Na chwilę muszę przerwać mini cykl o tradingu intuicyjnym, ale do niego wrócę, mam nadzieję, niebawem, jeszcze kilka ciekawych rzeczy jest tam do przerobienia.

Tymczasem robię drugie już w historii bloga podsumowanie. Muszę niestety poddać się małej korekcie operacji sprzed roku, zdecydowałem się posłuchać sugestii lekarza, żeby znaleźć spokój wewnętrzny. Oczywiście jak w tradingu – staram się szacować i doceniać ryzyko.

Przede wszystkim chciałem zająć chwilę na temat mojego tradingu bo wiele osób mnie o to pyta. Jak zwykle chciałbym by zabrzmiało to edukacyjnie czy też prowokująco do dyskusji.

Otóż trading przez pół mojego życia był, i mam nadzieję nadal będzie, najwspanialszą pasją. Problem w tym, że dziś nie zajmuje mi już tyle czasu co kiedyś, świadomie coraz częściej wybieram okresy gdy zawieszam platformę transakcyjną na kołku. Z kilku powodów:
– jeśli przez wiele lat powtarza się te same ruchy to w pewnym momencie przychodzi przesyt… i nieznośna rutyna, jeśli jest to spekulacja oparta w znacznej mierze na mechanice systemowej… zaczyna to przypominać film z Charlie Chaplinem, który zasypia przy montażowej taśmie fabrycznej, po raz tysięczny wykonując ten sam ruch
– dużo bardziej mentalnie pasjonuje mnie kreacja, tworzenie czegoś nowego, jakieś wyzwania dla intelektu i dlatego wolę w tym czasie choćby pisać tego bloga, wymyślać nowe strategie, poszukiwać nowych terenów eksploracji itd.; w tradingu ciężko się już zrealizować a pieniądze to jeszcze nie wszystko
– trading systemowy wymaga systematyczności, odpuszczenie jakiegoś okresu może istotnie zaburzyć rozkłady zysków w portfelu; jeśli nie daje się podejść do tego w pełni profesjonalnie czyli właśnie systematycznie to lepiej nie robić tego w ogóle; ponieważ jednak miewam okresy, gdy zajmuje mnie bez końca jakieś inne zajęcie dlatego musiałem nieco zmienić strategie, również po to by nie rezygnować z tradingu w ogóle
– giełdowanie bywa męczące także z innego powodu: po kilku krokach w przód trzeba się cofnąć czasem; porównuję to zawsze mniej więcej tak: o ile inwestycje w akcje to 10 kroków w przód a potem 5 w tył (bessa) tak spekulacja to 3 kroki w przód a potem 1-2 w tył (drawdowns)
– dochodzi jeszcze jedna banalna sprawa – powoli trzeba zacząć cieszyć się coraz częściej urokami życia a nie tylko pracą, bo bywały dni gdy jej poświęcałem niemal 12 godzin dziennie w seriach 🙁

Sporo ludzi również pyta mnie prywatnie czy zgodziłbym się na szkolenie indywidualne, proponując całkiem pokaźne sumy. Jestem bardzo wdzięczny i pochlebiają mi te propozycje ale to jeszcze nie ta chwila. Mam sporo zobowiązań niedokończonych a przede wszystkim musiałbym przygotować kompletny taki kurs z tradingiem live. Myślę nad tym, mam już jakieś zarysy ale to kwestia przyszłości.

Żegnając się na jakiś czas mam ponownie nadzieję wrócić tutaj jak najszybciej. Nie chcę wpadać w banał pisząc, że jest jeszcze sporo rzeczy, które chciałbym przekazać. Mam jedynie nadzieję, że wszystko co do tej pory tutaj zamieściłem, znalazło swoją drogę do wielu przemyśleń, testów, ulepszeń, poszukiwań czy po prostu rozrywki umysłowej.

Pozdrawiam wszystkich
———- Kathay —————-

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 Komentarzy

  1. foxcatalyst

    Powodzenia !

  2. maki

    Zdrowia!

  3. zarafiq

    Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!!! 😉
    Stały czytelnik

  4. Alicja

    Tomasz – wracaj do zdrowia i do nas. Trzymam kciuki, uda się!

  5. tommekk1231

    Zdrowia!!!

  6. kruz

    Zdrowia!

  7. Wojtek S.

    czekamy z niecierpliwością na Twój powrót, Tomku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *