Po drugiej stronie transakcji foreksowych albo choćby samych kwotowań, które mają wpływ na kursy, coraz częściej stoją maszyny. Jakie implikacje to powoduje?

Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali pracownicy amerykańskiej Rezerwy Federalnej, publikując pod koniec 2009 roku wyniki swoich badań w pracy wydanej pod auspicjami Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej p.t. „Rise of the Machines: Algorithmic Trading in the Foreign Exchange Market”. W nawiązaniu do filmów o Terminatorze tytuł można by przetłumaczyć jako: „Bunt maszyn: handel przy użyciu algorytmów na rynku walut”. Gdyby ktoś chciał poczytać w oryginale zapraszam do strony SSRN. Ja ograniczę się do przedstawienia kilku kluczowych wniosków, które wyczytałem w tekście.

Trading algorytmowy oznacza po prostu składanie zleceń przez komputery bez udziału człowieka, za pomocą ułożonych wcześniej automatycznych instrukcji, a więc programu, który zbiera kursy, przetwarza je i w ciągu milisekund wysyła polecenia otwarcia lub zamknięcia pozycji. Najnowsza generacja tych programów czyta i analizuje nawet newsy i dane płynące z rynku a następnie wydaje z siebie zlecenia zanim człowiek przeczyta choćby pierwszą linijkę tekstu. To właśnie algorytmy obwinia się coraz częściej za gwałtowną zmienność i turbulencje oraz niestabilność systemów handlu walutami i akcjami na świecie. Tymczasem statystyczna analiza danych w omawianej pracy wskazuje na zupełnie coś przeciwnego.

Autorzy przetworzyli w tym celu sekundowe i minutowe dane kursów 3 par walutowych: Euro/Dolar, Dolar/Jen i Euro/Jen. Pochodzą one z dwóch platform handlowych, obsługujących większość transakcji kasowych (spot) na rynku międzybankowym: EBS i Reuters. W zasadzie kwotowania walutowe na całym świecie opierają się na kursach pochodzących właśnie z tych dwóch źródeł więc to co się tam dzieje ma zasadnicze znaczenie na to co my widzimy na naszych monitorach. Dostęp autorów do tych danych umożliwił im szczegółową obserwację poczynań zarówno maszyn jak i śmiertelników po obu stronach transakcji z podziałem na dwie aktywności: bierne wystawienie swoich ofert oraz czynne dokonywanie zleceń po oferowanych kursach.

Oto kilka najważniejszych wniosków, opracowanych przy użyciu modeli statystycznych, logiki i wcześniejszych prac naukowych w tym temacie:

1. W obserwowanych latach 2003-2007 udział maszyn w obrocie wzrósł od 60 do 80% zależnie od waluty

2. Więcej transakcji odbywa się między 2 maszynami po obu stronach rynku niż między inwestorami.

3. Około połowy zleceń algorytmowych pochodzi z funduszy hedgingowych i zarządzających na zlecenie czyli CTA.

Najczęstszy rodzaj ich strategii algorytmowych to w kolejności: krótkoterminowy arbitraż likwidujący nieefektywną wyceną par walut na różnych platformach, arbitraż statystyczny pod postacią carry trade, momentum trading i strategiami opartymi o wiele instrumentów oraz w niewielkim stopniu trading w reakcji na dane.

4. Druga połowa zleceń maszynowych pochodzi od banków, realizujących zlecenia swoich klientów, zlecenia zabezpieczające a przede wszystkim handel ich własnych działów dealerskich.

5. Statystyki pokazały, że duża zmienność nie jest generowana przez komputery lecz jest dokładnie odwrotnie – komputery przez działania arbitrażowe oraz transakcje inteligentnie dzielące zlecenia na mniejsze paczki powodują zmniejszanie się rozpiętości! Dla 10 sesji o najwyższej zmienności ustalono, że nie była ona związana z działaniami maszyn lecz ludzi.

6. Wpływ maszyn na notowania podczas publikacji danych zmierzono dla dni ogłaszania stopy bezrobocia w USA, która powodowała największe zakresy zmian cen. Okazało się, że udział maszyn w obrocie w okresie minuty po ogłoszeniu danych był znikomy w porównaniu z transakcjami robionymi ręcznie przez inwestorów. Natomiast wolumen obrotu algorytmów w godzinach 14:25- 15:24 naszego czasu rósł kilkakrotnie w porównaniu do dni bez podawanych danych i to głównie wówczas gdy handel robił się spokojniejszy.

7. I ludzie i maszyny w swoich zleceniach wykazywali pewne oznaki podążania za trendami

8. Dla par Euro/Dolar i Dolar/Jen wpływ zleceń dokonywanych przez inwestorów na zmiany kursów pozostawiał daleko w tyle wpływ zleceń pochodzących od maszyn – 75% obrotu generują po prostu aktywne działania ludzkie. Komputery są więc głównie wystawcami ofert kursowych

9. Komputery dostarczają płynności w sposób bardziej strategiczny i przemyślany niż ludzie. Największe zmiany kursów następowały w transakcjach człowieka z człowiekiem.

10. Strategie algorytmowe są dużo bardziej skorelowane i mniej zdywersyfikowane niż ludzkie ale ich negatywny wpływ na gwałtowność rynku walutowego jest przesadzona, więcej niestabilności wprowadzają sami inwestorzy

Nie taki więc diabeł straszny jak go malują 🙂

—Kat—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 Komentarzy

  1. reptile

    “Nie taki więc diabeł straszny jak go malują :-)”

    Diabeł tkwi w szczegółach.. : )

    Ręce precz od tego rynku … hehe

  2. torv

    Kiedy DM BOŚ udostępni API dla swoich klientów?

  3. T

    Witam,

    Jaką kwotę inwestor indywidualny musiałby posiadać aby inwestować w “krótkoterminowy arbitraż likwidujący nieefektywną wyceną par walut na różnych platformach”?

    Pozdrawiam
    Trader886 @ http://trader886.wordpress.com/

  4. mwojciechowski

    @torv
    Nie mogę zdradzić tej informacji.

    @T
    To zależy. Głównie od kosztów zainwestowanych w technologię, która to umożliwi. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

    Proszę o niezamieszczanie linków reklamowych w komentarzach – patrz Regulamin blogów. Niezastosowanie się do prośby będzie skutkowało wycinaniem komentarzy.

  5. Pingback: Blogi bossa.pl » Domino Day

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *