Porównywanie systemów mechanicznych, część 2

Selekcję strategii mechanicznych zaczniemy, co może wydać się komuś dość dziwne, od bardzo popularnych aczkolwiek subiektywnych mierników.


Systemy transakcyjne, w swoim kanonicznym wydaniu, powstały między innymi w celu wyeliminowania konieczności dokonywania każdorazowych ocen posiadanych informacji w celu podjęcia decyzji o zawarciu transakcji czy zarządzaniu ryzykiem (stopami). Tam gdzie do gry wchodzi homo sapiens ze swoimi osądami, przekonaniami, szacowaniem tam o błędy nietrudno, szczególnie podczas działania w warunkach stresu, niepewności i pod presją czasu. Z tą funkcją systemów łączy się również kolejne zadanie: zdjęcie brzemienia dobrych i złych emocji, które przeszkadzają w racjonalnym myśleniu. Ale nawet tam, gdzie całość operacji przejmuje komputer, zostaje jeszcze miejsce na psychologiczne pułapki. Po części dotyczy to właśnie wyboru odpowiedniej strategii.

Każdy program przeznaczony do tworzenia komputerowych systemów posiada wbudowane pojedyncze mierniki efektywności lub też umożliwia dodawanie takowych. Niektóre z nich stanowią całkiem niezłe filtry pomocnicze dla mierników syntetycznych a w kwestii psychologicznego dostrojenia można mówić o ich nadrzędnej funkcji mimo, że w znacznej mierze ich ocena obarczona jest sporo dozą subiektywności. Inne niepotrzebnie drażnią wyobraźnię. Spójrzmy jak działają w praktyce.

Zyskowność, zysk netto czy średni składany zysk roczny (CAR lub CAGR) są chyba najbardziej przecenianym wskaźnikiem możliwości danego algorytmu a przy tym chyba najczęściej przykuwającym uwagę konstruktorów. Bez urealnienia go o wielkość prowizji i skutki poślizgów w realizacji zleceń, niepotrzebnie zaciemniamy obraz już na pierwszym etapie budowy. Niewiele mówi o stabilności ani o kosztach (ryzyku) jakie trzeba ponieść na jego uzyskanie. Dążenie w testach tylko do optymalizacji właśnie jego prowadzi do optymalizacyjnych paradoksów. Brak szerszego spojrzenia na jego rozkłady w czasie może istotnie zaburzać jego odczyt – często jego wysokość to wynik tylko ułamka procent transakcji. Lub też przedstawienie w formie suchej średniej zniekształca rzeczywisty przebieg linii zysku z jej degradacją w miarę upływu czasu. Porównywanie go dla wielu strategii bez odniesienia do ryzyka jest wręcz niedopuszczalne. Nie da się jednak ukryć, że wysokie jego odczyty, w miarę regularnie rozłożone w czasie i generowane w raportach jako procentowe (a nie punktowe) wielkości w stosunku do kapitału są jak najbardziej pożądane. Dobrze ale czasem złudnie wpływa na psychikę.

Kolosalnie większe znaczenie posiada natomiast największe obsunięcie kapitału (maxDD) lub też inne obsunięcia niższego rzędu (DD) i chodzi o ujęcie procentowe liczone do linii kapitału, czas trwania, częstotliwość i rozkłady. Oczywiście dla porównań potrzebne są prawidłowe odczyty generowane za pomocą tej samej techniki zarządzania wielkością pozycji. Dwa systemy o podobnym maxDD wymagają wnikliwszego spojrzenia. Jeśli wyjście z jednego zabrało 15 miesięcy, z drugiego 3 miesiące to w kwestii mentalnego zaangażowania ma to ogromne znaczenie. To samo gdy w jednym maxDD o danym zasięgu procentowym zdarzył się raz a w innym zjazdy o podobnej wielkości bywają częściej. Umiejscowienie maxDD w teście out-of-sample może być również sygnałem ostrzegawczym. Z innej strony – małe obsunięcia o dużej częstotliwości mogą być bardziej dewastujące dla psychiki niż jedno ale konkretne (lub odwrotnie). Odnalezienie wzoru obsunięć może być kluczowe dla naszej psychologicznej wytrzymałości i tylko w praktyce można odnaleźć własną na nie wrażliwość. Na szczęście matka natura podarowała nam narzędzie typu regulacja wielkości zaangażowania w pozycję co pomaga zneutralizować rozmiary stresu i niedostosowania mentalnego. Pod warunkiem, że nie robi się testu na 1 pozycji a potem zysk mnoży przez ilość planowanych pozycji bo i takie sztuczki widziałem!

Obsunięcie poza granice bólu i poza testowy maxDD powodują, że albo porzucamy kontynuowanie tradingu zgodnie z decyzjami generowanymi przez algorytm bądź intensywnie zastanawiamy się czy czasem system nie rozsynchronizował się na dobre. Dla wyznaczenia orientacyjnych barier wydajności w realu przyjęło się w branży mnożenie wyników testów przez tzw. ?reality factor” a więc zysk dzielimy na 2 a maxDD mnożymy przez 2 by oszacować najgorszy scenariusz w przyszłości. W porównaniu do weryfikacji metodą Monte Carlo to duże uproszczenie ale wcale nie nierzeczywiste jak wiem z praktyki. Jeśli więc podczas optisizingu otrzymaliśmy najgorsze obsunięcie rzędu 50% wcale nie jest wykluczone, że real test wyzeruje nam rachunek zgodnie z powyższym wzorem.

Dwa systemy o podobnym zasięgu maxDD i przybliżonym zysku średnim mogą mieć drastycznie różny profil zmienności czyli rozrzutu linii equity wokół swojej średniej. Oględziny graficznego jej zapisu to tylko część praktyki – im jest ona bardziej gwałtowna i pofałdowana tym gorzej zniesie ją psychika o ile transakcji nie dokonuje sam komputer bez naszej ingerencji. Dużo obiektywniejszym miernikiem jest wariancja lub odchylenie standardowe zysków i strat, o których pisałem na blogu w przeszłości. Mniejsza zmienność linii equity to teoretycznie bardziej przyjazny mentalnie system. Ale uwaga – jak wiem z doświadczeń, im gładsza linia equity w testach tym większe podejrzenie dopasowania jej do danych historycznych i jej przedłużeniem będzie mocno szarpana lub gładka ale opadająca krzywa.

Cdn

—*Kat*—

[Głosów:1    Średnia:1/5]

5 Komentarzy

  1. Jerzy Olszewski

    Na witrynie -> http://www.juraura.neostrada.pl/ , gdzie zamieszczam przykładowe obrazki z programu Sakiewka, 35 obrazek licząc od góry (bo witryna jest bardzo bałaganiarska i ułożona liniowo na zasadzie stosu) znajduje się mój opis podobnego tematu. Najszybciej tam dotrzeć poprzez funkcję przegladarki – wyszukaj na stronie – “interseuje”. Kursor ustawi się od razu na następującym zdaniu:

    “Od lat interesuje mnie temat , jak obiektywnie zmierzyć jakość pracy zarządzającego portfelem aktywów kapitałowych (np. akcji). Wiadomo, że proste porównanie stopy zwrotu nie jest najlepszym narzędziem do tego celu. …”

    Jest tam nieudolnie opisany przykład jak w Sakiewce próbuję rozwiązać to zagadnienie.

  2. trojan

    witam!
    pytanie zwiazane z testowanie systemow, chociaz troche off topic
    a mianowice, gdzie moge znalezc historyczne wartosci depozytow zabezpieczajacych dla FW20
    z gory dziekuje za pomoc!

  3. gzalewski

    czesc znajdziesz tu (tych najstarszych): http://www.ki.net.pl/~pgrodzki/depozyty.xls

  4. HDK

    Z listy metod oceny systemów które stosuję poza wspomnianymi w blogu:
    – wynik bez optymalizacji;
    – % próbek z dodatnim wynikiem po optymalizacji;
    – złożoność logiki systemu / ilość optymalizowanych parametrów;
    – czas poświęcony na “drążenie” wybranego “pomysłu” – często idzie w parze z powyższymi;
    – maksymalna ilość dni bez nowego rekordu cenowego.

  5. foxcatalyst

    Mam pytanie- chodzi o poruszenie tematu systemów bazujących na danych makro (jakieś takie “event-triggered”), które stosują instytucje i nie tylko. Jak się za to wziąć, jak się przed tym bronić – z pkt widzenia praktyków z min. 10 letnim stażem na rynku giełdowym plus OTC.

    Patrząc po tym jak nieraz z diabelską szybkością uciekają kolejne poziomy cenowe nawet na sekundy przed oficjalnym czasem podania danych – wyrażenie inside trading nabiera nowego szybszego znaczenia?

    Po zagłębieniu się we wpisy Pana Tomasza Symonowicza dot. metod bezpiecznego i świadomego tradingu ( i nie tylko) uważny acz niedoświadczony czytelnik może przejść w fazę zastanowienia, a następnie patrząc na publikowane przez Biura Maklerskie analizy i komentarze – stwierdzić -” O Dobry Panie, ale fuszerka! Geometria, święte poziomy, czy to działa, czy tylko mnie się wydaje, że coś widzę”.

    Popularne analizy rynkowe spotykane w sieci i mediach tradycyjnych, te, które tłoczy się nowym uczestnikom rynku, na pytanie o statystykę – “wzruszają ramionami i kręcą głową”.

    Dno, podwójne dno i wiara w to, że im więcej informacji medialnych ma taki delikwent, tym więcej zarobi. To jest podwójny szczyt nieświadomości, luka w wiedzy o nowoczesnych metodach tradingu. Na każdym rogu zabija się klina szeregiem rozbieżnych interpretacji. Ostatecznie przeciętny sponsor tej machiny macha białą flagą w kierunku wiecznie zarabiającego trójkąta – giełda-broker-media/analitycy.

    Na wieki wieków ;).

    😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *