Magazyn “Alpha”, poświęcony funduszom typu hedge, od 3 lat na wiosnę szokuje świat listą najlepiej zarabiających zarządzających. Zamiast jednak ekscytować się niewyobrażalnymi cyframi na kontach, proponuję krótkie spojrzenie na to co je generuje.

Fundusze hedgingowe zamiennie nazywa się często funduszami wysokiego ryzyka. To prawda, że największe i najsłynniejsze straty wytwarzane przez instytucje powiernicze związane są właśnie z tą branżą. Liczony przez Barclay tzw. Hedge Fund Index, czyli średnia wyników reprezentatywnej części tej grupy funduszy, spadł w zeszłym roku po raz pierwszy od lat, o 21,63%. Jeśli jednak przyjrzeć się poszczególnym jego składnikom to widać, że za tę stratę odpowiedzialne są te fundusze, których strategie zakładają niemal wyłącznie długie pozycje w akcjach spółek amerykańskich, europejskich a szczególnie emerging markets (tu spadek subindeksu sięgnął 40%). Znacznie mniejsze straty osiągnęły lub pozostały nad kreską te, które zakładają szerokie spektrum wszelkiej klasy instrumentów, w tym użycie derywatów oraz krótkiej strony rynku i arbitrażu. Patrząc jednak na kilkudziesięcioprocentowe dołki w sąsiedniej branży -typowo akcyjnych funduszach inwestycyjnych- trudno nawet znaleźć odpowiednie określenie na stopień ich ryzyka skoro branża hedge określana jest jako ?ryzyko wysokie”.

Jako odnośnik w zestawieniach top inwestorów zwykle służy Warrent Buffett i jego dwudziestokilkuprocentowa średnia składana stopa zwrotu. Niestety jego fortuna stopniała w 2008 roku o 25 mld dolarów na skutek bessy, głównie za sprawą 50% utraty wartości giełdowej Berkshire Hathaway. Zająłby on niekwestionowane pierwsze miejsce na liście tych, którym się nie powiodło – liderem jej w magazynie ?Alpha” jest Kenneth Griffin z Citadel Investment Group, który również wygenerował ponad 50% zjazdy zarządzanego kapitału i stracił 2 miliardy własnego majątku. Czy porównywanie z Buffettem jest uprawnione? Oczywiście to zupełnie inna kategoria inwestycji ale coraz bliżej mu do funduszy hedge, które same zresztą zaczynają być notowane na giełdach w formie akcji. Bo oto ich wzorem zajął się dość mocno derywatami, czy wcześniej grał przeciw dolarowi, no i przecież jak one generalnie zarządza kapitałem powierzonym przez innych. Niestety jest bezradny wobec bessy choć nie mam zamiaru czynić z tego tytułu zarzutów. Po prostu chciałem zwrócić uwagę, że zwycięzcy zestawienia ?Alphy” zaprzeczają szeroko przyjętemu przekonaniu, że tylko inwestycje/kupno tradycyjnych instrumentów typu akcje czy obligacje, może przynieść średnie zyski powyżej stopy wolnej od ryzyka.

464 milionów US$ – tyle średnio przyniósł do domu każdy z 25 topowych zarządzających z zestawienia magazynu ?Alpha”. To nowy rekord. Tylko dla uwiecznienia dodaję najlepszą dziesiątkę A.D. 2008 poniżej wraz z szacowanym dochodem, na który składa się zysk z prowizji od klientów oraz zwrot na własnym kapitale zaangażowanym w funduszu. Dla porównania zestawienie 5 liderów sprzed roku:

źródło: Alpha Magazine, www.iimagazine.com

W pierwszej trójce od 3 lat zawsze klasyfikował się James Simmons, którego wyniki zdawałoby się zaprzeczają logice tej skali inwestycji – od ponad 20 lat dawkuje sobie i klientom zamkniętego, 20 miliardowego funduszu Medallion Fund średnio 40% zwrotu na kapitale! Przy czym są to zyski netto a więc po potrąceniu najwyższej w branży, 44% prowizji od zysku i 5% opłaty za zarządzanie. I gdyby na chwilę je pominąć, wynik brutto za 2008 rok sięgnął 160%. Inne jego 2 otwarte fundusze, o nieco innej strategii, znalazły się jednak pod kreską. Zyski zarządzania pozostałych tuzów z listy w tym gwałtownym na rynkach roku, rozkładają się głównie na dwu cyfrowe kwoty, jednocyfrowe figurują przy tych bardziej defensywnych z nich.

Przepis na chcących pójść w ślady Simmonsa, a zarazem śladem sporej grupy laureatów z listy, jest w miarę jednorodny:
zatrudnić armię quantów: inżynierów, matematyków, fizyków, astrologów itd do ułożenia algorytmów, wykorzystujących wszystkie, nawet mikroskopijne nierówności w wycenie instrumentów lub wielomiesięczne trendy i zbudować komputerowe, lewarowane i nie mające nic wspólnego z fundamentami strategie decyzyjne, podpięte ultraszybkimi łączami z wieloma, czasem liczonymi w dziesiątkach, rynkami.

Nie tak biegłym w programowaniu pozostają jednak mniej radykalne metody : pójście naprzeciw światu i zagranie na załamanie rynków subprime i nieruchomości  czy otwarcie pozycji krótkich na akcje firm finansowych -jak w przypadku Paulsona; wyczucie trendów na rynku derywatów opartych na źródłach energii- jak w przypadku Arnolda czy walutach- jak Taylor i Dalio, albo eksploatacja wiedzy z dziedziny procesów wykorzystywanych przez ludzki mózg – jak Roy Niederhoffer, brat zresztą Victora, który dwukrotnie zbankrutował na własnych przekonaniach o tym co rynek powinien zrobić…

Mitem jest zatem teoria rynku efektywnego zakładająca, że na procesach decyzyjnych, opartych jedynie na analizie informacji, nie sposób zarabiać sukcesywnie pieniędzy. Mitem jest również przekonanie, że zarabia się je tylko na skutecznym (czytaj: fundamentalnym) doborze akcji …

—*Kat*—

[Głosów:1    Średnia:2/5]

43 Komentarzy

  1. HDK

    Niezły wyścig zbrojeń, odnoszę wrażenie że drobnym inwestorom pozostaje tylko zbierać “resztki” tam gdzie panowie z powyższej listy uznali że rynek jest zbyt mały lub strategia zbyt ryzykowna.

  2. blackswan

    Simmons to niesamowity koleś – ale to co on robi tylko nieliczni są w stanie zrozumieć. Warto przypomnieć, że człowiek ten jest wybitnym matematykiem (autorem kilku słynnych dowodów i twierdzeń) i zajmował się kryptografią dla rządu USA przez sporo czasu. Gdyby rynki istotnie były efektywne (ciekawi mnie zdanie Samuelsona czy Famy na jego temat) to ten pan powinien już dawno przestać zajmować się tym czym się zajmuje. Swoją drogą nikt tak naprawdę w branży chyba nie wie jakich algorytmów ten człowiek używa. Wiadomo jedynie, że np. Buffet nie jest dla niego żadnym wzorem. I słusznie.

  3. Yayechny

    OK. Simons ma średnio 40%. Ale w tej liście brakuje stóp zwrotu. Co z tego, że ktoś zarobił 1 mld, skoro miał do dyspozycji 20 mld. A ktoś inny miał np. zysk 1 mld z 1 mld. Bardziej reprezentatywna statystyka byłaby, gdyby obejmowała zarządzających np. ponad 1 mld, zestawionych wg stóp zwrotu.
    Co do Buffeta zawsze z niechęcią patrzyłem na jego wyniki (ale to bardzo subiektywne podejście). Facet wychodzi z założenia, że świat rozwija się w długim terminie, a jego zadaniem jest wyszukanie spółek ponadprzeciętnie wzrostowych (+ jego różne zasady). Na chłopski rozum bezpieczniejsza, zyskowna, ciekawsza i elastyczna jest gra w dwie strony na krótkie terminy. Buffet też jest spekulantem, tylko w perspektywie dziesięcioleci. A moim zdaniem szkoda życia na tak długie czekanie na rezultaty inwestycji. Ale chyba należę do mniejszości.

  4. Jerzy Olszewski

    Co to jest 12 mld $ (25 x 0,465 mld) wobec ok 3000 mld wpompowanych w system w ramach zalewania kryzysu mamoną między innymi z powodu konieczności rozliczana pozycji bez pokrycia na rynku pochodnych.

    Czy uwzględniłeś tą poprawkę w swojej fascynacji?

  5. blackswan

    @Jerzy Olszewski

    a co jedna ma wspólnego z drugim? Wymienieni przez Kat’a ‘królowie spekulacji’ mieli z całą akcją bail-outu tyle wspólnego co Ty.

  6. paragraf22

    @kathay

    W jednym z poprzednich wpisów (wpisuję się tutaj, żeby komentarz nie zginął gdzieś wśród staroci 🙂 ), napisał Pan:
    “Zatem produktywniejszy rezultat był skutkiem tradowania 3 par jednocześnie (zamiast tylko jednej) niż dodania kolejnej strategii. Oczywiście sam kombajn należy usprawnić , zastępując jeden z systemów strategią innego typu.”

    Myślę, że to bardzo ciekawy temat. Szczególnie ciekawym pomysłem jest moim zdaniem połączenie nie tyle dwóch różnych strategii, ale dwóch różnych strategii z założenia mających najlepsze okresy w różnych stanach rynku – systemu trendowego z systemem działającym na beztrendziu.

    Oczywistym rezultatem takiego połączenia jest wygładzenie linii kapitału, co ciekawe nie dochodzi jednak do równoczesnego, znacznego obniżenia zyskowności kombajnu, nawet wtedy, gdy system “beztrendowy” sam w sobie nie jest systemem zyskownym. Sprawdzone!

    Tu dochodzę do nurtującego mnie problemu – we wspomnianym wpisie kontynował Pan:
    “Ale ponieważ trudniej jest stworzyć zyskowną i stabilną metodę niż dodać do portfela kolejny, najlepiej nie- lub nisko- skorelowany instrument, dlatego to ostatnie wyjście bywa bardzo dobrym rozwiązaniem.”

    No właśnie – trudno, wręcz bardzo trudno. Z systemami mam do czynienia od bardzo dawna, jednak muszę się wstydliwie przyznać, że nigdy nie udało mi się napisać systemu na beztrendzie, z którego byłbym dostatecznie zadowolony 🙁 Zastanawiam się czy Panu udało się znaleźć coś ciekawego? Może miałby Pan jakieś sugestie na czym oprzeć taki system?

    A może któryś z Szanownych Komentatorów miałby jakiś ciekawy pomysł, którym chciałby się podzielić? Oczywiście nie chodzi mi o gotowy pomysł na system, wystarczy inspiracja 🙂

  7. nessie

    Najlepiej zasiegnac info u profesionalistow. Moze cos poradza. http://www.jpmorgan.com/pages/jpmorgan

  8. kruz

    Tylko mi Madoff do glowy przychodzi?
    Nie za bardzo moglem znalezc miesieczne/roczne zwroty Medallion funda, ale cos dziwnego jest jak dwa inne fundusze tego samego faceta sa pod kreska.

  9. HDK

    Przyłączam się do pytania paragraf22
    Kiedyś myślałem o opcjach jako “dodatku gładzącym” (regularne obstawianie niskiej zmienności), ale zrezygnowałem po tym jak najdotkliwsze straty zaliczyłem na systemach w dniach kiedy przy zupełnym braku trendu, pojawiła się gigantyczna zmienność na indeksach w usa (to był chyba październik 08, dosłownie kilka dni). Opcje by wtedy na pewno nie pomogły.

  10. blackswan

    @ HDK
    długa pozycja w opcjach jest długą pozycją w vedze, więc zarabiasz na eksplozji zmienności (implikowanej, plus zyski z gammy na zmienności zrealizowanej). Opcje w sytuacjach dużej zmienności przy odpowiedniej pozycji bardzo pomagają.

  11. HDK

    @blackswan – dzięki, spróbuje to jeszcze raz przejrzeć, dotychczas myślałem o odwrotnej strategii tj. krótkiej pozycji na opcjach = rekompensowanie strat na systemach w czasie niskiej zmienności + straty na opcjach przy dynamicznych ruchach rekompensowane przez systemy.

  12. kathay

    @paragraf i HDK

    “system na beztrendzie” ? sprawa się komplikuje już na wstępie – co oznacza “beztrend”? bez choćby minimalnych takich jak EUR/DKK ?

    IMHO to niepotrzebne komplikowanie sobie życia. Należałoby poszukiwać jakichkolwiek strategii pracujących stabilnie i łączyć je ze sobą w celu wygładzania equity bez oglądania się czy są to swing, trend czy countertrend

  13. paragraf22

    Takie systemy jak żółw (trendowe) nie zarabiają w sposób ciągły. Większość transakcji to małe plusy lub minusy, z rzadka trafi się transakcja, która robi solidny wynik.

    Rynki nie poruszają się ustawicznie w trendach, przeciwnie, przez większość czasu nie ma wyraźnego trendu. I o ten właśnie czas mi chodzi kiedy piszę “beztrendzie”. I nie wnikam dokładnie w systematykę – także podczas “beztrendzia” może trafić się większy ruch pozawalający systemowi zarobić parę groszy.

    Tak właśnie widzę rynek – z rzadka zdarzają się duże ruchy, pozwalające systemom zarabiać, większość czasu to niestety skakanie tam i z powrotem, które generuje drawdown.

    Zgadzam się, że należy poszukiwać strategii dobrze do siebie pasujących i dzięki temu uzyskać wygładzenie linii kapitału – to oczywistość. Problem w tym, że połączenie kilku strategii trendowych nie rozwiązuje problemu. W okresach “beztrendzia” wszystkie z nich będą zapewne równo dostawać po tyłku (przynajmniej u mnie tak było 🙂 ).

    I właśnie dlatego uważam, że powinno się łączyć strategie, które są oparte na różnych zasadach – śledzeniu trendu i przeciwnie – łapaniu dołków i górek. Może niepotrzebnie komplikuję sobie życie, może to mój święty Graal, niemniej jednak uważam, że droga jest słuszna. Może kiedyś dopnę swego 🙂

  14. kathay

    Zauważ jedną rzecz- channel breakout taki jak Turtle wymaga szerokich korytarzy cenowych, nawet jeśli wybicie jest na 10 okresów to w tym obszarze może znaleźć się kilkunastroprocentowa różnica cen. To daje sporo miejsca na jakiś system trendowy typu swing. Nie szukałbym jednak na siłę. Dywersyfikowałbym rynki na ten zyskowny.

  15. DAPI

    “…Tak właśnie widzę rynek – z rzadka zdarzają się duże ruchy, pozwalające systemom zarabiać, większość czasu to niestety skakanie tam i z powrotem, które generuje drawdown….”

    trochę sobie zaprzeczasz…pewną oczywistością jest właśnie to że te duże ruchy pozwalają Ci zarabiać. Okresy konsolidacji to stosunkowo krótkie ruchy które właśnie będą generować niepotrzebne transakcje…o małym zarobku aby jedna niewłaściwa zabrała Twój cały dorobek.
    Uważam że zasadnicze znaczenie ma właśnie definicja którą pomijasz

    ps. kojarzę że była jakaś kolejna modyfikacja donchiana, która w momencie gdy wybicie było zanegowane zajmowała pozycje odwrotną choc nie jestem pewien czy to nie była jedna z moich kolejnych prób

  16. paragraf22

    @kathay
    W sumie to może być jakieś rozwiązanie. Muszę coś pomyśleć o swingowaniu, bo w tym temacie mam spore zaległości 🙂 Gdzie najlepiej zacząć czytać o swingowaniu?

    @DAPI
    Chyba nie zrozumiałeś/aś, nie zaprzeczam sobie 🙂 I nie mogę się też zgodzić, że okresy konsolidacji są stosunkowo krótkie. Grałem m. in. żółwiem (jakąś jego modyfikacją) długo, na realnych rachunkach i wiem, że właśnie okresy trendu są dość krótkie. Zresztą wystarczy zerknąć np. na wykres wigu20 z ubiegłego roku. Moim zdaniem bardzo dobry rok dla systemów, ale zauważ, że większe ruchy to zaledwie:
    1. dwa tygodnie stycznia
    2. czerwiec
    3. wrzesień/październik
    Czyli mieliśmy około 3 miesięcy mocnych ruchów, reszta roku to konsolidacje, na których systemy trendowe mają naprawdę ciężko.

    Przy okazji widać co uznaję za rynek beztrendowy – od połowy stycznia do połowy maja jest idealnym przykładem. Były tam i ruchy po kilkaset punktów, ale dla systemów trendowych nie był to łatwy okres…

    Oczywiście można manipulować ilością sesji w sygnale wejścia/wyjścia i w ten sposób łapać krótsze/dłuższe ruchy, ale to tylko do pewnego czasu – kanał z około 8 sesji to minimum (dla wig20). W drugą stronę jest niby łatwiej i można grać na wybiciach i z 60 sesji, tyle, że wtedy problemem staje się wielkość kapitału… Trzeba być naprawdę “grubasem”, żeby móc sobie pozwolić na tak odległe stopy jakie mogą się pojawić przy tego rodzaju graniu.

    A po Twoim P.S. widzę, że podobnie kombinowaliśmy 🙂 Próbowałem wielokrotnie stworzyć coś w rodzaju “przełącznika”. Nigdy mi nie wyszło 🙂 W końcu doszedłem do wniosku, że skoro nie ma dobrego wskaźnika trendu (taki np. ADX kompletnie do mnie nie pasuje), to pewno trudno go napisać, więc dałem sobie spokój 🙂

  17. HDK

    “co oznacza ?beztrend??” – może nie będzie to najszczęśliwsza definicja, ale dla swoich potrzeb stosuje pewne nie do końca sztywne “ramy” wg. których dzielę systemy zależnie od metody wejścia w rynek i rozróżniam:
    protrend – wchodzą w pozycję, gdy określony “wskaźnik” osiągnie wartość > x , zgodnie z kierunkiem ruchu rynku. Najczęściej zlecenia są składane z limitem aktywacji.
    antitrend – jak powyżej tylko wchodzą przeciwnie do kierunku ruchu rynku. Można by tu oczekiwać zleceń z limitem.
    pattern – wchodzą w pozycję gdy spełniony zostanie szczególny warunek/zestaw warunków logicznych, nie koniecznie zależny od trendu.

    Oczywiście z reguły ten podział nie jest ścisły i system typu trend following często zyskuje na skuteczności dzięki filtrom logicznych warunków. Beztrend jest wtedy, gdy większość systemów pierwszego rodzaju traci 😉 To o co jednak miałem na myśli przyłączając się do pytania paragraf22, to np. system, który by przynajmniej zarobił na prowizję przy założeniu że wszystkie zlecenia składa limitem. Jestem ciekawy czy ktokolwiek tutaj spotkał się z czymś takim?

  18. DAPI

    paragraf22

    pisząc krótkie ruchy miałem na myśli granice konsolidacji {krótkie trejdy} a nie długość tego okresu {czas gdy panuje konsolidacja}

  19. paragraf22

    @DAPI

    No to ja nie zrozumiałem, bywa 🙂

    @HDK
    widzę, że HDK jest najbliższy mojemu myśleniu 🙂 Chodzi mi dokładnie o “anitrend”. Łapacz dołków i górek. Przez większość czasu rynek nie ma wyraźnego kierunku, co oznacza, że przez większość czasu nasze systemy trendowe nie zarabiają. A chodzi przecież właśnie o to żeby zarabiać.

    Dlatego też system (łapacz dołków/górek) tego typu połączony z systemem trendowym znacznie bardziej zwiększy zyskowność kombajnu, niż gdyby stanowiły go dwa systemy trendowe, które zarabiają przez stosunkowo małą ilość czasu.

    Dlatego też warto szukać, tak myślę.

    Moje dotychczasowe próby dotyczyły głównie stochastica, niestety na początku było słabo z wynikami, potem straciłem na 2 lata styczność z rynkami i komputerami w ogóle (tak na marginesie – niesamowite uczucie nie mieć tak długo kompa w obecnych czasach 🙂 i dostępu do giełd 🙂 ) a teraz może i mam ciekawe pomysły, ale raz, że muszę przypomnieć sobie programowanie, a dwa to zwyczajne lenistwo mnie ogarnęło 🙂 Zbieram się w sobie, żeby w końcu poważnie zabrać się do roboty, więc w ramach przygotowań spytałem jak to widzą inni 🙂

  20. lepszy cwaniak

    narażam się, ale polecam moją wróżkę…;) (pod nickiem w “starszych” wpisach jest link)

    p.s. wiem co czujesz, 1,5 roku nie tknąłem rynku pod ŻADNĄ postacią. Bezcenne…;)

  21. lepszy cwaniak

    @paragraf22
    uzupełnienie: beztrendzie jest SPRZYMIERZEŃCEM, pod warunkiem, że mamy jakąkolwiek (oczywiście nie “kosmetyczną”) ZMIENNOŚĆ 😉

  22. ElePhAnt77

    @paragraf22 @HDK
    a co myślicie o systemie typu “zupa z żółwia” (chyba ciągle wszyscy czekamy na ciekawy wpis na ten temat) jako systemie antytrendowym, który miałby być uzupełnieniem podstawowego systemu podążającego za trendem? oczywiście systemy te musiałyby pracować na różnych liczbach okresów, inaczej byłoby to bez sensu, bo zawsze zajmowałyby dokładnie przeciwne pozycje; moim zdaniem, stąd już tylko jeden krok do systemów z dynamiczną adaptacją liczby okresów liczenia max-min, myślał ktoś kiedyś o czymś takim? bo ja mam pewne doświadczenia w tym zakresie – niestety, jak dotąd brak sukcesów, ale wyniki negatywne też są coś warte, bo jest to punkt wyjścia do dalszych poszukiwań; moje przeczucie i wnioski z lektur książek o tworzeniu systemów mechanicznych podpowiadają, że mógłby się tu przydać ATR (average true range) jako pewien miernik na podstawie którego można modyfikować długości okresów, tylko cała sztuka w tym, żeby wymyślić jak…

  23. mads

    Do kruz, z postu nr 8.

    Rzeczywiscie dziwne koles zarabia na jednym i traci na innych, tutaj sie pewnie kryje przyczyna tych 40%, wiec moze i jednak rynek jest efektywny 🙂
    Przypomina to troche przypadek Alrrego Williamsa…

  24. paragraf22

    @ElePhAnt77
    Połączenie żółwia z zupą wydaje mi się jakieś takie “nie na miejscu” :). Może by się i dało, ale nawet się nie zastanawiałem nad czymś takim.

    system adaptacyjny to ciekawy pomysł, też nad tym myślałem, jednak nigdy nic nie napisałem. Ale wydaje mi się, że to mogłoby być bardzo ciekawe. Można by się chyba nawet pokusić o stworzenie systemu bez żadnych zmiennych – musiałby sam się dostosowywać do sytuacji. Miód dla zwolenników systemów z jak najmniejszą ilością zmiennych 🙂

    Ale jeżeli już to nie upierałbym się przy systemach opartych na wybiciu. Myślę, że dobrym systemem adaptacyjnym mógłby być system oparty na średniej. Idealnym okresem dla średniej arytmetycznej jest połowa okresu pomiędzy kolejnymi szczytami (dołkami), do określenia odległości szczytów (dołków) można by chyba spróbować ZigZag. Potem zostaje już tylko 😉 napisanie odpowiedniego mechanizmu dostosowującego długość średniej do sytuacji rynkowej…

    Wydaje mi się jednak, że znacznie łatwiej byłoby zrobić kombajn. Taki odpowiednio napisany kombajn ma tę zaletę, że wygładza linię kapitału. Dlatego zamierzam drążyć ten temat. System adaptacyjny to może kiedyś, jak się podciągnę w programowaniu 😉

  25. lepszy cwaniak

    @paragraf22
    szukasz narzędzia, zamiast skupić się na ZASADZIE działania – to wyziera z Twoich wpisów (np.:”Potem zostaje już tylko 😉 napisanie odpowiedniego mechanizmu dostosowującego(…)”. nie NAPISANIE, a WYKONCYPOWANIE (najlepiej mało matematyczne, lecz realistyczne;)-algorytm jest ważniejszy niż zaklęcie go w kod;)
    …a sprawdzonego i tak Ci nikt nie udostępni ZA DARMO:))

  26. lesserwisser

    Królowie spekulacji ? czyli Mumbo Jumbo dla ubogich.

    @ kat rozpoczął interesujący wątek poświęcony niewyobrażalnym wręcz wypłatom dla zarządzających funduszami, zwanymi przekornie, hedżingowymi ? których magazyn Alpha nazywa królami przy kasie ? Cash kings ( a raczej przy forsie, stąd tez sub-tytuł mojego wpisu) jak też przyczynom generowania takich gigantycznych zysków i wynagrodzeń. .

    Zaczęło się całkiem obiecująco, aczkolwiek według mnie również dyskusyjnie.

    – ?James Simons ( nie Simmons – lw), którego wyniki zdawałoby się zaprzeczają logice tej skali inwestycji – od ponad 20 lat dawkuje sobie i klientom zamkniętego, 20 miliardowego funduszu Medalion zwrot 44 % na kapitale.?

    -?Mitem jest zatem teoria rynku efektywnego zakładająca, że na procesach decyzyjnych, opartych jedynie na analizie informacji, nie sposób zarabiać sukcesywnie pieniędzy.

    – ?Mitem jest również przekonanie, że zarabia się je tylko na skutecznym (czytaj: fundamentalnym) doborze akcji ??

    Pierwsze wpisy były na temat i całkiem do rzeczy – nr2. @ blackswan , n3. @ Yayechny , nr 3 @ Jerzy Olszewski, nr 5 @ blackswan.

    Ale potem już uczestnicy dyskusji wpadli niestety w utarte koleiny dywagacji na temat różnych ? beztrendów, opcjach jako ?dodatku gładzącym?, o jakichś żółwiach (trendowych i na zupę), myślach o swingowaniu i o tym, że przez większość czasu nasze systemy trendowe nie zarabiają, a chodzi przecież właśnie o to żeby zarabiać, o wróżkach itp.

    Pogwarki na temat ?Najlepszej metody by w czasie bessy i hossa zarobić prawdziwe kokosy? przerwali jedynie logicznymi refleksjami ( wielu ma podobne) – nr 8. @ kruz oraz nr 23 @ mads.

    Ludzie litości. Błagam powróćmy do tematu, czyli królów spekulacji i ich wyników, bo chyba warto o tym porozmawiać.

    O mniej lub bardziej sprawdzonych metodach i systemach zarabiania na trendzie i beztrendzie oraz waszych doświadczeniach w tym temacie już było nieraz i jeszcze będzie, gdyż można temu poświęcić osobny obszerny wątek.

    ?Simons to niesamowity koleś – ale to co on robi tylko nieliczni są w stanie zrozumieć.?
    ?Swoją drogą nikt tak naprawdę w branży chyba nie wie jakich algorytmów ten człowiek używa. Wiadomo jedynie, że np. Buffet nie jest dla niego żadnym wzorem. I słusznie.?

    – ?Gdyby rynki istotnie były efektywne (ciekawi mnie zdanie Samuelsona czy Famy na jego temat) to ten pan powinien już dawno przestać zajmować się tym czym się zajmuje.?

    3. @ Yayechny – ?Co do Buffeta zawsze z niechęcią patrzyłem na jego wyniki (ale to bardzo subiektywne podejście). Facet wychodzi z założenia, że świat rozwija się w długim terminie, a jego zadaniem jest wyszukanie spółek ponadprzeciętnie wzrostowych (+ jego różne zasady)….?

    4 – @ Jerzy Olszewski ? ?Co to jest 12 mld $ (25 x 0,465 mld) wobec ok. 3000 mld wpompowanych w system w ramach zalewania kryzysu mamoną między innymi z powodu konieczności rozliczana pozycji bez pokrycia na rynku pochodnych. Czy uwzględniłeś tą poprawkę w swojej fascynacji??

    5 @ blackswan – ?A a co jedna ma wspólnego z drugim? Wymienieni przez Kat?a ?królowie spekulacji? mieli z całą akcją bail-outu tyle wspólnego co Ty.?

    Ale potem już uczestnicy dyskusji wpadaja niestety w utarte koleiny dywagacji na temat różnych ? beztrendów, opcjach jako ?dodatku gładzącym?, o jakichś żółwiach (trendowych i na zupę), myślach o swingowaniu i o tym, że przez większość czasu nasze systemy trendowe nie zarabiają, a chodzi przecież właśnie o to żeby zarabiać, o wróżkach itp.

    Pogwarki na temat ?Najlepszej metody by w czasie bessy i hossa zarobić prawdziwe kokosy?
    przerwali jedynie logicznymi refleksjami ( wielu ma podobne) – nr 8. @ kruz oraz nr 23 @ mads.

    Ludzie litości, błagam powróćmy do tematu, czyli królów spekulacji i ich wyników, bo chyba warto o tym porozmawiać.

    O mniej lub bardziej sprawdzonych metodach i systemach zarabiania na trendzie i beztrendzie oraz waszych doświadczeniach w tym temacie już było nieraz i jeszcze będzie, gdyż można temu poświęcić osobny obszerny wątek.

    8. @ kruz ? ? Tylko mi Madoff do głowy przychodzi? Nie za bardzo mogłem znaleźć miesięczne/roczne zwroty Medallion funda, ale coś dziwnego jest jak dwa inne fundusze tego samego faceta są pod kreską.? , oraz

    23. @ mads ? ?Rzeczywiście dziwne koleś zarabia na jednym i traci na innych, tutaj sie pewnie kryje przyczyna tych 40%, wiec możę jednak rynek jest efektywny?.

    Ludzie litości, błagam powróćmy do tematu, czyli królów spekulacji i ich wyników, bo chyba warto o tym porozmawiać. O niezawodnych systemach zarabiania na trendzie i beztrendzie oraz waszych doświadczeniach już było nieraz i można temu poświęcić osobny watek.

  27. lesserwisser

    Sorry, powtarzam swój wpis, bo jakiś chochlik dopisał mi coś na końcu, co zdarza się po winie.

    Królowie spekulacji ? czyli Mumbo Jumbo dla ubogich.

    @ kat rozpoczął interesujący wątek poświęcony niewyobrażalnym wręcz wypłatom dla zarządzających funduszami, zwanymi przekornie, hedżingowymi ? których magazyn Alpha nazywa królami przy kasie ? Cash kings ( a raczej przy forsie, stąd tez sub-tytuł mojego wpisu) jak też przyczynom generowania takich gigantycznych zysków i wynagrodzeń. .

    Zaczęło się całkiem obiecująco, aczkolwiek według mnie również dyskusyjnie.

    – ?James Simons ( nie Simmons – lw), którego wyniki zdawałoby się zaprzeczają logice tej skali inwestycji – od ponad 20 lat dawkuje sobie i klientom zamkniętego, 20 miliardowego funduszu Medalion zwrot 44 % na kapitale.?

    -?Mitem jest zatem teoria rynku efektywnego zakładająca, że na procesach decyzyjnych, opartych jedynie na analizie informacji, nie sposób zarabiać sukcesywnie pieniędzy.

    – ?Mitem jest również przekonanie, że zarabia się je tylko na skutecznym (czytaj: fundamentalnym) doborze akcji ??

    Pierwsze wpisy były na temat i całkiem do rzeczy – nr2. @ blackswan , n3. @ Yayechny , nr 3 @ Jerzy Olszewski, nr 5 @ blackswan.

    Ale potem już uczestnicy dyskusji wpadli niestety w utarte koleiny dywagacji na temat różnych ? beztrendów, opcjach jako ?dodatku gładzącym?, o jakichś żółwiach (trendowych i na zupę), myślach o swingowaniu i o tym, że przez większość czasu nasze systemy trendowe nie zarabiają, a chodzi przecież właśnie o to żeby zarabiać, o wróżkach itp.

    Pogwarki na temat ?Najlepszej metody by w czasie bessy i hossa zarobić prawdziwe kokosy? przerwali jedynie logicznymi refleksjami ( wielu ma podobne) – nr 8. @ kruz oraz nr 23 @ mads.

    Ludzie litości. Błagam powróćmy do tematu, czyli królów spekulacji i ich wyników, bo chyba warto o tym porozmawiać.

    O mniej lub bardziej sprawdzonych metodach i systemach zarabiania na trendzie i beztrendzie oraz waszych doświadczeniach w tym temacie już było nieraz i jeszcze będzie, gdyż można temu poświęcić osobny obszerny wątek.

  28. elephant77

    @lepszy cwaniak
    adresowane niby nie do mnie, ale odpowiadam, bo cytujesz mój komentarz:
    “nie NAPISANIE, a WYKONCYPOWANIE” jeśli to kogoś zmyliło, to oczywiście poprawiam: jasne, że najpierw trzeba taki mechanizm wymyślić, implementacja jest już sprawą wtórną
    “najlepiej mało matematyczne, lecz realistyczne” najlepiej zachować rozsądną równowagę pomiędzy matematyką (statystyką, rachunkiem prawdopodobieństwa) a zdrowym rozsądkiem i tzw. “chłopskim rozumem”
    “a sprawdzonego i tak Ci nikt nie udostępni ZA DARMO” wcale nie chcę żeby ktoś mi coś dawał “za darmo”; najlepiej kiedy trader używa metod stworzonych przez siebie, bo wtedy wie, co robi, ale dyskusje takie jak ta, mogą dostarczać inspiracji do tworzenia takich metod

  29. elephant77

    @lesserwisser
    “Ludzie litości (…)”
    nie chcesz, to nie czytaj naszych komentarzy; ale faktycznie, chyba wypadliśmy trochę poza temat; jak widać, sprawa systemów mechanicznych na beztrendzie jest na tyle “sexy”, że wywołuje zainteresowanie;
    HDK, paragraf22 – jeśli chcecie kontynuować dyskusję na temat łączenia systemów trend-follow, anti-trend etc., to uzgodnijmy miejsce; a może wkrótce autor postu napisze coś nowego na temat systemów; wtedy dyskusja odżyje…

  30. lepszy cwaniak

    @lesserwisser
    “Ludzie litości. Błagam powróćmy do tematu, czyli królów spekulacji i ich wyników, bo chyba warto o tym porozmawiać.”

    a o czym tu rozmawiać? przybyli, zobaczyli, zwyciężyli. mają SWOJE, w miarę niezawodne metody, o których myśli, że dywaguje miliony inwestorów all over the world. dla mnie to “temat zastępczy”-jeżeli SAM nie wymyślę skutecznej metody na pokonanie średniej, to NIKT za mnie tego nie zrobi (a podążanie za “liderem” nie wydaje mi się najlepszą strategią…). a że Wymienionym ludziska powierzają gargantuiczne sumy? cóż, są skuteczni i umieją się “sprzedać”…
    sorry, padać przed ich nadludzką przenikliwością nie będę, a ilość zer na ich kontach nie rzuca mnie na kolana przed ich wizerunkami:). analizowanie ich strategii zostawiam historykom; mnie (i wam) już się nie przydadzą…

  31. Yayechny

    @lesserwisser
    Dzięki za uporządkowanie dyskusji.
    Bezcenne. Za resztę zapłacisz kartą MasterCard.

  32. mac

    @paragraf22
    a co ty robiłeś, gdy straciłeś na 2 lata styczność z rynkami i komputerami w ogóle – wyjechałeś na syberię, czy co? 🙂

  33. paragraf22

    @lepszy cwaniak
    E tam 😉 Dobrałeś się do jedynego zdania w tym temacie (systemu adaptacyjnego), w którym nie zająłem się zasadą działania.

    A zresztą tak jak pisałem – moim priorytetem jest kombajn, nie system adaptacyjny. Dlatego nie zastanawiałem się nad tym tematem głębiej.

    Lepiej rzuciłbyś czymś dobrym na beztrend 😉 Wystarczą hasła, inspiracja 🙂 Zapłaty nie oferuję 😉

    @lesserwisser
    Żebym był chociaż trochę “w temacie”. O królach spekulacji, chociaż trochę innych niż Ci z początku wątku, możesz poczytać tutaj:
    http://championship.mql4.com/2008/

    Podejrzewam, że większość z tych gości, którzy uczestniczą w ATC, nie ma do dyspozycji armii quantów, a jednak wyniki są… ciekawe 🙂

    @mac
    Mniej więcej tak 🙂 ale nie na Syberię tylko do USA. A teraz też staram się jak najwięcej czasu spędzić z dala od cywilizacji, praktycznie każdy weekend jestem gdzieś “w terenie”.

  34. lepszy cwaniak

    @paragraf22
    sorki, ale nie chcę się powtarzać :(wpis nr21), inne”inspiracje” możesz znaleźć w moich starszych wpisach – od mniej więcej, początku roku:)
    osobiście mam ambiwalentny stosunek do “kombajnów”, a może po prostu nie potrafię złożyć takiegoż z tego co wiem?;). dlatego wolę używać czegoś co NA PEWNO działa, chociaż może nie zapewnia dziesięciokrotnego zwrotu ponad średnią, zamiast gonić króliczka…

  35. lesserwisser

    Poszperałem trochę po necie, i w różnych innych archiwach, a efekt jest taki, że coraz trudniej mogę uwierzyć w te kosmiczne wyniki funduszu Renaissance Technolog i niezwykłe talenty Jamesa Simonsa i jego ludzi. Wszystko to może okazać się kiedyś niezłą lipą i ściemą. Tylko apanaże mogą okazać się prawdą.

  36. kathay

    lesser

    Mylisz 2 rzeczy:
    fundusz Magellan i Renaissance to 2 inne światy/fundusze choć zarządzane przez Simmonsa, zaznaczyłem to w tekście

  37. deli deli

    Moja Wybrana w chwili słabości przywołuje mnie nieco natarczywie imieniem:
    – Ty spekulancie !
    Jak wysoki to komplement w ustach Najdroższej, dla wielbiciela George’a Sorosa, w ” zepsowanym świecie”, gdzie “najlepszy
    warunek rzeczy, kto za łeb albo za mieszek trzyma”, zobaczcie sami:
    spectandus – godny widzenia, specto – oglądać, oceniać, osądzić, speculator – wywiadowca, badacz, specula – miejsce wyniosłe, strażnica, esse in speculis – być na czatach, specula – słaba nadzieja, p r o m y k n a d z i e i …
    ( cyt. ze słowniczka łacińskiego, z “Przysłów…” Alex. Max. Fredry.)
    Inwestorom Inywidualnym Warszawy – Wesołego Alleluja!

  38. deli deli

    W Dniu Odrodzenia na marsowym polu pozostają: Krosno, Swarzędz, Sfinks i wiele innych.
    Było by wielkim uproszczeniem trwonić lata na wpatrywaniu się w linie wsparcia i oporu na minutowych i godzinowych wykresach upatrzonych spółek. A nie oglądać na wstędze Bollingera na przyklad historii cywilizacji, losu Ameryki, Azji, Europy i własnego narodu. Czemu nie zobaczyć, choć raz, punktu swojej autobiografii na diagramie. Tak, jak ogląda się ptaka opętanego misją po nocnej burzy, na drucie telegraficznym lśniącym w porannym słońcu.
    Rozważmy to proszę, jako roboczą definicję królewskiej spekulacji.

  39. lesserwisser

    @ deli deli – wiosna dopiero zaczyna dawać po oczach i uszach, ptasia młodzież zaledwie zbiera się do lotu a Ty już szybujesz na wyżyny. Czy Kalliope Cię natchła czy może Dola i Niedola, opiekunki spekulantów i hazardzistów.

    A tak na marginesie, warto by chyba pomyśleć nad roboczą definicją tej kur…skiej spekulacji.

  40. deli deli

    @lesserwisser
    Racz uwzględnić moją definicję spekulacji (k. 37) i trzy spółki w polu widzenia(k.38). Spekulacji kojarzonej ze “spółdzielnią”
    nie bronę, nie pochwalam i taka mnie nie interesuje. Wiosnę, ptactwo wszelakie, szczególnie sokoła w myśl filozofii przyrody
    traktuję bardzo poważnie już to dlatego, ze wnoszą euro aprilis (czytaj także inne moje komentarze). Pozdrawiam Cię serdecznie. Czytam chętnie co piszesz, Twój nerw polemiczny równie wiosenny.

  41. lesserwisser

    @ kathay – Re : Renessaince

    chyba jednak lesser…… się nie myli.

    Renessaince Technology Corp to taka czapka nad funduszami hedge, firma matka w hedge fund family . Jest to firma zarządzająca, utworzonymi przez siebie funduszami hedge, czyli tzw hedge fund manager lub hedge fund sponsor.

    R T C nie jest sama funduszem hedge, choć nie raz się tak pisze upraszczająco, aczkolwiek niewłaściwie, posługując się po prostu pierwszym członem nazwy, ale zazwyczaj jak się mówiło o Ren Tech, to się miało na myśli fundusz Medalion., .

    Najlepiej zilustrują to chyba oficjalne wpisy identyfikujące z biz directory ? RTC lokuje się w kategorii firm o mających 100-250 pracowników oraz wielkość sprzedaży ( sales) mieszczącą się w przedziale 500 – 999 mln dol. Tak więc z samych wielkości globalnych po stronie sprzedaży wynika, że pokryłyby one zaledwie 1/3 wynagrodzenia Jima Simonsa, za 2008 r.

    Renaissance Technology zarządza trzema podstawowymi funduszami hedge.

    Medallion Fund ? najstarszym, obecnie zamkniętym fundusz flagowym którego udziałowcami są wyłącznie byli i obecni pracownicy, z Simonsem na czele, oraz ich rodziny. To jego wyniki mogą być tymi zwodniczymi sygnałami dymnymi, o czym wspominałem. Aktywa ok. 7 miliardów dolarów ? tradują w zasadzie wszystkim. Wyniki publikowane tak imponujące od lat, że rodzące poważne wątpliwości, jak pisze Alpha, aż zaprzeczają logice.
    W 2008 r. znów zarobił podobno 80 %. Niezwykle sekretny fundusz.

    Renaissance Institutional Equities Fund ? otwarty magafundusz, działający od połowy 2005 r. pojemność docelowa 100 mld dolarów. Jak sama nazwa wskazuje obraca akcjami. Zadanie przedłożone uczestnikom to pobić Standard & Poor’s 500 index o 4 – 6 %.

    Na koniec 2007 r. miał pod zarządem aktywa ok. 28 mld dol zaś na koniec 2008 tylko 15-16 mld dol. Wynik za 2007 r ? zwrot 0,2 % netto (po odliczeniu prowizji) za 2008 r. strata 16 %, ale podobno pobił spadający S & P 500 o te 4-6 % ?.

    Renaissance Institutional Futures Fund ? ( RIFF ) -otwarty ( nazwa wyjaśnia chyba wszystko) miał pod zarządem aktywa 3,8 mld dol. a koniec 2007 r. W 2008 r. stracił 12 % wiec ogłosił, że w 2009 r. nie będzie pobierał prowizji ( dotychczas 1 % ).

    Ciekawe dla czego te dwa otwarte są tak znacznie gorsze od Medalliona. ? Być może dla tego, ze jak się szepcze tu i ówdzie, chłopaki na medal ćwiczą lewiznę na dużą skalę.

  42. kathay

    Medallion jest funduszem zamkniętym więc tak naprawdę nie ma znaczenia dla reszty rynku jakie wyniki tam się pojawiają. Z punktu widzenia świata zewnętrznego liczy się jakie podatki płacą od tych zysków, jeśli zawyżają profity to tylko na swoją niekorzyść. Można mieć jedynie nadzieję, że podawane wyniki są po części chociaż weryfikowalne dla instytucji czy mediów typu Alpha Magazine.
    Trudno jednak cokolwiek znaleźć choćby o ryzyku czy o lewarze. Znam przynajmniej 3 strategie stosowane w Medallionie i przypuszczam, że nie kopiuje się ich żywcem w Reneissance. Na elitetraders jest cały wątek poddający w wątpliwość te osiągi ale bez przedstawienia dowodów. Jeśli rzeczywiście CAGR ok 40% nie jest prawdą to ja nie mam możliwości zweryfikowania tego. Mogę tylko opierać się na źródłach pośrednich.

  43. lesserwisser

    Re re : Renessaince

    ?Medallion jest funduszem zamkniętym więc tak naprawdę nie ma znaczenia dla reszty rynku jakie wyniki tam się pojawiają. Z punktu widzenia świata zewnętrznego liczy się jakie podatki płacą od tych zysków, jeśli zawyżają profity to tylko na swoją niekorzyść.?

    To jeden, całkiem logiczny, punkt widzenia ale jest i drugi, pragmatyczny punkt widzenia, często zresztą podnoszony. Uważa się, że wyniki Medalliona mają charakter czysto prezentacyjny, by przyciągnąć kapitał do mega funduszu RIEF, z którego wycofano w 2007 i 2008 r. gigantyczne kapitały, ponieważ jego wyniki ni kak nie dorastały do wyników starszego brata. A tam jest przecie znacznie więcej do ugrania.

    Konkurencja mówi, że płacą sami sobie i rozliczają ze sobą i miedzy sobą i nie muszą wykonywać publicznego audytu, więc ich wyniki są mało wiarygodne.

    Można to porównać do zasłyszanej historii o dwóch bystrzykach, którzy miedzy sobą wymienili ( zeswapowali) dwa koty za psa, a następnie zrobili przeciek kontrolowany, rozgłaszając że jeden miał kaprys kupić psa za milion dolarów a drugi dwa koty po pół miliona każdy, o czym pisała prasa popularna i bębniła telewizja. Gdy panowie ci zjawili się w bankach po kredyt, to absolutnym nietaktem było pytać tych, ogólnie znanych ekscentrycznych milionerów, o ich prawdziwą zdolność kredytową.

    Jeśli zaś chodzi o fundusze otwarte, to raczej nie kopiują sekretnych strategii tradowych Medalliona, gdyż nie za bardzo mogą ? coś podpicować i jechać na nielegałach? to raz, dwa nie chcą ujawniać swojego edge, a trzy to zobowiązani są do podawania w miarę pełnej i wiarygodnej informacji o stosowanych strategiach, bo to wymóg wejściowy różnych funduszy emerytalnych i inwestycyjnych, będących ich klientami.

    PS

    Żeby było zabawnie warto dodać, że Simons pare lat temu zarekomendował radzie Stony Brook University ( gdzie kiedyś był dziekanem, który wspomaga finansowo i wciąż zasiada w radzie) by fundusz uczelniany powierzyli niejakiemu Bernardowi Madoffowi, cudotwórcy finansowemu.
    Sam zresztą Jim Simons, wraz z członkami rodziny, jest na liście trafionych, przez cwanego Berniego ( widocznie mu wciąż mało).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *