W poprzednim tygodniu na blogu bossy odnotowałem nastroje wśród inwestorów na rynku złota, wedle których powszechne jest przekonanie, iż żółty metal ma przed sobą błyszczącą przyszłość. W komentarzach pojawiło się dobre pytanie, czy istnieje jakikolwiek powód do przeceny kruszcu. W mailu dostałem kolejne dobre pytanie – Co z tym złotem? Dlaczego rośnie, gdy rynek cieszy się dobrymi danymi makro?


Każdy, kto zaczyna przygodę z rynkami już na starcie trafia na założoną w tych pytaniach mądrość, iż złoto jest towarem na czasy niepewności i bezpieczną przystanią dla kapitału. Dziś, kiedy wielu inwestorów uwierzyło w początek hossy na rynkach akcji złoto wydaje się inwestycją minionego rynku byka a marzec i kwiecień, które przyniosły dynamiczne przeceny , sygnalizują słaby czas dla złota. Jednak ostatnie dni wystawiły na próbę klasyczne prawdy, gdyż inwestorzy zdają się też grać – a może tylko widzieć – inny scenariusz, w którym ożywienie gospodarki będzie dobre dla ceny złota i to nie za sprawą popytu przemysłowego, który odpowiada za około 12 procent rynku. Paradoks? Niekoniecznie.

Oczywiście pojedyncze dni – jak np. dzisiejszy – w trakcie których złoto zyskiwało po lepszych od oczekiwań danych w USA łatwo wytłumaczyć kluczem dolarowym, którego dane osłabiają. Problem w tym, iż słabnący na fali lepszych od oczekiwań danych dolar jest kolejnym paradoksem, którego w podręcznikach rynków walutowych trudno szukać. Zgodnie z forexowymi elementarzami lepsze od oczekiwań raporty makro powinny zachęcać do inwestowania w USA. Pod warunkiem, że nie jest to czas, kiedy rynek ma za sobą grypę pod nazwą “Cash is king” a dane sygnalizują, iż nie będzie jej reemisji.

Tak więc, kiedy następnym razem zobaczycie państwo złoto, które umacnia się na fali optymizmu inwestorów spróbujcie wrócić do polecanego wcześniej raportu World Gold Council i zastanowić się nad pytaniem, czy na rynku złota nie jest grany inny od klasycznego scenariusz pod nazwą ?perfect storm”. W jego ramach każdy dobry odczyt na temat gospodarki przybliża wybuch oczekiwanej przez inwestorów wielkiej inflacji, która przyczyni się do spadku wartości pieniądza i uczyni ze złota nowego boga rynków.

Możliwe, iż w zachowaniu rynku złota nie ma żadnego paradoksu a skłonność postrzegania świata przez pryzmat przyczyn i skutków oraz procesów powoduje, iż spora część inwestorów – i pewnie piszący te słowa – widzi porządek w świecie dość przypadkowych i nie składających się w trend zmian cen. Mimo wszystko polecam zastanowić się na własnymi przekonaniami i reakcjami rynku w trakcie ostatnich dni. To jeden z wielu dowodów na to, iż klasyczne prawdy z nieco zwietrzałych mądrości i własne przekonania o rynku wcześniej, czy później zostaną wystawione na próbę.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

19 Komentarzy

  1. vox

    sprawa jest oczywista – hiperinflacja za rogiem 🙂
    Pozdrawiam

  2. Andrzej

    “Sprawa jest oczywista” – deflacja rozkwita w pełni, a wraz z nią rośnie popyt na prawdziwy pieniądz. Dodać Hiperinflację za rogiem – rośnie popyt na jedyny pieniadz, ktory jej nie podlega. Dodać kryzys kredytowy – rośnie popyt na jedyny pieniadz, który nie ulega “Credit contraction”.

  3. Thome

    “zastanowić się nad pytaniem, czy na rynku złota nie jest grany inny od klasycznego scenariusz”

    Po zastanowieniu……… na rynku złota grany jest właśnie klasyczny scenariusz. Bańki i zrywy to obecnie domena akcyjnych rynków (plus niektóre derywaty).

    “W jego ramach każdy dobry odczyt na temat gospodarki przybliża wybuch oczekiwanej przez inwestorów wielkiej inflacji, która przyczyni się do spadku wartości pieniądza i uczyni ze złota nowego boga rynków”

    Jeżeli za “dobry” uznawać “odczyty” o zamiarach dodruku pieniądza i ratowania niektórych bankrutów – to faktycznie, niektóre akcje pójdą w góre. Ale i tak nie unikniemy upadków, tylko później i boleśniej….

  4. tomfid

    Dodajmy do tego, że:
    1) prawdopodobnie tzw. “peak gold”, czyli szczyt produkcji złota mamy już za sobą – teraz coraz ciężej będzie zarówno eksploatować obece złoża, jak i dokrywać nowe;
    2) banki centralne w końcu zauważyły, jak bardzo przejechały się na tzw. “gold carry trade”. Mechanizm ten powstał, gdy władze monetarne postanowiły wzmożyc presję na złoto, by jego rosnąca cena nie zdradziła przypadkiem ostrego drukowania papierowego pieniądza. Leasingowały więc posiadany kruszec po b. niskich stawkach różnym spekulantom, którzy od razu je odsprzedawali, zbijając jego cenę. Banki mogły ukrywać dodruk i czerpały pewne korzyści ze stawek leasingowych (a formalnie nadal posiadały złoto w swoich księgach, więc rezerwy miały teoretycznie bezpieczną strukturę). Spekulanci natomiast zarabiali na krótkich pozycjach na złocie oraz na inwestowaniu kasy uzyskanej przez jego sprzedaż. Złoto jak wiadomo jednak uparcie dążyło w górę, a papier tracił na wartości. W końcu zaszła potrzeba odebrania wyleasingowanego kruszcu, spekulanci musieli odkupywać złoto, doszło i dochodzi do “short squeeze”.

    A im więcej kruszec rośnie, tym więcej instytucji zmuszone jest je odkupywać, banki centralne muszą uzupelniać rezerwy wobec papieru tracącego na wartości, a ze złotem – inaczej niż np. z ziemniakami – jest tak, że w parę dni fizycznie ciężko go zdobyć. Np. na NYSE Liffe brakuje fizycznych sztabek…

  5. lesserwisser

    @ tomfid

    To że produkcja górnicza złota spada, ze względu na koszty i zubożenie złóż, to nie jest wielki problem. Wzrost ceny spowoduje bowiem opłacalność pozyskiwania złóż ubogich, obecnie nieekonomicznych w eksploatacji.

    Co więcej 1/3 podaży złota pochodzi z przerobu złomów i odzysku z produktów wtórnych, których podaż też jest uzależniona od ceny. Ponad to część tzw. produkcji górniczej nie pochodzi z kopalni złota ale jest produktem ubocznym wytwarzanie innych metali, przede wszystkim metali nieżelaznych ( szlamy porafinacyjne złoto i srebronośne). Złoto ostatnio ma mniej więcej 5 letnie fale wahnięć produkcji, jest to zjawisko normalne. Ta wiec nie jest tak źle.

    Do wszystkich informacji podawanych przez prasowników oraz różnych ekspertów za 2 grosze należy podchodzić z niezbędną rezerwą, bo sprawa czesto ma drugie i trzecie dno. Podobnie jest z fizycznym brakiem sztabek na Nyse Liffe. Problem dotyczy to małych sztabek 1 kg z tzw kontraktów mini, które to kupują drobniejsi inwestorzy.

    Do października 2008 r nie było z tym kłopotów, gdyż zaledwie 1 % z papierowych kontraktów na złoto był odbierany fizycznie. Obecnie wzmożony popyt fizyczny spowodował braki techniczne takich małych sztabek.

    Nyse Liffe dzieli składy złota z Comexem ale problem polega na tym, że na Comexie złoto jest w ingotach 300 uncji , czyli trzy razy większych wiec jest klops. W skarbcach w Europie zwyczajowo są jeszcze większe ingoty, mamy wiec problem standaryzacji wagowej.

    Obecnie ( od stycznia br) w ramach tenderu odbiorca fizyczny na Nyse Liffe dostaje specjalny kwit ( talon na balon) potwierdzający jedynie prawo do 1/3 standardowego ingota. Jak uzbiera 3 takie kwity dostaje specjalny kupon skarbcowy, który dopiero może wymienić na typową sztabę 300 oz.

    Kapitalizm niefrasobliwy ćwiczy obecnie prowizorkę więc to już może jest jego faza schyłkowa.

    Jeśli zaś idzie o pożyczki złota praktykowane przez banki centralne ( leasey i swapy) to sprawa jest trochę bardziej złożona. To tyle na razie.

  6. tomfid

    @ lesserwisser

    “Problem dotyczy małych sztabek 1 kg…” – dzięki za uzupełnienie; miałem małą ochotę opisywać braki na Liffe ze szczegółami, ale może powinienem dla podania pełnego obrazu; sytuacja z fizyczną dostępnością sztabek na Liffe jest taka, jak opisałeś; źródło, o które się oparłem (dwagrosze.blogspot.com) też podało takie dokładne informacje.

    Ogólnie daleki byłem od dramatyzowania odnośnie wpływu “peak gold” i “gold carry trade” na cenę złota. Po prostu chciałem dorzucić dodatkowe wiadomości do dyskusji, ale wiem, że wahnięcia produkcji oraz lease’y i swap’y na rynku kruszcu odpowiadają tylko za część zmian cen.

  7. Lucek

    “Panie, co z tym złotem?”

    Security, liquidity and diversification.

    “First, security: the absence of any credit risk is an intrinsic quality of gold. Gold offers full security as long as it is properly stowed in central banks’ vaults.”

    “Second, liquidity: in situations of political turmoil or high global inflation, gold’s liquidity is unchallenged…Its liquid quality becomes apparent and increases as uncertainty grows. In this regard, the absence of a return on gold can be viewed as the price of its ‘option component’: contrary to most other assets, Gold Prices go up when things go wrong.”

    “Roll on 10 years, however, and those two wonderful attributes of central-bank gold – first security, then liquidity amid crisis – have third rationale: diversification.”

  8. lesserwisser

    @ Lucek

    Security, liquidity and diversification to faktycznie trzy atrybuty przemawiające za posiadaniem złota a można do tego dodać jeszcze durability.

    Natomiast myślę, iż stwierdzeniem, że złoto zapewnia pełne bezpieczeństwo (daje pewność) o ile jest prawidłowo przechowywane w skarbcach banków centralnych , ( oraz innych banków też ) większość inwestorów się nie zgodzi.

    To hasło bardziej z ulotki reklamowej niż z doświadczeń realnego życia. Wydaje się, że dla celów lokacyjnych podobnie bezpieczna jest skarpeta ( nawet cerowana) oraz tzw bank ziemny. A świnki to nawet w chlewiku źle się nie czują.

    Skarbce bankowe przechowujące złoto są de facto niedostępne, nawet dla dużych posiadaczy tzw SPDR-ów i różnych innych złotych ETF-ów. Ewentualnie można im tylko zadać pytanie ?Panie, co z tym moim złotem??.

    Był kiedyś super pewny bank , zwał się Reichsbank, ale to se ne wrati, chyba.

  9. Lucek

    @ lesserwisser
    Jak widzisz, ja się nie znam na złocie i nawet mnie ono mało interesuje.
    Ale to co napisałem tutaj to są cytaty z wystąpienia Hervé Hannoun’a. Co prawda sprzed kilku lat, ale on, tak myślę, na złocie się zna.:)
    www.bis.org/review/r000725b.pdf

  10. Tutek

    mały test zaraz usunę 😉

  11. lesserwisser

    @ Lucek

    Cóż ja niewiele widzę i niewiele pamiętam, być może ze względu na wiek, ale wciąż mam na uwadze uniwersalną mądrość ? nie wszystko złoto co się świeci.

    Swoje, co nieco, wiem o metalach ( w tym również drogocennych) ale i to nie zwalnia mnie z obowiązku krytycznego myślenia i postrzegania zjawisk i wypowiedzi w ich właściwym kontekście, nawet gdy ktoś, tak jak ów Hannoun, mówi oczywiste oczywistości ( tak jak owe wspomniane atrybuty złota).

    Cóż bowiem miał zresztą powiedzieć wice gubernator Banku Francji na złotej konferencji, jak nie to że najlepiej i najbezpieczniej przechowywać złoto w skarbcu banku centralnego. Tym bardziej, że on w to chyba wierzy, gdyż była to niejako oficjalna doktryna we Francji, że złoto w skarbcu to jest właśnie to.

    To nieco ortodoksyjne stanowisko francuskie jest zresztą znane, nie tylko w złotych kręgach, jako ze BF niechętnie podchodził nie tylko do sprzedaży złota ale nawet do jego pożyczania czy leasingu, w przeciwieństwie do takiego Gordona Browna.

    Żeby nie być gołosłownym pozwolę sobie również posłużyć się cytatem ? ?Since the days when Charles sold the $ in France?s reserves for gold from the U.S.A France has been known as possibly the most pro-gold nation in the world. Refusing to lend or lease its gold, its grip on these reserves has been tight ? – ( w razie czego służę źródłem).

    Tylko co z tego wynika dla inwestora indywidualnego ( a o takim przecież myślimy i mówimy) a nawet instytucjonalnego, który raczej nie będzie przechowywał swoich złotych avoirów w skarbcu banku centralnego.

    Taki inwestor lokujący, nie tylko w złoto, wie dobrze, iż banki, nawet w przeddzień upadku, zachęcają ? ?Powierz nam swoje pieniądze, one nigdzie nie będą tak bezpieczne jak u nas?. Tylko kto im w to wierzy ?

    Niezbędne liqudity , podobne security i porównywalne diversification zapewnia również dobra skarpeta.

    pozdrawiam

  12. Lucek

    @ lesserwisser

    Pytanie “Co z tym złotem?” kogoś kto interesuje się jego ceną na rynku, nie pochodzi chyba od takiego przebiegłego posiadacza skarpet, słoików i czego tam jeszcze, wypełnionych po brzegi złotym kruszcem. Taki posiadacz wie, że ma złoto, ma go dobrze ulokowane, bo poza jakimkolwiek bankiem i cena nie jest ważna.
    Ale jeśli ktos taki jak ja, nie ma złota i patrzy na jego notowania bo lubi ogladać wykresy, to zastanawia się od czego zależy zmiana tej ceny.
    I dopóki nie trafi na kogoś mądrego, kto mu podpowie co i jak, to stara się czytać coś na temat złota w internecie.
    Jeśli Twoim zdaniem, kurs może zmienić zawartośc skarpety, to ja myślę, że się mylisz.
    Kogoś interesowało to, od czego zależy zmiana cen złota, a nie to, czy swoje świecidełka trzymać w bankowym sejfie czy zakopać pod jabłonią w słoiku Wecka.

  13. lesserwisser

    @ Lucek

    Ja wprawdzie za mądry nie jestem ( tak przynajmniej uważa moja żona, a ona zna mnie chyba najlepiej) ale od lat obserwuje z życzliwością rynek Au i gromadzę ( literaturę a nie złoto) więc skarpet mi, na razie, nie brakuje.

    Ponieważ jednak jestem chyba trochę pokrewną duszą bo też lubię sobie poogladąć wykresy i zastanowić się od czego zależą zmiany cen więc, z czystej sympatii, postaram się wkrótce napisać wreszcie coś z sensem na temat perspektyw cenowych rynku złota podpierając się wykresami, poważnymi danymi i opiniami sprawdzonych ekspertów od złota.

    Mam nadzieję, że się przyda i może będziesz choć trochę usatysfakcjonowany.

    Jeśli jednak Twoim zdaniem, kurs może nie zmienić wartości zawartości skarpety, to ja myślę, że się mylisz.

  14. Yayechny

    @Adam Stańczak, lesserwisser & Company
    Studiuję temat złota, srebra i platyny pod kątem krótkoterminowej spekulacji. Poszukuję godnych polecenia stron www z komentarzami dziennymi nt. tych rynków. Mogą być płatne. W internecie są tego tony, weryfikacja zajmuje za dużo czasu. Jeżeli siedzicie w temacie – pomóżcie.
    No to jak będzie? Pomożecie? Pomożemy!!!

  15. Lucek

    “Jeśli Twoim zdaniem, kurs może zmienić zawartośc skarpety, to ja myślę, że się mylisz.”
    “Jeśli jednak Twoim zdaniem, kurs może nie zmienić wartości zawartości skarpety, to ja myślę, że się mylisz.”

    Kurs może zmienić WARTOŚĆ zawartości, ale zawartość nie może zmienić kursu.

  16. astanczak

    @ Yayeczny

    Płacenie za komentarze wydaje mi się ekstrawagancją podnoszącą koszty. Jeśli chce się poznać ogólny klimat wśród inwestorów i komentatorów, to nie ma lepszej strony niż http://www.kitco.com/. Do pewnego czasu był to serwis poświęcony tylko rynkowi złota i sprzedaży złota. Później doszły serwisy Kitko Silver, Kitko Base Metals a ostatnio Kitko Platinum, ale w treści ciągle jest to ubogie. Znając jednak prężność Kitko można oczekiwać, że serwis dotyczący platyny również się rozwinie. Trudno w ich przypadku mówić o jakość analiz, ale też nie tego bym szukał w takich serwisach – raczej wskazówek o czym myślą ludzie na rynku “złomu”.

    Kolejny serwis, to Base Metals – drogi! – http://www.basemetals.com/

    Ludzie z tego serwisu przygotowują raporty dla Fortis Banku, które z całej masy czytam regularnie, jeśli uda mi się je znaleźć. Z Base Metals powiązane są serwisy Bullion Desk http://www.thebulliondesk.com/ i Minor Metals http://www.minormetals.com/ – ten ostatni to ciekawostka, bo regularnie aktualizowanych serwisów o metalach przemysłowych jest jednak mało.

  17. DAPI

    Jeszcze to: www.24hgold.com

  18. lesserwisser

    @ Yayechny

    Oprócz podanych, przez wcześniej przez innych ( szczególnie kitcomm.com) spróbuj też następujących stron.

    http://www.gold-eagle.com

    http://www.runtogold.com

    http://www.bullionvault.com

    http://silverbids.com

    Po pewnym czasie wybierzesz co Ci przypasuje no i oczywiście powodzenia:

  19. Yayechny

    @ astanczak, DAPI
    Dzięki. Ze swojej strony w zamian daję linka do linków Marca Fabera nt. złota i innych. Nie weryfikowałem, może to już znacie.
    http://www.gloomboomdoom.com/public/pSTD.cfm?pageSPS_ID=4110

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *