Tomek Symonowicz pisał już o weekendowej Bossa Theraphy, którą odbyliśmy w jedynym chyba słonecznym weekendzie tego lata. Jak po każdym wyjeździe do sanatorium trzeba odpocząć. Ponadto, okres urlopowy powoduje, iż ciężko pogodzić zastępstwa z aktywnością na blogu i dlatego w ostatnim czasie nieco przycichliśmy a honory domu pełnił triatlonista Kathay (nadmieniam, że w bossie jest więcej triatlonistów). Wracamy jednak i już na starcie otwieramy szampana, bo na GPW dziś święto wszystkich miłośników rynków surowcowych – polska giełda ma na parkiecie swoją pierwszą w ścisłym tego słowa znaczeniu polską kopalnię, której prawa do akcji zadebiutowały zwyżką o blisko 20 procent i obrotem zbliżonym do 400 mln złotych.
Sygnalizowałem kiedyś na blogu, iż jednym z paradoksów życia ekonomicznego w Polsce jest to, iż kraj uznawany za potęgę węglową nie ma na giełdzie ważnej kopalni węgla, która mogłaby stać się przykładem nowoczesnego polskiego przedsiębiorstwa w popularnej dla świata branży. Dziś już tak nie jest a fakt, iż Bogdanka była czwartą pod względem wartości emisji ofertą Skarbu Państwa – po PGNiG, Enea i Lotosie – sygnalizuje zapóźnienia w polityce gospodarczej, która mijała się zarówno z zainteresowaniami inwestorów, jak i z oczywistymi potrzebami kapitałowymi samych kopalń.
Historia dużych firm z udziałem Skarbu Państwa na GPW wskazuje, iż udaje się pogodzić potrzeby małych akcjonariuszy z interesem dominującego udziałowca. Dlatego też nie może dziwić fakt, iż zainteresowanie akcjami Bogdanki (PDA notowane są w systemie notowań ciągłych jako LWBA) było na tyle duże, iż skończyło się redukcjami. Zapewne sukces Bogdanki przysporzy chętnych na akcje zbliżającej się oferty PGE i przepędzi złego ducha, który pojawił się po skromnym debiucie praw do akcji spółki Enea. Można powiedzieć, iż Bogdanka swoim udanym debiutem ponownie zapaliła światełko w tunelu na rynku pierwotnym, który – po dyskusyjnym sukcesie New Connect – nie miał w ostatnim czasie dobrej passy.
Trzeba też trzymać kciuki za to, że konserwatywne i – nie oszukujmy się – wybiórczo korzystające z gospodarki rynkowej górnictwo w Polsce dostrzeże zmianę, jaką jest upublicznienie firmy, która jest jednym z najważniejszych graczy na rynku węgla w Polsce. Zadanie do wykonania mają też inwestorzy giełdowi i analitycy, którzy z racji mijania się kluczowego polskiego surowca z rynkiem kapitałowym, skazani byli na analizy branżowe z różnego rodzaju instytutów górnictwa. Czas spojrzeć na węgiel nieco inaczej niż przez pryzmat człowieka ze śrubami, który autokarami zwożony jest do Warszawy na demonstrację. Idę o zakład, iż w mediach branżowych więcej będzie teraz analiz cen węgla, popytu na węgiel na świecie i wszystkiego tego, co pozwala zapoznać i oswoić się z rynkiem, który się dotychczas omijało.
Na koniec tej swoistej laudacji na część Bogdanki i Skarbu Państwa chciałem narysować coś w stylu Mleczki, gdzie górnik zmienia się w kapitalistę, ale rysować zwykłem tylko po wykresach a i na komentarz ala Mleczko też się nie rzucę. Zamiast rysunku niech będzie zdjęcie. Proszę giełdę i autora o wybaczenie zlinkowania zdjęć górników i grającej na GPW orkiestry górniczej, ale mówią ono wiele o zmianie, jaką przyniósł debiut Bogdanki. Niby to samo co zawsze, a jednak coś innego niż zawsze.
(zródło: Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie)
(zródło: Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie)
Dla jasności sytuacji nie posiadałem, nie posiadam (nikt z moich bliskich również) żadnych związków (udziałów) w LW Bogdanka i – jak mówią – nie naganiam na zakup LWBA. Papiery są na rynku i po prostu trzeba o tym wiedzieć.


Dodaj komentarz