Powrót do średniej (Mean reverse, MR)

Kolejna z inwestycyjnych metod, których poznanie, mam nadzieję, pomoże w zrozumieniu i klasyfikacji narzędzi stosowanych zarówno w Analizie Technicznej, Fundamentalnej jak i inwestowaniu intuicyjnym.

Wyodrębnia się w zasadzie 2 obszary działań, na których MR znajduje zastosowanie i tak też potraktuję to we wpisie.

1/ Popularne powiedzenie głosi, że spaść kiedyś musi coś co wzrosło, lub też na odwrót – wzrosty są poprzedzone najpierw spadkiem.

W zasadzie wszystkie rodzaje rynków podlegają w długim okresie zasadzie opierającej się na założeniu, że dany instrument (akcje, towary, indeksy, waluty, obligacje) porusza się od przewartościowania do niedowartościowania. Czasem te zmiany są dość drobne i mamy do czynienia jedynie z korektami, co jakiś czas są to wahnięcia o strategicznym znaczeniu czyli trendy. Popularnie jednak, wszystkie działania przeciwne do aktualnej tendencji nazywa się antytrendowymi i wg definicji ich celem jest zarabianie na wyczerpaniu się danego ruchu i powrotu kursu do wartości średniej. Chodzi o średnią dowolnego rodzaju – arytmetyczną, geometryczną czy harmoniczną, dowolnie wygładzoną, to nie jest takie istotne. Istotą jest wychylenie ceny instrumentu do tych obszarów, gdzie cena przestaje być czasowo lub na dobre akceptowana i zasługuje na urealnienie czyli cofnięcie w kierunku umownej wartości średniej.
Problemem są w tej filozofii tzw. grube ogony (ang. fat tails). Inwestorzy lubują się w zagrywaniu przeciwko ekstremalnym wychyleniom kursów tyle, że często ulegają iluzjom i w rezultacie tracą kontrolę nad ryzykiem- trendy potrafią trwać dłużej niż może się to wydawać nawet największym optymistom, psując wielokrotnie zagrania z kontry. Kiedy włączają się w to przeróżne efekty behawioralne rezultat bywa dość groteskowy – inwestor potrafi narzekać, że trend trwa zbyt długo ale kiedy uda mu się podpiąć pod jego odwrócenie, pozycję likwiduje zbyt szybko, dając upust kolejnym narzekaniom na długość nowego trendu…

Mean Reverse w takim wydaniu jest uznawane za odrębną metodę ja natomiast pozwolę sobie mieć na ten temat inne zdanie, oparte na własnych doświadczeniach. To dlatego, że MR jest de facto tylko samą techniką uzasadniającą wejście na pozycję (w kontrze do aktualnej tendencji) a nie pełną metodą inwestycyjną. Po otworzeniu pozycji dalsze działania są już charakterystyczne choćby dla wcześniej opisywanych trend following albo swing trading – zarówno w sferze kontroli ryzyka, wielkości pozycji jak i kasowania zysków/strat.

W przypadku A.T., narzędzi mierzących wyczerpanie jest aż nadto, każdy kto miał z nimi do czynienia wie jak działają choćby oscylatory czy wstęgi. Na jednej z nich chciałbym właśnie zaprezentować różnicę pomiędzy Mean Reverse i impetem (breakout), które decydują o przesłankach otwierania pozycji. Oto wykres pary walutowej EUR/USD z naniesioną Wstęgą Bollingera (Bollinger Bands) o standardowej długości: średnia 20 okresowa +/- 2 odchylenia standardowe:

Jeśli kurs wybija się od wewnątrz poza wstęgę tam działa efekt impetu i grający na wybicia ustawiają się na jego kontynuację oraz podążanie za owym trendem. Jeśli jednak kurs zawraca i wchodzi z zewnątrz ponownie w obszar wstęgi mówimy o strategii przeciwnej, antytrendowej – wytraceniu impetu i powrocie do średniej. Zresztą sama średnia jest w wielu wypadkach poziomem równowagi, na którym realizuje się tutaj zyski.

2/ Mean Reverse to również niezwykle popularna technika wykorzystywana w działaniach na dwóch lub więcej instrumentach jednocześnie.
Można de facto mówić w takim wypadku po prostu o arbitrażu. Ogromne, liczone w setkach miliardów dolarów kwoty są angażowane przez największe światowe fundusze hedgingowe do gry na wyrównanie do średniej wartości pomiędzy akcjami firm z tej samej branży (ang. pairs trading, lepiej znany jako tzw. arbitraż statystyczny) czy instrumentach pochodnych (index arbitrage, enhanced index arbitrage).

Arbitraż statystyczny przyciąga ostatnio wiele uwagi ze względu na tzw. High Frequency Trading (trading o dużej częstotliwości), gdzie dokonuje się nawet kilka tysięcy transakcji dziennie przy pomocy automatycznych algorytmów. W najprostszej postaci wygląda to w ten sposób:
– wybieramy 2 spółki o podobnym profilu, np. naftowe, których kursy są mocno skorelowane
– korelacja sprawia, że jeśli na jednej z nich dojdzie do mocniejszego ruchu to za chwilę podobny ruch wyrównujący będzie miał miejsce na drugiej z nich albo cena pierwszej zostanie skorygowana tak by średnia ich cen pozostawała na podobnym poziomie
– średnią liczy się dzieląc kursy obu spółek przez siebie, jeśli cena jednej silnie odchyla ową średnią można spodziewać się reakcji rynku i powrotu obu cen do relatywnej normy
– na jednej spółce otwieramy pozycję długą, na drugiej – krótką, zejście do średniej cen daje zysk.

———-

I w jednej i w drugiej z wymienionych metod najważniejszym elementem jest jak zwykle ryzyko. Teoretycznie mniejsze w drugiej z nich. Odchylenia od średniej w pierwszej, jak uczy historia, mogą przyjąć monstrualne rozmiary, trwające przez długi czas. Działanie pod prąd nie jest jednak bardziej ryzykowne niż inne narzędzia ale tak jak one wymaga poznania własnej, dobrze uzasadnionej przewagi nad rynkiem.

—Kat—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

2 Komentarzy

  1. Adam_S

    ciekawy artykul, niemniej do zastsowania przy duzym kapitale czyli nie dla nas, szaraczkow.

  2. Pingback: REGINALD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *