrąglona w górę (żeby nie było niedomówień – ja uważam, że jest warta dużo więcej niż 60zł!)

    A tak do rzeczy to takie liczenie wartości oczekiwanej jest błędne. Głównie dlatego, że szansa wygrania nie wynosi 10% bo wygrywamy nie wtedy, kiedy się utrzymamy na rynku tylko wtedy, kiedy będziemy lepsi od wszystkich innych.

    Różnica jest zauważalna bo zakładając, że będzie 1000 uczestników, każdy z jednakowymi szansami na wygranie, przegrani tracą wszystko i pomijamy drobiazgi typu dalsze nagrody etc. to
    E(X)=.001*280000 – .999*1000 =~ -720zł 😀
    Oczywiście w rzeczywistości średnio przegrani wyjdą na niewielki minus (gra o sumie zerowej, prowizje) więc
    E(X)=.001*280000 – .999*10 =~ 270zł
    Także dzięki sponsoringowi gra ma sumę dodatnią (chociaż to średnia nie mediana, więc większość osób być może straci wszystko). Tym bardziej dodatnią im mniej uczestników, więc ciiii 🙂

    1. gzalewski (Post autora)

      Faktycznie należałoby przyjac nie 90% przegranych
      tylko 1 (bądź 3 pierwsze miejsca ew. 7 dodatkowych z laptopami).
      czyli przy 1000 uczestników 0,1% szans na wygraną

      🙂
      Ale to juz kazdy musi ocenic sam, czy warto, czy nie warto

  19. exnergy

    “& exnergy (czuję ironię w Twojej wypowiedzi 🙂 )”

    Wypraszam sobie, myłem zęby 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *