Składowe inwestycyjnej porażki – finał

Kończymy cykl pytaniem: w którą stronę rozwijać się jako trader ?

Dla przypomnienia: wszystko zaczęło się tym oto pierwszym wpisem i tam również podałem dokładne źródło inspiracji.

Ostatnia hipoteza Steenbargera brzmi w tłumaczeniu na polski mniej więcej tak:

11.Sukces w tradingu wymaga zaangażowania/ wydajnej pracy w osobistych inwestycjach. Zbyt wielu traderów kończy swoje wysiłki wraz z zamknięciem pozycji na koniec dnia.

W kwestii osobowości, wymogi stanowiące o powodzeniu w inwestowaniu można by pewnie nieskończenie mnożyć i zajęłoby to dobre kilkanaście następnych wpisów. Nie wszystkie równoważnie opisywałyby jednak poszczególnych osobników. Moim zdaniem ogromnie ważna (w tradingu czyli czymś więcej niż po prostu inwestowaniu) jest dojrzałość emocjonalna, inteligencja kognitywna, zmysł obserwacyjny i aspiracje w kierunku samokształcenia. Ktoś mógłby wyżej postawić szczęście (w sensie – fart), umiejętności analityczne wszelkiego rodzaju, stalowe nerwy czy inteligencję twórczą. Wszystko to łączy jeden mianownik – o ile nie mamy naturalnego daru w tym kierunku niezbędne jest poświęcenie jak największej ilości czasu na rozwinięcie w sobie umiejętności, które uważamy za niezbędne.

To naturalne, że czas poświęcony na inwestowanie/trading nie ogranicza się tylko do godzin trwania sesji. Nawet trudno mi sobie wyobrazić by było inaczej. Pozostaje kwestia proporcji i celów. Każdy z nas powinien zaliczyć przynajmniej 3 procesy: poznanie rynku,  opracowanie własnej metody i szlifowanie osobowości. Pierwsze dwa wymagają zaliczenia zanim puścimy realne pieniądze w ruch, choć w przypadku początkujących kolejność bywa odwrotna i piszę to na wypadek, gdyby ktoś poszukiwał źródeł swoich strat. Trzeci wymieniony element – praca nad własnymi słabościami- to nieustający cykl. I wreszcie faza dojrzałości, kiedy to przeoramy poprzednie – to również (niestety) czas zabrany życiu: fundamentalni i intuicyjni traderzy muszą przecież obserwować, czytać i analizować wszystko co wokół giełdy na bieżąco się dzieje (ktoś kto miał przerwę wie dobrze co to znaczy stracić kontakt z rynkiem), A.T. i system traderzy potrzebują teoretycznie tylko chwilę czasu na aktualizację danych ale przecież żaden z nas nie ustaje w poszukiwaniu nowych rozwiązań i naprawianiu starych. Jeśli ktoś chciałby ominąć cały ten ewolucyjny proces to jest jedno wyjście – wykopanie jednego, mechanicznego pomysłu, idealnie dobranego mentalnie ! Prawdopodobieństwo: niskie 🙂 Na przykład robienie arbitrażu jest taką koncepcją zysku przy minimalnym wysiłku.

Zasadne przy tej okazji jest również pytanie: jaką drogę wybrać ? Zamykanie się tylko na jedną metodę i jeden instrument jest zatrzaskiwaniem przed sobą drzwi z napisem ?szansa’. Akcje, przez które na początku przechodzi większość z nas, mają swoje wady, które obnaża bessa jak ma to miejsce obecnie. Ignorowanie analizy technicznej być może zaprzepaszcza szanse na nowe drogi rozwoju – w połączeniu hybrydowym z analizą fundamentalną może być inspirujące. Przypisywanie derywatom większego ryzyka to tylko stereotyp – niepłynne akcje w czasie bessy to dużo gorszy dynamit na rachunku. Najgorsze co można zrobić to zatrzymać się w rozwoju i powielać błędy, licząc na strzał życia lub szczęśliwą passę.

Gdyby ktoś mnie spytał, która z 11-stu zaprezentowanych składowych jest najważniejsza dla uniknięcia porażki, odpowiem : trzecia . Jeśli nie dysponujemy własną logiczną, sprawdzoną, kompletną i stabilną strategią na pokonanie rynku, wszystkie inne przesłanki mają znaczenie wtórne.

Wszystkie hipotezy w ilości 11 sztuk, przetłumaczone mniej lub bardziej udanie przeze mnie, są własnością intelektualną Bretta Steenbargera. Wszystkie do nich komentarze są moją mniej lub bardziej trafną interpretacją, wykonaną przy pomocy mojej najlepszej wiedzy i doświadczeń. Niekoniecznie trzeba się z nią zgadzać, ale warto przemyśleć na własny użytek. Źródło strat może kryć się bardzo blisko.

–* Kathay *–

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 Komentarzy

  1. kunta-kinte

    żródło strat zawsze jest w nas,to nasz umysł,fajny cykl komentarzy,szkoda że się kończy

  2. sorensen

    ja mam dopiero początki jako trader, szczęka mi dziś opadła jak FTSE popykał rano minus 10, ale się nie poddaję, dzięki za cenne wksazówki w tym całym cyklu, przydadzą się na pewno

  3. Lucek

    "Wszystkie hipotezy w ilości 11 sztuk, przetłumaczone mniej lub bardziej udanie przeze mnie, są własnością intelektualną Bretta Steenbargera. Wszystkie do nich komentarze są moją mniej lub bardziej trafną interpretacją, wykonaną przy pomocy mojej najlepszej wiedzy i doświadczeń."

    Jak to dobrze, że jesteś, Kathay’u!
    Bez Twych komentarzy, jak nic dzisiaj mógłby ktoś coś stracić na rynku.
    I nie bój się tego określenia, Twoje komentarze są także Twoją własnościa intelektualną.

  4. maki

    Dzieki za mily cykl!

  5. darekr

    Co zawiera sie w "znajomosc rynkow".Masz na mysli znajomosc spolek czy cos innego.Moglbys to wytlumaczyc?

  6. kathay

    Mógłbym. Podaj mi tylko proszę w którym wpisie tego użyłem bo ważny jest kontekst

  7. darekr

    mam na mysli tekst z wpisu "skladowe inwestycyjnej porazki-final" gdzie piszesz ze kazdy z nas musi zaliczyc przynajmniej 3 procesy:poznanie rynku,opracowanie wlasnej metody itd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *